Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    "wiocha" Pacewicza

    IP: 10.0.6.* 12.02.02, 19:24
    Panie Piotrze,

    Adam Malysz osiagnal w sporcie duzo i jest doswiadczonym czlowiekiem. Sven
    Hannawald nie raz robil aluzje do Malysza co w Polsce oburzalo, a w Niemczech
    wzbudzalo usmiech pana trenera Hessa i wszystko bylo w porzadku. Po konkursie
    Adam powiedzial prawde. Bo czy pan sie nie cieszy ze wygral ktos inny a nie
    Hannawald? Prosze zrozumiec, ze wojna na slowa jest elementem sportu. Czy slowa
    pilkarza reprezentacji Polski o tym, ze cieszy sie z braku awansu Holandii do
    finalow mistrzostw swiata bylyby traktowane tak jak Malysza? Przeciez wiadomo
    ze chodzi o to ze bedzie latwiej, bo silna druzyna odpadla. A u Malysza wszyscy
    traktuja jego slowa jak swietosc. Troche dystansu. Mnie slowa Malysza rozbawily
    i nie widze nic zlego w zartowaniu sobie.
    Poza tym czy Hannawald nie jest Niemcem? Jest, wiec o co chodzi.

    Ostatnia sprawa to slowa "nie robmy wiochy". Czy pan nikogo nie obrazil.
    Mieszkam w malej miejscowosci i wcale nie podoba mi sie sposob w jaki pan sie
    wypowiada. Prosze sie wstydzic. Bo sportowiec jest czlowiekiem wolnym, a pana
    zawod wiaze sie z odpowiedzialnoscia przed czytelnikami. A tu kompromitacja
    niedobrze robi.
    Obserwuj wątek
      • laki88888 Re: 12.02.02, 19:27
        Mieszkam na wsi. Strasznie mnie denerwuje określenie "wiocha". Niech zajmie się
        tym pan Miodek. Może lepiej mówić "burżuje" albo "ubogie mieszczaństwo"? Chyba
        nie. Przynajmniej jeśli ma się trochę kultury.
        • rene2 Re: 12.02.02, 19:30
          panie bandit, po co tworzyć nowy watek na ten sam temat?
          • Gość: bandit Re: IP: 10.0.6.* 12.02.02, 19:38
            To inaczej. Tam pana Pacewicza nie udalo by mi sie dobrze skomentowac. Tu sa
            wieksze mozliwosci
      • Gość: K. M. Re: "wiocha" Pacewicza IP: 217.96.53.* 12.02.02, 21:45

        Panie Pacewicz,chciał Pan zrozumieć wypowiedź Małysza tak jak to skomentował,
        ale czy nie zastanowił się Pan nad ironią zawartą w tej wypowiedzi w stosunku
        do tej części kibiców,którzy nie potrafią przyjąć wygranej innego zawodnika,ja
        osobiście tak bym to ocenił,bo jak inaczej po tylu apelach Małysza o sportowe
        zachowanie naszej widowni ma się wstydzić za tą część swoich kibiców przed
        rywalami ze skoczni mogącymi być również jego bliskimi kolegami.Na koniec dodam
        że Małysz wie co mowi i robi by nie zrobić sobie z rywali, wrogów.
        • Gość: robak Re: Wiocha Pacewicza IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.02.02, 00:32
          No tak! wyraźnie widać w tonie pana Pacewicza zmęczenie Małyszem i
          euforią jaką wzbudza na każdych zawodach. Swoim artykułem tylko
          potwierdził Pan pejoratywność słowa Niemiec (pomijając narodowości)...
          czyli czuje Pan tak samo jak większość Polaków? Adam nie jest
          politykiem i nie zastanawia się jąkając jakie słowo będzie poprawne
          dyplomatycznie... a Pan znalazł haka i z radością oznajmia nam jaki to
          Małysz popełnił nietakt w swej wypowiedzi.... A ja Panu powiem, że bardzo
          mnie rozbawiło to zdanie, a że nie wyłapał Szanowny Pan Ironii i przekory...
          no cóż, każdemu należy się urlop - może zmęczenie wzięło górę? może
          emocje? - uśmiech Pan zauważył, nawet szeroki... ale nie napisał nam
          Pan jaki to był uśmiech... przecież można się uśmiechać na wiele
          sposobów, prawda? A mimika częstokroć oddaje kontekst i intencje
          mówiącego lepiej niż słowa... I teraz nasz Pan Dziennikarz napisał
          przecież prawdę - Małysz powiedział to i owo i szeroko się uśmiechnał... -
          tak właśnie tacy jak Szanowny Pan - partacze (sic!) mieszają ludziom w
          głowach i tworzą rzeczywistość na własny użytek. To niemal barokowa
          sztuczka - ten intrygujący tytuł... a jaka poczytność, emocje... Będę wielki,
          Ja - Pacewicz, zgnoje Małysza i pokażę jaki to jestem politycznie
          poprawny... Proszę się podpisywać - sumienie Polaków! a Małysz, w
          odróżnieniu od Pana jest po prostu... ludzki...
          • Gość: Scorpion Gdzie link?? IP: *.kom.tuwien.ac.at 13.02.02, 00:35
            Moze mi ktos podeslac link, do tego co napisal P.Pacewicz
          • Gość: St Re: Wiocha Pacewicza IP: *.rokiet.am.poznan.pl 13.02.02, 14:32
            Brawo! Sądzę, że trafiłeś w sedno sprawy. A komentarz p. Pacewicza z
            dzisiejszej "GW" ("Nota za styl") potwierdza to w całej pełni. Polityczna
            poprawność święci tryumfy, a jej gorliwi wyznawcy, w rodzaju p. Pacewicza,
            uzurpują sobie prawo do jedynie słusznych interpretacji i ocen. Język przez
            nich używany jest oczywiście z definicji poprawny...Zarozumialstwo i małość,
            czy(wciąż)upiory historii?...
        • forcabarca Re: "Wiocha" Pacewicza. 13.02.02, 10:27
          Odbieram to dokłądnie jak K.M. Pan Pacewicz po prostu usłyszał co chciał (a dokładnie - co sam myslał), po czym
          "finezyjnie" to napiętnował. Proszę: zły Małysz, a ja - dobry Pacewicz - skrytykuję to publicznie i wszyscy będą
          przekonani, że takie myslenie jest mi obce (nawet ja sam). Ale niestety to Pańskie mylslenie Panie Pacewicz.
          W podobny sposób postrzega rywalizację skoczków wiele osób i to o tkich "kibicach" - w moim odczuciu - mówił
          Małysz. Wiem, że załatwia Pan w ten sposób jakąs swoją sprawę, ale prosze niech Pan nie robi tego kosztem
          Adama. Już dosyć najadł się wstydu za wielu z nas i "dokładanie sie" do tego naprawdę niczemu nie służy.
          NIE WYPOWIEDŹ ADAMA JEST OBURZAJĄCA, ALE UPUBLICZNIANIE TAKIEJ INTERPRETACJI.
          Panie Pacewicz! Nie róbmy "wyborczej"!!!
      • Gość: diko Pan Pacewicz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.02.02, 22:16
        Adamie, jak mogłeś!!! Najpierw wystapiłeś w reklamówce Winiar, gdzie w
        ewidentny sposób obraziłeś Niemców, a teraz tak potraktowałeś Svena...Strach
        pomyśleć, co by było, gdyby Hannawald pochodził z Bułgarii, Włoch czy Węgier -
        wszędzie narobilibyśmy sobie wrogów...
        A tak poważnie - Czy Małysz nie powiedział prawdy? Przecież nawet Pan
        Szaranowicz - komentując zawody w Zakopanem - udawał, że nie słyszy gwizdów
        kibiców w czasie skoków Niemca...
        Adam to wspaniały sportowiec i człowiek. Pan Pacewicz swoim - przepraszam za
        określenie - głupim komentarzem tego nie zmieni.
      • Gość: ryko60 Re: IP: *.bielsko.dialog.net.pl 12.02.02, 23:12
        Pełna solidarność!
        Jak zdecydowana większość naprawdę dobrych dziennikarzy GW, p.Pacewicz usiłuje
        udoskonalać dobrą rzeczywistość w duchu "miłości europejskiej". Tutaj również
        solidaryzuję się z "wiochą" - "warszawka" czasem lubi pouczać prowincjuszy.
        Piękne są jednak odpowiedzi Adama: Rok temu po złotym medalu w Lahti podniecony
        p. Szaranowicz mówi do Adama: "Jesteś super, jesteś mistrzem...." on na to
        lakonicznie: "No gdybym był super, to nie popełniłbym błędu w pierwszym skoku" -
        koniec kropka - klasa mistrza również w słowie.
        To dygresja a propos wypowiedzi "cieszę się, że nie wygrał Niemiec" - w tej
        prostej wypowiedzi (również p.Tajnera) jest ukryta wspaniała riposta na:
        1. wypowiedź Hessa po Zakopanem: "Przyjechaliśmy tu z szacunku dla Małysza..."
        (myślałem dotychczas, że w Pucharze Świata startuje się dla forsy i punktów) i
        jego gest po skoku Hannawalda (widziała cała Polska)
        2. opowieści Hannawalda w "Gotshalk Show", że pijana samogonem polska
        publiczność nie była obiektywna i rozumna (tam go pięknie zgasił Boris Becker -
        to świadectwo, że jednak tylko mniejszości Niemców brak klasy).
        Podsumowanie: Adam Małysz nie jest prorokiem, nie jest zbawcą Polski - jest
        jednak WYBITNYM sportowcem i należą mu się wyrazy najwyższego uznania, choćby
        jutro nie zdobył złota.
        PS: Jadę do Harrachowa, cały czas byłem przekonany, że nie fair gwizdać na
        Niemców, nie będę tego robił, będę z całych sił dopingował Martina Schmitda,
        jednak na Hannawalda będę gwizdał ile sił w płucach - i to nie na Niemca ale
        tylko na niego.
        Ende.
      • Gość: wilklasu KONIEC Z BARANAMI!!! IP: *.telia.com 12.02.02, 23:24
        QURWA, ZDEJMIJCIE WKONCU TYCH PIEPRZONYCH EKSKOMUNIACHÓW Z ANTENY
        TELEWIZYJNEJ!!!!!!!!!!!!!! STARCZY!!!!!!! ILE JUZ LAT CZLOWIEK NA TYCH DURNIÓW
        SIE NAPATRZAL! NA EMERYTURE DO SYBERII ICH WYSLAC!!!! PRZECIEZ TE ZASRANE
        CZERWONE MORDY PSUJA CALUTKI NASTRÓJ IGRZYSK. KIEDY ODSWIERZYMY NASZ KRAJ OD
        TYCH PAJACY??? NAJWYZSZY CZAS, NIE SADZICIE???
        • Gość: JEA Re: KONIEC Z BARANAMI!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.02, 00:31
          Hani swoje sukcesy zawdzięcza tylko jednemu ,psycholog który go prowadzi( a że
          prowadzi to jest to pewnik) przekonał Svena, iż głownym jego wrogiem ( ba nawet
          nemezis) jest Małysz. Ten sposób motywacji okazał się niezykle skuteczny.
          NIedość, że zdopingował Hanavalda to jeszcze rozbił psychicznie Małysza. I
          dlatego właśnie Hani po swoim drugim skoku na k-90 nie cieszył się ze
          zwycięstwa, ale z wygranej nad Małyszem. Teraz Małysz robi powtórkę z tego co
          zrobił Hanavald i oby się udało.
      • Gość: andrzej Re: hipokryzja IP: *.chello.pl 13.02.02, 04:55
        Redaktorzy "Wyborczej" postanowili nauczyć Adama Małysza hipokryzji: najpierw
        duet Bereś-Skoczylas, potem p. Pacewicz wypomnieli narciarzowi jego słowa
        oczywistej prawdy - tej mianowicie, iż Polaków cieszą nie tylko zwycięstwa
        swojaka, ale też i porażki "wrażych nacji" - w tym przypadku Niemców. (Piszę "w
        tym przypadku", bo n.p. w hokeju jeszcze niedawno z zapałem kibicowaliśmy
        każdemu, kto mógł pokonać Rosjan). Fakt, że sukcesy Małysza nie tylko koją
        polskie kompleksy, ale też sycą narodowe resentymenty, jest nieraz podkreślany
        w licznych ostatnio prasowych analizach zjawiska "małyszomanii". Nie rozumiem
        zatem, czemu akurat sam zainteresowany miałby udawać, że tego nie dostrzega. Z
        pewnością przecież odczuwa potężne ciśnienie emocji i oczekiwań, żywionych
        przez miliony swych kibiców - emocji takich, jakimi są one naprawdę, a nie
        jakimi powinny być. Z niemałą ulgą musiał przyjąć wiadomość o tym, że
        zwycięzcą konkursu został młody, sympatyczny Szwajcar, a nie obrażony na Polskę
        obywatel Stasilandu. Wiedział, że takiego pogromcę kibice zniosą łatwiej. I
        otwarcie o tym powiedział.
        "Uderz w stół, a nożyce się odezwą" - powiada przysłowie. Czytając
        w "Gazecie" wspomnianą wypowiedź Małysza, nie miałem wątpliwości, że wnet
        posypią się mentorskie komentarze - i nie omyliłem się. Zaskoczył mnie wszakże -
        i rozbawił - fakt, iż sami mentorzy okazali się być na bakier z polityczną
        poprawnością, nie mniej niż strofowany sportowiec. "Nie róbmy wiochy" -
        przygrzmocił z grubej rury red. Pacewicz. A cóż Panu, Panie
        Redaktorze, "wiocha" uczyniła - możnaby zapytać - ładnie to tak, z pogardą o
        włościańskich współobywatelach wyrażać się?.. Kto chce innych szkolić w
        dyplomatycznej hipokryzji, sam powinien mieć język zawiązany na supeł, Panie
        Redaktorze. Ośmieszył się Pan.
        Andrzej Krupa
      • Gość: Jaś Re: "wiocha" Pacewicza IP: 216.194.27.* 13.02.02, 05:23
        Całkowicie popieram. Bardzo dobrze ujęte.

        Ciekawe...
        Internauci muszą uczyć dziennikarzy Wyborczej. Chyba poziom nie ten.
        • Gość: brother Re: wyluzujcie, panowie IP: *.man.axelspringer.com.pl 13.02.02, 10:46
          Oczywiście, że Małysza można krytykować, jak coś palnie, bo jest osobą
          publiczną. Tylko trzeba wiedzieć, za co. Każdy, kto widział (a nie tylko
          słyszał od kogoś)jego wypowiedź, od razu zorientował się, że Adam w ten sposób
          ironicznie skomentował postawy naszych świeżej daty kibiców narciarskich,
          którzy traktują skoki w kategoriach Walki Narodów. A tu zbiera się panel
          mędrców i analizuje, czy Małysz nie naruszył podstaw odwiecznej jak wiadomo
          przyjaźni polsko-niemieckiej.
          • Gość: Simon Re: wyluzujcie, panie i panowie IP: 172.17.15.* 13.02.02, 11:36
            Myślę że Pan Pacewicz dobrze zrozumial(i podobnie w duchu myslal) Malysza ,ale
            jako "intelektualista narcyz" zwyczajnie delektuje sie sobą jako, kimś
            odwaznie karcącym "niemądrych" maluczkich.
            Ps.ciekawe jak bardzo by sie roztyło osobne forum z wpadkami takich mędrców
            Pacewiczów ?
          • Gość: Kasia Re: wyluzujcie, panowie IP: 10.0.1.* 13.02.02, 12:12
            Zgadzam się z moimi poprzednikami, nie rozumiem jak wypowiedź, która była
            bardzo delikatnym i dyplomatycznym podkreśleniem przywar naszych kibiców, może
            być w tak idiotyczny sposób zinterpretowana przez dziennikarza poczytnej
            gazety i jeszcze to podsumowanie szok !!!
            Jaki był cel tego artykułu Panie Pacewicz?
            Myślę,że powyższe wypowiedzi odpowiadają po części na to pytanie, ja dodaję-
            TROCHĘ POKORY Panie Pacewicz, Pan Adam jest nie tylko wspaniałym sportowcem ale
            również prawym człowiekiem, którego intencje w przeciwieństwie do Pana są
            jednoznaczne i pozbawione fałszu - tylko się uczyć!!!
      • Gość: Smeagol robienie >>wiochy<< IP: *.nc.rr.com 13.02.02, 12:33
        Musze przyznac,ze slyszac pierwszy raz ta wypowiedz pana Malysza,zareagowalem
        podobnie jak redaktor Pacewicz.
        Pozwole sobie przypomniec ten krociutki artykulik,bo nie wszyscy,ktorzy go
        komentuja zapoznali sie z nim.


        >Piotr Pacewicz: Małysz i olimpijska wiocha

        >Adam Małysz uznał, że nasi kibice z pewnością się cieszą, że zawodów "nie
        >wygrał Niemiec", i szeroko się uśmiechał. A gdyby tak Sven Hannawald
        >powiedział: "Najważniejsze dla kibiców w Niemczech było, by nie wygrał Polak"?
        >Chyba byśmy się wściekli, przynajmniej ja bym się wściekł. Nie rób więc Adamie
        >drugiemu, co tobie niemiłe. Zwłaszcza że nie pasuje to do Ciebie. To wszak Ty
        >apelowałeś do kibiców, by nie gwizdali na rywali, i gromiłeś tych, którzy
        >grozili niemieckim skoczkom przed turniejem w Zakopanem.

        >Wolno kibicowi bardziej lubić Simona, który niedawno miał na skoczni wypadek,
        >niż Svena, choć ten tak ładnie potrafi się cieszyć. Ale żeby tak zaraz po
        >narodowości... Jak mówią moi synowie: "nie róbmy wiochy!".

        Moim zdaniem wypowiedz Malysza byla dosc niefortunna.Przeciez sport to nie
        wojna.Dosc szybko zapomnieli polscy kibice o tym,ze kiedys ich wrogiem
        publicznym nr1 byl Martin Shmidt.Wystarczylo,ze przestal wygrywac i nagle
        ucichly ich gwizdy.Zeby bylo jeszcze smiesznej teraz go darza nawet sympatia!
        Wystarczylo jednak,ze nasz kochany,"polski Batman" zaczal byc zagrozony,aby cala
        nienawisc kiboli przeniosla sie na Hannavalda.Nie mogli oni pojac,ze nie mozna
        wygrywac zawsze.Do tego jednak nie byli przyzwyczajeni i na kims porazki
        Malysza trzeba bylo odreagowac.Padlo akurat na Niemca(po raz kolejny).
        Nie sadze jednak,ze miala cos z tym tradycyjna antypatia polakow do niemcow.
        Smiem twierdzic i nawet jestem sklonny zalozyc sie o duze pieniadze,ze kazdy
        nastepny skoczek niezaleznie od kraju,z ktorego pochodzi,jesli zacznie wygrywac
        z panem Adamem,bedzie w sytuacji w jakiej obecnie znajduje sie Hannavald.Taka
        jest niestety mentalnosc przewazajacej wiekszosci naszych kibicow.
        To co powiedzial Malysz to "woda na mlyn" wlasnie dla nich.

        Jesli chodzi o pojecie >>robic wioche<< to jest to dosc popularne okreslenie w
        kregach mlodziezy i jego znaczenie jest powszechnie znane.Mieszkancy wsi wcale
        nie powinni czuc sie obrazeni z tego powodu.

      • Gość: maciej Re: IP: 195.94.212.* 13.02.02, 12:47
        Słowa Małysza o tym, że najważniejsze, iż nie wygrał Niemiec odebrałem z rozbawieniem:). A zinterpretowałem
        jednoznacznie: nabija się z tzw. kibiców, dla których zwyciężanie Małysza jest równie ważne jak to, żeby
        Hannavald nigdy już nie wygrał. Małysz niejednokrotnie pokazał, że jest człowiekiem niezwyklem skromnym i
        prostolinijnym, w co, jak widać, nie wszyscy potrafią uwierzyć. Inna sprawa, że równie wielu, włącznie z Panem
        Pacewiczem, pozbawionych jest daru odczytywania ironii. A Małysz wyraźnie daje do zrozumienia, co sądzi o
        takich "kibicach".
        Sprawę można uogólnić: sporą rzeszę Polaków cieszą zarówno sukcesy naszych rodaków, jak i (jeśłi nie
        bardziej) niepowodzenia nacji, których nie lubimy - przede wszystkim Niemców i Ruskich. Logiki w tym żadnej
        (porażka Ruska, czy Niemca nie daje nam nic poza niezdrową satysfakcją), ale nikt w końcu nie obiecywał, że
        wszystko ma być jasne, proste i wytłumaczalne.
        Swoją drogą ciejawe jest, że to akurat język niemiecki najzgrabniej opisuje opisaną sytuację - jako
        Schadenfreude. A nasi światli politycy coraz częściej upowszechniają to słowo w potocznej mowie
        "parlamentarnej".

        PS.
        A najlepszym komentarzem do "wiochy" Pana Redaktora Pacewicza będzie brak komentarza...
        • Gość: mikart Pacan krytykuje Małysza ... IP: *.ipt.aol.com 13.02.02, 12:55
          Czy My Polacy musimy zawsze wszystkich za wszystko przepraszać ?
          Adam wypowiedział to z wyraźną ironią a p.Pacewicz poczuwa się w obowiązku bić
          na alarm .
          Ciekawe , że jakoś nikt w Niemczech nie skrytykował słów Hannawalda ,
          wypowiedzianych w wiadomym programie.
          • Gość: Kosa Re: Pacan krytykuje Małysza ..., a ty co moralista IP: 10.10.15.* 13.02.02, 13:57
            Jak zwykle, zupa się wylała powinniśmy być czerwoni ze wstydu ale co ,zero
            refleksji brniemy dalej w kupie, bo w kupie bezpieczniej.
            Adaś powinien więcej czytać, więcej słuchać i dobrze się zastanowić zanim coś
            powie. Z tym Hannavaldem to już jakaś narodowa histeria, a jaka jest jego wina,
            wygrywa i to Was boli.
            Pozdrawiam.
            PS.Czekam na zwycięstwo Adama, ale bez tej wojny psychologicznej.
            • Gość: Stefan Re: Pacan krytykuje Małysza ..., a ty co moralista IP: *.rokiet.am.poznan.pl 13.02.02, 14:17
              Może bez przesady? To była niezręczność, ale bez podtekstów. Bo przecież to
              fakt, że wielu kibiców ucieszyła porażka Hannawalda. Małysz dalej nie
              komentował.

              Widać jednak, że sporo czyta - pomimo, że trenerzy nie pozwalali na lekturę
              prasy wyszperał nieco tekstów z wcześniejszych numerów, także "GW"...Bo gdzie
              była podsycana cała ta wojna polsko-niemiecka?

              Wstydzić się możemy, ale za siebie, a nie za Małysza. Bo gdyby nie gwizdy w
              Zakopanem, te słowa by nie padły.
              • Gość: Kosa Re: Drogi Stefanie. IP: 10.10.15.* 13.02.02, 15:07
                Przeczytałem dwa Twoje posty, do redaktora Pacewicza i do mnie. Gładziutko
                chceż Adasia wytłumaczyć, że to była ironia, którą należało właściwie zrozumieć.
                Kibiców też można wytłumaczyć, bo potrafią docenić prawdziwą klasę...A kto w
                Zakopanem pokazał największą klasę Ahonnen?, Goldberger?, bardzo ich lubię ale
                znacznie lepiej wypadł inny zawodnik ,którego w zasadzie nikt w Polsce nie zna,
                ale za to każdy "porządny kibic" go nie nawidzi!
                Dostrzegasz ,że GW podgrzewa atmosferę ale gdy red.Pacewicz chce ją troszeczkę
                ostudzić masz mu to za złe?!
                Co do samogonu, dla mnie jest to wiadomość zasłyszana omawiana w specjalnym
                wątku.Nie wiem jak było, trzebaby to było widzieć,słyszeć i czuć, czyli znać
                niemiecki w takim stopniu aby można byłoby to obiektywnie ocenić.Może było coś
                nie fair, ale to sprawa Niemców niech oni wstydzą się za Hannavalda.A my róbmy
                porządki na naszym podwórku i nie zgrywajmy niewiniątek.
                Pozdrawiam.
          • Gość: tomba WY ŻESZ, *****, HIPOKRYCI IP: *.*.*.* 15.02.02, 13:51
            Piszecie, że Hannawald sam sobie zasłużył na niechęć Polaków głupią wypowiedzią
            w jakimś talk show (zresztą donos na niego zamieściła właśnie Gazeta, zniżając
            się - moim zdaniem - do poziomu brukowca), ale on to mówił po konkursie w
            Zakopanem, gdzie został wygwizdany jak bura suka! Tylko dlatego, że urodził się
            w NRD i że skacze czasami dalej od Małysza!

            Może i Małysznie miał nic złego na myśli , ale co by nie mówić, zabrzmiało to
            niezręcznie.

            Jeżeli chodzi o notatkę red. Pacewicza, to o hipokryzję podejrzewałbym raczej
            tych, którzy zapłonęli świętym oburzeniem na ten kalambur z wiochą.
      • amelia25 Re: 13.02.02, 13:59
        Kiedy przeczytałam we wtorek komentarz p. Piotra, to mówiąc szczerze, ręce mi
        opadły i pomyślałam sobie: „No nie – tym razem przesadzili” Można czepiać się
        wielu rzeczy ale jak podejść do tak skromnego i życzliwego wszytkim człowieka
        jak Adam?. Przeczytałam jeszcze raz rzeczony wywiad z Małyszem w
        poniedziałkowej gazecie: Kibice się cieszą, pytanie: Dlaczego, Odpowiedź: Bo
        Niemiec nie wygrał. I nic więcej. Małysz podsumował tylko reakcję kibiców i
        słusznie chyba ją odczytał. A gdzie te wszystkie słowa i znaczenia, które
        przypisuje mu autor komentarza? Gdzie? Trochę za bardzo to naciągane,
        domniemane. Klasyczne dzielenie włosa na czworo.
        Piotr Pacewicz Polska:
        Złoty medal za start w dyscyplinie kombinacji polskiej, Pulitzer za
        nadinterpretację no i wielkie brawa za pobicie amerykańskiego rekordu w
        politycznej poprawności!
        Co do „wiochy” to fakt, że to rozpowszechniony termin ale to chyba nie jedyny
        powód drukowania niektórych wyrazów?
        Pzdr.
      • Gość: Stefan Re: "wiocha" IP: *.rokiet.am.poznan.pl 13.02.02, 14:06
        Odnoszę wrażenie, Pan Redaktor Pacewicz, strofując z troską Adama Małysza za
        brak politycznej poprawności, sam o niej zapomniał.

        Po pierwsze, Małysz z wyraźną ironią, ale i z goryczą skonstatował,
        że "kibice" (ci sami, którzy gwizdali w Zakopanem i Harrachovie) bardziej niż
        z brązowego medalu ucieszą się z porażki Hannawalda. Nie pomylił się zbytnio.
        Prawdziwi kibice wiedzą jednak, że nie oni byli adresatem tej wypowiedzi.

        Po drugie - Adam Małysz dźwiga na barkach presję oczekiwań kilkunastu milionów
        kibiców. Presję, w której kształtowaniu nieźle zasłużyła się także "GW".
        Strofowanie go z przesadnym zatroskaniem, jak sztubaka o umyśle
        dziesięciolatka, za niezręczność, nad którą wszyscy przeszli do porządku
        dziennego, także niemiecka prasa (brak komentarzy na ten temat w poważnych
        tytułach, o ile mi wiadomo) jest w najwyższym stopniu niesmaczne.

        Po trzecie - Sven Hannawald nie daje powodów do zbytniej sympatii ze strony
        Polaków. Choćby jego wypowiedź o "pijanych samogonem, szowinistycznych
        Polakach". Czy coś takiego mówił Martin Schmitt po Harrachovie? Hannawald nie
        jest w Polsce lubiany, a cechą naszą jest to, że porażki takich ludzi dają nam
        satysfakcję. Owszem - to głupie, ale to fakt. A prawdziwą klasę potrafimy
        docenić - wystarczy przypomnieć owację, jaką dostali w Zakopanem inni
        skoczkowie światowej czołówki, także z Niemiec. Narodowość Hannawalda ma z tym
        niewiele wspólnego - przypuszczam, że gdyby Małysz powiedział "kibice się
        cieszą, że nie wygrał Hannawald" - byłoby OK i nikt by się nie czepiał. A
        prawie na pewno to chciał powiedzieć, bo żaden inny Niemiec nie walczył o
        medal.

        Po czwarte - mam przed oczyma tekst p. Pacewicza z dzisiejszej "Gazety"
        pt. "Nota za styl". Cytuję:

        " Chce mnie Paweł Wroński [ tekst - "Nie wychowywać Małysza" na tej samej
        stronie - S.] zrobić jakiegoś czerstwego moralizatora.[...]Po konkursie
        olimpijskim jednak nie ma co udawać. Małysz palnął gafę - z wypowiedzi
        sportowca i jego trenera aż bije satysfakcja, że to nie Niemiec wygrał.
        Cytowana przez Pawła Wrońskiego wypowiedź Hannawalda [o samogonie - S.] jest,
        zgoda, gorszą gafą. Ja jednak[...]wymagam od Małysza tym więcej, im dalej
        skacze. Tym bardziej staje się bowiem osobą publiczną. Tym bardziej liczą się
        noty za styl."

        Pan Redaktor uważa, jak rozumiem, że jego styl jest znakomity i nie może sobie
        niczego zarzucić. A "wiocha" - ot, taka figura stylistyczna... Panie
        Redaktorze! Więcej skromności i pokory, bo wydaje mi się, że
        rzeczoną "wiochę", pozostając przy Pana określeniu, uosabia bynajmniej nie
        Adam Małysz. Język, który jest normalny wśród młodzieży, w najbardziej
        poczytnym polskim dzienniku jest nie do przyjęcia. I jeszcze to "Panie
        Adamie!"...Bez komentarza.

        Dziś Popielec. Warto pochylić głowę...
      • Gość: Chris Re: Wiocha Pacewicza IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.02, 18:25
        Pacewicz, jesteś sam wieśniakiem, wstyd mi za Ciebie, za Gazetę, za naród
        Żydowski
      • Gość: tutu Pacewicz moralny inaczej IP: *.acn.waw.pl 14.02.02, 16:50
        Pan Pacewicz sam chyba jest wiesniakiem i probuje nam na sile wciskac przyjazn
        z Niemcami na niwie sportowej. Ale czemu nie wrzeszczal z oburzenia kiedy
        Amerykanie wykonali obrzydliwy gest i wyznaczyli swoich hokeistow z Lake Placid
        do podpalania znicza? Ten przyklad nacjonalizmu i wywyzszania sie "moralnym
        inaczej" redaktorom jakos nie podpadl. Brawo Gazeta Wybiórcza!
        • Gość: hollow Re: Pacewicz moralny inaczej IP: *.pp.com.pl 15.02.02, 14:48
          Oczywiście - jego tekst jest przykładem, jak bardzo można dać sie otumanić ulegając politycznej poprawności.
          Świetnie, że to dostrzegacie.
      • Gość: skoczek Re: Pac:pióro precz od Małysza!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.02, 16:59
        Świetną replikę na dyrdymały politycznej poprawności Pacewicza zawarł red.
        Wroński na łamach "GW".
      • Gość: Newton nawet Malysz musi pomyslec zanim powie IP: *.dyn.mco.edu 14.02.02, 20:54
        A ja nie dopatrzylem sie w wypowiedzi Malysza ironii.
        Uwazam, ze dal sie wciagnac w prymitywna personalna
        rywalizacje.
        Nie ma ona nic wspolnego z grecka idea igrzysk.
        Wiocha to dobre okreslenie.

        A ludziska chca miec kogos na piedestale wiec tak
        go idealizuja, ze nie dostrzegaja ewidentnego faux pas.
        • Gość: zyd Re: nawet Malysz musi pomyslec zanim powie IP: 146.101.134.* 15.02.02, 01:17
          nie wiem o co wam chodzi. Jedno jest pewne p. Pacewicz jest Zydem
          • Gość: Smeagol Re: nawet Malysz musi pomyslec zanim powie IP: *.nc.rr.com 15.02.02, 07:44
            Gość portalu: zyd napisał(a):

            > nie wiem o co wam chodzi. Jedno jest pewne p. Pacewicz jest Zydem

            Owszem...a Ty blaznem!
        • Gość: PC Re: nawet Malysz musi pomyslec zanim powie IP: *.pp.com.pl 15.02.02, 14:44
          Jestem pewien, że się do tej zasady stosuje. Nie powiedział absolutnie nic zdrożnego i nie dał sie w nic
          wciągnąć. Poza tym - kto miałby Go w coś wciągać? Jakiś dziennikarz?
          • Gość: Newton Re: nawet Malysz musi pomyslec zanim powie IP: *.dyn.mco.edu 15.02.02, 17:43
            Gość portalu: PC napisał(a):
            > Jestem pewien, że się do tej zasady stosuje. Nie powiedział absolutnie nic zdro
            > żnego i nie dał sie w nic
            > wciągnąć. Poza tym - kto miałby Go w coś wciągać? Jakiś dziennikarz?

            atmosfera, stres, trener, psycholog... nie wiem.
            Takie gafy rzadko biora sie z powietrza.
            Ale ogolnie to sympatyczny facet i mysle, ze wiecej
            taka wpadka mu sie nie przytrafi.

            na razie
            Newton
      • Gość: A.G. nie przesadzajmy IP: *.ok.ae.wroc.pl 15.02.02, 09:08
        Fakt, ze Hannawald sie, delikatnie mowiac, nie popisal w "slynnym" programie.
        Fakt, ze Malysz wyrazil tylko to co czuje zdecydowana wiekszosc Polakow. Ale
        czy te dwa fakty maja usprawiedliwiac znizanie sie Naszego Wspanialego Skoczka
        do poziomu Niemca? Wojna na slowa istnieje w sporcie. Ale dla mnie zawsze byla
        bez sensu i niepotrzebna. Czy po obrazeniu przeciwnika osiaga sie lepsze
        rezultaty? Pozdrowienia
      • Gość: cheetos Re: IP: *.pp.com.pl 15.02.02, 14:40
        Podpisuję sie pod tym. Tak właśnie jest - red. Pacewicz chce pouczać, jak nie obrażać innych i ... najspokojniej w
        świecie sam obraża ("wiocha" itp.). Nic złego nie widzę w tej wypowiedzi Małysza.
      • Gość: KIBIC Re: WIOCHA MALYSZA IP: *.acn.waw.pl 15.02.02, 17:49
        PANIE PACEWICZ, W POLSCE NIESTETY INTELIGENCJE ALBO WYBITO ALBO WYJECHALA,
        TAKZE NIE DZIWMY SIE ZE W TYM ZASMIERDZIALYM I SZOWINISTYCZNYM KRAJU , W KTORYM
        OBYWATELE MYSLA ,ZE SA PEPKIEM SWIATA A TAK NAPRAWDE JESTESMY STRASZNA
        PROWINCJA, ZE LUDZI STAC NA TAKIE OSADY. ZGADZAM SIE, ZE MALYSZ ZROBIL WIOCHE.
        PRAWDZIWY CHAMPION MARZY O TYM ABY POKONAC WSZYSTKICH A NIE LICZYC NA JAKIES
        UPADKI (WYELIMINOWANIE HOLANDII). JA BYM CHCIAL ABY POLSKA POKONALA KIEDYS NA
        MUNDIALU BRAZYLIE, FRANCJE, WLOCHY I NIEMCY A NIE LICZYLA NA KORZYSTNE
        LOSOWANIA LUB TEZ UPADKI PRZECIWNIKOW NA SKOCZNI.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka