hanyah 11.06.08, 17:14 No właśnie, mam dylemat. Na dniach wyjeżdżamy, a trawa nie posiana. Fachowiec, który nam robi ogródek,twierdzi, że ewntualny deszcz nie przeszkadza (od jutra ma padać). Ma rację, pozwolić mu siać nawet w deszczu? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
horpyna4 Re: Sianie trawy w deszczu? 11.06.08, 18:20 Jeżeli nie będzie to taka ulewa, że nasiona spłyną razem z ziemią, to lepiej siać w deszcz, niż w suszę. Przecież jak ziemia jest mocno wysuszona, to trudno podlewać po posianiu, bo woda nie chce zwilżać takiej ziemi. A jeżeli deszcze utrzymają się dłużej, to dobrze. Trawa będzie ładnie i równo wschodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
hanyah Re: Sianie trawy w deszczu? 11.06.08, 22:53 Logicznie piszesz. Trochę się tylko obawiam, bo mają być burze, więc i chyba gwałtowne ulewy, a wtedy z trawnika nici. Mam jeszcze pytanie o podlewanie: podczas ostatniego tygodnia, z racji upału, podlewałam mój świeżutki ogródek codziennie. Zastanawiam się, czy nie leję roślinkom za dużo wody. Są dopiero posadzone, gorąc był duży, ziemia gliniasta więc woda też jakoś super nie wsiąkała. Mam żywopłot z cisów, bukszpany, sosenkę, brzozę trawy, pierisy, wrzosy i rózanecznika. Jeśli dalej będzie sucho, to wciąż podlewać je codziennie? Jak długo im tak dogadzać? Będę wdzięczna za podpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Lubie te robote, rzekł dozorca w serialu 12.06.08, 01:54 {Hanya Ha} chyba lubi samo podlewanie? A tu trzeba o roślinach pomyśleć... Nie rozpieszczać ich. Jeśli owe roślinki naprawde nowoposadzone - podlewanie częste w upały nie zaszkodzi [najlepiej o brzasku, lub - dla śpiochów - we wieczorną porę]. A starsze należałoby troche przyzwyczajać, dać im korzenie wrastać głębiej - niech SAME SOBIE wilgoci szukają, na susze mniej podatne będą. Przecież {Horpyna} tu nieraz [nie raz, nie dwa] pisała o podlewaniu: Rzadziej/ Mocniej. No wypadałoby ją wreszcie posłuchać! A wówczas na urlop można pojechać, {Horpynę} odwiedzić na 2. końcu Europy, nie martwić się czy sosenka i brzózka pada [toż to półpustynne w Polsce gatunki pionierskie!]... A rododendronom do podlania warto dodawać zakwaszacz! Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Lubie te robote, rzekł dozorca w serialu 12.06.08, 09:33 No właśnie, nie rozpieszczać. Rośliny często podlewane lenią się i nie sięgają głęboko korzeniami w poszukiwaniu wody. A takie płytko ukorzenione padają przy jednej, nawet niezbyt długiej, przerwie w podlewaniu. Ale nie ma uniwersalnej recepty. Jeżeli ziemia jest bardzo gliniasta, to korzenie i tak nie są w stanie wcisnąć się głęboko. I wtedy roślinie bardziej szkodzi wysoka temperatura gleby. Podlewanie robi tu jednocześnie za schładzanie. Warto pomyśleć przede wszystkim o ochronie korzeni przed wysoką temperaturą. U mnie w początkowym etapie ogrodu nie przeżył pełnik, chociaż był podlewany bardzo często. Ugotował się. Jeżeli rośliny są młode, to z konieczności jest dookoła nich dużo wolnego miejsca, żeby się rozrosły. Koniecznie takie miejsca wyściółkować - wtedy i gleba będzie chłodniejsza w upały (nie nagrzeje się bezpośrednio od promieni słonecznych), i woda nie wyparuje z niej tak szybko. No i technika podlewania. Wodę należy rozlewać po ziemi, a nie pryskać w powietrze, jak robi to wiele osób (w tym mój mąż). Takie rozpylanie jest słuszne, jeżeli rzeczywiście konieczne jest zroszenie rośliny, ale wtedy na ogół woda do ziemi nawet nie doleci. Zatrzyma się na liściach i szybko wyparuje, jeżeli jest gorąco. Najskuteczniejsze podlewanie rabat bylinowych, to położenie węża na ziemi, odkręcenie na ćwierć gwizdka i przekładanie co pewien czas w inne miejsce. Najlepiej wieczorem. Woda powolutku wsiąka wtedy w ziemię i jest skutecznie wykorzystana. Trawnik też zresztą warto w ten sposób traktować, jeżeli jest już porządnie zakorzeniony. Wtedy może się okazać, że wystarczy podlanie co drugi dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
hanyah Re: Lubie te robote, rzekł dozorca w serialu 12.06.08, 10:43 Dzięki wielkie za pomoc. Moje roślinki zostały posadzone ok., 10 dnie temu i wszystkie są bardzo małe, więc na razie je podlewam. Chętnie jednak stopniowo przestanę je rozpieszczać, tym bardziej, że brak licznika na wodę, płacę za ścieki, więc wiadomo, niepotrzbnie nie ma sensu lać wody. Wyściółkowane jeszcze nie jest, miejscami jest żwir, pod resztę chyba dam odpowiednią korę. TYlko czy pod korę należy dawać folię? Wiem, że tak się robi jako ochrona przed chwastami, ale w przypadku konieczności zachowania wilgoci też? Czy zamiast kory możne posadzić jakieś rośliny okrywowe, też dobrze zatrzymają wodę? Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: Lubie te robote, rzekł dozorca w serialu 12.06.08, 18:55 Najgorzej jest w przypadku ziemi gliniastej, ale jeżeli masz ziemię o dobrej strukturze, to za jakiś czas będzie można podlewać rzadziej. Można posadzić rośliny okrywowe. One wprawdzie też pobierają z ziemi trochę wody i wyparowują - ale ważne, że ziemia się nie nagrzewa. Odpowiedz Link Zgłoś
hanyah Re: Lubie te robote, rzekł dozorca w serialu 12.06.08, 21:21 Ziemia jest gliniasta, czyli strukturę ma do bani? Mogę coś zrobić, żeby ją poprawić? (strukturę). Ogrodnik nie chciał nawozić żyznej ziemi twierdząc, że nie ma potrzeby, ale trochę się przyłamuję, bo jak podlewam, to niewiele wsiąka. Robię dołki pod roślinami, woda stoi, i tyle. Niestety robię odródek wcale się na tematyce nie zanjąc, a fachowcy najczęściej idą po najmniejszej linii oporu :((( Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Re: glina 12.06.08, 22:51 Chętnie wymienię me piaski na glinę w podłożu ogrodu. Glinę łatwo udobrzyć dodatkiem piasku i żwiru - plus zmieszanie ich. Im głębiej taki drenaż - tym lepiej. To zwą doziarnieniem. Ściółkowanie czymkolwiek - korą, trocinami czy żwirem jest dobre - ale nie na FOLII - a na agrowłókninie lub, jeszcze lepiej, na agrotkaninie. To taka szaroczarna mata, tkana z pasemek. Ona wodę przepuszcza - a folia wymagałaby podziurkowania... Odpowiedz Link Zgłoś
hanyah Re: glina 14.06.08, 14:07 Mój ogródek prawie zakończony... Tzn zakończył prace fachowiec. KOrzystając z Waszych rad, będę więc powoli go poprawiać: żwirek jest na folii, więc zobaczę czy są dziurki i będę wymieniać na agrotkaninę. Mam też zamiar doziarnić ziemię wg wskazówek. Trawa została wczoraj posiana na wieczór, najpierw bardzo się cieszyłam, bo padał taki fajny drobny deszcz, a w nocy nie spałam, bo była totalna ulewa. Martwię się, że wypłukało nasiona i trzeba będzie dosiewać. No cóż, ogród jak kolejne dziecko :))) ZOstawiam go teraz z bólem serca na 3 tygodnie, pan ogrodnik ma doglądać i podlewać. Dam znać po powrocie, jak rośnie. Odpowiedz Link Zgłoś