Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiezie...

    19.12.09, 10:03
    Tajner odejdź i polskie narciarstwo będzie zdrowe!
    Obserwuj wątek
      • Gość: oleq Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiezie... IP: 77.242.239.* 19.12.09, 10:14
        Oprucztych tych kurtek nie zapomnijcie zabrać jeszcze dwóch porcji
        gorącego rosołku. Błazenada.
      • wybitniemadry lubi swoja fuche spaslak 19.12.09, 10:36
        w jednym reku "kurteczka" w drugiej "nozyk kuchenny" , nie kurtke tylko ciebie wieprzu trzeba wymienic
        • Gość: hg Re: lubi swoja fuche spaslak IP: *.zone3.bethere.co.uk 19.12.09, 15:41
          w jednym reku kurtecka w drugiej nozycek hehe

          oj tajner tajner nie chodzi o kurtecke tylko o podszywanie sie pod sukces
          zawodniczki ktora osiagnela wszystko sama
          łaske wielka robicie,tajner zamiast utrzymywac zdrowe relacje z jedynym naszym
          zimowym skarbem dbac o niego chuchac na zimne i schodzic z drogi jak prosi
        • Gość: manton Re: lubi swoja fuche spaslak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.09, 17:43
          i słusznie
      • tadik69 Puścić tłuściocha w samych stringach na mróz niech 19.12.09, 10:56
        się nauczy szacunku dla ludzi!
      • Gość: gari Re: Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiez IP: *.chello.pl 19.12.09, 11:00
        > Tajner odejdź i polskie narciarstwo będzie zdrowe!

        Tak jak było zdrowe przed Tajnerem? Spadaj trolu.
        • Gość: jaś Re: Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiez IP: *.kielce.vectranet.pl 19.12.09, 16:08
          Nigdy w ostatnich 40 latach nie było zdrowe,ale Tajner je zarżnie i będzie
          mówił,że po to aby się nie męczyło.
        • tadik69 Sam spadaj lizać d... Tajnerowi! 19.12.09, 19:47
          Pewnie jesteś taki sam spaślak jak on!
        • tadik69 Re: Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiez 19.12.09, 19:50
          Gość portalu: gari napisał(a):

          > > Tajner odejdź i polskie narciarstwo będzie zdrowe!
          >
          > Tak jak było zdrowe przed Tajnerem? Spadaj trolu.
          Sam spadaj lizać du.. Tajnerowi!
          Pewnie jesteś taki sam spaślak jak on!
      • badtriler Mercedesy nie chciały odpalić. 19.12.09, 11:57
        Kto zajmował się załatwianiem samochodów? Czy było wiadomo, w jakich warunkach
        atmosferycznych będą pracowały te auta?
        • Gość: jao Re: Mercedesy nie chciały odpalić. IP: *.aztw.cable.virginmedia.com 19.12.09, 15:46
          e tam kasa misiu sie liczy nie merce. bmw zaplaci wiecej, a moze
          skoda, a co tam bedzie w samochodzie - niewazne. wazne ze kontrakt
          jest i kasa sie zgadza
          • Gość: Kibic No i ma racje IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.09, 16:26
            Jego wina, ze cos sie w aucie sypnelo, ktos nalal lipnego paliwa albo np rozladowal akumulator? Bez jaj. Zdarza sie, trudno.
            • badtriler Owszem jego wina. 19.12.09, 18:10
              Jeśli to on miał wpływ na wybór konkretnej marki i wyposażenia. Chyba prezio PZN
              zdaje sobie sprawę, że Justyna Kowalczyk nie trenuje na Hawajach.
      • Gość: Anty-Tajner Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiezie... IP: *.range86-176.btcentralplus.com 19.12.09, 13:24
        Nie od dzis wiadomo ze tajner jest kompletnym idiota, bo byl nim juz
        jako trener malysza. Ci ktorzy liczyli ze od nominacji na prezesa
        przybedzie mu rozumu musza byc teraz zawiedzeni.
      • Gość: alo Tajner kontra Kowalczyk IP: *.chello.pl 19.12.09, 14:04
        po prostu szkoda słów:

        "Osiągnęła ogromny sukces, niejako wbrew związkowi narciarskiemu, który w osobie
        nowego prezesa Apoloniusza Tajnera rzucał jej kłody pod stopy nawet już podczas
        igrzysk. To nasza największa nadzieja w sportach zimowych na najbliższe lata,
        igrzyska w Vancouver i pewnie dalszą przyszłość. O ile oczywiście podjazdowa
        wojna z nią i trenerem Wierietielnym nie zakończy się ich klęską."

        i:

        "A nie zostałaby ukarana, gdyby fakt brania tego lekarstwa został zgłoszony
        Komisji Lekarskiej FIS. Odpowiedni formularz w tej kwestii leżał jednak sobie w
        szufladzie Apoloniusza Tajnera, dyrektora PZN, który myślał wyłącznie o
        skoczkach. Tak miał zaprzątniętą nimi głowę, że „zapomniał” dać biegaczom
        pieniądze na lekarza, fizykoterapeutę i smary. Na szczęście Polski Komitet
        Olimpijski zaczął walkę w obronie Justyny. Wkrótce Międzynarodowa Federacja
        Narciarska odkryła przewinienia kierownictwa PZN, ukarała je wysoką grzywną i
        skróciła dyskwalifikację Justyny do jednego roku. A Komisja Arbitrażowa MKOl,
        głęboko przekonana o jej niewinności i o nieudolności związku, wręcz niechęci,
        skróciła ją jeszcze o kilka tygodni."

        A tutaj jest więcej:
        www.kronikasportu.pl/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=40
        www.sport.pl/sport/1,65025,3251192.html
        Z prezesem PZN Apoloniuszem Tajnerem koty Pan drze?

        - Dam przykład. Miałem służbowy telefon komórkowy z limitem na 600 zł. Nie
        wystarczało. Prezes powiedział, że takich telefonów w Związku jest 20 i nie może
        tylko mnie zwiększyć limitu. To oddałem komórkę. Powiedziałem, że jak wszyscy
        zwrócą, to Związek zaoszczędzi 12 tys. zł miesięcznie. Kupiłem prywatny telefon
        i co miesiąc płacę po tysiąc złotych, bo będąc za granicą, załatwiam służbowe
        sprawy. Billingów nie przedstawiam, więc mogę się wam poskarżyć. Prezes traktuje
        nas z przymrużeniem oka... Byliście teraz w PZN-ie?

        Ostatnio - nie.

        - Popatrzcie po ścianach, gablotach, wszędzie. Tydzień temu przywiozłem zdjęcie
        Justyny i postawiłem gdzieś w kącie. Bo ściany poobwieszane są skoczkami. I nie
        tylko Małyszami, ale i jest wielki plakat [12-letniego] Klimka Murańki, reklama
        Lotos Cup. A Justysi jest tylko to jedno, moje zdjęcie.

        Większego zainteresowania nami nie ma. Nie brakuje na zgrupowania, sprzęt. Ale
        potrzebowalibyśmy np. busa. Teraz będzie jak w kolarstwie. Jednego dnia start w
        Oberstdorfie, drugiego w Monachium, trzeciego w Dortmundzie. Trzeba będzie się
        przemieszczać. A mężczyźni nie zawsze startują razem z Justyną. Mamy furgonetkę
        i osobowe auto, które Justysia dostała od Orbisu.

        Czuję, że jesteśmy Związkowi solą w oku. Zapomnieli, że Justyna zdobyła w tym
        roku także dwa złote medale MŚ do lat 23, że należy się za to jakaś nagroda.

        www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2006040413
        Chce Pani przez to powiedzieć, że PZN tak Panią, jak i w ogóle biegi traktuje po
        macoszemu, a dla prezesa Tajnera liczą się tylko skoki?

        - Mam medal olimpijski, jestem z PZN, zatem widocznie przygotowania były dobre.
        Ale jeśli mój trener o wszystko sam musiał dbać, to już nie jest miłe. W połowie
        marca pojechaliśmy do Sapporo na ostatnie zawody Pucharu Świata. Z własnych
        pieniędzy musiałam płacić za hotele, przejazdy. Za całą grupę! Trener dostał
        bowiem z PZN tylko takie śmieszne karty płatnicze, któreÉ nie działają poza
        Polską. To są niuanse, ale rzutujące na całość. Związek zwrócił mi już
        oczywiście pieniądze wydane w Japonii, jednak to wszystko nie jest w porządku.

        www.bankier.pl/lifestyle/wiadomosc/jak-diament-zmienil-sie-w-brylant-1912273.html
        SKROMNOŚĆ
        Przez całe lata skromności uczył jej... PZN. Działacze pozostawali głusi na
        potrzeby biegaczy, koncentrując się tylko na skoczkach. Nawet w zeszłym sezonie
        Apoloniusz Tajner wybrał się do Planicy na loty narciarskie, nie znajdując
        czasu, by pogratulować Kowalczyk trzeciego miejsca w Pucharze Świata. A finał
        sezonu był w nieodległym włoskim Bormio. -Na szczęście ja trenuję po siedem
        godzin dziennie przez 300 dni w roku, więc nie mam czasu na bycie gwiazdą - mówi
        ze śmiechem Justyna.

        PROFESJONALIZm
        Spośród Rosjan najbardziej polubił Justynę Kowalczyk ojciec najlepszej z
        estońskich biegaczek Anatolij Smigun. To patrząc na sztab Kristiny, Polka
        zapragnęła mieć podobny. -W przyszłym roku nikt mnie nie zmusi do startu, jeśli
        nie będę miała pięciu serwismenów i masażysty. Inaczej to nie ma sensu. Mnie
        bolały mięśnie, a trener Wierietielny i Andrzej Michałek chodzili na rzęsach z
        niewyspania i zmęczenia - zapowiadała po sezonie 2006/07. W końcu dostała od
        związku, co chciała, ale tylko dzięki pieniądzom Józefa Pawlikowskiego- Bulcyka.
        Ten były biegacz i wiceprezes PZN od początku płacił z własnej kieszeni m.in. za
        zatrudnienie serwismena Ulfa Olssona.
        • Gość: jkb Re: Tajner kontra Kowalczyk IP: *.zone3.bethere.co.uk 19.12.09, 15:48
          masakra. co za cholota w tym kraju rzadzi ,noz sie otwiera w kieszeci.
          dziewczyna zamiast skupiac sie na treningu i startach musi martwic sie o pierdoly
      • extrafresh Dyzma naraciarstwa przemówił... 19.12.09, 15:24
      • Gość: Toni Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiezie... IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net 19.12.09, 15:34
        To faktycznie ewenement, sam prezes wiezie kurtki ! Normalny czlowiek idzie po
        prostu do sklepu, wybiera i placi. Dobry puch nie powiniem kosztowac wiecej
        niz 300 Euro a juz i za 100 kupowalem wlasciwie nawet za cieple.
        Samochod ? jak ktos ma komplex "merca" to tak to sie konczy. Na warunki
        zimowe, a na takie jest potrzebny, sa volvo lub saab, konstruowane na zime,
        jazde w mrozie i po bialym. Moj 20 letni saab staruszek odpala po trzech
        tygodniach stania na -25 st i jest to normalne.
        Prezes Tainer powinien zostac na miejscu do startowania merca klasyczna metoda
        "na pych" to by moze cos zrozumial. Przy okazji rozgrzeje sie bez kurtki.
        • Gość: P. Re: Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiez IP: *.olsztyn.vectranet.pl 19.12.09, 15:59
          Normalny człowiek nie jest zobligowany do ubierania się TYLKO w kurtki które
          dostarcza związek. To się nazywa umowa sponsorska - firma dostarcza związkowi
          sprzęt i płaci kasę, a cała załoga (czyt. reprezentacja) musi w tym chodzić.
          • Gość: Toni Re: Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiez IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net 19.12.09, 18:03
            Ok, jezeli sponsor nie potrafi wykonac dobrej odziezy to trzeba im pozwolic na
            zakup sporego puchu pod ta badziewna kurtke. Powinni miec prawo i fundusze aby
            takie pierdoly regulowac w miare potrzeb i od reki bez pytania proszenia itp. z
            narazaniem zdrowia w miedzyczasie.Polityka sponsora jest co najmniej dwuznaczna,
            tanim kosztem chce stworzyc wrazenie, ze jego sprzet jest dobry mimo, ze nie jest.
        • bartosz.no Re: Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiez 19.12.09, 16:09
          wlasnie... i niech sportowcy wogole jezdza na swoj koszt, sponsoruja
          przygotowania (co i tak zdarza sie nierzadko), a zaoszczedzone w ten
          sposob fundusze przeznaczmy na nagrody dla zasluzonych dzialaczy.
      • Gość: pepe Małysz jako cieńki Bolek niech siedzi cicho... IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.09, 15:49
        Zaczyna już przegrywać z juniorami ale gębę ma niewyparzoną...
      • Gość: gogle Adaś zajął dzisiaj świetne 23 miejsce.... IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.09, 15:52
        a Justyna była dopiero druga... Co za osioł .
      • Gość: aa Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiezie... IP: *.retsat1.com.pl 19.12.09, 16:00
        Nie może wszystkiego wysłuchać w Polsce? Po co dodatkowe koszty? A kurteczki
        można przesłać "kurierem". Ale nasi "działacze" lubią się wozić. Czasem jest
        ich więcej niż zawodników. Sami zasłużeni :))))
      • bartosz.no Beton 19.12.09, 16:04
        Nie można oprzeć się wrażeniu, iż wszystkie nasze sukcesy sportowe
        oparte są na harcie ducha, ambicji i samozaparciu sportowych
        indywidualności. Związki sportowe są niczym ten przysłowiowy beton,
        który wyznaje ideologie, że to sportowcy mają pracować na prestiż
        związku a nie na odwrót. Nie przeszkadza to wcale tym wszystkim
        Tajnerom, Latom, Szewińskim, Ludwiczakom, że dając minimum wsparcia
        dają też maksimum amatorszczyzny - w końcu mają swoje ciepłe
        stołeczki, państwo w państwie i mogą do tego przyznawać sobie sami
        "diamentowe medale za zasługi". Tak długo będzie to trwało póki
        panować będzie polityka historyczna i "zasługowa" zamiast tej
        oczywistej - wynikającej z czystych kompetencji i przygotowania
        prawno-merytorycznego.
        • Gość: MarioB Bardzo dobry wpis , całkowicie popieram !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.09, 20:01
          Oby było takich więcej na forum.
      • Gość: maria Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiezie... IP: *.multi-play.net.pl 19.12.09, 16:09
        oj Małysz Małysz przestań opowiadac głupoty. Policz Adaś ile trwa
        twój skok, a ile biegi Justynki, i zastanów się komu bedzie
        potrzebna ciepla kurtka.
      • tom4811 Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiezie... 19.12.09, 16:37
        Małysz skacze z konkursu na konkurs coraz gorzej więc szuka dziury w całym u
        kogoś innego.Myślę Adaś że powoli trzeba myśleć o emeryturze na razie
        wystarczy pomostowa.
      • guru133 No i znowu Tajner znalazł sobie powód do wycieczki 19.12.09, 16:45
        na koszt PZPN.
        • Gość: wróg idiotów Re: No i znowu Tajner znalazł sobie powód do wyci IP: *.aster.pl 19.12.09, 22:40
          guru133 napisał:

          > na koszt PZPN.


          A kto powinien jechać ? Pewnie ty.
        • Gość: ludwik Re: No i znowu Tajner znalazł sobie powód do wycie IP: *.chello.pl 20.12.09, 13:34
          No wszystko ten PZPN..
      • Gość: makaron Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiezie... IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.09, 16:53
        Bardzo mi on pasuje ...do PZPN-u.
      • xcracer Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiezie... 19.12.09, 17:17
        Sęk w tym, że tutaj nie chodzi o kurtkę czy samochód. Tu chodzi o
        profesjonalizm w sporcie wyczynowym na najwyższym poziomie. Skoki narciarskie,
        z których wywodzi się pan Tajner to dyscyplina dziwna. Trening, poza pewnym
        przygotowaniem fizycznym i analizie biomechaniki sprowadza się po części do
        bycia wróżką i odnajdywania prawidłowości w fusach z kawy.
        Biegi narciarskie to jedna z najcięższych i najbardziej wymagających dyscyplin
        na świecie. Co więcej, w przeciwieństwie do absolutnie niszowych skoków,
        wywodzi się ze sportu masowego. Co za tym idzie, poziom sportowy jest
        niezmiernie wysoki, czołówka szeroka i wyrównana. Sukces możliwy nie tylko
        dzięki iskrze bożej (wyrażanej po części genetycznie uwarunkowanym VO2 max),
        ale przede wszystkim latami ciężkiej pracy i wyrzeczeń. Tam nie ma miejsca dla
        imprezowiczów, by nie powiedzieć alkoholików czy narkomanów (znający historię
        skoków potrafią wskazać przynajmniej kilka czołowych postaci, które prowadząc
        mocno rozrywkowy tryb życia osiągały sukcesy).
        Justyna Kowalczyk w tym, niezmiernie trudnym, sporcie jest gwiazdą światowego
        formatu. W tego typu dyscyplinie i na tym poziomie o sukcesie decydują detale.
        Także te najmniejsze. Profesjonalizm musi być na absolutnie najwyższym
        poziomie. Nie ma się więc co dziwić frustracji zarówno trenera jak i
        zawodniczki, gdy rywalizują z teamami, które są zorganizowane i zaopatrzone od
        A do Z. W tym sporcie działanie półśrodkami prędzej czy później źle się
        skończy. Na myśl przychodzi sytuacja polskich kolarek górskich (z Włoszczowską
        na czele), które od wielu lat osiągają sukcesy dzięki determinacji swojej i
        swojego trenera. Zazwyczaj z minimalnym wsparciem lub czasem nawet wbrew woli
        swojego Związku. A ile razy słyszymy o "pechu", kontuzji, upadku, awarii? To
        nigdy nie jest pech. To składowa niedociągnięć i zaniedbań. Brak odpowiedniego
        stroju, czy trudności z transportem w grudniu zupełnie spokojnie mogą
        zaowocować brakiem sukcesu w lutym. Tyle, że Kowalczyk i jej trener to
        zakapiory i się upominają o swoje. A Włoszczowska i Piątek to "pipy" i nosa
        nie wychylą.
        • Gość: Toni Re: Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiez IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net 19.12.09, 17:58
          Jak Ty o tym wiesz i ja o tym wiem i wielu innych tez, to i Tainer pewnie
          powinien to wiedziec. Ale albo nie siega tak daleko albo mato gleboko w
          powazaniu. W obu przypadkach znaczy to, ze jest na stanowisku powyzej swoich
          kompetencji. Jak sam nie znajdzie to pora mu pomoc znalesc wlasciwe stanowisko i
          miejsce pracy. Obawiam sie jednak, ze bedzie to dlugie poszukiwanie.
          • xcracer Re: Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiez 19.12.09, 18:34
            To nie takie proste. PZN, tak jak wszystkie związki sportowe to Stowarzyszenie.
            Ma sporą autonomię w działaniu, w tym w wybieraniu swoich władz. Niestety sprawa
            wygląda tak, że choć skamieliny poprzedniej epoki bardzo powoli, ale jednak
            przechodzą do lamusa, do związków w roli działaczy w sporej części nadal
            trafiają miernoty bez doświadczenia i, co najważniejsze, bez wyobraźni.
            • Gość: ee Re: Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiez IP: *.76.classcom.pl 19.12.09, 22:17
              jeszcze jedno.. nawet wcozraj wszedzie bylo slychac wulgarne i niesprawiedliwe
              glosy krytyki dla justyny.. nie tylko zwiazek ma problemy niestety [chocby
              gdzies dzisiaj czytalem komentarze w stylu: adam to krol a ta kowalczyk to
              jeszcze duzo musi zrobic by osiagnac to co on..]
              nie rozumie skad w ludziach takie podejscie.. tym bardziej ze tajner juz rok
              temu mial te same problemy tylko ciszej o tym bylo niz teraz. a jedyny to prezio
              ktory firmuje sarmacje??
              przeciez to nie chodzi o zla wole.. najpierw jest problem niskiej jakjosci uslug
              - pozniej jest zla wola panie tajner.. nwet w ekipie skoczkow mial problemy
              gospodarz
      • Gość: weganin11 Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiezie... IP: *.olsztyn.mm.pl 19.12.09, 17:45
        Tajner to pazerny facet
        Może połknął jakiś altacet
        Teraz go pragnienie męczy
        Ale tam gdzie moneta dźwięczy
      • Gość: acomitam Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiezie... IP: 62.87.184.* 19.12.09, 17:58
        Pan Tajner zachowuje sie tak, jak w PZPN pan Lato i spóła. A moze
        najwyzsza pora aby pana Tajnera sprowadzic na ziemię, gdyz jego czas
        na odejscie już nadszedł. Nie moze caly czas podpinac się pod dawne
        sukcesy Małysza. Świat nam znowu ucieka a ten grubasek tkwi nadal w
        tym samym miejscu.
      • Gość: xtc3 Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiezie... IP: *.centertel.pl 19.12.09, 19:26
        fajnie jej powiedział! rzeczywiście temu wiecośtam i jego podupiecznej
        się w pupach pokręciło.
      • Gość: bulkazbananem Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiezie... IP: *.amplus.net.pl 19.12.09, 19:44
        Odwalcie sie od Adama pajace!Kogo w ogole obchodzi ksiezniczka Justysia? Kto w
        Europie o niej slyszal? A Adam jest i bedzie wielki!
      • Gość: bober Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiezie... IP: *.ghnet.pl 19.12.09, 19:48
        a ja twierdze, że to ,,gó...'' jest dookoła czy to sport czy polityka czy
        biznes to jakas popiepszona norma w polszy..... powoli mam dość, choć naprawdę
        się staram nie popuścić życzę zdrowia i sukcesów pani Justynie...
        • Gość: tyjaon Re: Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.09, 20:18
          Tak się składa,że Małysz jest najbardziej utytułowanym skoczkiem
          narciarskim na świecie. Żyje jeszcze tylko taki jeden,ale jego
          rekordy zostały pobite przez Małysza. Potem jest monstrualna przerwa
          i dalej jest reszta.
          Adam Małysz powoli kończy karierę i powinnismy to uszanować tym
          bardziej ,że ciagle to nasz najlepszy zawodnik.
          Justysia? Jest na początku kariery.
      • Gość: trojan Przed Vancouver 2010: Apoloniusz Tajner: Wiezie... IP: 188.33.161.* 19.12.09, 21:11
        powinni jechać czterej"działacze"-każdy trzymałby jeden rękaw.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka