Dodaj do ulubionych

Dziwne roślinki w ogrodzie

IP: 195.117.142.* 15.01.02, 10:20
Chciałbym posadzić u siebie kasztana jadalnego i nie mam pojęcia czy to
naprawdę dobry pomysł.
Obserwuj wątek
    • jerzy.wozniak Re: Dziwne roślinki w ogrodzie 15.01.02, 11:44
      Witam na forum Gazety!
      Jak już pisałem gdzieś we wcześniejszych watkach, kasztan jadalny jest dużym
      drzewem należącym do rodziny bukowatych. Ma ponad 20
      metrów wysokości i duże bardzo dekoracyjne liście o mocno błyszczącej
      powierzchni. Kwitnie od maja do czerwca. Najbardziej charakterystyczną ich
      cechą są kuliste owoce pokryte niebywałą ilością ostrych jak igły kolców. Są
      one tak kłujące, że owoc nawet trudno utrzymać w dłoni. Znajdują się w nich
      duże jadalne nasiona, przysmak wielu kuchni. Dla tych owoców na południu europy
      jest uprawiany jako drzewo owocowe. W Polsce spotkać go można tylko w
      zachodniej części kraju w pozostałych rejonach przemarza i rzadko dożywa nawet
      20 lat. Co prawda najstarsze okazy maja ponad 200 lat, to jednak ich sadzenie w
      Polsce centralnej i wschodniej wiąże się z dużym ryzykiem. Nawet, jeśli nie
      przemarznie to i tak bardzo rzadko owocuje w naszym kraju, gdyż do dojrzewania
      owoców potrzebuje długiego i bardzo ciepłego lata. Co do przemarzania sa rozne
      opinie często wynikające stąd że za kasztana jadalnego uważa się kasztanowca
      czerwonego, który rożni się wyglądem od kasztanowców sadzonych w parkach i ma
      inne jaskrawoczerwone kwiaty. Pomyłki te zdarzają się często, stąd wiele osób
      widząc drzewo podobne do kasztanowca myśli ze to kasztan jadalny, podczas gdy
      jest to jeden z kilku uprawianych w Polsce kasztanowców. Na dodatek
      przemarzanie to nie tylko odporność roślin na mróz, ale także co chyba
      najważniejsze miejsce w którym rośnie. Często rośliny przetrzymują
      najostrzejsze mrozy tylko dlatego, że maja zaciszne nasłonecznione stanowisko
      osłonięte od wiatru i położone w zalesionym terenie. Trudno więc coś doradzić
      jeśli nie znamy szczegółów otoczenia w którym ma być sadzony delikatny gatunek.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • dwa+1 Re: Dziwne roślinki w ogrodzie 16.01.02, 13:05
        Mieszkam w zachodniopomorskim i działkę na której planuję posadzenie
        kasztonowca jest b.dobrze nasłoneczniona i zasiszna. Pod zasadzenie mam
        przeznaczone 15 arów wiec przeszkodą chyba nie będzie rozłożystość drzewa.
        Planuję umieszczenie jego prawie w centralnym punkcie ogrodu. Do
        zagospodarowania pozostają brzegi na których już w tym roku chcę zasadzić
        iglaki róznej wysokości i rozłożystości, odcinając się w ten sposób od sąsiadów
        i drogi. Kasztan wraz z przyległym oczkiem i budowlami oglodowymi ma w
        przyszłości stać się centralnym miejscem ogrodu. Boję się jednak połączenia
        kasztana z iglakami, nie wiem czy na obrzeżach nie lepiej byłoby posadzić
        roślin liściastych, tylko nie wiem jeszcze za bardzo jakich. Jestem młodym
        człowiekiem i chyba mam zbyt wiele pomysłów na raz, ale chętnie słucham rad i
        pomysłów innych co sprawdzili je u siebie.
        • jerzy.wozniak Re: Dziwne roślinki w ogrodzie 18.01.02, 19:19

          Witam na forum gazety!
          Kasztan czy kasztanowiec, bo raz pisze Pani tak raz tak, a to dwa różne drzewa!
          Tak czy inaczej obydwa nadają się na solitera, czyli samotne dekoracyjne
          drzewo – centralny punkt ogrodu. Jednak pamiętajmy że drzewa te maja gęste
          listowie i pod nimi już niewiele roślin chce rosnąc, co widać w parkach
          miejskich. Drzewa te osuszają również okolicę, a kasztanowce są stosunkowo
          kruche i należy prowadzić cięcia pielęgnacyjne. Jeśli odległość od kasztanowca
          będzie większa niż 20 metrów to można tam śmiało sadzić wszystko. Proszę
          pamiętać, że kasztan w naszym klimacie rośnie stosunkowo wolno, natomiast
          kasztanowiec bardzo szybko.
          Pozdrowienia,
          Jerzy Woźniak
    • dwa+1 Re: ...a jeszcze jedno.. 17.01.02, 09:49
      Jak wychodować orzecha z orzecha?
      • jerzy.wozniak Re: ...a jeszcze jedno.. 18.01.02, 19:21
        Witam na forum!
        To trywialnie proste zajęcie można to zrobić w doniczce i jak podrośnie
        przesadzić do ogrodu, można też wysiać do ogrodu(zakopujemy go na głębokość
        średnicy orzecha), ale ziemia powinna być pulchna i stale wilgotna. Młode
        orzechy można przesadzać właściwie o każdej porze roku. Nawet obecnie
        najczęściej stosowaną metodą otrzymywania młodych roślin jest wysiew orzechów.
        Powodzenia,
        Jerzy Woźniak
        • dwa+1 Re: ...a jeszcze jedno.. 24.01.02, 07:59
          Trywialne a może nie całkiem tak do końca jeśli chodzi i początkujących. Czy
          orzech może być wysuszony, czy raczej taki prosto z drzewa?
          • jerzy.wozniak Re: ...a jeszcze jedno.. 24.01.02, 08:16
            Przepraszam!
            Nie może być wysuszony!
            Najlepiej sadzić orzechy po paru tygodniach leżakowania pod drzewem. Można
            również przechować je do wiosny w lekko wilgotnym piasku. Co pewien czas musimy
            sprawdzać czy nie kiełkują. Jeśli tak to należy przesadzić je do doniczek i
            ustawić w chłodnym (15C) i widnym miejscu. Jednak przechowywane w piasku w
            piwnicy (8C) zwykle nie wypuszczają kiełków. Orzechy do gruntu najlepiej sadzić
            bardzo wczesną wiosną jak tylko rozmarznie ziemia. Działkowicze zwykle
            korzystają z siewek wyrastających pod starymi drzewami lub sadzą orzechy do
            doniczek późną jesienią, a młode siewki wysadzają do gruntu dopiero po
            ogrodnikach. Orzechy są wrażliwe na przymrozki. Więc jeśli wysadzimy je lub
            skiełkują wcześniej, podczas przymrozków należy je okrywać, tak jak się to robi
            z sadzonkami pomidorów. Nasiona wysadzone do gruntu kiełkują dość wolno i
            zwykle wschodzą po okresie przymrozków. Do sadzenia wybieramy tylko te orzechy
            z których odpadła zielona łupina, mamy wtedy pewność że są dojrzałe.
            Pozdrowienia,
            Jerzy Woźniak
            • piasia Orzechy 25.01.02, 07:16
              Dorzucę jeszcze jedną informację: na pierwsze orzechy z własnoręcznie
              wyhodowanego drzewka czeka się dosyć długo - nawet kilkanaście lat. Drzewko
              kupione w szkółce ma zwykle cztery-pięc latek, więc czas oczekiwania trochę się
              skraca, ale i tak trzeba dużej dozy cierpliwości.
              • dwa+1 Re: Orzechy 25.01.02, 07:52
                Dzięki za pocieszenie... a może wiesz jaką kupić odmoanę, aby orzechy były duże
                i miały cienką skorupkę? Gdzieś kiedyś słyszałem, że grubość skorupki zależy od
                sezonu, ale czy to prawda?
                • piasia Re: Orzechy 25.01.02, 08:53
                  dwa+1 napisał(a):

                  > Dzięki za pocieszenie... a może wiesz jaką kupić odmoanę, aby orzechy były duże
                  >
                  > i miały cienką skorupkę? Gdzieś kiedyś słyszałem, że grubość skorupki zależy od
                  >
                  > sezonu, ale czy to prawda?

                  Przede wszystkim od odmiany. Miałam w sadzie orzecha, który owocował bardzo,
                  bardzo obficie. Ale cóż z tego - jego orzeszki rozbijalo się przy pomocy imadła
                  (tak!), a wydłubanie jądra ze środka przekraczało ludzkie mozliwości, bo oprócz
                  skorupy zewnętrznej miały jeszcze wewnętrzną, kształtu własnie jąderka. Makabra.
                  Teraz mam kilkanaście różnych drzew orzechowych i zauważyłam, że wielkość orzecha
                  nie zawsze idzie w parze z jego jakością. Czasem "opakowanie" czyli skorupa jest
                  wielka, a w środku - tycie jąderko...

                  Jaką odmianę - nie wiem. Doradzi doświaczony szkółkarz.
                  Najlepiej poprosić go (jeśli bedzie miał, a powinien) o orzecha na spróbowanie i
                  liczyć na uczciwość. Albo kupić w sklepie 5 dag orzechów, spróbować czy dobre i
                  hodować samemu. Albo rozejrzeć się po znajomych - kto ma dobre orzechy i wziąć od
                  nich do posiania. I czekać... czekać.... czekać... a potem przeżywać dziką
                  radość, gdy na drzewku pojawi się pierwszy orzeszek. Cierpliwości... :-)
                  • dwa+1 Re: Orzechy 28.01.02, 11:44
                    Właśnie mam zamiar zrobić tak jak mówisz, dostać od kogoś orzeszek i wychodować
                    drzewo. Ale przeraził mnie dość długi okres oczekiwania na plony. A czy na
                    pewno drzewo wychodowane z orzeszka da nam owoce jakich się spodziwamy? (To
                    pytanie chyba do eksperta)Masz już jakieś doświadczenie w takich próbach?
                    Bardzo chętnie posłucham, gdyż moje pojęcie jak na dziś jest dość mierne, ale
                    mam nadzieję że to się niedługo zmieni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka