24.10.03, 17:28
Czy ktos wie do kiedy sa grzyby w lesie? Mieszkam w Chicago i na grzyby
jezdze do Wisconsin (cos jak polskie Bieszczady). Mam troche kilometrow do
przejechania, a nie chcialabym jechac jesli jest to bez sensu. Byly juz
pierwsze przymrozki (ok.-1 stopni Celsjusza). Dwa tygodnie temu udalo mi sie
znalezc kilka maslakow i kanie, no ale wtedy bylo jeszcze cieplej. Teraz tez
zdazaja sie cieplejsze noce. Czy wiecie moze jak to jest, do pierwszych
przymrozkow, czy wciaz jeszcze sa szanse?
Z gory dziekuje za Wasze opinie i pozdrawiam
Renata
Obserwuj wątek
    • ktys Re: Grzyby 24.10.03, 20:29
      witam. Zbieraliśmy w niedzielę po pierwszych przymrozkach. Były to zielonki
      i podzielonki. Ale nigdy nie masz pewności czy grzybobranie się uda. Sam spacer
      po lesie też jest przyjemnością. Posdrawiam i życzę udanego grzybobrania
      krysta
      • eela Re: Grzyby 27.10.03, 20:02
        A co to sa podzielonki? Pierwszy raz się spotykam z taką nazwą.
    • wuzes Re: Grzyby 26.10.03, 10:03
      witam
      pamietaj o tym ze grzyby w wisconsin rosna tak dlugo jak dlugo w sezonie sa
      otwarte sklepy i bary w wisconsin dells czyli do 31 pazdziernika/ale spacery-
      dlaczego nie choc lepiej w bieszczadach
    • mjot1 Re: Grzyby 26.10.03, 10:37
      Jak z wszystkim nic nie jest proste. A już w naturze nie wszystko da się
      logicznie wytłumaczyć czy zmierzyć.
      Były już i takie sezony, że pomimo mrozów całodobowych, przy czym nocą
      temperaturka spadała poniżej zera o kilkanaście stopni zbierałem dorodne młode
      borowiki. A jak piękne, jak „mocne”, twarde, ciężkie. O takich w rasowym
      sezonie można jedynie pomarzyć.
      Podobnie bywa z podgrzybkiem i maślakiem.
      Przy mroziku rosną takie grubiutkie. Maślak ma taką plamiastą skórkę bardzo
      grubą i wygodną przy obieraniu.
      Przymrozek natychmiast nie wygania z lasu też gąsek jak już wyżej wspomniano.
      To, co wypisuję dotyczy jedynie mych „krzaków”. Nie wiem jak sprawy się mają
      za „wielką wodą”, mniemam jednak, że może być podobnie.
      Właśnie za chwilkę wyruszam w las na grzyby. Jednak sądzę, że będzie to ostatni
      spacer pod tym pretekstem w tym sezonie. Za oknem ponownie zaczął sypać śnieg.
      Poranna biel już znikła, lecz w tej chwili znów powolutku wszystko wokół
      blednie...
      Nic to. Na grzyby!

      Najniższe ukłony!
      Wyruszający z nadzieją M.J.
      • mjot1 Re: Grzyby 26.10.03, 14:38
        Byliśmy i... wróciliśmy.
        W lesie nie widać żadnego życia. Wszystko się gdzieś pochowało, nawet
        wszędobylskie sojki nie hałasują gdzieś ukryte. Tylko szum wiatru w koronach
        drzew i szelest strącanych z gałęzi kropel topniejącego śniegu.
        Pogoda przepaskudna! Mokry śnieg goniony wiatrem temperatura w południe 0,5
        stopnia. Ziemia zmarznięta, zimno, wilgotno.
        Trzeba mieć naprawdę nie po kolei pod czochradłem by w taki dzień wybrać się na
        grzyby!
        Efekty? Sześć sztuk podgrzybków.
        Ale wiecie jak przyjemnie jest wrócić do przytulnej chałupinki na polance
        zagubionej w krzakach? Zaszyć się w ciepłych ścianach i cieszyć się tym, że
        nastaje czas spokoju i gawiedź już nie będzie pałętać się po lesie.

        Najniższe ukłony!
        Spoglądający przez okno na okropną pogodę M.J.
    • renata34 Re: Grzyby 27.10.03, 16:45
      Dziekuje wszystkim za odpowiedzi. Nie wybralam sie w ten weekend, ale sprobuje
      pospacerowac za dwa tygodnie po lesie, jesli trafi sie jakis grzybek to super,
      jesli nie, tez nie bede rozpaczac. Tutaj aura bywa kaprysna i moze sie jeszcze
      zdazyc, ze w listopadzie (a nawet pamietam poczatki grudnia w krotkim rekawie)
      temperatura moze skoczyc do 20 stopni Celsjusza).
      Pozdrawiam
      Renata
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka