07.03.08, 16:25
wysiałam nasionka, ale czy on wzejdzie, skoro piszą , zeby wysiewać zaraz po
zbiorze, a może go przemrozić?


---
dagmargallery.republika.pl/
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: dyptam 07.03.08, 18:21
      Jak nie wzejdzie, to najwyżej kupisz sadzonki. W zeszłym roku było
      tego pełno w sprzedaży.
      • gabula777 Re: dyptam 07.03.08, 21:47
        Od nasionka do kwitnienia dyptamu dłuuuuga droga.U mnie sam się rozsiewa
        (sadzonkę kupiłam kwitnącą), ale jakoś nie mogę doczekać się konkretnego
        przyrostu siewek, a co dopiero kwitnienia.Moje siewki po przesadzeniu wolno
        rosną, niektóre zostawiłam na swoich miejscach, roślina co roku wypuszcza
        listki, na zimę znika i następnego lata znów tak samo i tak od kilku lat.W
        przypadku tej rośliny chyba lepiej kupić sadzonki.
        • gabula777 Re: dyptam 07.03.08, 21:51
          Ja robię tak, że latem jak świeże, nasiona 'strzelają', zbieram i od razu
          zagrzebuję w ziemi, a czasem wciskam w ziemię podczas plewienia.Wschodzą czasem
          dopiero na wiosnę.Są więc świeże i przemrożone w zimie.
          • dar61 Re: od razu 08.03.08, 00:38
            Taki siew to typowy siew "na zielono" - zapobiega
            wejściu w stan wymagający potem jarowizacji...

            Mój dyptam, uparciuch, ani razu nie chciał zapłonąć -
            a kusiłem go w upały płomyczkiem zapalniczki...

            Ta mojżeszowa opowieść to ani chybi musi być
            podpucha...
            • mirzan Re: od razu 08.03.08, 06:51
              Komletna bzdura z tym płonącym dyptamem. Ani to krzew, ani nie
              pali się, chyba,ze na ognisku, wycięty.
              • dar61 Re: bzdura 08.03.08, 21:46
                pl.wikipedia.org/wiki/Dyptam_jesionolistny#Ciekawostki
        • horpyna4 Re: dyptam 08.03.08, 16:24
          Dyptam najlepiej kwitnie w pełnym słońcu. Może się zdarzyć, że
          kwitnące w poprzednich latach egzemplarze przestają kwitnąć lub
          kwitną skąpo, jak w pobliżu wyrośnie coś rzucające cień.
          A to, że część nadziemna zamiera na zimę, to normalne. Przecież
          dyptam jest byliną, a nie krzewem.
    • jokaer Re: mrożę 08.03.08, 17:50
      wstawiłam wobec tego do zamrażarki i zobaczymy co będzie :)

      ---
      dagmargallery.republika.pl/
      • effi007 Re: płonący 08.03.08, 23:47
        spotkałam w ubiegłym roku ogrodnika, u którego dyptam rosnący w
        baaardzo zacisznym miejscu zapłonął sam z siebie i był osmalony do
        końca sezonu - przeszło mu z wiekiem :)
        • anna.2007 Re: płonący 09.03.08, 06:01
          Już chciałam poprzeć Mirzana, że to bajka z tym płomieniem, ale za
          to jaka ładna, a tu proszę, ktoś to widział.
        • mirzan Re: płonący 09.03.08, 08:03
          Kłamał, zmyślał, albo nie wiedział o czym mówi.Często ktoś, co całe
          życie produkuje kapustę czy pomidory, uważa sie za ogrodnika, a to
          tylko chłop od kapusty czy pomidorów i jest tylko autorytetem w tych
          sprawach.
          W mamiocie, gdzie latem temperatura jest taka,że nie można dojść do
          konca mamiotu, aby okno otworzyć, nawet podpalany dyptam nie zapali
          się.Można sprawdzić.
          • effi007 Re: płonący 09.03.08, 13:32
            to był ogrodnik nie chłop - rozróżniam.
            za historię jednakowoż nie ręczę, bom na oczy własne nie widziała.
            no, ale - z trzeciej strony - jak to tak? - to mamy nie wierzyć w
            nic czego na własne oczy nie widzieliśmy?
            takie hormony na przykład - nie widzielismy, a są.

            a każda historia ma w sobie odrobinę prawdy.
            • mirzan Re: płonący 09.03.08, 14:02
              Staram się opierać na wiedzy nie na wierze.Ile to roboty, nad
              rośliną latem postawoć jakiś pojemnik, aby sie prawie gotowała
              i spróbować zapalić.Jak nie produkował dyptamu, nie jest fachowcem
              od dyptamu.Poza tym nie jest to krzew tylko bylina i jeśli się ktoś
              upiera przy krzewie, to może mówimy o innych roślinach.
              • gabula777 Re: oparzenia 09.03.08, 17:55
                ja unikam dotykania kwiatostanów po przekwitnieniu kiedy jeszcze są zielone i
                'soczyste'.Gruczołki z pachnącym olejkiem dwa razy poparzyły mi zewnętrzną
                stronę dłoni i przedramię.Najpierw czerwone, a potem brązowe ślady zniknęły
                dopiero jesienią.Jeśli zdarzy mi się niechcący, szybko przemywam wodą.Mogę je
                tylko lekko potrzeć końcem palca.
                • marbor1 Re: oparzenia 09.03.08, 18:27
                  To ciekawe bardzo coś napisała Gabula na temat poparzeń dyptamem.
                  Ja już parę razy zauważyłam u siebie w okresie lata plamy na przedramieniu,
                  najpierw czerwone, później brązowe ale nie kojarzyłam tego z dyptamem. Bardzo
                  lubię zapach kwitnących dyptamów i często w okresie kwitnienia a i później
                  tarmoszę je i wącham.
                  • horpyna4 Re: oparzenia 09.03.08, 18:49
                    Dyptam należy do rodziny rutowatych, a rutowate zawierają olejki
                    eteryczne. Pamiętam taką sprawę, wiele lat temu na plantacji ruty
                    zbieracze ulegli poważnym poparzeniom. Zbierali, jak było gorąco i
                    nie mieli ubrań ochronnych. Sprawę opisywało bodajże jakieś pismo
                    behapowskie.
                    • allize Re: oparzenia 10.03.08, 12:20
                      W Polsce lata są zbyt chłodne na to aby dyptam "zapłonął". W
                      cieplejszym klimacie jest to zjawisko powszechnie znane. Więc nie są
                      to żadne legendy. Po prostu musi być odpowiednio wysoka temperatura
                      żeby nastąpił samozapłon olejków eterycznych.
                      • horpyna4 Re: oparzenia 10.03.08, 13:06
                        Bo to właśnie mają zapłonąć ulatniające się olejki, a nie sama
                        roślina. Tak, jak w słynnej scenie ze "Zmienników", w której zapalił
                        się alkoholowy chuch ...
                        • effi007 Re: oparzenia 10.03.08, 13:51
                          angielska nazwa to 'gas plant' albo ' burning bush' - to też coś
                          mówi. niemozliwe aby duża część populacji planety wymysliła obie
                          historię.
                      • mirzan Re: oparzenia 10.03.08, 14:13
                        W
                        > cieplejszym klimacie jest to zjawisko powszechnie znane.

                        Oczywiście, z Biblii znane.Chyba ja jeden w całym kraju próbowałem
                        zapalić olejki i to w krańcowo gorących warunkach, w namiocie
                        foliowym,zamkniętym, latem,w dniu słonecznym,w południe.Ja piszę
                        bo wiem, inni piszą bo piszą.
          • dar61 Zły dzień? 10.03.08, 14:59
            Musi się mirzan pogodzić z przypowieścią biblijną,
            jaką sparafrazowałem.

            Ciekawe też, dlaczego mirzan bierze Mojżesza za
            autorytet od kapusty czy pomidorów.

            Jeśli to jest do {Dar'a61} skierowane - ciekawa ta
            druga natura mirzanowa...


            mirzan raczył był napisać:

            [...Kłamał, zmyślał, albo nie wiedział (...)
            uważa się (...) jest tylko]
            • mirzan Re: Zły dzień? 10.03.08, 17:49
              Każdy dzień jest zły jak przeczytam jakieś banialuki na temat
              rośliny.Jeśli nie da się tego sprawdzić, można pisać bzdury, ale po
              co pisać bzdury, skoro można sprawdzić.Jak z tą siarką było, gdyby
              dziewczyna nie sprawdziła, panowie pisali by głupoty do dziś.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka