leloop 14.05.08, 21:50 przejrzalam posty i nie znalazlam zadnego o slimakach, czyzby Was nie gnebily !!! ja juz mam wizje megahiperslimaka pozerajacego ogrod, dom i nas z butami ;} dawajcie dobre rady :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lu-kre-cja Re: slimaki 15.05.08, 08:00 ja zbieram rano.Przez dwa dni nazbierałam wiadro.Teraz spokój jakiś czas.Dobrze ze ze skorupkami bo te czarne "bezskorupkowce" to mnie brzydzą. Odpowiedz Link Zgłoś
leloop Re: slimaki 15.05.08, 11:05 ja przez dwa dni nazbieralabym wagon, ta opcja wiec nie wchodzi w rachube :{ Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia8001 Re: slimaki 15.05.08, 21:26 A jak tak nazbieracie te ślimaki to co z nimi robicie? Nie mam pojęcia co z tym zrobic, nazbierałam raz i wyrzuciłam do lasu ale to bez sensu jest. Zaznaczę że moje na skup się nie nadają bo są jakieś małe i w paski do tego. A na skup to podobno muszą byc duze i to wymiarowe do tego:) Odpowiedz Link Zgłoś
effi007 Re: slimaki 15.05.08, 22:18 też zbieram. nie ma innej skutecznej metody. Odpowiedz Link Zgłoś
drugitess48 Re: slimaki 17.05.08, 11:37 Tez sie brzydze tych bez skorupy, wiec kupilam pudelko rekawiczek, takie jakich uzywaja lekarze i pielegniarki i zakladam je do prac polowych, a ze za kazdym razem nawinie mi sie pare sztuk tego obrzydlistwa to zbieram je bez obrzydzenia. A co z nimi zrobic, tymi juz nazbieranymi? Wzielam stare wiaderko, nalalam do polowy wody i wrzucilam spora garsc najtanszej soli. I je topie, bo te tylko zbierane do wiaderka, gdy wracam z nowa partia tego swinstwa, to polowa juz zdazyla z neigo wylezc, a tak to... chlup i po klopocie. Moze nie jest to zbyt humanitarne, ale jak wydaje forse na rozne rosliny, to po to, zebym cos z tego miala. Juz samo ich zbieranie, to ile czlowiek czasu traci, wiec niech chociaz bedzie efektywne. Udanych lowow! Odpowiedz Link Zgłoś
wanda43 Re: slimaki 16.05.08, 21:39 Gdy mi sie przytrafi zakupic kwiatek z zaslimaczonym podlozem, to klade plasterki surowego ziemniaka. Wylazą, zbieram i wywalam. Moze te ogrodowe tez lubią. Odpowiedz Link Zgłoś
lellapolella Re: slimaki 17.05.08, 16:13 Jakimś cudem mam spokój, chociaż u mnie mokro, bo nad samą rzeką:)) Zajrzałam do książek i piszą o roślinach, których ślimaki nie lubią: nasturcje i gorczyca.Przy suchej aurze można obsypywać zagrożone zagonki popiołem drzewnym a nawet wapnem, wysuszą nam ślimaki wpół drogi.Ale tylko dopóki są suche(ingrediencje nie ślimaki) Są i propozycje pułapek i tu ciekawostka- ślimony przepadają za browarkiem. Zakopujemy na noc po wrębek kubeczki po jogurcie wypełnione piwem a rano je zbieramy, wypełnione pijanymi w sztok szkodnikami.Skórki bananowe,o których pisze effi007, mokre szmatki, wilgotne deski, duże mokre liście warzyw są miejscami, gdzie ślimaki chętnie spędzają dni, więc też możemy ich użyć do zwabienia. Naturalni wrogowie:jeż, ropuchy,ptaki Ha! Jeszcze jeden sposób, ale chyba raczej jako kuriosum: zalewamy zgromadzone ślimaki wrzątkiem, zostawiamy na 3-4 dni a potem przecedzamy i otrzymanym rosołkiem podlewamy grządki. To z niemieckiej książki...Piszą, że działa. Odpowiedz Link Zgłoś
leloop Re: slimaki 17.05.08, 22:15 brrr... to o tym "rosolku", nie lubie slimorow z wiadomych powodow ale nie moglabym ich tak potraktowac :( i jeszcze z niemieckiej ksiazki, zle mi sie kojarzy :/ troche rzucilam ten temat na rybke, zeby rozwinac temat a troche w nadziei, ze macie jakies cudowne panaceum. wszystko to znam, i piwo, i popiol drzewny, i mozna dorzucic jeszcze piasek (nie lubia jak im sie do "nog" przykleja), trociny, obrecze z miedzi etc. ostatnio w desperacji zakupilam produkt, ktory jest dopuszczony we Francji do upraw bio, slimaki go zjadaja a potem ida w ciemny kacik i tam sobie zostaja juz na zawsze. mam cicha nadzieje, ze ten rok nie bedzie tak jak poprzedni "rokiem krwiozerczego slimaka" gdy te potwory zjadaly nawet te rosliny, ktorych normalnie nie ruszaja :} dziekuje za pomysly Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: slimaki 18.05.08, 17:58 Więc tak zbieram i traktuję niehumanitarnie. Trudno, jestem zbrodniarką. Zakopuję je w piasku albo wrzucam do ogniska... Możecie na mnie donieść do Towarzystwa Opieki nad Ślimakami. Zaatakowały mi łubin, który pieszczę i hołubię, zaatakowały mi bób, który jw., bo bób ma spore wymagania, a u mnie piach; posiałam słoneczniki, wydziobały je ptaszory, a czego nie wydziobały i wykiełkowało, zeżarły ślimole; na bzach i winorośli mają przedszkole, a miarka się przebrała, jak mi zeżarły przywarkę przywiezioną przez matkę ("bo u mnie od dwóch lat sterczy suchy badyl, nic już z tego nie będzie, to masz"). Pomijam, że przywarka lubi wilgoć, więc się w sam raz do mnie nadaje, ale ja tam lubię wszystkiemu dać szansę. No więc ledwo ta przywarka wypuściła listek, już mi go odgryzły. Rozumiem, że równowaga w przyrodzie musi być i życie zwierzęce w ogrodzie, ale mam właśnie nierównowagę. Trudno. To jest walka o byt, najlepiej przystosowani przetrwają*. Aha, sprawdziłam, że popiół nic nie daje. Teraz testuję piach. * i chyba mi się udało wyhodować rasę ślimoli nadrzewnych... Odpowiedz Link Zgłoś
leloop Re: slimaki 18.05.08, 21:12 te nadrzewne wyhodowaly sie same :((( u mnie tez sa a mieszkam "pare" kilometrow od granicy... ten srodek, o ktorym pisalam nazywa sie Ferramol i jest jakims zwiazkiem zelaza, slimaki po zjedzeniu go traca apetyt i przestaja jesc, a o to chodzi... nieszkodliwy dla zwierzat slimakozernych :} ja ma hektar ogrodu, wokol pola i las wiec zbierac moglabym cale lato od rana do nocy a i tak by byly. trudno, w tym wypadku chemia wygrywa, mozecie mnie wykreslic :( Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: slimaki 18.05.08, 22:11 Związek żelaza to jeszcze nie aż taka chemia - rdza też związek żelaza :) Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: slimaki 18.05.08, 18:01 A to znacie? Lazł facetowi ślimak po balkonie, facet wziął i zzziu! go za balustradę. Minęły dwa lata, pukanie do drzwi. Facet otwiera, a na progu ślimak i: - Ty! Co to było to przed chwilą!? Odpowiedz Link Zgłoś
dagobar Re: slimaki 18.05.08, 21:32 dobre :) ps. też z nimi walczę (zbieram do słoika i wyrzucam) Odpowiedz Link Zgłoś
lellapolella Re: slimaki 18.05.08, 22:19 W tej niemieckiej książce, o której wam pisałam, pouczają, że jedynym sposobem eksterminacji ślimaków godnym biologicznego, wrażliwego ogrodnika jest polewanie złapanych uciekinierów wrzątkiem. Strach pomyśleć, jakie inne metody popularne są u naszych sąsiadów... Gott mit Ślimaken! Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: slimaki 19.05.08, 10:43 To ja już wolę do ogniska, chyba jednak szybsza śmierć. Ale rozumiem, że Niemcom całopalenie źle się kojarzy... Odpowiedz Link Zgłoś
marti_1983 Re: slimaki 21.05.08, 22:07 Nie do ogniska, nie wrzątkiem, tylko poszukać gniazda srok :) Rozsypać ślimaki w okolicy gniazda srok (lub innych drobnych pierzastych drapieżników) i one same sobie zbiorą :) Najlepiej mieć srokę gdzieś blisko, u nas była na topoli i po miesiącu to przylatywała na karmienie :) Podobno boćki jedzą ślimaki, też można spróbować. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: slimaki 27.05.08, 16:07 A skąd ci wezmę sroki. Mam sójek zatrzęsienie, też krukowate, a w ślimakach nie gustują. Odpowiedz Link Zgłoś
marti_1983 Re: slimaki 27.05.08, 19:21 Muszą być sroki. Skąd wziąć? Chętnie sama podeślę kilka od mojej babci - rozpleniły się strasznie i ogołociły gniazda wróbli z jajek i piskląt. I kradną jedzenie kotom z misek. Mało ślimaków ;) Tylko nie wiem czy dadzą się złapać. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: slimaki 10.07.08, 15:40 A mogę wziąć - przepraszam, dopiero teraz zauważyłam :) Odpowiedz Link Zgłoś
agaelgam Kupiłam dzis ślimakol 19.05.08, 14:08 u mnie tez jest zatrzęsienie. Wczoraj nazbierałam cały desant, który atakował sałatę. Nie umiem ich zabić - wrzucić do ogniska, czy polać wrzątkiem. Ślimakol jest chyba szybkodziałającą trucizną, bo po kilku godz. od wysypania leżą sterty zdechłych ślimaków. To taka pośrednia wersja morderstwa i źle mi z tym, ale inaczej zjadłyby wszytsko. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Kupiłam dzis ślimakol 19.05.08, 16:56 Twardym trzeba być, nie miętkim - jak ich nie zeżresz, one zeżrą ciebie. Walka o byt... Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia8001 Re: Kupiłam dzis ślimakol 20.05.08, 22:42 To ja sie wam przyznam co wymyslił mój mądry mąż... nazbierał całą masę ślimaków i wrzucił je sąsiadowi do ogródka (oczywiście temu co go nie cierpi). A tak przy okazji to teraz po deszczu będzie ich jeszcze wiecej:( Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Kupiłam dzis ślimakol 21.05.08, 12:51 He, też mam wojnę z sąsiadem :) Tylko że lobuzy od sąsiada przelezą z powrotem... Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna4511 Re: Kupiłam dzis ślimakol 21.05.08, 16:12 A może polewać u sąsiada grządki browarkiem, to się będą u niego dłużej stołować ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Kupiłam dzis ślimakol 21.05.08, 16:30 Nie grządki, tylko z przeproszeniem bardak. Może i jest to pomysł :) Odpowiedz Link Zgłoś
agaelgam Re:z browarkiem różnie bywa 22.05.08, 22:17 w ubiegłym roku ktoś napisał na jakimś forum, że ślimaki lubią browar. Akurat miliśmy w domu jakiś tani, nieznany, kupiny na próbę. Wlałam go do puszki i wystawiłam pod krzakiem. Następnego dnia puszka była pełna utopionych ślimaków. Nie wiem, co to było za piwo. W żadnym innym już się tak nie topiły. W tym roku nalałam im Carlsberg, ale nie przyszedł żaden ślimak. To nie jest więc chyba najlepsze piwo naświecie :) A może robione jest z jakichś sztuczydeł a nie chmielu i mądre ślimaki wiedzą co robią :)) Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re:z browarkiem różnie bywa 23.05.08, 00:37 Bo to jest piwo dla ludzi, a takie niedobre dla ludzi excusez le mot końskie siki to w sam raz dla ślimaków. Odpowiedz Link Zgłoś
f.l.y Re:z browarkiem różnie bywa 26.05.08, 16:43 tak, tak...pojemniki z piwem jak najbardziej :) Odpowiedz Link Zgłoś
gabula777 Re:z browarkiem różnie bywa 26.05.08, 17:23 Można też ekologicznie - zrobić preparat z mchu.Wyschnięty mech - 50g na litr wody, zalać i odstawić na 24 godziny.Przecedzonym preparatem opryskać rośliny szczególnie lubiane przez ślimaki. Odpowiedz Link Zgłoś
st.kr Re:z browarkiem różnie bywa 04.06.08, 21:48 Jeżeli to ma być skuteczne , to napisz proszę jaki to ma być mech. Odpowiedz Link Zgłoś
czarna9610 Re:zbieram do wiaderka 19.07.08, 08:04 i przeprowadzam; albo do lasu albo wyrzucam w parku na trawniku Odpowiedz Link Zgłoś
tymolka do ewcia8001 21.05.08, 22:13 Wow!! usmiałam sie do łez...qrcze az dziecko mi sie obudziło,ale to jest dobry pomysł... Odpowiedz Link Zgłoś
kinia.0 Re: do ewcia8001 27.05.08, 16:37 Dla mnie te ślimaczory powyjadały sałatę w folii.Nic nie zostało,tylko rzodkiewka nie ruszona. Odpowiedz Link Zgłoś
bamboo Re: slimaki 04.06.08, 15:31 a my mamy zatrzęsienie żab na działce, ale dzięki temu nie ma ślimaków - zjadają :) Odpowiedz Link Zgłoś
st.kr Re: slimaki 04.06.08, 20:56 A ja właśnie dzisiaj o ślimakach pisałam tyle ,że w poscie o zwierzętach .Bo jest to wstrętne zwierzę i nie do wytępienia. Zbieram na bieżąco , kładę na twardej płycie - no i traktuję je odpowiednio podeszwą buta. Nie widę innej możliwości .Jest ich tyle , że browarek trzeba by ustawiać w wiadrach . Pisałam, że kilka dni temu pod jedną wiśnią zebrałam 4 pełne doniczki a za 2 dni moja koleżanka zebrała pod tą samą wiśnią 114 sztuk. Są na wszystkich drzewach, na wszystkich krzewach , zjadły mi całkowicie 2 krzaki chryzantem a z pozostałych chryzantem /5-6 kęp/ zebrałam w porę z 1000. Gdybym się spóźniła , też były by zjedzone . Obawiam się ,że dranie zjedzą trawę, jak już nie będzie co . Myślę , że potrzebna tu jest kompleksowa walka , bo w pojedynkę nie da się rady. W miejsce zebranych przychodzą następne i tak w kółko.Może ktoś ma lepsze doświadczenia . Gdybym chciała kupować Slimakol to wartość preparatu przerosła by wartość działki. Życzę wszystkim wytrwałości i proszę o dzielenie się nowymi spostrzeżeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: slimaki 10.07.08, 15:41 U nas na razie, po zebraniu i eksterminacji ładnych kilku tysięcy, nastąpiła równowaga w przyrodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
bubster Re: slimaki 10.07.08, 15:26 teść mi podpowiedział, że nie lubią kawy i teraz od czasu do czasu (bu muszę "odświeżać" po mocnym deszczu) wylewam trochę fusów z kawy na ziemię efekt - działa, nie ma ich aż do następnej ulewy :-) nie wiem, czy to od kawy, nie mam duzej wiedzy w tym względzie, ale działa :-) Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: slimaki 19.07.08, 04:22 Sposob zastosowany skutecznie przeze mnie osobiscie w ogrodzie mojej matki (nie w moim, bo ona na punkcie ogrodu ma bzika, a ja kompletnie nie): 2-litrowe plastikowe butelki po mineralnej, uciete na ok. 2/3 do 3/4 wysokosci, "wyscielone" plastikowa reklamowka (zeby latwo pozniej wyjac), zakopane w ziemi tak, zeby krawedz obcietej butelki byla rowno z powierzchnia ziemi, do butelki (i reklamowki) wlane piwo. Najlepiej to najzwyklejsze (najtansze), uwaga: wchodzi tego sporo, po ok. poltorej-dwie puszki na butelke. Slimaki zwyczajnie lubia piwo i wlaza tam jak wsciekle, po czym po prostu sie w nim topia, nawalone jak stodola po zniwach. Pulapki nastawione wieczorem do rana "owocuja" co najmniej 20-30 slimakami kazda, rano wyciaga sie reklamowki za uszy, odlewa ostroznie piwo do wiadra (mozna uzyc raz ponownie, ale na 3-ci dzien stare piwo (pozostalosci piwa?) zwabia slimaki juz jakby slabiej. Nie robia sie obojetne, bo swieze piwo znow sprawia, ze tlocza sie do pulapek jak warszawscy budowlani do monopolowego w czasach PRLu. P.S. Nie probowalem zakopywania trupow dla uzyznienia, aczkolwiek padla rowniez i taka propozycja, zeby "moze przeplukac woda i zakopac, to nawoz z tego bedzie" - ale tu juz zaproponowalem, zeby udali sie do diabla (mamunia wraz z otoczeniem rodziny nie szczedzacej "dobrych rad"), razem ze slimakami, piwem i ogrodem, bo tych wszystkich "prac ziemno-ogordowych" nienawidze goraco. Odpowiedz Link Zgłoś
yowah76 Re: slimaki 20.07.08, 00:30 Kupcie sobie po parce kaczek, ponoc najlepsze do tepienia slimakow sa khaki campbell, ale nie wiem, jak z ich dostepnoscia w Polsce. Kaczka w odroznieniu od gesi roslinnosci zzerac n ie bedzie a sama do jesieni ladnie sie upasie. Odpowiedz Link Zgłoś
bezsensu70 Re: slimaki 21.07.08, 11:42 pl.wikibooks.org/wiki/Ekoogrodnictwo/Ochrona_ro%C5%9Blin/Preparaty_ro%C5%9Blinne przeczytaj tu o bylicy piołun Odpowiedz Link Zgłoś