maja8549 05.04.09, 20:19 jakiej marki i na co patrzec przy zakupie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alex29 Re: macie rozdrabniacz do galezi? 05.04.09, 21:00 Taaaaak. Jest bardzo energicznym pieskiem, ma na imię Alex i bardzo lubi siekać gałązki. A tak poważnie, to prawdziwego nie mam, ale gałązki rozdrabniam zwykłym sekatorem. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaba1 Re: macie rozdrabniacz do galezi? 06.04.09, 06:59 Długo walczyłam z mężem bo zakup wydawał mi się zbędny. Jednak kilkadziesiąt metrów żywopłotu do przycięcia w końcu przemówiło do mnie- po zmieleniu gałęzie mieszczą się w kilku torbach :) Marki nie znam, a sprzęt wybierał mąż. Odpowiedz Link Zgłoś
basia455 Re: macie rozdrabniacz do galezi? 27.08.09, 09:35 A ja mam ten www.e-millennium.pl/product_info.php?products_id=160 i jestem zadowolona z jego działania. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: luźno wirujące kułaki 27.08.09, 12:04 Abstrahując od luźno wirujących kułaków w tym młynku, to gratuluję krzepy i wspułczuję {Basi} tej katorgi z wnoszeniem gałęzi z ogrodudo kuchn ... Przez okno? Na trzecie piętro? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
phelix Re: macie rozdrabniacz do galezi? 06.04.09, 07:54 popiół ze spalonych gałęzi jest dobrym nawozem a i hałasu jakby mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet O, gorze! 07.04.09, 00:29 Kto pali gałęzie (o liściach nie wspomnę) niech wie, że traci. Traci cenne składniki ULATUJĄCE w płomienich w niebyt. Po drugie, ta reszta - te składniki popielne - traci je też na drodze szybkiego wymywania z gleby w głąb profilu glebowego - poza zasięg płytko korzeniących się roślin. No, może drzewa za kilka lat je dogonią swymi korzeniami - ale nie na glebach łatwoprzepuszczalnych, na podkładach z piasków i żwirów. Nawozy organiczne - np. na bazie kompostu - oddają WOLNIEJ zawarte w sobie składniki, ale oddają ich 100 %, bez wypłukiwania i wmywania poza zasięg korzeni. Ich oddziaływanie też wspaniale polepsza właściwości gleb. Od dziesiątek tysięcy lat ludzie stosowali uprawę paleniskową gleb po-leśnych i długo nie mogli zrozumieć ich szybkiej degradacji i wyjaławiania... Całe kultury Majów, Tolteków musiały się przemieszczać z tej przyczyny [i przyczyny wydłużania się dróg zaopatrzenia z coraz tam dalszych pól]... {Phelix} nie spod Chichén-Itzá pochodzi aby? Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: O, gorze! 27.08.09, 18:53 Nic nie gorze, przecież on nie mówi o paleniu gałęzi na miejscu, czyli na drzewie:) Korzyści z palenia gałęzi są następujące: 1. Wolę ognisko niż parszywego grilla 2. Popiół jest nie tylko nawozem, ale też, będąc higroskopijnym, wsypany na dno dołu podkrzaczkowego czasem czyni cuda 3. Tylko żeby nie przesadzić, bo jest też alkaliczny, co może mieć znaczenie dla tych uprawiających czysty kwas 4. Nie hałasuje 5. W trakcie produkcji pachnie... Odpowiedz Link Zgłoś
ter-be Re: macie rozdrabniacz do galezi? 06.04.09, 18:35 Kilka lat temu wprowadzono u nas absolutny zakaz palenia czegokolwiek w ogrodach i nie bylo wyjscia, bo co roku po dokonaniu wszystkich niezbednych ciec lezala kupa badyli i nie wiadomo bylo co z tym robic. Sekatorem, reka by mi predzej odpadla zanim bym je wszystkie rozdrobnila. No i zakupilismy BOSCH 2500 HP. I jestesmy bardzo zadowoleni. Dla mnie bylo najwazniejsze, zeby nie ryczal, podobno jest jednym z cichszych tego typu aparatow. Tnie galazki do 4cm srednicy. Jest dosyc bezpieczny, nie wciagnie reki, bo "paszcza" jest dosyc waska, w sam raz na kilka badyli na raz. Potem te drobnice rozsypuje pod rododendronami, albo pod murem, wszedzie tam, gdzie mi sie nie chce albo podlewac, albo odchwaszczac. I szczerze mowiac ta metoda zdaje egzamin. Najlepiej poradzic sie u sprzedawce i ... nie kupowac najtanszego, bo na dluzsza mete sa to wyrzucone w bloto pieniadze. Zycze sukcesu w poszukiwaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet rozdrabniacz 07.04.09, 00:12 Nie warto przepłacać i kochać się w markach rozdrabniaczy, Szanowna {Majo}. Rębaczek taki, dobrze konserwowany, prawidłowo używany i podostrzany [typ A] - jest wieczny. Warto sprawić sobie dwa rozdrabniacze. Jeden mam do gałęzi drobniejszych [A] - większy [i CICHSZY!], mocniejszy - do gałęzi grubych [B]. A - potrafi zemleć i rozdrobnić drobne gałązki, B - drobnych nie weźmie - choćby jego regulator ustawić na minimum - zawsze wypluje te cienkie gałązki bez ich najmniejszego uszkodzenia. Jeśli bym miał wybierać - NIE WYBRAŁBYM tego rębaczka, który ma TARCZOWĄ część roboczą. Zacina się on tak często - że producenci zmuszeni byli do konstruowania go tak, by był dostęp do tej nieszczęsnej tarczy i możliwość ręcznego odetkania zatoru. Rębaczki do cienkich gałązek należy wybrać w najdoskonalszej wersji - jego część robocza to taka ŚLIMACZNICA [typ C], samowciągająca pęczek gałązek. Jest to jeszcze nowość i dość drogo ceniona przez producentów. Ale ma PRZECIĄŻENIOWY samowyłącznik, bieg do tyłu przy potrzebie likwidacji zatoru. Nie ma też on potrzeby zaglądania do wnętrza, by oczyszczać zator. Bo ... się nie "zatarza" :-) Rozdrabniacz do gałązek o 1-5 cm średnicy ma najlepsze parametry mocy. Też: przeciwbieg, często wyłącznik przeciążeniowy. Ów wyłącznik jeszcze nie zadziałal u mnie - taką ma moc ten rozdrabniacz-żarłok, że zmiele nawet wrzucone doń kości - lepiej niech wciągnie rękawicę, niż dłoń [dzieciom - WARA!]. Ma [B] on część roboczą w postaci wałka zębatego w pozycji poziomej. - Odradzam zakup typu A [pokrój obudowy pionowy i TARCZA rozdrabniająca - o wstawionych na niej ostrzach wymagających ostrzenia raz na kilka lat; - Zachwalam typ B [minus - nie do małych gałązek - acz te na końcu grubych się rozdrobnią bez kłopotu]; - Typ C wydaje się uniwersalny - ale jego cena w detalu jest nieuniwersalna. Używam rębaczków już z 10 lat. Można rzec, że są niezastąpione w połączeniu z termo-, a nawet ze zwykłym kompostownikiem. Kto pali - niech wie, że błądzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: rozdrabniacz 27.08.09, 12:49 Kupiłem używany rozdrabniacz z tarczą za stówkę.Zaraz zepsułem wyłącznik,założyłem własny,prostszy.Element tnący to tarcza z dwoma ostrzami.Grubych gałęzi nie tnie,ale wszelkie drobne,do 2 cm żre razem z liśćmi,robi taką sieczkę,która od razu kompostuje się,na drugi dzien jest już gorąca.Jestem z niego zadowolony. Odpowiedz Link Zgłoś
klara551 Re: rozdrabniacz 03.09.09, 20:22 A mój rozdrabniacz stoi w magazynku,bo zrobiłam za radą z jakiegoś czsopisma jak to nazywam chaszczowisko.Wszystkie gałęzie wrzucamy na stos ok. 2x3m od 4 lat.Obok rośnie dziki chmiel,który to brzydactwo od wiosny do jesieni okrywa piękną zielenią.Może to i duże,ale za to mam jeże w ogrodzie i mnóstwo ptaków,dla których to dzikie miejsce jest idealnym miejscem do gniazdowania latem a zimą do nocowania.Gałęzie szybko próchnieją i chaszczowisko osiada szybciej niż myśleliśmy.To rozwiązanie wymaga sporego ogrodu,ale w kącie tworzy dzięki chmielowi piękny akcent.Przed nim mam bambusy i wszystkim znajomym się podoba,a zimą kiedy chmielu nie ma bambusy ukrywają próchniejące gałęzie,a zresztą zimą mało czasu spędzamy w ogrodzie.A wszystkie rozdrabniacze są energożerne. Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Re: rozdrabniacz 03.09.09, 22:50 Trzeba iść za ciosem, {Klaro}: - gałęziowiska; - kamieniska; - łąka zamiast trawnika; - nieprzycinanie krzewów owocodajnych, miododajnych, spadziodajnych; - weganizm totalny [tylko to, co odpadnie]. Widzi {Klara} - albo spalanie gałęzi, albo rozdrabniacz. Nawet ten w postaci tasaka. W imieniu drzew nie spytam, czy nie potrzebują one, zamiast kompostu z gałęzi, nawożenia mineralnego, zakupywanego zapewne. Kij, a nawet gałąź - ma dwa końce. --- W naszym ogrodzie mamy ropuchy. Ekologiczne daniny adiacenckie nam wzrosły. Odpowiedz Link Zgłoś
klara551 Re: rozdrabniacz 04.09.09, 21:02 Ale jesteś czepliwy.A moje drzewa mają kompost z trawy,chwastów,obierek itd.,a mają też nawozy mineralne,bo niektórych składników w kompoście jest zbyt mało i trzeba je uzupełniać, np. mikroelementów i na moim terenie magnezu.Ja nie palę gałęzi,a acanowi polecam przeczytanie tego co napisałam.A jak ktoś nie lubi dziko żyjących obok nas stworzeń,to jego sprawa,a ja nie lubię jak ktoś pisze w stylu,a co uutor miał na myśli pisząc jakiś tekst Odpowiedz Link Zgłoś