Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Rowerem do pracy

    IP: *.simtel.pl 17.07.06, 11:09
    Temat się oczywiście już przewijał, ale po pobieżnym przejrzeniu forum nie widziałem wątku tylko temu poświęconemu (jeżeli przegapiłem, to przepraszam).

    Kto z Was dojeżdża do pracy bicyklem i jak sobie radzicie z widocznymi skutkami wysiłku fizycznego tudzież warunków atmosferycznych? Mam na myśli spływanie potem albo w pewnych okolicznościach błotem. Jak możecie podajcie szczegóły:
    - dystans
    - okres używania roweru w przeciągu roku
    - czas dojazdu w stosunku do alternatywnych metod poruszania się (samochód, kom. miejska)
    - w/w problem ubioru i oznak wysiłku fizycznego

    Ja mam raczej mały dystans (<5km) i w kierunku do pracy z górki - pierwsze 1,5km mknę 60-65km/h potem spokojnie chodnikami ok 25 (jeżeli są piesi to zwalniam rzecz jasna). Ciuszki rowerowe, przebieram w pracy na cywilne. W razie potrzeby prysznic - przyznam bez bicia, że nie zawsze, bo krótki dystans i ukształtowanie terenu nie wyciska ze mnie ostatnich potów. Czasami wystarczy się wytrzeć i potraktować rzecz 'po męsku', tylko dezodorantem ;). Zresztą współtowarzysze niedoli niechybnie dali by mi znać, gdybym był uciążliwy dla otoczenia...
    Czasami jest drobny problem, jak muszę się przemieścić do klienta, ale wtedy jadę po prostu w długich spodniach i przebieram koszulkę rowerową na normalną przy parkowaniu roweru, i oczywiście nie eksploatuję się po drodze :) Całe szczęście wyjazdy do klienta mam sporadyczne.
    Jeżdżę od wiosny do jesieni, zimą na przemian samochodem lub na nogach dla zdrowia.

    No i czas dojazdu - cóż, wczoraj rozsypała mi się piasta z tyłu i musiałem użyć mój czerwony, dwuśladowy bolid spalinowy. W efekcie zamiast niecałe 10min jechałem 25min. Mam nadzieję, że dzisiaj doprowadzę rower z powrotem do używalności :) Zresztą w mieście (Gdańsk) w godzinach szczytu spokojnie jestem gotów rywalizować z samochodami na dowolnej trasie. Zwłaszcza teraz, gdy do ruchu turystycznego dołożyły się fantastycznie przemyślane remonty dróg :p Poza godzinami szczytu mimo wszystko na niektórych trasach również wygrywam.
    Obserwuj wątek
      • Gość: pegaz Re: Rowerem do pracy IP: *.simtel.pl 17.07.06, 11:20
        Może dorzućcie jeszcze typ rowerku, jaki używacie: szosówka/góral/miejski/trekking...

        Skompresowana moja wypowiedź:
        - dystans: <5km
        - używanie roweru w ciągu roku: wiosna, lato, jesień
        - czas dojazdu: rower do pracy - 10min, samochód 20-25min, rower z pracy - 15-20min. (wybitnie asymetryczne ukształtowanie terenu)
        - ubiór: ciuchy rowerowe i przebieranko w pracy
        - rower: stary romet kolarka - ni to szosówka, ni to trekking ;)
        • dr.krisk Re: Rowerem do pracy 17.07.06, 12:43
          A to ja
          - dystans: 4 km
          - używanie roweru w ciągu roku: caly rok
          - czas dojazdu: rower do pracy - 15 min, samochód 20-25min,
          - ubiór: to zależy od pory roku. Najczęsciej zmieniam w pracy portki. Czasem
          też musze się umyć - niestety nie ma możliwości skorzystania z prysznica :((((

          - rower: ma dwa - trekking (tym jeżdże w ładna pogodę) i górski GT (zima i
          trudne warunki)
        • Gość: ka2 Re: Rowerem do pracy? - no pewnie :) IP: *.adsl.inetia.pl 28.07.07, 15:52
          - dystans: 15km, jak mi się chce albo mam coś do załatwienia na mieście to
          wracam fajniejszą trasą 25km
          - używanie roweru w ciągu roku: zacząłem od końca maja, bo się przeprowadziłem,
          planuję wiosna, lato, jesień i zima o ile będzie łagodna. Obecnie jeżdżę
          niezależnie od pogody
          - czas dojazdu: rower do pracy - 40-50min, z pracy 30-40min, samochód 30m-1h30m
          jak są korki. ogólnie to unikam samochodu jak tylko mogę.
          - ubiór: ciuchy rowerowe i przebieranko w pracy, ciuchy wożę ze sobą albo
          trzymam w pracy, oczywiście obowiązkowo prysznic po przyjechaniu
          - rower: crossówka - zmodowany lekko Unibike Viper
          Jadę na przełaj przez las z jakieś 4km, tu robię prawie całe przewyższenie (ok
          100 metrów) , potem szutrówki i 7km asfaltu. Wracam różnie - albo tą samą trasą
          albo robię prawie 25km po lesie albo zjeżdżam w dół do centrum i wtedy żal mi
          tych wszystkich ludzi tkwiacych w swoich zakorkowanych, metalowych matriksach :)
          Pracuję w firmie informatycznej i połowa ludzi łącznie z moim managerem biega tu
          w krótkich spodenkach, w dodatku mamy zamykany parking na rowery przed firmą i
          jak jest ładna pogoda to i 30 rowerków tam stoi. Jest super i nie wyobrażam
          sobie, żebym mógł tłuc się do pracy samochodem albo komunikacją publiczną :)
          Pozdrawiam z Gdańska!
          • frisky2 Re: Rowerem do pracy? - no pewnie :) 31.07.07, 15:56
            To masz niezla pare w nogach. Ja mam tylko 10 km i zajmuje mi 35-40 min. Tyle
            samo co samochodem. No, moze dlatego, ze sporo skrzyzowan po drodze i na tym z
            10 min, trace.
            Dojezdzalem w poprzednim roku cale lato i wiosne, ale w tym wymieklem - troche
            jednak jest niebezpiecznie jezdzic w Warszawie po ulicach, samochody pedza jak
            szalone, a sciezek jest malo.
      • user0001 Re: Rowerem do pracy 17.07.06, 16:38
        - 10 km po (w miarę) płaskim,
        - zacząłem od kwietnia, zobaczymy dokąd pociągnę, zakładam że będą mi potrzebne
        opony z kolcami :-)
        - rower do 30 minut (rekordowe było 20:14 min, ale średnia 30km/h nie idzie
        amatorowi na zdrowie), komunikacja miejska i spacer 47-50 minut, samochodem
        10-12 minut (spora część po 7-ce).
        - jeżdżę w dresach, w upał w krótkich spodenkach, po przyjeździe prysznic i inne
        ubranie.

        Rower trekkingowy, z sakwami.
      • Gość: Szaszka Re: Rowerem do pracy IP: *.isw.intel.com / *.isw.intel.com 17.07.06, 17:10
        Dystans: 6 km
        Okres uzywania w ciagu roku: od wiosny do jesieni, zima sporadycznie, tylko jak
        mi sie auto popsuje.
        Czas dojazdu: autem 10 min, rowerem 20 min
        Trasa to szuter, las, asfalt, 2 male podjazdy - zawsze sie spoce. W pracy mamy
        jednak prysznice, rowery mozna trzymac na stojaku przed firmą (parking
        strzezony) albo w pokoju jesli komus chce sie nosic rower - ja nosze. :)
        Jezdze w ciuchach rowerowych, w pracy trzymam zawsze "cywilne" buty i ubranie.

        Przyznam, że ze wzgledu na szybszy dojazd autem, rowerem do pracy jezdze tylko
        dla przyjemnosci - jak jest ładnie, bo nie chce mi sie robic tej calej szopki
        z 2x dluzszym dojazdem, przebieraniem, prysznicem w pracy. Wolę szybko wrocic
        autem do domu i isc na rower tak porzadnie, na 2 godzinki.

        Ola
      • tswiercz Re: Rowerem do pracy 17.07.06, 20:25
        dystans - 15 km po średnio płaskim terenie
        okres - od tej wiosny :)
        czas - 45 minut od drzwi do drzwi, 50 autobus
        z rana kiedy jeszcze słonko nie przygrzewa spocony za bardzo nie jestem, a że
        koszulka wmiare wchłania, to prysznic jakoś strasznie nie jets konieczny :-)
        • tomek19641 Re: Rowerem do pracy 15.07.07, 10:59
          od 9 lat w okresie wiosna - jesień dojeżdżam do pracy 10 km w jedna stronę z
          Ząbek na Grochów . Zajmuje mi to - łacznie z przenoszeniem roweru przez
          kilkanascie torów -ok. 20 minut. Autobusem lub samochodem / ze staniem przed co
          chwila zamkniętym przejazdem kolejowym w Kawęczynie / - od 30 minut do 1,5
          godziny. Jezdże w lycrze, w pracy mam ciuchy na zmianę, rowerek stoi w
          pomieszczeniu socjalnym :)))
        • drzejms-buond Re: Rowerem do pracy 19.07.06, 12:11
          rower..nizinny
          dystans:10km
          czas zależny od pogody (przez lasy,czasem przez błota)spokojnie, bez pospiechu
          25-30minut a czasem i 40!-przebieranie ani przysznic nie potrzebny!
          Mam specjalną pelerynę na rower-nie moknę.
          Najwiecej napocę sie przy wnoszeniu mojej dwukółki na drugie piętro!
          zimą zawieszam rower na hak!niestety...
      • mynia_pynia Re: Rowerem do pracy 19.07.06, 13:12
        Wrocław, dystans 3 - 4km. Czas od wyjścia z mieszkania do wejścia do biura -
        15min.
        Raz mnie zlał deszcz, ale było oki. Jako że tempo mam rekreacyjne więc się nie
        męczę. Inna sprawa że musiałam kupić sobie specjalne spódnice na kapsle z boku
        żeby w wąskiej kiecce się nie zabić ;)
        • lemuriza Re: Rowerem do pracy 19.07.06, 17:12
          Te ubrania w pracy trzymacie czy jak?
          I co raz w tygodniu przynosicie całą walizkę ubrań do pracy?
          Nie wyobrażam sobie tego.
          Czy cały tydzień w jednym ubraniu w pracy chodzicie !!!!!!!
          Czy wozicie je ze sobą na tym rowerze? Przecież wymnie się wtedy.
          Uwielbiam jeździć na rowerze, ale w pracy chcęi muszę wyglądać dobrze,
          wyprasowane ciuchy, fryzura, makijaż itd., więc dojeżdzania rowerem sobie nie
          wyobrażam.
          No chyba , że miałabym inny charakter pracy.
          • Gość: pegaz Re: Rowerem do pracy IP: *.lu / *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 17:27
            > Te ubrania w pracy trzymacie czy jak?
            > I co raz w tygodniu przynosicie całą walizkę ubrań do pracy?
            > Nie wyobrażam sobie tego.
            Ja też nie :)

            > Czy wozicie je ze sobą na tym rowerze? Przecież wymnie się wtedy.
            Wymnie, a jakże! Chociaż jeżeli masz sakwy a ubrania dobrze złożone, to nic strasznego.

            > Uwielbiam jeździć na rowerze, ale w pracy chcęi muszę wyglądać dobrze,
            > wyprasowane ciuchy, fryzura, makijaż itd
            Niestety to może być spore ograniczenie - pędzę dość swobodny żywot informatyka, a takich to z definicji trzyma się jak najdalej od funkcji reprezentacyjnych ;) Ostatnio tak sobie rozmawiałem z handlowcem - w jego wypadku rower odpada, bo od biedy można sobie wyobrazić rozwiązanie problemu czystych i wyprasowanych ciuchów, to dojazdy do klienta raczej odpadają. Trzeba by chyba w firmie na parkingu trzymać samochód :)
            • Gość: Jacu Re: Rowerem do pracy IP: *.icpnet.pl 19.07.06, 19:28
              Widać informatyków tu dostatek, sam robie jako programista/wdrożeniowiec.

              Dojazdy do klienta rowerem to rzeczywiście problem.
              Ale szczerze powiedziawszy to zdarzało mi się nagminnie jeździć rowerem do klienta, może nie do każdego i nie na każde spotkanie, ale taka "ochyłka" od normy nie budziła jakiś większych kontrowersji - z gabinetu prezesa dość dużej firmy w rowerowym garniturku mi się zdarzało wychodzić, a rowerek nieraz parkował w eleganckich sekretariatach (szczególnie tani nie jest więc z zasady nie przypinam do płotu).

              Żeby nie było jaki to ja nietego,
              zawsze za uprzednim przyzwoleniem zarządu (choć nieraz ku rozpaczy sprzątaczek) - z zasady jak ktoś do mnie dzwonił po godzinach(nagminne) był pytany czy mam podjechać za chwilkę rowerkiem czy jutro...



              jedyny problem to jak rozliczać koszty dojazdu.
            • lemuriza Re: Rowerem do pracy 19.07.06, 22:37

              Nie no u mnie odpada ( chociaż przyznam, ze bardzo żałuję).
              jestem urzędnikiem.
              Nie miałabym się gdzie przebrać , umyć.
              Do tego jak jeżdże na rowerze, to muszę mieć włosy pospinane na wszystkie
              możliwe sposoby.
              Potem w pracy wyglądałabym jak czarownica.
              Odpada.
              Chcoiaż u mnie w pracy jest jeden Pan, który nawet w zimie dojeżdża na rowerze.
              Ale to jest Pan. Spodnie i brak włosów na głowie ułatwiają mu sprawę:).
              Pozdrawiam.
          • user0001 Re: Rowerem do pracy 20.07.06, 07:53
            Jestem tylko prostym informatykiem. W pracy siedzę i nawet nie mam jak spocić się.
            Spodnie "w pracy" starczają mi na tydzień, koszulka na dwa dni, bieliznę
            przywożę z sobą. Mam w pokoju zamykany skład na "złom" komputerowy. Tam mogę
            chować ubrania. W poniedziałek wiozę spodnie i trzy podkoszulki do pracy, w
            piątek lub sobotę zabieram do domu i wrzucam do pralki.

            Nie rozmawiam z klientami, zarząd jest przyzwyczajony do tego, że informatyk nie
            wygląda reprezentacyjnie, wystarczy, że nie śmierdzi i nie lepi się
            ścian/krzeseł. Włosy mam długie, mogę spiąć je w kitkę i to wystarczy aby
            wyglądały znośnie. Reszty pracowników nie obchodzi jak wyglądam, jeśli komputery
            działają nie kontaktują się ze mną.

            Jak dobrze pójdzie, za kilka miesięcy będę już tylko programistą baz danych, a
            wtedy jedynymi osobami z którymi będę się kontaktował będą inni informatycy...
            • Gość: andes Re: Rowerem do pracy IP: *.adfabrikafcb.pl / 62.29.141.* 21.07.06, 10:09
              Jeżdżę od niedawna, 25 km w jedną stronę. W plecaku wożę spodnie "cywilne", koszulę, buty na zmianę
              (jeżdżę w SPD) i bieliznę. Jakieś 5 km przed biurem zwalniam tempo żeby ochłonąć i troszkę wyschnąć. W
              pracy trochę opłukuję się nad umywalką (niestety brak prysznica) i wycieram ręczniczkiem. Na szczęście
              charakter mojej pracy (grafik) nie wymaga ode mnie reprezentacyjnego wyglądu. Dzięki tym dojazdom
              samopoczucie w pracy przez cały dzień mam doskonałe. Jak pogoda zła - niestety samochód.

              Pozdrawiam
              andes
          • diafora Re: Rowerem do pracy 14.07.07, 18:00
            E tam - to nie takie straszne i da się zorganizować. W dobie ubrań z lycrą to
            żelazko powoli odchodzi do lamusa. A makijaż kobieta potrafi zrobić i w parę
            minut. Na moją elegancję nikt jeszcze nie narzekał, a pracowałam na dość
            eksponowanych stanowiskach...
          • Gość: dziewczyna-szamana Re: Rowerem do pracy IP: *.acn.waw.pl 30.07.07, 22:26
            ja już pisaam, mam miejski rower
            do takiego roweru można doczepic sobie koszyk (z resztą do kazdego można), tutaj
            zazwyczaj można wozic reklamówkę a w niej:
            buty na zmianę (jade w adidasach, a potem zmieniam na obcasy)
            czasem zdarza mi się pakowac spódnice na zmianę a spodnie na rower i buty
            sportowe zwijam do reklamówki i sobie leżą w reklamówce w koszyczku)
            plusem takiego roweru jest to że jade sobie wolniutko i nie poce sie jakoś
            okropnie, makijaż mi nie spływa rano zazwyczaj jest chlodno ;)
            czasem jadąc autobusem gdzie nie ma czym oddychać, poce się dużo bardziej niz na
            rowerze.
            kwestia transportu ubran nie jest problemem :)
          • Gość: slawek Re: Rowerem do pracy IP: 81.210.48.* 31.07.07, 11:41
            nie chodze w garniturze w pracy bo jestem grafikiem, stroj raczej dowolny ale
            pogniecionych tez nie lubie. Ladnie skladam w kostke ubranie i wkladam do
            plecaka, czasami woze tez laptopa i stroj na silownie, bo zdarza mi sie jeszcze
            na silownie isc przed praca (jest w biurze, razem z prysznicem. A dystans to
            20km, wiec zdaze sie spocic.

            pozdr
            slawek
          • Gość: anita29/oslo Re: Rowerem do pracy IP: 195.159.122.* 31.07.07, 13:30
            Ja dojezdzam 17 km w jedna strone, na "gorskim" rowerku, ok. 1 godz. caly czas
            gora-dol-gora-dol (bo to Oslo...) w pracy biore prysznic, robie makijaz i
            przebieram sie w "biurowe" ciuchy (wybieram takie, ktore tak bardzo sie nie
            gniota w plecaku, buty zazwyczaj trzymam w pracy). Zdarza sie, ze zasiadam przy
            biurku w wilgotnych, ale elegancko zaczesanych ;-) wlosach. I w pracy wygladam
            dobrze :-) Wole troche ruchu niz tluc sie pociagiem, albo dojezdzac samochodem -
            min. 1 godzina w niekonczacym sie korku.
            Goraco polecam!
      • Gość: amigo Re: Rowerem do pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.07.06, 12:18
        - dystans: 11km
        - mam rower od 4-ech dni, na trekingu/krosowym (taki góral na 28" kołach) po
        kilkuletiej przerwie w jeżdżeniu
        - do wyboru mam jeszcze samochód i bus,ale będe się starał unikać takiego
        rozwiązania ;-)
        - dojazd zajmuje mi ok. 25 min., takim tempem żeby się nie zdyszeć zaraz z rana,
        autem niecałe 15, busem 35-40
        - na miejscu przebieram spodnie na długie, i poprawiam fryzurę, staram się
        jechać tak żeby nie zalewać się potem, w drodze powrotnej już mi wszystko jedno,
        i tak ciuchy idą do pralki a ja pod prysznic :-)
      • Gość: Martika Re: Rowerem do pracy IP: 217.197.79.* 14.07.07, 16:43
        - dystans: 18 km
        - używanie roweru w ciągu roku: caly rok,w zimie mniej rzecz jasna, na sniezne
        zawieruchy nie wsiadam na bika ;p
        - czas dojazdu: 50 minut w strone pracy,40 minut z pracy (i nie chodzi tu o to
        ze praca taka straszna tylko z pracy mam z gorki i z wiatrem:P)
        - ubiór: mam bardzo dobre chlodzenie ktore objawia sie koszulka ktora mozna
        wykrecac z potu:P takze zawsze biore druga do przebrania
        - rower: goral,nie jakis cudny ale tez nie makrokeszowy

        Rowerem do pracy to swietna sprawa:)
      • diafora Re: Rowerem do prac 14.07.07, 17:55
        Różnie bywało, ale jak sięgam pamięcią do pracy - każdej - dojeżdżałam rowerem.
        Obecnie - 6 do 7 km (zależnie od wybranej trasy).
        Dojazd rowerem ok. 20 minut przez centrum - mnóstwo świateł.
        Samochodem - nie wiem, nie posiadam
        Dojazd - cały rok.
        Rower zawsze trzymałam w pracy, podobnie jak ubrania na zmianę.
        Nie przeszkadzało to ani w biurze doradcy podatkowego, ani w kancelarii
        adwokackiej, ani w firmie handlowej. Zawsze jako pracownicy mieliśmy do
        dyspozycji szafy na ubrania - takie standardowo wyposażone - z półkami. Koledzy
        na tych półkach trzymali nowe koszule i skarpetki na wypadek nagłej konieczności
        wyjazdu ( lub przyjścia do pracy bezpośrednio po imprezie ) - ja zapasowe
        bluzki, stroje kolarskie i przeciwdeszczowe, suszarkę i zestaw kosmetyków.
        Koledzy mieli w szafie zapasowe marynarki, ja miałam dyżurny kostium, przy
        którym w ciągu tygodnia zmieniałam tylko bluzki. A na weekend zabierałam i
        kostium. Jak się chce - nie ma w tym nic trudnego. Mam dużą sakwę i wożę luźno
        nawet rzeczy wymagające prasowania. Wystarczy przyjść do pracy kwadrans
        wcześniej i o właściwej porze wygląda się elegancko i profesjonalnie. A ponieważ
        jako turystka opanowałam sztukę kąpieli w 1,5 l wody, to co to za sztuka umyć
        się, mając do dyspozycji dużą umywalkę z ciepłą wodą...
        Poza tym niejednokrotnie używałam roweru, gdy trzeba było błyskawicznie nadać
        przesyłkę - rowerem w godzinach szczytu jedzie się o wiele szybciej, niż
        samochodem i nie traci się czasu na korki, jednokierunkowe ulice i szukanie
        miejsca do parkowania.

        • panzerviii Re: Rowerem do prac 02.08.07, 20:59
          och diafora lejesz miod na moje serce. Jestem radca prawnym, pracuje w sredniej
          wielkosci Kancelarii jak na moje miasto. Wiec ma tak jak ty jestes
          zagarsonkowana, ja jestem zagrniturowamy. Prysznic to konieczność. Na szczęscie
          mam w pracy do dyspozycji dwie łazienki, i garderobe, gdzie trzymam dwa
          garnitury i zestaw koszul na wieszakach - raz w tygodniu przyjeżdzam samochodem
          i przywoże garnitury na wymianę i swieze wyprasowne koszule. Tam tez zostawiam
          rower. Oczywiscie nie zawsze moge przyjechac rowerem, bo rano mam cos do
          zalatwienia. Albo w trakcie dnia musze gdzies wyskoczyc. Wtedy biorę samochód.
          w sumie myslalem, ze moim zawodzie to nie wypada.
          Dystans 15 km lub 12 km w zaleznosci od tego czy jade z mieszkania czy zdzialki
          rekreacyjnej. Czesto nocuje na dzialce. Czasami jade droga okręzna przez
          olbrzymi park zajmujacy z 1/5 miasta to 18 km.
          Czas z działki 40 minut, z mieszkania 50-55, przez park 1, h i 10 minut.
          Trasy fajne przez pola lasy parki i blkowiska osiedla domkow jednorodzinych
          zmieszkania i przez pola i sciezke rowerowa i blokowiska z działki.
          Jeżdzę bardzo szybko, co czasami konczy sie bolesnie - po ostanim wypadku
          lejkarz stwierdził, ze zdarte kolana to pryszcz, ale nadgarstek bedzie w pelni
          sprawny za dwa miesiace. Na szczescie garnitur zakrywa strupy ))))
          Problemy - wspólpracownicy i szefowie patrzą jak na raroga. Zapominam dokładnie
          wytrzec podłogę w łazience, a ze jest tam rowniez ubikacja to sie kilku
          wspólpracownikow poslizgnęło.
      • marioladobr Re: Rowerem do pracy 14.07.07, 21:46
        Ja mieszkam blisko mojej pracy. Ale kiedy tylko jest ładna pogoda jeżdżę
        rowerem do pracy. Zajmuje mi to tylko 7-10 minut. Zupełnie inaczej jak bym szła
        pieszo. To bardzo dobry pomysł i polecam go wszystkim.
        Mariola
      • Gość: Edvin A jezdzi ktos rowerem w garniturze? IP: *.aster.pl 14.07.07, 22:13
        7 km, Warszawa, z prawego brzegu na lewy, biuro, rower holender/Gazelle, 25
        minut, mimo wszystko ścieżkami rowerowymi, choć to dalej. Rower stoi pod
        biurem, jeśli pada to powrót taksówką.
        Da się dojechać, ale: bez krawata, marynarka w ręce, nieśpiesznie. Po przyjściu
        tylko dezodorant i papierowe ręczniki.

        Ludek warszawski dziwuje sie niezmiernie nadal, gapi się i włazi na ścieżki.
        Lata pracy - jeśli nie chodzi o rower w formule Masy Krytycznej czy Bike
        Kuriers to jeszcze dlugo dominować będzie wątek rowerów relaksacyjnych w
        wekendy. Niby wyjeżdżają krajanie za granice, ale mało przyswajają z
        cywilizowanych nawyków.
      • Gość: dorota Re: Rowerem do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 19:47
        dystans: 10km
        czas: 30min, auto od 10 min do 30 autobus 50!
        rower:niższa polka klasy sredniej rowerow gorskich, zarzynam go wiec co sezon
        wymieniam pol roweru a troche malo zarabiam
        teren: lasy laki wertepy i ulica modlinska w warszawie przy wjezdzie
        gorna czesc ubrania mam sluzbowa wiec czy chce czy nie chce to i tak sie
        przebieram, poza tym jest lazienka, sa antyperspiranty:-)
        rowerek parkuje w garazu szefa:-)
        najpierw wszyscy sie ze mnie nabijali a teraz sami jezdza
        jedyny minus to rzesiste deszcze
        • lemuriza Re: Rowerem do pracy 16.07.07, 20:04
          Bardzo Wam wszystkim jeżdżącym do pracy zazdroszczę, tym bardziej, że zauważam
          u siebie kompletne uzależnienie od roweru, bardzo, bardzo postepujące z roku na
          rok:).
          No niestety.. musiałabym komplet ubran przywozić raz w tygodniu ( a pogodę
          cięzko przewidzieć), do tego musiałabym z rowerem przebijać się przez tłum
          klientów na korytarzu ( czesć naszego wydziału pracuje od niedawna od 7.00, ja
          od 7.30, kolejka jest taka, że mnie ciężko przejść, i ten ludzki nienawistny
          wzork - wszyscy myślą, że się spóźniam do pracy, więc już widzę co byłoby
          gdybym szła z rowerem:)).
          No cóż... od czasu do czasu się przejadę, ale codziennie to raczej niemożliwe.
          Ale macie rację, ze czas podróży rowerem bynajmniej nie jest dłuższy, wręcz
          przeciwnie.
            • Gość: Agata Re: Rowerem do pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 11:37
              Rower quasi-górski Santosa, piętnastoletni albo czasem (jak jestem spóźniona)
              Unibike Viper, miejsko-trekkingowy. Dystans: 9 lub 10 km, w zależności od tego,
              w którym budynku zaczynam wykłady. Czas – zimą około pół godziny, latem... mam
              urlop. Wiosną i jesienią 20 minut.
              Mam swój pokój, więc jeśli jestem w nim sama, mogę się odświeżyć (umywalka, nie
              prysznic). Potem trzeba się pokazać studentom, więc głupio wyglądać, jakby się
              wyszło z wyżymaczki. Nikt ode mnie nie wymaga eleganckiego stroju, więc zimą
              mam ze sobą koszulkę i sweter, które mają to do siebie, że się nie gniotą przy
              przewożeniu. Większy problem jest z przewożeniem książek i innych pomocy
              naukowych, bo czasami to solidny ciężar: dwa tomy słownika PWN, kilka albumów
              malarstwa i do tego pomniejsze gadżety typu notatnik, sprawdzone prace, drugie
              śniadanie... Od tego pocę się chyba bardziej niż z powodu kręcenia.
      • Gość: Jacek ok 10 km - Rórce-Mariott IP: *.cst.tpsa.pl 17.07.07, 13:10
        Do pracy jadę bardzo powoli, tak by nie złapać zadyszki, w sumie jestem i tak
        szybciej niż autobus.
        Z pracy wychodzę ok 30min po czasie by założyć sportowe spodenki w toalecie i
        by mnie nikt nie widział w sportowym stroju :))), jeżdzę dość sportowo, daję
        czadu ile się da, przyjeżdzam do domu i wchodzę prosto pod prysznic, wprzed
        wyjściem zakładam krótkie spodenki
      • midea Re: Rowerem do pracy 20.07.07, 15:54
        Odpowiadając:

        - Warszawa, 12km, z prawego na lewy brzeg, raczej po płaskim (jest tylko jedna
        górka - ul. Karowa)
        - rzeczy do przebrania w plecaku
        - czas przejazdu do i z około 30-35 minut, zależy od wiatru :) (samochodem
        różnie, w korkach do 1h, bez 17m)
        - prysznic w pracy i ubranko z plecaka, oczywiście koszulka+spodnie, bez krawata :0

        - rower góral, 10letni Giant (ale sporo w nim już wymienione)

        miłego weekendu. Rowerowego oczywiście.
      • shp80 Re: Rowerem do pracy 21.07.07, 22:05
        Gość portalu: pegaz napisał(a):

        > - dystans

        Niespełna 2km w jedną stronę :)
        W poprzedniej pracy miałem 6km w jedną stronę, ale pracowałem tam krótko.

        > - okres używania roweru w przeciągu roku

        Cały rok, czy deszcz, czy śnieg, czy upał..

        > - czas dojazdu w stosunku do alternatywnych metod poruszania się (samochód,
        > kom. miejska)

        Komunikacja miejska w ogóle tam nie dojeżdża (nowe osiedle). Rowerem dojeżdżam w 6-7 minut, korzystając z małego skrótu przez tory. Na piechotę jest 20 minut. Samochodem dojeżdżam w 8-9 minut (korków jeszcze nie ma), mam jakieś 500m dalej, niż rowerem. Oczywiście, czas liczę od wyjścia z domu do czasu wejścia przez drzwi służbowe, czyli ruszenie (dojście do parkingu), parkowanie, przypinanie roweru.

        > - w/w problem ubioru i oznak wysiłku fizycznego

        Ubieram się po cywilnemu, mam pracę biurową. Wysiłku fizycznego, podczas jazdy, praktycznie nie podejmuję żadnego. Dojeżdżam suchy.

        Podczas silnych opadów deszczu używam parasolki :)
        Jeżdżę wtedy raczej po chodniku, a więc i wolniej.. Na jezdni jezioro, a frajerów za kierownicą mało obchodzi, czy kogoś przypadkiem nie ochlapią i przejeżdżają obok rowerzysty, jako koło słupa.

        > Ja mam raczej mały dystans (<5km) i w kierunku do pracy z górki - pierwsze
        > 1,5km mknę 60-65km/h potem spokojnie chodnikami ok 25 (jeżeli są piesi to zwaln
        > iam rzecz jasna).

        Ja jadę jezdnią, chyba, że, tak, jak pisałem, leje jak z cebra.

        > Ciuszki rowerowe, przebieram w pracy na cywilne. W razie potr
        > zeby prysznic - przyznam bez bicia, że nie zawsze, bo krótki dystans i
        > ukształt
        > owanie terenu nie wyciska ze mnie ostatnich potów.

        Mi kiedyś koleżanka powiedziała, że pachnę lepiej, niż pasażerowie w autobusie, a ja się płukam tylko przed wyjściem i czasem psikam jakimś śmierdzidłem :)
        Higiena w pracy sprowadza się jedynie do mycia rąk np. przed wyżerką.

        > Czasami wystarczy się wytrze
        > ć i potraktować rzecz 'po męsku', tylko dezodorantem ;). Zresztą współtowarzysz
        > e niedoli niechybnie dali by mi znać, gdybym był uciążliwy dla otoczenia...

        Czasami bardziej pocę się w pracy, niż jadąc rowerem. Mam pracę biurową, ale duży to obiekt i czasem muszę polatać tu i ówdzie. A klima nie wszędzie funkcjonuje.

        > Jeżdżę od wiosny do jesieni, zimą na przemian samochodem lub na nogach dla
        > zdrowia.

        Ja jeżdżę cały rok. W samochód wsiadam, gdy mam kaprys. :)

        Pozdro
        Tomek
      • dobiasz Re: Rowerem do pracy 24.07.07, 17:07
        Gość portalu: pegaz napisał(a):

        > - dystans

        Było 12 km, teraz jest niecałe 9.

        > - okres używania roweru w przeciągu roku

        W zeszłym roku do połowy grudnia. Początek tego sezonu wypadł pod koniec lutego.

        > - czas dojazdu w stosunku do alternatywnych metod poruszania się (samochód,
        kom. miejska)

        W poprzedniej pracy wychodziło na to samo. Teraz przy jeździe przez miasto
        (światła, skrzyżowania) - jakieś 10 min. więcej, niż metrem.

        > - w/w problem ubioru i oznak wysiłku fizycznego

        Praca biurowa, ubieram się tak jak chcę (bojówki, koszulka).

        Rower - dość stary (ale jary) MTB.
        • bear13 Re: Rowerem do pracy 25.07.07, 12:16
          dystans 20 km
          czas - komunikacja ok. 1h
          rower 1,05 h (ale pobiję)
          po dojeździe zmieniam ciuchy, prysznica niestety nie posiadam
          jeżdżę tylko w chłodniejsze dni, i co najwyżej wycieram się z potu + dezodorant,
          na razie nikt się nie skarżył :)) jadąc latem w autobusie albo blaszanką bez
          klimy można się gorzej spocić :))
          rower grand podobno górski
          trasa - ścieżka rowerowa + szosa + przełajówka po schodach na wiadukcie i przez
          tory kolejowe :))
      • andreas.n Re: Rowerem do pracy 25.07.07, 18:26
        Dystans 45km draga rowerowa .W zaleznosci od zmiany w jedna strone jade przez
        miasto w druga obwodnica wzdluz Dunaju. Srednia predkosc 28km/godzine w
        zaleznosci od wiatru .Jezdze jezeli nie ma duzej ulewy.W pracy mam odnowe
        biologiczna i prysznice.Sezon trwa u mnie caly rok.Ciesze sie ze spotkalem
        ludzi ,ktorym rower sprawia duza przyjemnosc.Z regulu ludzie sa zawistni i
        krytyczni gdyz brakuje im kondycjii samodyscypliny........Jedrek
        • Gość: Karina Re: Rowerem do pracy IP: *.aster.pl 28.07.07, 00:12
          Dystans: 11-12km (nie wypracowałam jeszcze optymalnej trasy)
          Czas rowerem: 30-45 minut (w zależności od wiatru) - 15 minut przez pół Warszawy
          do Centrum - w większości trasy rowerowe bez świateł, parki, pola itp, 20 minut
          przez centrum (masa ulic, masa ludzi, masa samochodów)
          Czas komunikacja miejska: autobus + metro jakieś 30 minut
          Od kiedy: hm.. w tym roku od tygodnia, rok temu przez któryś miesiąc wakacyjny
          Rowerek: 5-letni Giant
          W pracy: mam do dyspozycji prysznic i dwie wanny, potem nowe wdzianko i do
          komputera (brak kontaktu z klientem)
      • Gość: titta Re: Rowerem do pracy IP: *.botany.gu.se 30.07.07, 12:47
        -Czas dojazdu: 15 min.
        -Nie przebieram sie. Nie ma potrzeby, za krutki dystans i z gorki; za to powrot
        powrot pod soolidna gore, wiec biore prysznic po.
        -Caly rok, poza okresem oblodzenia (zjazd z gory jest wtedy niebespieczny,
        nawet z kolcami).
        -Jak leje, to w czyms a la sztormiak. Wtedy trzeba sie przebrac, bo to cos nie
        oddycha.
        Jezdzilam tez w garsonce i na szpilkach, ale to nie do pracy. Bylam tez na
        rozmowie kwalifikacyjnej z mokra glowa i przemoczanymi spodniami od garnituru.
        Nikogo to nie dziwilo.
        "pierwsze 1,5km mknę 60-65km/h potem spokojnie chodnikami" - tu gdzie mieszkam
        jest ograniczenie dla rowerow do 50km na godzine. I...mozna zaplacic mandat. W
        ten sposob zreszta sie niektorzy o tym dowiaduja.


        • dobiasz Re: Rowerem do pracy 30.07.07, 12:52
          Gość portalu: titta napisał(a):

          > tu gdzie mieszkam
          > jest ograniczenie dla rowerow do 50km na godzine. I...mozna zaplacic mandat.

          A gdzie to?

          > W ten sposob zreszta sie niektorzy o tym dowiaduja.

          Patrząc na to co wyprawiają rowerzyści w moim mieście, byłem przekonany przez
          jakiś czas, że jazda po chodniku jest dozwolona (no bo skoro jest tak
          powszechna...). Na szczęście obyło się bez mandatu ;-)
      • Gość: Wiecznystudent20 Re: Rowerem do pracy IP: 212.160.172.* 30.07.07, 13:46
        Ja mam do pracy ok 13 km (z osiedla Bródno do Centrum w Wawie), cały czas
        ścieżki rowerowe no za wyjątkiem wjazdu do centrum miasta.
        wiosna/lato/jesień --> jadę około 40 - 50 minut do pracy tempem spacerowym ~ 15
        - 20 km/h, powrót robię max 30 minut a w domu kąpiel ;D
        zima --> jadę około 60 minut, bo ślisko i nie odśnieżane ścieżki rowerowe,
        sic!!!, parę razy na zmarzlinie zaliczyłem upadek mimo opon zimowych ;(
        No a do tego rower w zimie ze względu na solenie dróg strasznie szybko się
        niszczy i muszę raz na tydzień go WD 40 wyczyścić i nasmarować ;D
        Jak widać u mnie rower jest w użyciu cały rok ;D

        Autobusem ci co mieszkają na Bródnie wiedzą jak się do centrum jedzie ~1h między
        8 a 9 to norma, E3 nie lepiej, ewentualnie tramwaj ok 45 min i jesteś w
        centrum, ale jechać jak sardynki w puszcze w lato to człowiek wychodzi gorzej
        spocony niż jadąc rowerem !!!

        W weekend podwożę komunikacją miejską zestaw koszul x5 i garnitur x2 do pracy -
        wyprane, uprasowane i pachnące ;D i jeżdżę do pracy w stroju rowerowym, kasku, a
        jak pada to kurtka z goretexem i dobre błotniki.

        Jak dbać o świeżość w pracy ???
        Można się śmiać z tego co zaraz napiszę, ale znalazłem swój sposób na utrzymanie
        świeżości po wejściu do pracy, po pierwsze przyjeżdżam około 15 minut wcześniej
        aby ochłonąć, a po drugie korzystam z chusteczek nawilżanych dla niemowląt (tu
        się można śmiać ze mnie... ;D) kosztują niewiele w LIDLU 100 sztuk kosztuje 6,99
        PLN i starcza na miesiąc --> rewelacyjnie zastępują prysznic ;D !!!, no a po
        trzecie jakiś prefume antyperspirant ;D

        To tyle --> proste nie ;D
        Wiecznystudent20@wp.pl
        • Gość: juri666 Re: Rowerem do pracy IP: *.wp.mil.pl 21.08.07, 14:34
          smiac sie? a niby czemu:> robie dokladnie to samo. te chusteczki to swietny
          patent, jak nie ma prysznica, a z i umycie w umywalce nie nalezy do
          najlatwiejszych... do tego antyperspirant i nawet w upalne dni jest do przyjecia:>

          a co do meritum:
          trasa: 15 km
          czas jazdy: 40-45 min. wliczajac swiatla itp. + ok. 5 min. na wyciagniecie
          roweru a potem przypiecie pod praca
          rower: 11-letni mtb
          komunikacja miejska: ok 45 min.
          samochodem: rano, przed 7, pewnie byloby ze 20 min, natomiast powrot - tego to
          nigdy by sie nie dalo przewidziec:> raz 30 min, a kiedy indziej to i 2h - i
          dlatego + klopoty z parkowaniem nie jezdze:>

          jezdze 2-3 razy w tygodniu, od niedawna. zobaczymy, czy starczy mi samozaparcia,
          by jezdzic jesienia. w zime na 99% sobie odpuszcze.
          co do ubrania: w pracy minimum to koszulka polo + sztruksy i przyzwoite buty.
          albo wioze rzeczy w plecaku (zlozone jakos sie nie gniota za bardzo), albo
          zawoze je dzien wczesniej jadac komunikacja miejska
      • gamzo Re: Rowerem do pracy 30.07.07, 14:12
        Z peryferii Warszawy w okolice bliżej centrum.
        Do pracy - transport kombinowany. Najpierw metrem 6 czy 7 stacji, potem 15 minut
        rowerem. Całość w granicach 35 minut. Tempo relaksowe, w pracy niestety brak
        prysznicu więc tylko umywalka i przebieram się w 'lepsze' ciuchy. Kontaktu z
        klientem nie mam.

        Z powrotem ok 12 km, tempo spokojne, ulicami, ścieżkami i chodnikami, razem
        około 50 minut, z tego dobre 15 minut straty na światłach.

        Jazda samochodem to ok 20-25 minut o 7 rano, w tzw 'szczycie' do godziny.
        Komunikacją publiczną rzadko poniżej godziny.

        Sprzęt - 3letni 'hipermarketowiec'.
        __
        Łukasz
      • jogibaboo Rowerkiem szybciej. 30.07.07, 14:21
        1) dystans: niecałe 6 km
        2) wiosna, lato, jesień
        3) szybciej niż komunikacją miejską i kolejką
        4) rower typu góral
        Jadąc do pracy nie biję rekordów prędkości, jadę raczej rekreacyjnie, więc nie
        spocę się zbytnio. Ubieram się swobodnie (w pracy i tak zmieniam strój), mp3 na
        uszy i jazda. Porównywałem z autobusem - z pewnością jestem szybciej i pod samą
        pracą. Wracając po 15:30 nie zatrzymują mnie uliczne korki: troche po jezdni,
        trochę po chodniku i w domku wcześniej.
      • Gość: jooas Re: Rowerem do pracy IP: 193.184.4.* 30.07.07, 14:37
        ohh, ja tez bym tak chcial. Ale do pracy, rowerem, mam jakies 30 km, a
        uksztatowanie terenu jest godne krolewskiego wyscigu w Tour de France:) Dwa
        potena podjazy, pierwszy z 2 km, drugi, przez las, jakies 4 km. Kiedys
        probowalem przejechac ta trase i zajelo mi to niemal dwie godziny, a samochodem
        w pracy jestem w 15-20 minut, bo nie stoje w zadnych korkach tylko smigam
        obwodnica. Ale teraz jestem na stazu w Finlandii i tu smigam sobie rowerkiem,
        jakies 5 km, teren i dystans sa takie ze sie nawet spocic nei zdarze :)
        Pozdrwaiam wszytskich roweromaniakow :)

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka