Dodaj do ulubionych

To jak z tym trawnikiem-kosić, czy nie???

30.04.09, 13:17
To pytanie dyletanta. Mamy spory ogród wokół domu i żadnego pojęcia, jak się
nim zajmować. Nie mamy również czasu na jego pielęgnację, a co gorsza problem
ze znalezieniem kogoś choćby do koszenia trawnika. Z tym większym
zainteresowaniem przeczytałam krótką dyskusję przy okazji kompostowania o
ekologicznym niekoszeniu trawników?! Zawsze tłumaczono nam, że jak nie
będziemy kosić nigdy trawa nie będzie wyglądała ładnie, będą rosły wyłącznie
chwasty i.t.d. A tu takie rewolucyjne poglądy! Może czegoś nie zrozumiałam,
tak więc pytanie do ekspertów ekologów - kosić, czy nie i jeśli tak jak
często? Niekoszenie z pewnością spodoba się mężowi:-)
Obserwuj wątek
    • phelix Re: To jak z tym trawnikiem-kosić, czy nie??? 30.04.09, 13:29
      Mąż powinien być dla żony wyrocznią.
    • cereusfoto Re: To jak z tym trawnikiem-kosić, czy nie??? 30.04.09, 14:19
      Mój też by się ucieszył;)Coraz bardziej zmniejszam powierzchnię
      trawnika aby więcej roślin posadzić. Za parę lat trzeba chyba będzie
      sprzedać kosiarkę:)))
      A tak na marginesie (wiele razy już o tym pisałam) mój trawnik nie
      jest i nigdy nie będzie (bo nie chcę) golfowym, walczę jedynie z
      mchem i mniszkiem ale poza tym rośnie tam wszystko, a kosimy (
      znaczy się mąż ) raz na miesiąc czasem rzadziej...
      • largactil Re: To jak z tym trawnikiem-kosić, czy nie??? 30.04.09, 14:34
        Mniszka u mnie w trawie pod dostatkiem, walczy z nim jedynie 1,5 roczna
        córeczka, mianowicie chodzi i zrywa kwiatki. A czy sadzicie roślinki równie
        zespołowo, jak kosicie?:-) Bo mąż na hasło sadzenie wykazuje identyczny
        entuzjazm, jak na koszenie. A co z tą ekologią, że wysycha, biednieje itd?
    • janu5 Powiem więcj koszenie trawnika to atawizm 30.04.09, 15:02
      Tyle ,ze niezabroniony. Podobnym atawizmem jest wypalanie trawy ale ten atawizm
      jest prawnie zabroniony. Bieganie z kosiarka po własnej dzialce jest forma
      zaznaczania własnego terytorium. Psy robia to podnosząc nogę pod krzaczkiem.
      Ciekawe ,że niektórym wystarczy ,ze ogrodza działkę i są juz zaznaczeniowo
      spełnieni , a inni muszą co tydzień ryczeć swoją kosiareczką ,żeby żaden sąsiad
      nie miał watpliwości czyje to terytorium. Człowiek pierwotny przychodząc na
      dziewiczy teren z miejsca wyrywał łamał i wypalał zaznaczając swoja obecność.
      >Zawsze tłumaczono nam, że jak nie
      > będziemy kosić nigdy trawa nie będzie wyglądała ładnie, będą rosły wyłącznie
      > chwasty i.t.d
      No i mamy zderzenie z teorią względności . Zarówno pojęcie chwast jak i pojęcie
      ładne są bardzo względne. Pamiętej na swojej ziemi ty decydujesz co jest
      chwastem ( tj roslin nie porządaną ), a co nie np pokrzywa dla jednych chwast
      dla innych roslna ozdobna łatwo przerabialna na herbatke ziołową.
      Zastanów się , czy mozna powiedzieć ,że lesna łaka jest brzydka???
      A leśna łąka jest niekoszona nieprawdaż.
      Wracając do meritum, Wystarczy kosić razy do roku to eliminuje efekt badyli i
      powstawanie tzw samosiejek drzew i krzewów.Natomiast w spółdzielni w której
      mieszkam kosi się 2 razy w roku. To taki rozsądny kompromis ,zeby wszystkich
      zadowolic. Nie powinno się kosic po 15 wrzesnia trawa musi sie przygotowac do
      zimy, a im dłuższa trawe zostawisz na zime tym mniej ciepła ucieknie z budynku
      przez grunt. Ja mieszkam na osiedlu pod lasem i z okna mam podgląd na 4 rodzaje
      trawników. Teren kompletnie dziki wogóle niekoszony. Teren który właściciel kosi
      raz na wiosne ,żeby nikt go nieskarzył do gminy o zapylanie alergików. Teren
      mojej spółdzielni koszony 2 razy do roku i teren małej wspólnoty koszony raz na
      miesiąc od kwietnia do pażdziernika. Ten ostatni wygląda najgorzej. Już dzisiaj
      kwiecień zdązyli pokosic i maja ściernisko zamiast trawnika i tak jest wiekszość
      sezonu ich trawnik jest wyschnięty pył i popiół. Niepodlewaja bo to kosztuje ,a
      latem wręćz jest zakaz podlewania od gminy. Trawnik spóldzielczy wygląda
      okropnie tusz po koszeniu ale jak pada to się szybko regeneruje. Tan koszony raz
      do roku , o tej porze praktycznie nie rózni się od tego koszonego 2 razy w roku.
      Nie ma na nim badyli. Mnie najbardziej podoba sie ten dziki ale dopuszczam ,że
      innym moze na podziwianie niestarczac wyobrażni. ten teren zielony nigdy nie
      wysycha w najgorsze upały tetni zyciem. teraz jest intensywnie zielony (wiosna)
      latem zmienia kolory nie jest to juz zieleń soczysta raczej takie khaki ale od
      czasu do czasu na pare dni robi się np żołty lub fioletowy od dzikich kwiatów.
      kto raz zobaczy w tym piękno będzie patrzył na te wyskubane sterylne trawniczki
      z politowaniem. Na tym dzikim latem wieczorami są darmowe koncerty świerszczy.
      Zauwazyłem ,ze w ten busz właściciele najchętniej chodza na spacer z psami taki
      zew natury. Ostatnia dzikość tuz pod balkonem
      • janu5 Cud świetlików 30.04.09, 15:08
        I jeszcze jedno. Znam miejsce w Gdańsku ( 4.5 km od centrum ), gdzie oprócz
        okazałych traw po pachy spotkac mozna w czerwcu i lipcu zadziwiające widowisko
        nocne loty świetlików. Nie zdradze gdzie bo jeszcze źli ludzie gotowi sa
        zadeptac bądź wykosic trawy i nie będzie juz świetlików w duzym mieście.
        • largactil Re: Cud świetlików 30.04.09, 15:31
          Oj, jak dla mnie rewolucyjne wiadomości, muszę pokazać mężowi. Te świetliki to
          bardzo, ale to bardzo chciałabym zobaczyć, ostatnio taki cud oglądałam
          dziecięciem będąc na obozie harcerskim. Za pokrzywami o akurat nie przepadam, a
          i dzieci też pewnie niekoniecznie, ale widok pola golfowego to nie jest to o
          czym marzę. Chciałabym jedynie bosą nogą stąpać po miękkiej trawie, a nie
          badylach. I tyle. Aż tyle. Uwielbiam też widok naturalnych kwitnących czerwonych
          maków i chabrów, takie widywałam jeżdżąc na obozy do Starogardu
          Gdańskiego.Poezja. Z tymi psami to chyba nie tylko o znaczenie terenu chodzi,
          one chyba przede wszystkim siusiają, prawda? A to akurat każdy ssak musi
          robić...:-)W każdym razie dzięki za odpowiedź!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka