Gość: czytelnik
IP: *.icpnet.pl
12.04.10, 16:43
Czekałem tylko jak długi czas musi upłynąć zanim pojawią się takie pomysły. Podobnie wspominam śmierć Jana Pawła 2. Te wszystkie akcje - zgaśmy/zapalmy światło o godzinie... itp. Wspólne śpiewy, morza zniczy, odbudowanie wiary. Jak długo to trwało i co z tego zostało?
Przypominają się słowa piosenki Elektrycznych Gitar - "wszyscy zgadzają się ze sobą..."
Teraz tylko klaskać pomysłodawcom zmiany nazw obiektów sportowych, ulic i lotnisk. Czy to jest faktycznie potrzebne?
Brzydzę się tą dulszczyzną. Przez 4 lata człowiek jest wyszydzany i krytykowany. Ma oficjalnie 13% poparcia. W ciągu jednego dnia wszystko się zmienia - teraz wszyscy go kochają, wspominają jako dobrego, miłego i ciepłego i będą mu stawiać pomniki. Oto obraz kreowany przez dziadowskie media. Tak jest za każdym razem, a nasz krótkodystansowy patriotyzm i jedność bije z kart historii.
Przykre, że do chwil zadumy skłaniają nas tylko wielkie tragedie jak ta.
Teraz jest czas na żałobę i zadumę a nie tanie inicjatywy.