Gość: vivacee
IP: *.cgs.poznan.pl
12.02.02, 01:12
wara od guerry...
kiedy tylko przed Areną dowiedziałem sie od Damiana, że z powodu wyjebki kogoś
tam w Wawie bluzy nie będą na czas, nie rwałem włosów z głowy, tylko w miarę
swoich możliwości starałem się organizować. jako pracownik firmy reklamowej mam
trochę kontaktów, w różnych firmach i żadna z tych do których dzwoniłem nie
mogła mnie zapewnić o tym, że coś da się załatwić. Przeważnie padały mega ceny,
za mega gówno. A to zamówienie nietypowe, a to nie chcieli ponośić
odpowiedzialności za chuliganów i firmować "tych bandytów nazwą swojej firmy"
(sic!). Guerra zrobił wszystko co było w jego mocy i za to mu chwała.
Inna sprawa to to, że sam fakt posiadania bluzy nie robi z nas wielkich hools.
równie dobrze możemy zrobić sobie tatuaże, bo od ich posiadania nie będziemy
ani troche lepsi, a narazimy się na śmieszność. teraz cytując "rejs" trzeba
działać, organizować, walczyć o dalszy pomyślny rozwój naszych stosunków.
pzdr
vivacee