leloop 08.05.09, 10:26 czas zaczac :) picasaweb.google.pl/lh/photo/muH2UtygUZJy8X1iFWa7WQ?authkey=Gv1sRgCMGq7ITHlPj6pwE&feat=directlink na zdjeciach "rosa rugosa" czyli roza pomarszczona Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
katarzyna4511 Re: konfitury 08.05.09, 10:48 Jeszcze lepsze konfitury są z róży burbońskiej Louise Odier. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: konfitury 08.05.09, 12:43 Będziecie płatki zbierać? Ja w tym roku chyba nastawię ratafię... Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna4511 Re: konfitury 08.05.09, 13:11 Z rugosy tak, z Louise Odier to zależy, bo jesienią kupiłam ją (wraz z kilkoma innymi historycznymi) i powolutku się rozrasta, ale nie sądzę, żeby miała w tym roku jakoś dużo kwiatów. Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: konfitury 08.05.09, 14:29 Macie dziewczyny samozaparcie, mnie szkoda :) Odpowiedz Link Zgłoś
leloop Re: konfitury 08.05.09, 14:32 mnie szkoda zrywac kwiatow do wazonu a platki to zbieram w ostatnim momencie, gdy juz prawie odpadaja, takich ledwo rozwinietych nie ruszam :) Odpowiedz Link Zgłoś
bamboo Re: konfitury 09.05.09, 08:11 Tak, wybieram sie na Westerplatte po rugose, ale u nas jeszcze nie kwitnie /chyba/. Jaki macie przepis na konfiture? W ub.roku zrobilam cos takiego www.smaczny.pl/forum/index.php?showtopic=2937 Ale niestety zaczela sie zbierac plesn, ratowalam konffiture mrozeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
krista57 Re: konfitury 09.05.09, 08:44 Do podanego przepisu dodam jeszcze,ze z kazdego platka winno sie wycinac ten kawałek żóltego u nasady.Po ukręceniu konfitury starym sposobem na wierzch słoiczka nakładam kawalek pergaminu zmoczony spirytusem. Konfitura twardnieje,swoją wykorzystuję latami i własnie mi się skończyła. Jest tak aromatyczna,ze tylko łyżeczka winna starczyć dodana do innej. Ilez razy w roku robi się pączki czy torty? Zadna róza w okolicy jeszcze nie kwitnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lellapolella Re: konfitury 09.05.09, 14:58 u nas też jeszcze nie kwitną:( I prawdę mówiąc, po ostatniej lustracji dokonanej w spiżarni mam poważne wątpliwości, co do swoich władz umysłowych- zostało mi ponad dwieście słoików różnych różności. Pora się pogodzić z faktem, że największe żarłoki poznikały z domu:( Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna4511 Re: konfitury 09.05.09, 18:58 Moje mają wielkie pąki i wyglądają, jakby miały zakwitnąć tuż tuż :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bamboo Re: konfitury 09.05.09, 19:42 te biale koncowki obcina sie, bo sa gorzkie, wyjatkiem sa platki rugosy -wg mojej wiedzy, i w tym przypadku nie trzeba obcinac. wszystkie obcinacie koncowki? jak bym miala to robic, to... o, ja cie... Odpowiedz Link Zgłoś
leloop Re: konfitury 10.05.09, 21:38 nic nie obcinam ale ja len jestem z zalozenia ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: konfitury 10.05.09, 21:40 jak odzyskam ksiazkę kucharską- to napiszę przepis na konfiturę ze świeżych swierkowych igieł....i z zielonych pomidorów..i z cytryn...i z kiwi- i juz nie pamiętam, jakie tam jeszcze były przepisy:) Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: konfitury 10.05.09, 22:32 Pamiętam, że moja mama robiła konfiturę z zielonych pomidorów, ale to było bardzo dawno. Robiła zresztą je również w wersji osączonej z tego konfiturowego syropu, oblepione drobnym cukrem kryształem i podsuszone. Odpowiedz Link Zgłoś
leloop Re: konfitury 11.05.09, 10:07 czyli owoce w cukrze, pamietam taka scene z "panien z wilka" Wajdy, gdy w kuchni do deseru gospodynie wyciagala z puszek przerozne ocukrzone owoce. strasznie to pysznosciowow wygladalo :) ale chyba kupa z tym roboty :? a konfitury z zielonych pomidorow sa jednymi z naszych ulubionych :) zawsze ja robie z resztek pomidorow, ktore juz nie maja szans na dojrzenie Odpowiedz Link Zgłoś
lellapolella Re: konfitury 11.05.09, 15:20 Nie wydaje mi się, żeby to było bardzo pracochłonne. Robisz konfitury, takie z wielkich plastrów,typu "siedem dni" czy coś w tym rodzaju(nie smaży się długo, tylko codziennie po troszkę), potem wyciągasz owoce, osączasz i suszysz. Robiłam tak kiedyś jabłka(pycha) i rodzynki brazylijskie(nic specjalnego).Problem polega na stworzeniu sobie infrastruktury, czyli miejsca i warunków do suszenia, żeby: nie przypalić tudzież skarmelizować nie kusić żarłoków domowych nie dopuścić do zakurzenia:) dobrze schnie na pergaminie ułożonym na blachach(wtedy można przekładać, jak przeszkadza)na poboczach prawdziwego pieca no i czasem trudno wyczuć, kiedy jest DOŚĆ wysuszone i nie spleśnieje w puszkach te zielone pomidory w formie cykaty podziałały mi na wyobraźnię:) Jak wystarczy, to zrobię, bo latoś mam duuużo papryk:) A zielone układam w skrzynkach przełożone słomą i dojrzewają na Boże Narodzenie( ale małe zostają...może by je w całości usmażyć?) Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: konfitury 11.05.09, 18:20 No właśnie to były małe pomidorki, przekrawane tylko na pół. A suszenie odbywało się na tacy na kaloryferze. Bardzo dawno temu montowano powszechnie tzw. blaszaki, które w przeciwieństwie do żeliwnych miewały dość krótki żywot i nadawały się do ogrzewania co najwyżej przez kotłownie osiedlowe (nie wytrzymywały ciśnienia wody z elektrociepłowni, a wymienników wtedy jeszcze nie było w powszechnym użyciu). Za to miały bardzo szerokie prostokątne żeberka i taca na takim kaloryferze stała całkiem pewnie. Oczywiście taca też była prostokątna. Nie pamiętam, czym była aromatyzowana konfitura. Może wanilią, może skórką z cytryny. Aha, takie zielone pomidory z konfitury są dobrym wsadem do keksu. Odpowiedz Link Zgłoś