Gość: radziwił
IP: *.gorlice.sdi.tpnet.pl
08.02.02, 16:28
jasne, na razie to tylko skoki treningowe, ale ponieważ wyglądały one dość
podobnie, myślę, że można już parę spraw powiedzieć
a więc jeśli parę tygodni temu można było się obawiać czy w ogóle małysz
zdobędzie jakiś medal, po tych treningach wierzę, że powalczy nawet o złoto.
powalczy - co nie znaczy, że na 100% zdobędzie. adam skacze regularnie bardzo
daleko i bez wpadek, a więc medal jest bardzo blisko. natomiast na drodze do
złota mogą stanąć:
1. sven hannawald - i bardzo dobrze. mam nadzieję, że jego dobre skoki
spowodują, że przynajmniej kilka osób przestanie rzęzić o dopingu (że przestaną
wszyscy się nie łudzę, bo choćby po pobieżnej lekturze postów na tym forum
widać, że teoriospiskowy duch miklasa i jemu podobnych jest wiecznie żywy, a
niektórzy łby mają twardsze od tow. mieczysława moczara. nie mogę swierdzić na
100%, że hannawald nic nie bierze, ale do posądzania go o doping są takie same
podstawy jak do posądzania np. małysza, hautamaekiego czy kogokolwiek. dajmy
więc spokój spiskom i skupmy się na sporcie). w każdym razie hannawald jest
ciągle bardzo mocny, ale różnice między nim i małyszem pokazują, że NIE jest
nie do przejścia/przeskoczenia. niewielkie różnice są tym lepsze dla
dramaturgii konkursu
2. preszkodzić mogą inni skoczkowie - chociaż treningi się tak ułożyły że na
czele zawsze byli h. i m., to przecież nie można zapominać o takich skoczkach
jak hautamaeki, lindstroem, schmitt, hoelwarth, widhoelz, koch, ammann,
kobieliew, może nawet alborn (jest u siebie). wszyscy oni (a moze ktos jeszcze)
mogą się pokusić o medale, większość w pewnych warunkach nawet o złoty - co też
jest super (powod jak w punkcie pierwszym)
3. pogoda, warunki wietrzne - z tego co mówią skoczkowie i trenerzy raczej nie
4. psychika - też nie sądzę. małysz jest moim zdaniem mentalnie bardzo mocny,
wydaje mi się, że pierwszą przyczyną jego słabszych występów było niedomaganie
fizyczne, np. osłabienie po chorobie, co owszem, mogło też potem wpłynąć na
pewną nerwowość, mniejszą wiarę w siebie itp. jednak zauważyć wypada, że małysz
nigdy (od zeszłego sezonu przynajmniej) totalnie nie spierdolił skoku, co
zdarzało się na przykład schmittowi (co też w pewnym sensie czyni go groźnym,
bo mniej obliczalnym). na jakieś spalenie się psychiczne hannawalda też bym nie
liczył - to jest podobny przypadek jak małysz, nie psuje skoków. anyway,
różnice jak sądze będą niewielkie
no ale wszystko będzie wiadomo już niedługo. ja jestem optymistą dużym jeśli
chodzi o medal w ogóle (choć jeśli go nie będzie też nic się nie stanie). widzę
też szanse na złoto, chociaż będzie piekielnie trudno. ale na stówę będzie
ciekawie