Dodaj do ulubionych

zwykly kompostownik

01.05.08, 13:02
Poniewaz moje pytanie utonelo w powodzi rozwazan na temat jakosci
kompostu, pozwalam sobie je tu powtorzyc: czy chcac zbudowac (sama)
zwykly kompostownik w idealnym (moim zdaniem) miejscu, wystarczy ze
postawie w tym miejscu cos w rodzaju skrzyni bez dna? Wyobrazam
sobie cos takiego w rozmiarach 70x70 cm, i tylez samo wysokosci.
Zebym wreszcie mogla produkowac normalny kompost i mieszac go.
Chodzi mi w pytaniu takze o to, czy scianki maja byc jak w skrzyni -
deska przy desce, czy tez z przerwami na doplyw powietrza? Jakie
duze maja byc te przerwy - zeby mi kompost nie wyplywal bokami:))))
Co do powietrza to mysle ze wystarczy, jesli "skrzynia" nie bedzie
miala rowniez wieka?
Obserwuj wątek
    • dorka556 Re: zwykly kompostownik 01.05.08, 17:05
      W kompostowniku powinny być szpary, żeby powietrze mogło swobodnie wchodzić.
      www.earth-conservation.org/kompostownik.php
      • ewa553 Re: zwykly kompostownik 01.05.08, 19:47
        dzieki za ciekawy link. Pisza tam m.in., zeby do kompostu dodawac
        zwierzece odchody. Czy ktos z Was to stosuje? Mam dwa koty......
        Ale nie wiem co o tym myslec.
        Zrobilam dzis spacer wsrod naszych ogrodow, rozmawialam z roznymi
        ludzmi, porownywalam, sluchalam rad itd. Pojade w tych dniach do
        Bauhaus, zobacze czy jest cos takiego jak mi poradzono.
        Powiedzcie cos o tych kupach.....
        • szadoka Re: zwykly kompostownik 01.05.08, 20:54
          Ja mam 3 kompostowniki, dwa takie o jakich piszesz (mimo opinii, ze powinny byc
          napowietrzane , kompost robi mi sie szybciej i lepiej w tym, wylozonym czarna
          folia) i jeden wielki , wielkosci klatki na duzego swiniaka. Kocich kup nie
          dodaje. To chyba niezbyt zdrowe (robaki). Ale konskie czy krowie kupy to
          zupelnie co innego ale tych raczej w domu sie nie hoduje ;)
        • deerzet Łajno jak to łajno - ale ... 01.05.08, 21:18
          Łajno jak to łajno - ale te kuwetowe żwirki wchłaniające ... płyny
          NIE ZALECA się dodawać do kompostu - działają tam jak glina i NIE
          POZWALAJĄ na rozkładanie się kompostu.
          Zalecam - unikać ich.
          Ja dodaję je do DOJRZAŁEGO kompostu - tam nie szkodzą zanadto...
    • deerzet Człek pisze , a w kosmos/ kompost to idzie: 01.05.08, 21:32
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=78699302&a=79050494
      Można te ścianki z desek tak ułożyć, głęboko na tyle końce desek
      mając nacięte, że wydają się być owe ścianki litymi. Szpar tam na
      tyle mało, by sie mini-detrytusowy zwierz dostał, a ich niewielkość
      sprzyja NIEWYSYPYWANIU się zawartości kompostownika.

      Rozmiar ścianek WIĘKSZY - tak z 1,5 metra zalecany jest, by NAWET
      zimą nie stygła zawartość i proces butwienia się wtedy nie
      przerywał .
      Te opisane przez Szan. {Ewę} 70 cm - za małe będzie. Choć to
      standardowy rozmiar desek kupowanych na kompostownik w składach
      ogrodowych. Widać to składy produktów dla AMATORÓW, nie zawodowców,
      czy półzawodowców - jak nasi tu forumiarze, forumowicze i -czki...

      Rozmiar szerszy pozwala wdepnąć tam osobiście do wnętrza i
      przerzucać, przerzucać vel natleniać i homogenizować zawartośc
      kompostownika.

      Miłego dorzynania desek życzy Deerzet [kein dercet].
    • tess48 Re: zwykly kompostownik 02.05.08, 13:48
      Mozna zrobic kompostownik z palet drewnianych chyba trzeba zagladac
      do marketow, albo sklepow z artykulami do budowy albo remontu
      domu.Po bokach jest juz przestrzen do wentylacji, a nawet dno jest
      przy okazji. Mam taki zrobiony z 7 palet: 2 na boki+2 na tyl+ 2 na
      dno+1, ktora dzieli te przestrzen na 2 kompostowniki. Nie ma
      przykrycia (dachu), przykrywam go duzym kartonem przytarganym tez ze
      sklepu. Z przodu tez nie jest zamykany, bo wtedy trudno jest
      wyproznic taczke z materia do wyrzucenia. Zapomnialam dodac, ze tym
      sposobem mamy 2 pojemniki, ktore albo przesypujemy, zeby
      przyspieszyc rozklad materii gnilnej, albo gdy pierwszy jest juz
      pelny zaczynamy wypelniac drugi i pierwszy sobie
      spokojnie "dochodzi". Osobiscie nie przewracam, bo to robota
      glupiego, natomiast karton nie pozwala wyplukiwac deszczom cenne
      skladniki ziemi. Nawet jak nie ma czwartej scianki, nic sie nie
      wywala i latwiej jest wtedy nabrac lopata kompostu do zuzycia. Sila
      rzeczy rozmiar palet bedzie tworzyl wielkosc kompostownika. Podobno
      najlepsze rozmiary to:1m*1m*1m. Nigdy nie uzywam przyspieszaczy, bo
      to jednak chemia, a nie to jest celem tworzenia kompostownika. Z
      samej trawy i chwastow ogrodowychnie nie zrobi sie wartosciowy
      kompost. Koniecznie trzeba dodawac wszelkiego rodzaju obierki
      kuchenne i wszystko, co sie moze rozlozyc czyli zgnic. Czas
      produkcji - okolo roku.
      • dar61 Re: jednak chemia 03.05.08, 00:35
        Otóż nie. Typowy przyspieszacz to są kultury bakterii, nieco
        podsuszone.
        Tak samo produkuje się "zaczyn" do biologicznego rozkładania
        zawartości szamb.

        Polecam.
        Ten do szamb.
        Do surowego, nowego kompostu wystarczy donieść trochę STAREGO
        kompostu, i kwita...
    • ewa553 kosci zostaly rzucone 02.05.08, 15:10
      przemyslalam wszystko. Palety moglam miec nawet za darmo, ale to dla
      mnie za duze. Zaczynajac od transportu, konczac na napelnianiu.
      Jestem singlem, a wiec odpadkow az tak duzo nie ma, trawy za duzo
      nie wolno, wiec mozliwosci napelniania nie ma az tak wiele. Musial
      to wiec byc kompostnik niewielki. No wiec zdecydowalam sie na to
      drzewo, o ktorym wspomnial Szanowny Kolega. Pojechalam do Bauhausu
      celem wybrania i przyciecia desek. Ale zajrzalam do ich dzialu
      gotowych komposterow i znalazlam dokladnie to, o co mi chodzi:
      mniejsza odmiana tego olbrzyma, ktory mam. Ma 64x65 cm, wzrostu 75
      cem i wieko. Wyobrazam sobie, ze to bedzie dokladnie roczna porcja
      kompostu dla mnie. Ma pojemnosc 320 litrow. Zaraz pojade do ogrodu
      poskladac go i wsypac pierwsze resztki. Ten kompostnik ma sliczna
      nazwe: Eco-Thermo-Komposter. Brzmi bardzo ekologicznie. I wyobrazam
      sobie, ze madrzejsza o wasze dobre rady i wlasne smutne
      doswiadczenie, bede miala z tego pojemnika najwspanialszy kompost na
      swiecie. Dziekuje Wam bardzo za dobre rady, ale i za cierpliwosc z
      jaka tlumaczyliscie niedoswiadczonej ogrodniczce.
      • woy Re: kosci zostaly rzucone 09.05.08, 15:28
        A ja mam taką z kompostem przeprawę :)
        Do kompostownika wiosną przeprowadziło się mrowisko czerwonych dużych mrówek
        (takie typowe leśne). Od zawsze miały mrowisko w kącie ogrodu, ale kompost
        okazał się dla nich miejscem znacznie ciekawszym (kompostownik powstał jesienią
        2007)choć składa się raczej z liści, chwastów, trocin, podsuszonej skoszonej
        trawy. I jak tu teraz kompost przerzucić bez szkody dla mrówek. Ciekawe czy
        mrówki przyspieszą proces kompostowania?
        w.
        • ewa553 Re: kosci zostaly rzucone 09.05.08, 21:56
          a to ci heca! Mial ktos juz takich lokatorow w kompostniku?
          A ja - jak juz na innym watku wspomnialam, mam znowu szczura:((((
          Na pohybel mu! Zeby choc przyrzekl, ze mnie nie zaatakuje.....
          Ale czy takiemu mozna wierzyc?
        • deerzet Re: mrowisko 09.05.08, 23:40
          A to częste zjawisko pozimowe. Mrówki zostają na stałe jak się
          właśnie kompostu niestety nie przerzuca Szanowny {Woy'u}...

          Jak wiosną u mnie tam te formicidae zastawałem, starczyło czy to
          klapę na stałe otworzyć, czy delikatnie rozgarnąć, by do głębi
          odsłonić poczwarki [zwane jajami] - a zaraz cała społeczność,
          światłem przestraszona, szybko się ewakuowała na z góry upatrzone
          pozycje.
          Trochę zlewanie kompostu wodą pomaga - na stałe zniechęca te
          sześcionogie.


          W swym przyleśnym kompoście to ja miałem nawet wizytację zaskrońca.
          Dyskretnie się wycofałem nie tupiąc - onże też dostojnie się zwinął.
          Myszowate zostały, psiekrwie... Na nie polował ów żółtopoliczkowiec.

          Kto tam do zakątka kompostowego jeszcze przychodzi?
          A bywa i kuna [swój znacznik zostawia w formie kopro...tego co
          wiadomo], też sąsiedzka zabiedzona suka spuszczana z łańcucha, kosy.

          Szczurów nie ma...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka