Gość: bandit
IP: 10.0.6.*
12.02.02, 19:24
Panie Piotrze,
Adam Malysz osiagnal w sporcie duzo i jest doswiadczonym czlowiekiem. Sven
Hannawald nie raz robil aluzje do Malysza co w Polsce oburzalo, a w Niemczech
wzbudzalo usmiech pana trenera Hessa i wszystko bylo w porzadku. Po konkursie
Adam powiedzial prawde. Bo czy pan sie nie cieszy ze wygral ktos inny a nie
Hannawald? Prosze zrozumiec, ze wojna na slowa jest elementem sportu. Czy slowa
pilkarza reprezentacji Polski o tym, ze cieszy sie z braku awansu Holandii do
finalow mistrzostw swiata bylyby traktowane tak jak Malysza? Przeciez wiadomo
ze chodzi o to ze bedzie latwiej, bo silna druzyna odpadla. A u Malysza wszyscy
traktuja jego slowa jak swietosc. Troche dystansu. Mnie slowa Malysza rozbawily
i nie widze nic zlego w zartowaniu sobie.
Poza tym czy Hannawald nie jest Niemcem? Jest, wiec o co chodzi.
Ostatnia sprawa to slowa "nie robmy wiochy". Czy pan nikogo nie obrazil.
Mieszkam w malej miejscowosci i wcale nie podoba mi sie sposob w jaki pan sie
wypowiada. Prosze sie wstydzic. Bo sportowiec jest czlowiekiem wolnym, a pana
zawod wiaze sie z odpowiedzialnoscia przed czytelnikami. A tu kompromitacja
niedobrze robi.