Gość: olimpijczyk IP: *.icpnet.pl 01.03.10, 00:45 No tak, tradycja. Jak ktoś nie ma pomysłu na artykuł, zawsze robi alfabet. Do wyrzygania. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ant44 Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstynen... 01.03.10, 00:52 B - jak blacharz - dekarz, P - jak pasożytowanie na B - jak budżecie państwa. S - jak szarańcza wszelkiej maści "działaczy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: współczujący Re: Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstyn IP: *.xdsl.centertel.pl 01.03.10, 00:53 Czy wszyscy muszą wiedzieć o twoich problemach gastrycznych? Odpowiedz Link Zgłoś
ant44 Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstynen... 01.03.10, 00:55 Z jak zaplaci gawiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
ant44 Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstynen... 01.03.10, 00:57 Ź - jak źdiebka kasy se nie dam uszczknąć. Odpowiedz Link Zgłoś
ant44 Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstynen... 01.03.10, 01:06 Y - jak ...... yebnięta gawiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: daniel Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstynen... IP: *.bchsia.telus.net 01.03.10, 01:07 >R - jak rękawiczki Te rekawiczki to zalegaly w sklepach miesiacami przed olimpiada, pies z kulawa noga ich nie kupwal, no ale nie zmarnowaly sie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rolnik Re: Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstyn IP: *.va.shawcable.net 01.03.10, 06:31 piehrdolicie hipolicie nie zalegaly, trudno je bylo dostac i niemal codziennie przed olimpiada ctv i global o braku owych rekawiczek gadaly w newsach o 23 :) Odpowiedz Link Zgłoś
k0los Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstynen... 01.03.10, 01:15 k jak kapelan naszej delegacji olimpijskiej, wtf? Odpowiedz Link Zgłoś
hr.kalashnikoff D jak deszcz 01.03.10, 01:18 A to ci zaskoczenie, ze w Vancouver leje. Rownie dobrze mogli robic Olimpiade zimowa w Seattle, laloby tyle samo albo wiecej. Olimpiada odbyla sie w Vancouver, bo tam potrzebuja reklamy turystyki. Tam snieg ma prawo byc tylko wysoko w gorach. Dziwne, ze bylo go tyle ile bylo. A fanatycy Globalnego Ocipienia probowali robic sensacje z dowozenia sniegu. Odpowiedz Link Zgłoś
monoekann Re: D jak deszcz 01.03.10, 02:22 jak tak dalej pojdzie to bedziemy mieli zimowa olimpiade w czerwcu w W-wie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anatol Re: D jak durni dziennikarze IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.03.10, 18:09 monoekann napisał: > jak tak dalej pojdzie to bedziemy mieli zimowa olimpiade w czerwcu w W-wie A kto wam ja zrobi w tej Warszawie, skoro nawet jednego meczu pilkarskiego nie potraficie zrobic na chociazby przyzwoitym poziomie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: D jak deszcz IP: *.vpn.dhcp.ubc.ca 02.03.10, 01:30 O ile w Vancouver w lutym zwykle leje, to w Whistler byla to nietypowa pogoda. Do dziennikarzy jakos nie dociera ze region mial najcieplejszy styczen i luty od kiedy prowadzi sie zapisy temperatur. Trzeba raczej chwalic organizatorow, ze mieli przygotowany zapas sniegu i plan ratunkowy na ten najbardziej ekstremalny wariant. Przyznanie Vancouver zimowej olimpiady nie jest jakas karkolomna decyzja, wiadomo bylo, ze bedzie raczej miekki snieg a pogoda nie bedzie pocztowkowa. Kwitniecia wisni w lutym jednak nikt sie nie spodziewal. > Tam snieg ma prawo byc tylko wysoko w gorach. Dziwne, ze bylo go > tyle ile bylo. Ciezko sie domyslic czy mowisz o Whistler czy o gorach ponad Vancouver. W WHistler duza ilosc sniegu to norma - srednio 10m opadu rocznie. Normalny sezon narciarski trwa do konca maja. Na Cypress tez pada sporo i czasem da sie jezdzic nawet w maju, a tak wysoko wcale nie jest. Opiera sie to wszystko (zrowno w Whistler jak i Cypress) o duze opady sniegu a nie o niska temperature. Co do reklamy turystyki to nie jestem pewien. Turystow w lecie jest tu pod dostatkiem, WHistler jest najwieksza stacja narciarska w Ameryce Pln i regularnie wygrywa ranking na najlepsza stacje na tym kontynencie. Europejczycy nigdy nie zaczna tu tlumnie przyjezdzac bo i po co, jak sie ma ALpy pod bokiem. Odpowiedz Link Zgłoś
leaffan Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstynen... 01.03.10, 01:25 I - jak idioci z gazety wyborczej D - jak debilne komentarze ignorantow dziennikarzy itd, itd Odpowiedz Link Zgłoś
mentice K - jak kapelan 01.03.10, 02:31 ten darmozjad pojechal na wycieczke do Vancouver, i chwalil sie ze to on zdobyl zloto dla Polski, bo sie modlil i wymodlil. Paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś
habibi888-pl Re: K - jak kapelan 01.03.10, 09:22 Ameryka i Europa korzysta z psychologa, Afryka z szamana, a my z kapelana. Ciekawe gdzie nam bliżej? Odpowiedz Link Zgłoś
gniewkosynrybaka A-jak Amman... 01.03.10, 04:24 to on zdobyl zloto pobijajac Malysz 2 razy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GOSC Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstynen... IP: *.nyc.res.rr.com 01.03.10, 04:46 Sanowny Panie Redaktorze GW uprzejmie proszê o weryfikacjê tego co Pana podw³adni pisza w dziale sportowym bo tego ju¿ d³u¿ej nie da siê czytaæ. Panowie zaoszczdŸcie wstydu, ju¿ doœæ. Œwiat siê œmieje a GW nadaje g³upoty chyba ju¿ czas na troszeczkê profesjonalizmu! OPRZYTOMNIEJCIE! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstynen... IP: *.nyc.res.rr.com 01.03.10, 04:53 Bardzo proszê aby beztalencia przesta³ pisaæ na tych ³amach, bo wstyd czytaæ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pele Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstynen... IP: 207.81.118.* 01.03.10, 05:15 Kompletne brednie , chyba pisane z zazdrosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstynen... IP: 207.81.118.* 01.03.10, 05:47 Trzeba bylo panu redaktorkowi zabrac suchy prowiant, konserwy i jaja na twardo . Wtedy byloby taniej. A moze trzeba bylo zabrac namiocik to by bylo jeszcze taniej.A wode mozna pic deszczowa ,bo duzo pada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: proud Canadian Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstynen... IP: *.vc.shawcable.net 01.03.10, 06:00 Czemu w Polsce widzi sie wszystko z negatywnej strony. Czyzby dziennikarze nie widzieli fantastycznego przyjecia przez Kanadyjczykow, ich uprzejmosci i goscinnosci. Nikt nie wspomni o wspanialej atmosferze, tlumach na ulicach i dopingu dla wszystkich sportowcow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: turysta Vancouver the best place to be. Period. IP: *.vc.shawcable.net 01.03.10, 08:53 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M Re: Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstyn IP: 128.189.241.* 02.03.10, 01:55 To nie wpisuje sie w oficjalna linia onanizowania sie czyims niepowodzeniem. O dziwo goscinnosc i zainteresowanie lokalnego tlumu igrzyskami zauwazyly i docenily wszystkie inne media, wliczacjac nieprzychylne media brytyjskie. Duzy kontrast pomiedzy igrzyskami w Pekinie, czy nawet Turynie, gdzie miasto byly mocno obojetne wobec imprezy. Jak na impreze wysyly sie p. Ciastonia (ktorego swoja droga cenie za zainteresowanie tenisem) ktory na swoim blogu prawi jak beznadziejnie na zywo wygladaja skoki narciarskie i ze nigdy w zyciu nie dalby za nie nawet 5 dolarow, to czego sie spodziewac. Na kij wysylac goscia, ktory nie lubi sportow zimowych sposrod ktorych skoki sa pewnie najbardziej widowiskowa dyscyplina na zywo. Nie spominajac, ze nie odroznia on kolejki godnolowej od krzeselka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zbyszek z Chicago Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstynen... IP: *.hsd1.il.comcast.net 01.03.10, 06:40 Plakac sie chce...WSTYD - negatywizm i zawisc ... Polacy powinni sie uczyc od amerykanow ktorzy koncentruja sie na pozytywnych sprawach bo tak sa wychowani od dziecka i tu nikt nie chce sluchac do negatywizmu albo bzdur obrzucajacych ich sportowcow blotem. Mysle ze niektorzy, polscy redaktorzy, kibice i Polacy mogliby sie nauczyc od amerykanow pozytywitizmu, pogodnego podejscia do zycia, bronienia i budowania swoich sportowcow i calego narodu. Mam nadzieje ze mlodzi Polacy sa juz inni i bardziej zamerykanizowani i moze jest nadzieja ze kiedys zobaczymy Polakow usmiechnietych, pogodnych i szczesliwych z zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Love Canada Re: Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstyn IP: *.fraserhealth.ca 01.03.10, 07:08 Zgadzam sie ze Polacy sa okropnie negatywni. Az wstyd czytac! Mieszkam w Vancouver od 20-tu lat i ta Olimpiada pomimo roznych problemow byla wspaniala. Szkoda ze ci co narzekaja najwiecej nie mogli pochodzic po ulicach Vancouver i odczuc to co wszyscy Kanadyjczycy czuli w czasie tej olimpiady!!! Wiem co ja czulam a ja sie urodzilam w Polsce. Jestem dumna z Kanady i wszystkim mieszkancow tego fantastycznego kraju i mam nadzieje ze Polacy kiedys beda mieli wiecej radosci i mniej negatiwizmu! Proud to be Canadian!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstyn IP: *.vpn.dhcp.ubc.ca 02.03.10, 01:48 Racja. Z drugiej strony, czytelnicy sa manipulowani przez dziennikarzy, ktorzy pisali rozmaite bajki, poza kilkoma dyscyplinami, poziom dziennikarstwa sportowego w GW lezy i kwiczy. Wiadomo, ze wypadek saneczkarza (kryminalna sprawa) ustawil media jak ustawil i kazdy czeial sie wpadek, ktore maja miejsce na kazdych igrzyskach. WYpadek biegaczki mozna porownac do wypadku na trasie maratonu w Atenach, gdzie organizatorzy nie zabezpieczyli trasy i wariat skoczyl na lidera itd. Narod jest w Vancouver malo wierzacy to i Bog zeslal marna pogode. Wina w tym organizatorow zadna. Przypominam problemy z Nagano (olbrzymi opad sniegu sparalizowal narciarstwo alpejskie, musiano zwrocic kilkadziesiat tysiecy biletow), czy nawet z Turynu gdzie silny wiatra spowodowal przelozenie niektorych konkurencji alpejskich kobiet. To raczej norma w tej dyscyplinie sportu. Jako mieszkaniec Vancouver (zreszta raczej przeciwny organizacji igrzysk) moglem podziwiac rozmach calej imprezy, na ktora Polski dlugo nie bedzie stac, nie mowiac o tym ze nie mamy na nia warunkow geograficznych. Od razu bylo widac jakimi cynikiem byl burmistrz Zakopanego i inni, ktorzy wozili sie po swicie i wmawiali ludowi ze zorganizuja tam igrzyska. Obsuwa to by byla jakby jais obiekt nie byl gotowy na czas (w Atenach konczono wszystko w ostatniej chwili). Tu, wliczajac nieszczesny tor saneczkowy, wszystkie obiekty byly gotowe 2 lata temu, linie metra wybudowano trzy miesiace przed terminem. Na tydzien przed igrzyskami zaczeto wprowadac objazdy autobusow i zamkniecia ulic, aby mieszkancy mogli sie przyzwyczaic. Transport generalnie dzialal bez zarzutu, a to wymaga wieloplaszczyznowego planowania. Np dostawy do sklepow i restauracji odbyway sie okolo polnocy a nie w ciagu dnia, a uniwersytety przedluzyly ferie aby odciazyc komunikacje miejska. Dzis lotnisko daje rade z tlumem pasazerow (40tys okolo 14 tys wiecej niz poprzedni rekord, przygotowywali sie do tego od 2003 roku). Slowem, powodzenia w 2012 z bez porownania mniejsza i latwiejsza impreza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja brawo IP: *.vc.shawcable.net 05.03.10, 06:50 szczera prawda, zapomniales tylko jeszcze dodac o tlumach na ulichach bawiacych sie calymi dniami i nocami. setki tysiecy ludzi i pelna kultura. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szabla Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstynen... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.10, 07:18 N- jak Niemcy. Drudzy w klasyfikacji medolowej przed amerykańcami. Najlepszy europejski kraj. I to mocno cieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
tomolesrow Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstynen... 01.03.10, 07:18 D - jak daremni dziennikarze Odpowiedz Link Zgłoś
tomolesrow Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstynen... 01.03.10, 07:20 D- jak daremni dziennikarze tomolesrow.blox.pl/2010/03/Bajka-o-Justynce.html Odpowiedz Link Zgłoś
pssz Polska potęgą narciarską ;) 01.03.10, 07:37 To wszystko dzięki wspaniałej pracy Polskiego Związku Narciarskiego i księdza kapelana :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Vancouver 2010. Alfabet olimpijski: Od Abstynen... IP: *.nyc.res.rr.com 01.03.10, 07:48 zdejmijcie to z pierwszej strony bo razi infantylny poziom! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: novy POLSKI BUSZ. IP: *.ostrowmaz.mm.pl 01.03.10, 07:59 W Nadwiślańskim Buszu na wspaniałej i ciężkiej pracy naszych nielicznych rodzynków typu -J.Kowalczyk, A.Małysza czy T.Sikory i pozostałych biathlonistkach czy panczenistkach muszą się nieźle "dorobić" pseudodziałacze typu vceprezesa PZBiathlonowego- Stelmacha. NIEWAŻNE, ŻE DZIEWCZYNY WALCZYŁY O SWOJĄ PRZYSZŁOŚĆ W BIEGU DRUŻYNOWYM I TAK SIĘ DENERWOWAŁY, ŻE NIE MOGŁY UCELOWĆ W TARCZĘ. WAŻNE BY OFICJALNE PAN STELMACH ZAROBIŁ JAKO PRZEDSTAWICIEL FIRMY SZYJĄCEJ STROJE. A PAN PREZES NIE WIEDZIAŁ CO PODPISYWAŁ I ZA ILE?. DLA NICH ŁZY ZDOLNYCH DZIEWCZYN I POLSKI PATRIOTYZM-DBANIE O SYMBOLE NARODOWE SIĘ NIE LICZĄ. Protestuję by Pałka i Gwizdoń nie miały stypendium, ma im załatwić Związek Biathlonu (z kieszeni Zarządu),PZN , PKOL minister sportu-jak jego poprzednik dał "wspaniały" przykład jak można świetnie dorabiać się na sporcie. Pan Drzewiecki tak interesuje się sportem, że zamiast na Olimpiadę pojechał wypoczywać nad ciepłym morzem i jeszcze tam "opluwa" Polskę. NIECH TAJNER, NUROWSKI, GIERSZ I SAM TUSK ZROBIĄ PORZĄDEK. ZA CZTERY LATA W SOCZI MOŻE NIE BYĆ TYLU MEDALI. Odpowiedz Link Zgłoś
ihuarraquax U jak Ulsrud 01.03.10, 13:53 Na U powinno być U jak Ulsrud. Jestem rozczarowany, że autorzy artykułu przy U poszli na taką hiperłatwiznę. Odpowiedz Link Zgłoś