Dodaj do ulubionych

zagadka szarej renety i czereśni

27.04.08, 23:38
Kupiłem sadzonki szarej renety na siewce Antonówki z 3 szkółek.

1. Drzewka ze szkółki pierwszej były zaszczepione na podkładce
rosnącej w pojemniku metodą "w ręku". Już na drugi rok po posadzeniu
zakwitły. W tym roku też kwitną! Zastanawiam się, czy mogłem zostać
oszukany przez szkółkarza (podkładka karłowa), czy też kwitnienie
jest efektem szczepienia na podkładce siewki Antonówki nie
wysadzonej do gruntu.
Czy jest szansa, że drzewo wyrośnie normalnie, czy też do końca
będzie się rozwijało tak, jakby było szczepione na karłowatej
podkładce?

2. Reneta kupiona w drugiej szkółce szczepiona była metodą
okulizacji i rozwija się tak, jak się tego spodziewałem - brak
kwiatów i przyrost ubiegłoroczny ok. 80 cm.

3. Reneta kupiona w trzeciej szkółce jest młodsza o rok od
pozostałych. Wyróżnia ją to, że rozpoczyna wegetację dużo później
niż te z 2 pozostałych szkółek. Dopiero widzę pierwsze oznaki
pękanie pąków, podczas gdy renety pozostałych szkółek mają już nawet
1cm-przyrosty i małe listki. Czy to możliwe, by egzemplarze tej
samej odmiany, rosnące na tym samym stanowisku, rozpoczynały
wegatację w różnym czasie? Bo pojawiła mi się wątpliwość, czy aby
wszyscy szkółkarze sprzedali mi właściwą odmianę.

Kupiłem sadzonki czereśni na czereśni ptasiej u 2 szkółkarzy

1. Drzewka pierwszego szkółkarza (szczepione "w ręku" na podkładce w
donicy)zakwitły już na drugi rok i wydały po kilka owoców (!) i
teraz na trzeci też kwitną jak szalone. Są wątłe i wymagają
palikowania (z opisu pasuje mi na podkładki karłowe). Czy mogłem
zostać oszukany (podkładka karłowa) czy raczej ta donica tu
namieszała? Bo zapłaciłem tylko 10 zł/sztukę, a słyszałem, że
podkładki karłowe są droższe. Czy jest szansa, że w przyszłości
drzewa zaczną silnie rosnąć?

2. Z przerażeniem zobaczyłem w tym roku, że 2 z 3 drzewek od
drugiego szkółkarza, okulizowane, nie wymagające podpórek, mają po 2-
3 kwiatki. Co jest zgrane?!
Obserwuj wątek
    • anna.2007 Re: zagadka szarej renety i czereśni 28.04.08, 08:39
      Nie wypowiem się na temat wpływu podkładki na wczesność wchodzenia w
      owocowanie bo nie mam własnych doświadczeń, a to co jest w
      literaturze to pewnie wiesz.
      Rzetelność szkółkarzy lub/i handlowców pozostawia wiele do życzenia.
      Kilka lat temu posadziłam 6 śliw starannie dobierając odmiany. Tak
      naprawdę sprzedano mi jakieś bliżej niezidentyfikowane węgierki.
      Zamiast 12 krzewów różnych odmian porzeczek mam 1 rodzaj porzeczki
      czerwonej.Borówka amerykańska nie pasuje mi do charakterystyki danej
      odmiany. Wszystkie drzewka i krzewy miały metryczki szkółki.
      Co do terminu rozwoju liści na wiosnę to zauważyłam bardzo dużą
      zmienność. Dla przykładu posłużę się jednak ozdobnymi. Odprowadzam
      do szkoły dziecko idąc wzdłuż szpaleru młodych lip. Są sadzone w
      jednym czasie z tej samej szkółki, mają takie same warunki. Jedne
      mają już bardzo duże liście, a inne dopiero pękające pąki. To samo
      dotyczy klonów, zwłaszcza jesionolistnych. Oczywiście nie wiem czy
      te lipy nie były rozmnożone przez siew wtedy zmienność może być
      duża. Mam dwie papierówki kupione w jednym czasie, z tej samej
      szkółki,na takiej samej podkładce, rosną obok siebie. Jedna zawsze
      jest 1 tydzień we wszystkim przed drugą.
      • jagoo Re: zagadka szarej renety i czereśni 28.04.08, 09:46
        anna.2007 napisała:

        > Nie wypowiem się na temat wpływu podkładki na wczesność wchodzenia
        w
        > owocowanie bo nie mam własnych doświadczeń, a to co jest w
        > literaturze to pewnie wiesz.
        > Rzetelność szkółkarzy lub/i handlowców pozostawia wiele do
        życzenia.
        > Kilka lat temu posadziłam 6 śliw starannie dobierając odmiany. Tak
        > naprawdę sprzedano mi jakieś bliżej niezidentyfikowane węgierki.


        Większośc odmian bedacych obecnie w sprzedazy to "blizej
        niezidentyfikowane wegierki"... Tzn, sliwki granatowe i mniej lub
        bardziej podłuzne. Napisz jakie odmiany wybrałas to bedzie wiadomo
        czy naprawde szkółkarz był nierzetelny.




        > Zamiast 12 krzewów różnych odmian porzeczek mam 1 rodzaj porzeczki
        > czerwonej.


        A skad wiesz, ze to jedna odmiana czerwonej? Przeciez odmiany sa
        praktycznie nie do odróżnienia... Gorzej jesli chciałas miec oprócz
        czerwonej czarna i białą a wyszła sama czerwona - wtedy faktycznie
        błąd sprzedawcy. Tylko powiedz mi, jak można kupic czerwoną mysląc
        ze to czarna - przeciez one kompletnie inaczej wyglądają!



        Borówka amerykańska nie pasuje mi do charakterystyki danej
        > odmiany.


        A co konkretnie ci nie pasuje? Bo jesli wielkośc owoców, to wątpie
        by była to wina szkółkarza. Pora dojrzewania, jesli nie drastycznie
        odmienna od własciwej dla odmiany, tez zalezy od wielu czynników
        zupełnie od szkółkarza niezależnych.



        Wszystkie drzewka i krzewy miały metryczki szkółki.
        > Co do terminu rozwoju liści na wiosnę to zauważyłam bardzo dużą
        > zmienność.


        I tak ma być. Duzo zależy od gleby, ilosci wody, nasłonecznienia
        itp. W szpalerze drzew warunki tez sa zmienne.


        Dla przykładu posłużę się jednak ozdobnymi. Odprowadzam
        > do szkoły dziecko idąc wzdłuż szpaleru młodych lip. Są sadzone w
        > jednym czasie z tej samej szkółki, mają takie same warunki. Jedne
        > mają już bardzo duże liście, a inne dopiero pękające pąki.


        Jak wyzej, nie ma powodów do niepokoju.


        To samo
        > dotyczy klonów, zwłaszcza jesionolistnych.


        Jak wyzej, w dodatku klon jesinolistny ma mnóstwo odmian.



        Oczywiście nie wiem czy
        > te lipy nie były rozmnożone przez siew wtedy zmienność może być
        > duża.


        Jak wyżej. Ponadto szczepione lipy to rzadkośc, zazwyczaj rozmnaża
        sie je generatywnie.



        Mam dwie papierówki kupione w jednym czasie, z tej samej
        > szkółki,na takiej samej podkładce, rosną obok siebie. Jedna zawsze
        > jest 1 tydzień we wszystkim przed drugą.


        Jak wyżej. Gdzie tu widzisz nierzetelność szkółkarza? Miała byc
        papierówka i jak rozumiem jest papierówka. To jakis problem, ze
        jedna owocuje tydzień wcześniej? Moze rosnie w bardziej mokrym
        miejscu, może tą druga bardziej podgryzają nornice, może, może...
        jakie to ma znaczenie?
    • jagoo Re: zagadka szarej renety i czereśni 28.04.08, 09:49
      Wiele odmian jabłoni i czereśni kwitnie wczesnie nawet na
      podkładkach wysokopiennych. NIe wiem jak to jest z reneta na
      antonówce, ale czereśnia Rivan na ptasiej kwitnie na drugi,
      najpóźniej trzeci rok po posadzeniu.
      • dar61 Rzetelna nierzetelność 28.04.08, 12:42
        Ongi kupiłem DWIE szt. aktynidii, prosząc szkółkarza o RÓŻNE płcie
        tej odmiany.

        Po kilku latach miałem ochotę go zlinczować...
        Zlinczowałem... aktynidię.

        Kilka lat temu kupiłem sadzonkę śliwy - prosząc o czerwonoowocową, z
        katalogu.

        Wyrosła - pseudo węgierka, niebieskoowocowa.

        Kogo teraz mam linczować, Szanowny {Jagunie}?
        Szkółkarza czy śliwę?
        • anna.2007 Re: Rzetelna nierzetelność 28.04.08, 13:05
          Nierzetelność dotyczy mojego zakupu śliw i porzeczek. Porzeczki
          miały być czerwone, białe i czarne. Były tylko czerwone. Gdy krzak
          jest duży tz. nie kończy się na kilku pąkach, mogę odróżnić czarną
          od czerwonej. Białej od czerwonej nie dam rady. Ponadto jako klient
          mam prawo się nie znać i polegać na etykietkach. Śliwy mam wszystkie
          (z wyjątkiem 2 szt) identyczne i nie są te odmiany, które miałam
          zamiar kupić. Ponadto 2 z nich to renglody, których nie zamierzałam
          sadzić. Odmiany borówek znacznie się od siebie różnią. Poczytaj
          trochę to się dowiesz. Nie będę opisywała swoich odmian śliw i
          borówek bo nie proszę o ich identyfikację. Chciałam tylko zwrócić
          uwagę na to, że błędy się zdarzają. Nie wiem komu w tym przypadku.
          Albo żle założono opaski w szkółce, często pracownicy są
          przypadkowi, zwłaszcza ci którzy zajmują się nie szczepieniem tylko
          pracami związanymi z ekspedycją towaru, albo w centrum ogrodniczym
          coś pomieszano. Być może otrzymali(choć nie powinni) rośliny w
          pęczkach i etykiety osobno aby sami założyli. Z jabłoni jestem
          zadowolona i nie pisałam, że są złe. Podałam je jako przykład pewnej
          różnorodności. Do lip również nie mam pretensji niech rosną jak
          chcą. Zastanawiają mnie jedynie. Ciekawe jest również, że klony
          jesionolistne, samosiejki wyrastające praktycznie z tego samego
          miejsca są tak różne, że jeden przekwitł, ma liście a drugi dopiero
          pękające pąki. Nie tłumacz mi proszę rozmnażania ggeneratywnego i
          zmienności genetycznej bo nie mam pretensji do klonów.
          • anna.2007 Re: Rzetelna nierzetelność 28.04.08, 13:16
            No i właśnie tak jak pisze dar16. Wszystko było kilka lat temu zanim
            się okazało że... .
          • jagoo Re: Rzetelna nierzetelność 28.04.08, 16:43
            anna.2007 napisała:

            > Nierzetelność dotyczy mojego zakupu śliw i porzeczek. Porzeczki
            > miały być czerwone, białe i czarne. Były tylko czerwone. Gdy krzak
            > jest duży tz. nie kończy się na kilku pąkach, mogę odróżnić czarną
            > od czerwonej.


            Odróżnić mozna z łatwością, są zupełnie do siebie nie podobne - do
            tego dochodzi charakterystyczny zapach czarnej porzeczki.



            Białej od czerwonej nie dam rady. Ponadto jako klient
            > mam prawo się nie znać i polegać na etykietkach.


            Alez oczywiście, masz rację - jesli miały byc białe, czarne i
            czerwone to ewidentna wina sprzedawcy. Pytanie jeszcze tylko, czy to
            był szkółkarz czy właśnie tylko sprzedawca... Na etykiecie był ten
            adres pod którym kupowałaś czy inny?



            Śliwy mam wszystkie
            > (z wyjątkiem 2 szt) identyczne i nie są te odmiany, które miałam
            > zamiar kupić. Ponadto 2 z nich to renglody, których nie
            zamierzałam
            > sadzić.


            Hmm, wcześniej pisałaś, że wszystkie były "węgierkopodobne"...
            Renkloda raczej taka nie jest. Natomiast wiele odmian sliwy
            jest "renklodopodobnych". O ile masz racje odnośnie porzeczek, to co
            do śliw mam duże wątpliwości co do winy sprzedawcy (a tym bardziej
            szkółkarza)



            Odmiany borówek znacznie się od siebie różnią. Poczytaj
            > trochę to się dowiesz.



            Nie ucz ojca dzieci robić;) Odmiany borówki różnią się znacznie, to
            prawda. Ale głównie wtedy, gdy są uprawiane w profesjonalny sposób
            co amatorom zdarza się bardzo rzadko. U amatorów różnia się głównie
            pora dojrzewania zaś owoce niezaleznie od odmiany sa średniej
            wielkości. I lepsze nie będą, bo do tego potrzebna jest uprawa pod
            deszczownią w zamknietym obiegu wodnym, przy stałym nawożeniu i
            dokwaszaniu podłoza.



            Nie będę opisywała swoich odmian śliw i
            > borówek bo nie proszę o ich identyfikację.


            Wystarczy napisać jaka nazwa odmiany jest na etykiecie i jak wygląda
            owoc który otrzymałaś. Bo zakładam, że masz etykiety? Żaden
            szkółkarz nie sprzeda u siebie w szkółce drzewka bez etykiety - na
            podstawie takiej etykiety z jego nazwiskiem możesz tez reklamować.
            Na podstawie tego co piszesz wątpię jednak, czy tutaj byłoby co
            reklamowac (to nie dotyczy porzeczek), bo nie znam żadnej odmiany
            sliwy której nie moznaby okreslić jako bądź węgierko bądź renklodo-
            podobną. Zapewne masz te odmiany które wybrałaś, tylko twoje
            oczekiwania odnosnie ich walorów były inne.


            Chciałam tylko zwrócić
            > uwagę na to, że błędy się zdarzają.


            Niewątpliwie się zdarzają, nawet szkółkarzom. Jednak wiekszość tych
            błędów (albo "błędów":) nie ma nic wspólnego ze szkółkarzami lecz
            wynika z bałaganu panującego w sklepach. Ekspedientka w centrum
            ogrodniczym to nie szkółkarz!!!!




            Nie wiem komu w tym przypadku.
            > Albo żle założono opaski w szkółce, często pracownicy są
            > przypadkowi, zwłaszcza ci którzy zajmują się nie szczepieniem
            tylko
            > pracami związanymi z ekspedycją towaru, albo w centrum ogrodniczym
            > coś pomieszano. Być może otrzymali(choć nie powinni) rośliny w
            > pęczkach i etykiety osobno aby sami założyli.


            Centrum ogrodnicze? A więc nie szkółkarz. Nie wieszaj psów na
            człowieku którego na oczy nie widziałaś, to nieuczciwe.



            • martvica Re: Rzetelna nierzetelność 28.04.08, 23:18
              > Niewątpliwie się zdarzają, nawet szkółkarzom. Jednak wiekszość tych
              > błędów (albo "błędów":) nie ma nic wspólnego ze szkółkarzami lecz
              > wynika z bałaganu panującego w sklepach. Ekspedientka w centrum
              > ogrodniczym to nie szkółkarz!!!!

              Jako była ekspedientka w centrum ogrodniczym chciałabym gorąco zaprotestować -
              zdarzały mi się pigwowce z etykietką odmiany kwitnącej na biało zakwitające na
              różowo, taki przykład. To nie zawsze ekspedientki etykietkują rośliny.

              Z drugiej strony zgadzam się, czasem bywa bałagan w takich miejscach :/
        • jagoo Re: Rzetelna nierzetelność 28.04.08, 16:46
          A kupiłeś w szkółce czy w sklepie? Na etykiecie dołączonej do
          drzewka był ten sam adres pod którym kupowałeś? Jeśli nie, to
          człowiek który sprzedał nie był szkółkarzem. Jeśli tak, trzeba było
          iść reklamowac z etykietą i owocem w ręku. Prawdziwy szkółkarz
          zawsze przyjmie taką reklamcję, jeszcze przeprosi i dołozy cos
          gratis.
          • pomolog Re: Rzetelna nierzetelność 28.04.08, 18:29
            Witam,
            Popatrz no tram-ktosiu jaka ciekawa dyskusja się wywiązała  Z coraz
            większym zaciekawieniem czytam kolejne posty w tym temacie… i tak
            naprawdę drogie panie obie macie sporo racji. Choć odnoszę wrażenie –
            jagoo – że nie mówisz (lub nie chcesz) powiedzieć wszystkiego…
            oczywiście o ile zajmujesz się szkółkarstwem – mam rację? 
            Pozdrawiam serdecznie
            • anna.2007 Re: Rzetelna nierzetelność 28.04.08, 23:01
              Już w pierwszym wpisie, nie poście(dobrze nazwałam, prawda dar16)
              napisałam o szkółkarzu lub handlowcu. Mogłam napisać,że kupowałam w
              centrum a nie u producenta jaśniej bo tak trzeba się było domyśleć,
              że pisząc o handlowcu nie miałam na mysli szkółkarza. Na nikim psów
              nie wieszam, piszę o faktach. Po co tak bronisz szkółkarzy pomimo,
              że nikt na nich nie napada. Czy wiesz co się dzieje w sezonie w
              wielkotowarowych szkółkach? Przyjmują reklamacje, oczywiście tak
              samo jak supermarkety. Ciekawa jestem jak nawet życzliwa mała
              szkółka zwraca czas, który upłynął do momentu zakupu do wejścia
              drzewa w okres owocowania. Wyczuwam jakąś gorliwość osoby młodej i
              początkującej w zawodzie. Jeśli się mylę to przepraszam, nie chcę
              urazić. Mam nadzieję, że ten wątek wróci na tory merytoryczne i
              czegoś się dowiem. No więc skąd ta zmienność w obrębie tej samej
              odmiany, w takich samych warunkach u osobników pochodzących z
              różnych szkółek lub tych samych?
              • pomolog Re: Rzetelna nierzetelność 28.04.08, 23:23
                anna.2007 napisała:

                > ,,,Wyczuwam jakąś gorliwość osoby młodej i
                > początkującej w zawodzie...

                Dziwnym trafem odnosze identyczne wrażenie - stąd moje pytanie, bo
                byłoby kilka kwestii do wyjaśnienia... ale wracając do zagadnienia:

                > No więc skąd ta zmienność w obrębie tej samej
                > odmiany, w takich samych warunkach u osobników pochodzących z
                > różnych szkółek lub tych samych?

                To jednak dwie różne sprawy... przyjmijmy już tą papierówkę
                czyli 'Oliwkę Żółtą'. Najistotniejszą sprawą jest pochodzenie
                materiału odmianowego (zrazów czy oczek) oraz matecznika podkładek.
                Odmiana MUSI charakteryzować się wyrównaniem - jeśli drzewka
                pochodzą od tego samego szkółkarza, są uszlachetnione na tej samej
                podkładce (dodatkowo są przypuszczalnie z tej samej partii) - i
                występuje taka różnica w terminie dojrzałości owoców - wina leży
                tylko i wyłącznie (przepraszam za określenie) - "w samym drzewku"...
                oczywiście zakładam, że rosną w miarę blisko siebie, a nie jedno w
                Elblągu a drugie koło Krakowa :)... jeżeli natomiast każde z drzewek
                (mimo że jest to ta sama odmiana) pochodzi z różnych szkółek - tu
                przyczyn może być nieco więcej (różnice klimatyczne, zrazy i oczka
                niewiadomego pochodzenia, złe przechowywanie drzewek itd)...
                Na pewno co do jednego racja - wina może być zarówno po stronie
                szkółkarza jak i sprzedającego... im dłuższa droga drzewka od
                producenta do ostatecznego klienta tym więcej niespodzianek
                Pozdrawiam serdecznie
                • pomolog Re: Rzetelna nierzetelność 28.04.08, 23:48
                  PS. w uzupełnieniu - ponieważ może się zaraz pojawić słuszna uwaga,
                  że użyłem niezbyt trafnego sformułowania skoro akurat mowa o
                  popularnej papierówce - "taka róznica w terminie dojrzałości
                  owoców" - tak, są odmiany dojrzewajace nierównomiernie i wymagające
                  kilkukrotnego zbioru - ale pisząc mam na myśli różnice w całościowej
                  wegetacji...
                  Pozdrawiam
                  • anna.2007 Re: Rzetelna nierzetelność 29.04.08, 06:42
                    Ta nierówność terminów dotyczy nie tylko dojrzewania. Jedna
                    wcześniej budzi się na wiosnę i wcześniej zaczyna kwitnąć. To
                    dosłownie kilka dni różnicy. Z jednej wcześniej zaczyna się podjadać
                    jabłka, z drugiej zrywamy jabłka ostatnie. To raczej zaleta niż wada
                    w ogrodzie przydomowym. Ta różnica zresztą robi się coraz mniejsza w
                    miarę starzenia się drzewek. Pozdrowienia
                • kot_behemot8 Re: Rzetelna nierzetelność 29.04.08, 12:31
                  pomolog napisał:

                  > Odmiana MUSI charakteryzować się wyrównaniem - jeśli drzewka
                  > pochodzą od tego samego szkółkarza, są uszlachetnione na tej samej
                  > podkładce (dodatkowo są przypuszczalnie z tej samej partii) - i
                  > występuje taka różnica w terminie dojrzałości owoców - wina leży
                  > tylko i wyłącznie (przepraszam za określenie) - "w samym
                  drzewku"...


                  A czy w przypadku tej papierówki istnieje pewność, że została
                  zaszczepiona na tej samej podkładce? Fakt kupienia w tej samej
                  szkółce o niczym nie przesądza, bo szkółki uzywaja przeciez różnych
                  podkładek. Ja zawsze zachowuje etykietę drzewka, ZAWSZE! (nie chodzi
                  o taka kolorową zabaweczke tylko o "kartonik" z danymi producenta i
                  szczegółami rosliny.
                  Inna sprawa to np naświetlenie drzewek. Nawet jabłonki rosnące
                  blisko siebie mogą mieć różną ekspozycję świetlną... Ja tak mam z
                  borówką amerykanską starej odmiany Blue Crop. Niby rosną obok
                  siebie, ale dwa krzewy są lekko cieniowane przez sąsiadującą
                  czereśnię i różnice w porze zbioru, a i wielkosci owocu, sa
                  zauważalne. Myśle ponadto, ze ta czereśnia moze "wypijać" więcej
                  wody - dlatego na sąsiednich krzewach owoce są większe.
                  W sumie różne mogą być przyczyny i chyba nie zawsze warto doszukiwac
                  sie winy u sprzedawcy (czy szkółkarza, jak go zwał tak zwał)


                  > oczywiście zakładam, że rosną w miarę blisko siebie, a nie jedno w
                  > Elblągu a drugie koło Krakowa :)... jeżeli natomiast każde z
                  drzewek
                  > (mimo że jest to ta sama odmiana) pochodzi z różnych szkółek - tu
                  > przyczyn może być nieco więcej (różnice klimatyczne, zrazy i oczka
                  > niewiadomego pochodzenia, złe przechowywanie drzewek itd)...
                  > Na pewno co do jednego racja - wina może być zarówno po stronie
                  > szkółkarza jak i sprzedającego... im dłuższa droga drzewka od
                  > producenta do ostatecznego klienta tym więcej niespodzianek



                  Prawda, czy to w szkółkach czy w centrach ogrodniczych (żeby nikogo
                  nie urazić) bałagan panuje niewąski. Z doświadczenia wiem, że
                  najlepiej kupowac na początku sezonu, zanim wszystko im się
                  wymiesza:)
                  • pomolog Re: Rzetelna nierzetelność 29.04.08, 21:33
                    kot_behemot8 napisała:

                    > A czy w przypadku tej papierówki istnieje pewność, że została
                    > zaszczepiona na tej samej podkładce? Fakt kupienia w tej samej
                    > szkółce o niczym nie przesądza, bo szkółki uzywaja przeciez
                    różnych
                    > podkładek. Ja zawsze zachowuje etykietę drzewka, ZAWSZE! (nie
                    chodzi
                    > o taka kolorową zabaweczke tylko o "kartonik" z danymi producenta
                    i
                    > szczegółami rosliny...

                    Tak, dlatego wspomniałem o tej samej podkładce - i pryznaję, może
                    zbyt naiwnie zakładam, że kupujący zwraca na to uwagę (to druga po
                    nazwie odmiany najważniejsza informacja w przypadku drzewek). Co do
                    samej Papierówki (w temacie PORADY pisałem nieco więcej o jej
                    rodowodzie) - to odmiana typowo amatorska - uszlachetniana jest na
                    podkładce półkarłowej M26 lub karłowej M9... bardzo sporadycznie
                    można ją spotkać na M7 i ewentualnie (na zamówienie) np. do
                    rekonstruowanych , starych sadów na siewce antonówki. Co do
                    tego "kartonika" - jest to etykieta kwalifikacyjna, która "trafia"
                    na drzewko po pozytywnym przejściu kwalifikacji w szkółce
                    przeprowadzonym przez komisję inspekcji nasiennej. W skrócie oznacza
                    to, że materiał został dopuszczony do obrotu i sprzedaży.
                    Najistotniejsze informacje zawarte na etykiecie to: nazwa gatunku i
                    odmiany, nazwa podkładki, wybór jakościowy materiału - a na drugiej
                    stronie dane producenta (szkółkarza). Ponadto zawarta jest
                    informacja o tym, czy dane drzewko było czy nie testowane na
                    obecność wirusów (vt - testowane, pomarańczowa etykieta i vf - wolne
                    od wirusów)... Te wszystkie uwagi dotyczą materiału
                    kwalifikowanego... po wejściu do UE dopuszczony jest także do
                    sprzedaży tzw. materiał CAC (temat na osobny wpis) - żeby nie
                    wchodzić w szczegóły powiem tylko - ABSOLUTNIE odradzam zakup takich
                    drzewek... często są to drzewka bardzo kiepskiej jakości, nie tej
                    odmiany o którą nam chodzi itd. Sadownicy nie daja się nabierać -
                    ale działkowcom w sumie łatwo można takie drzewka wcisnąć... :(
                    A te "kolorowe zabaweczki" to nic innego jak chwyt marketingowy -
                    zawsze przyciąga oko taki kartonik z kolorowym zdjęciem dorodnych i
                    barwnych owoców :) Moja rada dla tych, którzy chcą mieć pewność
                    jeśli chodzi zarówno o jakość jak i przede wszystkim tożsamość
                    (m.in. że to ta odmiana)zakupionych drzewek i krzewów owocowych -
                    unikajcie zakupów w marketach i na przypadkowych targowiskach - po
                    to są punkty sprzedaży materiału roślinnego (wiem tu też mogą być
                    niespodzianki, ale sami szybko się przekonacie czy sprzedający jest
                    rzetelny czy nie - Ci którym zależy na stałych klientach są)...
                    najlepiej oczywiście kupować w samej szkółce, ale tu z kolei
                    zaopatrują się sadownicy (zamawiający kilkaset do kilku tysięcy
                    drzewek) - i taki choćby nie wiem jak miły i uśmiechnięty
                    działkowiec :) który chce kupić 2-3 czy 5 drzewek jest dla
                    szkółkarza (w okresie szczytu) no... sami rozumiecie i musicie
                    szkółkarzom to wybaczyć - wtedy naprawde nie ma czasu na doradzanie,
                    szukanie po mateczniku itd.
                    Pozdrawiam serdecznie
            • tram_ktos Re: Rzetelna nierzetelność 01.05.08, 22:57
              Aż się sam zdziwiłem, jak się ten wątek szybko rozrósł.

              Ciekaw jestem, czy masz coś do powiedzenia na temat jabłonek i
              czereśni kwitnących od 2-go roku po posadzeniu. Czy tak może
              zachowywać się drzewko na siewce Antonówki lub czereśni ptasiej?
              • pomolog Re: Rzetelna nierzetelność 01.05.08, 23:06
                Jakie to odmiany czeresni i jabłoni? i pytanie drugie - chodzi mi o
                drzewko "kopane" (nie z donicy) - czy był to jednoroczny okulant czy
                tez dwuletnie drzewko?
                Pozdrawiam
                • tram_ktos Re: Rzetelna nierzetelność 01.05.08, 23:27
                  Tak jak napisałem w pierwszej wypowiedzi, jabłonie kupione jako
                  szare renety. Czereśnie to Bladoróżowe i Buettnera Czerwone.

                  1. Jabłoie zaszczepione "w ręku" na podkładce w donicy. Posadziłem w
                  lipcu, gdy pędy nie były jeszcze zdrewniałe. Na drugi i trzeci rok
                  po posadzeniu kwitną i słabo rosną.

                  2. Jabłonie okulizowane. Okulanty były bez bocznych gałęzi, więc
                  moim zdaniem jednoroczne były, gdy sadziłem.

                  3. Czereśnie w ten sam sposób (w donicy i okulizowane). Te z donic
                  już w drugim roku po posadzeniu miały po kilka małych owoców
                  (Bladoróżowa) i są tak wątłe, że bez podpórek się pokładają.
                  Te okulizowane bez problemu utrzymują swój ciężar, ale już na trzeci
                  rok po posadzeniu na 2 z 3 pojawiły się po 2-3 kwiatki.
                  • pomolog Re: Rzetelna nierzetelność 01.05.08, 23:55
                    To ze pojawiły sie pierwsze kwiaty i owoce zaraz po posadzeniu (tzn.
                    w kolejnym roku) jest zjawiskiem jak najbardziej prawidłowym - rzecz
                    w tym, ze z reguły w celu odciążenia drzewek i "ułatwienia im
                    startu" oraz rozwoju wegetatywnego w pierwszym , czasem i drugim
                    roku po posadzeniu usuwamy pojawiające się kwiaty... do końca nie
                    rozumiem tram-ktosiu gdzie widzisz problem - może chodzi Ci o
                    pojęcie wejścia w okres owocowania? Bo to zupełnie co innego
                    Pozdrawiam serdecznie
                    • dar61 Re: gdzie problem 02.05.08, 00:38
                      Radzę {Tram_ktosiowi} by przypomniał swe oczekiwania. Zdaje sie że
                      oczekuje WYSOKOPIENNYCH drzew.
                      A takie można, myślę, poprzez podkrzesywanie TEŻ podobne osiągnąć...

                      Pozdrawiam takoż.
                      • tram_ktos Re: gdzie problem 03.05.08, 23:27
                        Chodzi mi o drzewa silnie rosnące, osiągające znaczące rozmiary i
                        długowieczne - takie, jakie sadzono w okresie przewojennym.
                        A tego na karłowej podkładce osiągnąć się nie da.
                        • pomolog Re: gdzie problem 03.05.08, 23:50
                          No to teraz już wszystko jasne :) Po prostu chcesz mieć pewność nie
                          tylko że to właściwe odmiany, ale również że uszlachetnione są na
                          podkładkach generatywnych... co do pierwszej kwestii - możesz na
                          mnie liczyć - pomogę Ci - masz do mnie namiary - we właściwym czasie
                          zidentyfikujemy te Twoje odmiany :) w drugiej kwestii potrzebuje
                          pomocy koleżeńskiej szkółkarzy (już "rozpusciłem wici":) )... jak
                          czegoś się dowiem, dam znać
                          Pozdrawiam serdecznie
                    • tram_ktos Re: Rzetelna nierzetelność 03.05.08, 23:36
                      > To ze pojawiły sie pierwsze kwiaty i owoce zaraz po posadzeniu
                      (tzn.
                      > w kolejnym roku) jest zjawiskiem jak najbardziej prawidłowym -

                      Przed laty posadziłem 2 czereśnie. Jedną w 1988 r., zaś drugą w 1998
                      r. W obu przypadkach pierwsze kwiaty pojawiły się po jakiś 4 latach,
                      a pierwsze owoce po jakiś 5-6 latach od posadzenia.

                      Dlaczego tym razem drzewa zachowują się inaczej? Opisywana przeze
                      mnie "dziwna" czereśnia w pierwszym roku po posadzeniu miała ok. 1
                      metra, w następnym roku urosła zaledwie jakieś 20 cm, a w trzecim
                      roku niewiele ponad 10 cm. Moje stare czereśnie miały przyrosty
                      nierzadko przekraczające 50 cm w pierwszych kilku latach.

                      Podobnie opisywane przeze mnie kwitnące jabłonki rosną po jakieś 15-
                      20 cm do góry rocznie. Podobnie jak w przypadku czereśni przyrost w
                      trzecim roku po posadzeniu był mniejszy niż w drugim roku po
                      posadzeniu. Trudno mi sobie wyobrazić, by wyrosły z
                      nich "przewojenne" jabłonie o grubych pniach i koronach sięgających
                      5-7 metrów.
                      • pomolog Re: Rzetelna nierzetelność 04.05.08, 00:11
                        tram_ktos napisał:

                        > Dlaczego tym razem drzewa zachowują się inaczej? Opisywana przeze
                        > mnie "dziwna" czereśnia w pierwszym roku po posadzeniu miała ok. 1
                        > metra, w następnym roku urosła zaledwie jakieś 20 cm, a w trzecim
                        > roku niewiele ponad 10 cm. Moje stare czereśnie miały przyrosty
                        > nierzadko przekraczające 50 cm w pierwszych kilku latach.

                        ... to bardziej mnie niepokoi, niż te kwiaty... obie odmiany
                        czereśni należą do silnie rosnących, więc na czeresni ptasiej
                        powinny "iść jak burza" - oczywiście rolę mogą odgrywać inne
                        czynniki (warunki klimatyczno-glebowe z naciskiem na glebowe) chroby
                        systemu korzeniowego (nie było np. guzowatości?) itd. Wykluczam
                        oczywiście działalność nornic czy karczownika, tak?
                        Pozdrawiam
    • szadoka Re: zagadka szarej renety i czereśni 29.04.08, 16:09
      Hm, ja mam , z powodu bledu w metkowaniu magnolie rozowa zamiast bialej
      gwiazdzistej, nawet sobie zachowalam etykiete ku pamieci...
      • minniemouse Re: zagadka szarej renety i czereśni 30.04.08, 00:26
        takie bledy na skutek ludzkiej pomylki albo wrecz obojetnosci bardzo
        wkurzaja to fakt no ale w zyciu nie ma NIC perfekt, i trzeba sie z
        tym pogodzic. pozostaje reklamacja jak sie komus chce w to bawic a
        ze ktos rok stracil to juz trudno, mowi sie.

        MInnie
        • minniemouse Re: zagadka szarej renety i czereśni 30.04.08, 00:28
          jeszcze dodam ze sama kilka razy kupilam rosliny majace nie ten
          kolor a nawet nie te odmiane co pisalo na metce w zupelnie dobrych
          centrach ogrodniczych, tak ze teraz jak chce miec pewnosc ze to to
          co chce to wole dolozyc pare groszy wiecej i kupic kwitnaca..

          Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka