Dodaj do ulubionych

Deszczowej wiosny i lata nie przetrzymała...

13.07.09, 20:26
Smagliczka nadmorska :(
Obserwuj wątek
    • gabula777 Re: Deszczowej wiosny i lata nie przetrzymała... 13.07.09, 22:06
      To jeszcze nic pewnego.U mnie co roku wysiewa się fioletowa smagliczka i latem
      zawsze wygląda nieciekawie, za to we wrześniu nagle jakby sobie przypomniała o
      kwitnieniu.Kwitnie pięknie do mrozów.W tym roku posiałam również białą, która
      teraz wygląda jak chwast, nie kwitnie, a liście mają dziurki jak sito.Na razie
      jej nie usuwam ...
    • yoma Re: Deszczowej wiosny i lata nie przetrzymała... 13.07.09, 22:24
      Lilie gniją, mydleniec ledwie zipie, wierzba i dęby mówią, że głęboka jesień...
      Współczuję.
      • dagusia333 Re: Deszczowej wiosny i lata nie przetrzymała... 13.07.09, 23:30
        Ogórki...wylądowały na kompostowniku :(
        • kocia_noga Re: Deszczowej wiosny i lata nie przetrzymała... 14.07.09, 10:14
          wyjechałam na kilka dni i w tym czasie ślimaki zżarły mi dzwonka,
          dużą kępę karpackiego kupioną w świetnej kondycji parę dni
          wcześniej. Zeżarły do kilkucentymetrowych bezlistnych kikutów, a
          dzisiaj rano zauważyłam 3 sztuki dławiące się ocalałymi łodyżkami.
          Wzięłam sekator i - polecam tę metodę! - ciachnęłam je przez pół
          (czyste ręce i podeszwy butów). Ech. Dalie już nie odbiją, młoda
          funkia jakoś przetrwała ślimaki, ale ledwo dycha, zaś smagliczka
          kwitnie i świetnie się ma (biała), ale tylko w szparze tuż przy
          murze.
          • yoma Re: Deszczowej wiosny i lata nie przetrzymała... 14.07.09, 12:56
            Przynajmniej bób urósł jak nigdy i mszyce go nie jedzą, ciekawe. Sucholubne? :)
            • dar61 Re: bobia tajemnica 14.07.09, 13:01
              Wysiew bobu ryzykancko wczesny, MARCOWY, sprzyja jego ucieczce
              sprzed "szczęk" ssawek mszycowych.
              Sprawdzone.
              • yoma Re: bobia tajemnica 14.07.09, 14:54
                Istotnie był siany, jak tylko ziemia odmarzła...
          • dar61 Re: kocia metoda 14.07.09, 12:58
            Nasze ślimaki w czas podeszczowy [podochociły mnie opisami ich
            eksterminacji forumianki] przez kilka dni wyzbierałem do wiaderka
            zatkanego drugim takim samym. Na dnie wlałm nieco wody i trawki na
            przekąskę.
            Do wiaderka trafiły dwa pomrowy pełnowymiarowe, kilkanaście
            młodocianych jeszcze białych, z pięć winniczków i dziesiątki
            pasiastych ich pomniejszych krewniaków.
            W dniu wykaszania traw zawartość wiaderka trafiła do worka z
            pokosem - a z nim na podmiejską łączkę.
            Kąpiel we wiaderku z nakładką nie przeżyły wszystkie pomrowy [nie
            umieją pływać?] i jeden dorosły winniczek.

            Od kilku poranków wypatrujemy o świcie - i po deszczu - ślimaczych
            gości.
            Jakoś pusto....
            Zaczyna mi ich brakować.

            Naszym funkiom, Panu Dzwonkowi, dzwonkom i innym zielonościom
            ślimaki nie nadojadły. Może dlatego, że ich dużo w kępach mamy - i
            ślimak się naje, i Darowi widok dziurki tam i ówdzie w liściu nie
            zawadza...
    • mali_na Re: Skalna, nie nadmorska 14.07.09, 13:00
      Z błąd przepraszam. Przecież ja miałam żółtą która kwitła wiosną
      • obrobka_skrawaniem Re: Skalna, nie nadmorska 14.07.09, 14:11
        Juz jej nie ma, wiec jaka roznica? Chyba ze chcesz jej nagrobek zrobic.
        • horpyna4 Re: Skalna, nie nadmorska 14.07.09, 15:19
          Różnica jest taka, że ta żółta (alyssum) jest byliną, a biało lub
          lila kwitnąca nadmorska (lobularia) to roślina jednoroczna. Jeśli
          szlag trafił bylinę, to szkoda jest większa.

          Chyba, że zdążyła się wysiać i pojawią się małe roślinki. U mnie
          dawno temu zmartwychwstała w ten sposób lawenda, którą wykończyła
          mokra glina. Siewki były już odporne na niekorzystne warunki.
          • obrobka_skrawaniem Re: Skalna, nie nadmorska 14.07.09, 15:31
            > Siewki były już odporne na niekorzystne warunki.

            W przystosowanie sie w ciagu 2 pokolen na pewno nie uwierze. Ewolucja niestety
            (lub na szczescie) nie zachodzi tak szybko.
            • yoma Re: Skalna, nie nadmorska 14.07.09, 15:36
              Na szczęście rzeczywistość nie polega na tym, w co się wierzy, lecz na tym, co
              jest :)
              • obrobka_skrawaniem Re: Skalna, nie nadmorska 14.07.09, 15:54
                Jakiez to glebokie! Dlugo nad tym myslalas?
                A biologie w szkolce miala?
              • obrobka_skrawaniem Re: Skalna, nie nadmorska 14.07.09, 15:59
                Juz Cie nie zapytam "co jest?" i czy to co widzimy to rzeczywistosc, bo to by
                bylo juz znecanie sie.
            • horpyna4 Re: Skalna, nie nadmorska 14.07.09, 16:19
              To nie żadna ewolucja, tylko znany fakt, że w niekorzystnych
              warunkach najlepiej radzą sobie rośliny z samosiewu w takich
              miejscach.

              Jeżeli sadzi się podhodowaną roślinę z bryłą korzeniową uformowaną w
              warunkach szkółki, to potem te korzenie marnieją w nieodpowiednim
              miejscu.
              A jeżeli korzenie od początku rosną tak, jak z trudem mogą, to
              roślina ma szansę przeżycia. Najlepiej to widać po drzewach rosnących
              na piętrach i balkonach najrozmaitszych ruin.
              • obrobka_skrawaniem Re: Skalna, nie nadmorska 14.07.09, 16:52
                Wsrod siewek jest zapewne duza zmiennosc i przezywaja najsilniejsze (o
                najkorzystniejszych cechach w danych warunkach). Dziala zatem dobor naturalny i
                nie ma znaczenia czy rosliny wysialy sie same czy posial je czlowiek.

                > Jeżeli sadzi się podhodowaną roślinę z bryłą korzeniową uformowaną w
                > warunkach szkółki, to potem te korzenie marnieją w nieodpowiednim
                > miejscu.

                To prawda, rosliny nalezy zahartowac, bo te kupowane sa przyzwyczajone do
                optymalnych warunkow i przy gwaltownej ich zmianie nie radza sobie. To dotyczy
                nie tylko gleby, ale tez wilg. powietrza, swiatla itd.
                • obrobka_skrawaniem poprawka 14.07.09, 16:54
                  "Dziala zatem dobor naturalny..."
                  Przepraszam, nie "dobor" tylko "selekcja".
                  • mali_na Re: Obróbce ze skrawaniem 14.07.09, 18:40
                    nawet za to symboliczne pochylenie się nad trupem mej smagliczki dziękuję :D
                    • yoma Re: Obróbce ze skrawaniem 14.07.09, 19:18
                      Wiesz, po prostu rozumiem twoją stratę i łączę się w bólu :)
                      • yoma Re: Obróbce ze skrawaniem 14.07.09, 19:19
                        Ups, wybacz. Nie zauważyłam tytułu :)
                        • mali_na Re: Obróbce ze skrawaniem 15.07.09, 10:01
                          Moja uwaga miała bardziej filozoficzny charakter. Ot czy lato deszczowe, czy
                          susza, straty są. Ogrodnikom zawsze wiatr w oczy...:)
                          • yoma Re: Obróbce ze skrawaniem 15.07.09, 12:04
                            Ale wiatr jest pozyteczny, bo zapyla :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka