28.03.09, 20:43
że zaczęłam rozbierać rzeczy z zimowych ubranek, tfu tfu na psa urok.
Rozebrałam rododendron, hibiskus, kolkwicję i Cześkę.
Obserwuj wątek
    • bakali Re: Donoszę 28.03.09, 21:24
      tfu tfu
      Ja rozebralam juz jakis czas temu, ale okrywam jeszcze delikatnie na noc
      kilkudniowe kielki - na wszelki wypadek. Sledze prognozy pogody i mam zawsze pod
      reka jakas kolderke, zeby zdazyc przykryc.
      Zastanawiam sie nad wystawieniem w przyszlym tygodniu na balkon oleandrow, juz
      mi sie nie mieszcza w domu, a nawet w nocy jest juz 3-5 stopni. Dzisiaj staly
      troche na zewnatrz (bylo kilkanascie stopni), jutro tez wystawie i powoli zaczne
      przyzwyczajac, ze jest wiosna i musza mi zniknac z domu, bo nie mam juz na nie
      miejsca. Wystawilabym tez oliwke, bo to 1,5 metrowe drzewo, ale troche sie boje.
      • yoma Re: Donoszę 28.03.09, 21:35
        Ktoś mi mówił ostatnio o oliwce, że już ma na zewnątrz.

        Ty masz 7b, możesz szaleć :)

        Poza tym widziałam dzisiaj motylka, pajączka i żżownicę żywe :)
        • bei Re: Donoszę 28.03.09, 23:17
          Melduję- 12 rododendronów przesadzone (jejQ- nigdy zadnego nie
          opatulałam- gdyby mogły mówic, pewnie by mnie opergoliły:)
          Przeczytałam, ze skimmia tez powinna byc chroniona zimą-
          a moja dzielnie przeżywa...hmmm...czy w takim razie mogę pierisy i
          kalmie kupic i nie opatulac?
          Moze posadzić w miejscu nad zbiornikiem szamba- on zimą zawsze
          ciepła trochę oddaje..
          • yoma Re: Donoszę 29.03.09, 10:35
            Wygląda na to, że masz cieplo :)

            Mój rododendron na lokalnym biegunie zimna też nie był opatulony od stóp do
            głów, ale miał wokół siebie gruubą warstwę kory i liści. Teraz usunęłam liście,
            zadałam mu kompostu i świeżej kory i chyba mu będzie dobrze na świecie.

            Natomiast mam nadzieję, że mi nie padła wajgela, czyli krzewuszka, aj, aj... I
            wygląda na to, że jedna hebe mi padła. Ta najpospolitsza odmiana, jak jej tam.
            To odżywa, czy na straty?
        • leloop Re: Donoszę 29.03.09, 00:15
          drzewa oliwne znosza nawet kilkunastostopniowe mrozy, nie lubia miec
          tylko wody w nogach, wtedy wykoncza sie nawet przy pozytywnych
          temepraturach :( dlatego w takiej Bretanii lepiej jest je hodowac w
          megadonicach niz w ziemi, moja sasiadka posadzila sobie juz takie
          calkiem wypasione drzewo i chyba tego roku padlo, nawet wole nie
          myslec ile kosztowalo :?
            • leloop Re: Donoszę 29.03.09, 21:31
              drzewo oliwne lubi cieplo, slonce czyli ekspozycja poludniowa. znosi
              temperatury do -10 (stare drzewa nawet do -20) pod warunkiem ze zima
              jest sucha, dlatego w polskich warunkach lepiej jest je hodowac w
              donicy i na zime wnosic do suchego, jasnego pomieszczenia. zycie w
              donicy mu nie przeszkadza, przesadzanie takoz co 2-3 lata nie znosi
              nadmiaru wilgoci, czyli dobry drenaz w nogach, podlewanie gdy ma
              sucho, ziemia niezbyt zyzna moze byc nawet wapienna, nie lubi zmnych
              wiatrow. lubi byc przycinane.
              • yoma Re: Donoszę 30.03.09, 09:37
                No i miodzio. Ziemi wapiennej nie posiadam.

                Mówię, że mi oranżeria potrzebna!

                BTW i tylko pozornie off topic - nie znacie kobity kogoś, kto chce kupić
                mieszkanie w Wawie, punkt dobry?
    • bei Re: Donoszę 28.03.09, 23:23
      A, i jeszcze : wrzosy mają nowe fryzury:)- i jesienne wrzośce, na
      przycinanie berberysów nie miałam siły- mam chore gardło i wstretny
      antybiotyk, jak łykam, od razu zapominam o bólu gardła- tak żołądek
      boli.
      Rododendrony głównie przesadzał moj A- ja tylko troche pomagałam.
      Tuje przycięte,i kazdy kątek obejrzany kilkanascie razy "pańskim
      okiem"
      Nie wiem, czy przeżyjecie moj sezon ogrodniczy- będę tu stawiac
      setki pytan- aż do zbanowania:)
      • dorkasz1 Re: Donoszę 29.03.09, 09:01
        Bei, nie przejmuj się. Wstyd się przyznać... Ale ja, w myśl zasady, że "szewc
        bez butów chodzi" nie opatulam niczego poza usypywaniem kopczyków na różach,
        winogronach i budlejach. Reszta MUSI sobie poradzić. Póki co, radzi sobie.
        Trochę mi przymarzły w tym roku hebe, suchodrzew i laurowiśnie, więc odbędzie
        się wielkie strzyżenie za jakiś tydzień. Jak już na pewno będzie wiadomo co na
        pewno nie żyje. Jesień jest zwykle tak intensywna, że na moje roślinki nie
        wystarcza mi czasu. Na szczęście Wrocław i okolice są dosyć ciepłe.
          • dorkasz1 Re: Donoszę 29.03.09, 19:17
            A jakaś konkretna odmiana, czy po prostu jest amurska i już?
            Bo ja posiadam winogrona białoruskie, co to przyjechały wraz z moim Tatką w
            ramach repatriacji :)
            Rozgościły się na Ziemiach Odzyskanych już 50 lat temu. Mój Tatko jest
            ogrodnikiem - sadownikiem i nie 100, ale na pewno więcej tych sadzonek
            wyprodukował :) U Tatki w ogrodzie rośnie krzew winorośli, który ma 39 lat :)
            Pracowicie, co roku przycinany, wciąż pięknie owocuje. Jest niesamowicie odporny
            i nic mu nie straszne, prawie jak Twoja amurska :)
            • yoma Re: Donoszę 29.03.09, 19:30
              Nie wiem, czy ma odmiany, po prostu amurska. Vitis amurensis.

              Nie opowiadaj tak o Tatce i jego winogronach, bo zaraz będziesz miała stado
              żebrzących o sztobry :) Swoją drogą podziwiam - w obliczu wyrzucenia z własnej
              ziemi z dorobkiem całego życia pamiętać o winogronach...
    • 0canna Re: Donoszę 29.03.09, 19:32
      Wy tylko o roślinach a co z Cześką? Bez ubrania stoi i golizna jej
      marznie czy przeprowadziła się do cieplejszego lokum.
        • yoma Re: Donoszę 29.03.09, 20:47
          Goła nie jest, zrzuciła uszankę :)
          img129.imageshack.us/my.php?image=p1010050.jpg

          A to dla porównania: trzy dni wcześniej.
          img510.imageshack.us/my.php?image=p1010001p.jpg
              • bei Re: Donoszę 29.03.09, 22:27
                ma modny płaszczyk:)- an allegro jeszcze fortunę byś wzięła...Yoma,
                czy Ty jej prasujesz garderobę?:)
                No takiej elegantki to na ulicach nie widuję często!
                • yoma Re: Donoszę 30.03.09, 09:34
                  Płaszczyk ma sto lat, nie wiem, po którym przodku jest. Myślałam, że po babci,
                  ale ojciec jak Cześkę w zimie zobaczył, to się zaczął do niego przyznawać, ale
                  na moje oko na ojca za mały. A ja nigdy nie pamiętam, na którą stronę która płeć
                  się zapina, bo przy moim gabarycie sama noszę ciuchy różne :)

                  Znaczy, moda zatoczyła krąg. A prasuje Cześkę deszcz i wiatr :)

                  Bei poczekaj, aż Cześkę zobaczysz w lecie, przybraną we wstążki różne. Ciebie tu
                  jeszcze nie było, jak opowiadałam, jak kobita z sąsiedztwa wzięła Cześkę za
                  mnie, oryginalnie ubraną. Załamałam się wtedy ździebko :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka