Dodaj do ulubionych

czy można ciąć już śliwy ?

21.08.08, 07:38
Znajoma powiedziała mi, że ona zaraz po owocowaniu przycina
wszystkie gałęzie śliw o ok. 20 cm. Ona uważa, że to im nie szkodzi,
że wtedy one się wzmacniają i stają grubsze. Ja nawyraźniej źle
prowadziłam swoje śliwy, bo mają dużo cienkich gałęzi, które w tym
roku obfitego urodzaju łamały się na potęgę. Pewnie i tak muszę
usunąć te nadłamane, ale czy bezpiecznie jest teraz ciąć pozostałe ?

Podobne pytanie mam dotyczące brzoskwini, ma setki gałązek
cieniutkich niemal jak włoski, czy zostawić je do zimy, czy teraz
usunąć ?

Proszę o rady, pozdrawiam, Dorota
Obserwuj wątek
    • dotkaoczko Re: czy można ciąć już śliwy ? 21.08.08, 14:57
      Bardzo proszę o radę, wyraźcie swoją opinię. Nie wiem czy lepiej
      czekać do zimy, czy można teraz przycinać. Co o tym myślicie ? Moje
      śliwy są już po owocowaniu.
      Bardzo liczę na Wasze cenne wskazówki.

      Dorota
      • delsey Re: czy można ciąć już śliwy ? 21.08.08, 22:28
        www.poradnikogrodniczy.pl/sierpien.php
        • tram_ktos Re: czy można ciąć już śliwy ? 22.08.08, 05:26
          No i nie powinno się ciąć w czasie lub przed spodziewanymi opadami,
          bo wtedy istnieje duże ryzyko chorób grzybowch.
        • dotkaoczko Re: czy można ciąć już śliwy ? 22.08.08, 07:40
          Bardzo dziękuję za informacje. Nie wiem dlaczego, ale byłam
          przekonana, że drzewa tnie się przede wszystkim zimą a tu się
          okazuje, że jest całkiem odwrotnie.
          Na przyszły tydzień zapowiadają słoneczną pogodę, zaprzyjaźnię się
          zatem z piłą i sekatorem.

          Pozdrawiam wszystkich, Dorota
          • dar61 Zaprzyjaźnić się z panem Funabenem! 22.08.08, 10:28
            Zawsze można ciąć gałęzie - jak np. po ich złamaniu się - ale radzę
            zaprzyjaźnić się z panem Funabenem. I to kilkukrotnie, bo on
            przesycha po przesmarowaniu ran i miejsc cięć.

            Do funabenu warto dodać zielonej czy czarnej farby plakatowej - by
            rany zamalowane wkomponować w barwę kory.
            Czynię tak od lat - czasem sam nie mogę wypatrzeć miejsc
            zasmarowanych funabenem.

            A brzoskwiniom/nektarynom/morelom to pono pozostawia się po cięciu
            tak z 1/3 gałęzi - owoc ogromnieje im wtedy. Ja ciąłęm je na
            przedwiośniu.
            Plus przyjaźń z Panem Syllitem :-)
            • pia.ed Pelargonia - z podanego wyzej linka 22.08.08, 23:54
              "Sierpień jest dobrym okresem na pobranie sadzonek pelargonii.
              Pobrane sadzonki przechowujemy do maja."


              Zupelnie nie rozumiem o co tu chodzi! Uciac pedy pelargonii
              i przechowywc je bez wsadzania do ziemi??? W jaki sposob?
              • dar61 Re: niezrozumienie 24.08.08, 18:40
                Dar też nie rozumie niezgłębionej tajemnicy cięcia i uziemiania...
                pelargonii.

                Szczególnie w związku z cięciem
                śliw.
            • obrobka_skrawaniem Re: Zaprzyjaźnić się z panem Funabenem! 23.08.08, 20:48
              dar61 napisał:

              > Do funabenu warto dodać zielonej czy czarnej farby plakatowej - by
              > rany zamalowane wkomponować w barwę kory.

              O, mamy tu estetow! :-D
              • malaugena Re: Zaprzyjaźnić się z panem Funabenem! 24.08.08, 07:56
                esteta z jedną śliwką - bez urazy.
                • dar61 Re: porażanie zarazą urazy 24.08.08, 11:04


                  Z jedną ... śliwką?

                  Dar przyjaźni się, czasami urażając je obróbką dłutowaniem
                  [ograniczając do owocowych] z:
                  - węgierką, z renklodą, z mirabelką;
                  - jabłoniami dwoma czterech odmian;
                  - gruszą;
                  - wiśnią xxx, z łutówką, z kelleris'ą, z nefris'ą;
                  - czereśniami - wczesną młodocianą i późną, doświadczona nad podziw;
                  - morelą;
                  - ałyczą;
                  - leszczyną.
                  Panuje im [wzrostem] kasztan...

                  Konar ma mocny, a orzeszków, bez urażania Ich urazami - komplet :)

                  • obrobka_skrawaniem Re: porażanie zarazą urazy 24.08.08, 14:41
                    > Konar ma mocny, a orzeszków [...] - komplet :)

                    Orzeszki? Ja tam wole sliwki i to takie wieksze, z importu.
                    I nie reklamuj tak swojego... ogrodka.
                    • dar61 Re: przeolbrzymione śliwy/ koloryzowanie 24.08.08, 18:36

                      Dar też uwielbia te krągłe, jędrne, nieprzejrzałe

                      śliwy zajadać.
                      Wprost przepada za ledwo od słońca ogorzałymi

                      mirabelkami i renklodami.

                      A te niekrajowe śliwy są zwykle powstrzymywane w
                      dojrzewaniu, przechemizowane i mają sztucznie podkręcany

                      koloryt
                      i wielkość nadętą

                      azotanami.

                      Dar zaprasza do sadu swego na

                      degustację.

                      * * *

                      Koloryzowane funabeny są sprzedawane właśnie do zasmarowywania cięć
                      drzewom parkowym; wszak esteci lubią w parkach oglądać
                      niepokaleczone drzewa i

                      psie kupy.
                      • obrobka_skrawaniem Re: przeolbrzymione śliwy/ koloryzowanie 24.08.08, 18:46
                        Mirabelki sa za kwasne. Dobra z nich jest konfitura, ale kto by to
                        drylowal. Ja wole lubaszki.
                        • dar61 Re: lube lubaszki 24.08.08, 20:08
                          Lubaszka? - mniam!
                          [...]
                          Myli się {Obroobka} z oceną preferencji męskiego/chłopięcego smaku.

                          Kwaśne owoce - toż to wspomnienie dzieciństwa. Wspomnienie
                          pancernego żołądka, pancernego szkliwa na zębach. Te wyprawy na
                          ogródki po zieleniznę...

                          Dla mnie mirabelka i lubaszka ZA SZYBKO przejrzewają - a jako kwaśno-
                          słodkie smakują jak ... cmok dziewczęcia młodocianego , jak pierwsze
                          doznanie.
                          Doznanie smaku, oczywiście.
                          A co do drylowania - ma {O.s.} rację.
                          Stąd my lenie preferujemy obróbkę takową: owoce do sokownika/ sok z
                          sokownika - a z reszty - po palpacyjnym pożegnaniu się z pestkami
                          wówczas łatwo odchodzącymi - dżemik.

                          Babcia "powidłowała".
                          Mama dżemikowała.
                          Ja - cóż, wolę owoc prosto z krzaka. Zjeść.
                          Nadwyżkę - w dżemik.
                          Mniam.

                          Kto mówił, że mężczyźni nie lubią słodkiego - pozoruje.

                          Kiszone ogórki
                          też lubię :)))
                          • obrobka_skrawaniem Re: lube lubaszki 25.08.08, 10:36
                            No prosze, nie dosc ze esteta to jeszcze smakosz!

                            > słodkie smakują jak ... cmok dziewczęcia młodocianego...

                            Uwazaj, bo to karalne.
                            • dar61 Re: smakowanie cmoków 25.08.08, 12:21
                              Jak to miło rozbrajać Surową [minę] Szanowną {O.S.}...

                              Od czasów akademika polubiliśmy dżemy.
                              Dzisiejsze sklepowe zawiesiny 1 szt. owocu w pektynowej zalewie - to
                              podróba... Trza więc samoprodukować, bo owoców żal - jak Babcia
                              nauczyła.
                              Jesli warto coś o mej Babci - jej produkcja kończyła się wtłoczeniem
                              pulpy owocowej i sacharozy do gąsiora, co dawało sok "na zimno" i
                              wsadzeniu potem na tym korka z figlarnie zakręconą rurką. Mnie te
                              tematy nie bawią.

                              Co do cmokania, dziwnie to {O.s.} odczytuje!
                              Nikt nam nie zabraniał tego "dzieckiem będąc" wieczorem pod śliwką.
                              Dziś też młodzi tak czynią, nieprawdaż?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka