tw.alek
16.06.10, 08:29
W tym kontekście nikogo nie powinna dziwić akcja sabotażowa – bo tak chyba
trzeba nazwać działania rządu, a zwłaszcza – Ministerstwa Obrony Narodowej,
ministra Bogdana Klicha, Ministerstwa Spraw Zagranicznych i ministra Radosława
Sikorskiego w sprawie uroczystości 70 rocznicy zbrodni katyńskiej,
zaplanowanej na 10 kwietnia. Ministerstwo Spraw Zagranicznych to znaczy –
kręcąca nim mafia „drogiego Bronisława”, zmobilizowała całą swoją perfidię,
całą pomysłowość i energię do walki z prezydentem polskiego państwa, w dodatku
prawdopodobnie współdziałając w tym zakresie z państwami trzecimi.
Najjaskrawszym rezultatem tego sabotażu było nadanie pobytowi prezydenta
Rzeczypospolitej na uroczystościach 70-lecia zbrodni katyńskiej, których
gospodarzem było Państwo Polskie, charakteru prywatnej wycieczki, żeby nie
powiedzieć – majówki. I niezależnie od tego, który numer „wersji” poda w końcu
do wierzenia tubylczemu rządu, a za jego pośrednictwem – nam wszystkim pani
generalina Tatiana Anodina, to sprawców tego sabotażu, którego finałem stała
się smoleńska katastrofa, iustitia może dosięgnąć od strony zupełnie
nieoczekiwanej – bo przecież zniknięcie niewygodnych wspólników, czy świadków
może być na rękę również Rosjanom. A Rosja, to państwo poważne.