Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    przejechałem pieska :(

    22.01.07, 00:21
    jadę do pracy przez Pola Mokotowskie (park w Wawie) a tu jakaś para idiotów
    nie dośc, że idzie smieszką rowerową to nawet nie raczą zawołać na swojego psa
    biegającego wokół roweru, szczekał biegał aż w końcu wpadł mi pod koła, ledwo
    uniknąłem wywrotki, piesek skomlał ale nic poważnego mu się raczej nie stało,
    powiedziałem co myślę o parze i pojechałem...
    szkoda mi bardzo tego pieska, bo mając takich właścicieli szybko wpadnie pod
    samochód lub coś takiego :(

    ps: już nawet nie chce mi się pisać o tym, że łażą jak święte krowy po naszych
    ścieżkach
    b.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Slav4 Re: przejechałem pieska :( IP: 217.70.56.* 22.01.07, 09:54
        No cóż, szkoda pieska... Grunt że słyszałeś skomlał, a to znaczy że przeżył.
        Jeśli ma choć trochę w głowie to teraz na sam widok rowerzysty na horyzoncie
        będzie pierwszy schodził z drogi.
        A kretynów na ścieżkach to chyba gdzieś złośliwie produkują. Najlepsze są
        babcie z pieskiem na smyczy ze smyczą rozciągniętą na całą szerokość ścieżki
        (babcia z prawej, Pusio z lewej).
        A tak off-topic to mam pytanie które od dawna mnie dręczy. Na ścieżce pieszo-
        rowerowej (symbol pieszego i roweru na niebieskim tle) pierwszeństwo ma ZAWSZE
        pieszy. A ścieżka stricte rowerowa ? (tj sam znaczek bike'a?). Czy jeśli - nie
        daj Boże - potrącę przechodnia na ścieżce rowerowej to mogę się bronić "a po
        coś tam wlazł"? ) Innymi słowy: czy pieszy na ścieżce rowerowej to to samo co
        pieszy na ulicy? (tzn. czy mógłbym się bronić że nie mogłem przewidywać że
        wyskoczy mi zza zakrętu, bo on nie ma prawa tam być)
        Pytanie stricte teoretyczne, i oby nie przerabiać tematu w praktyce....
          • kszynka Re: przejechałem pieska :( 24.01.07, 09:46
            boruta_wwa napisał:

            > pieszy idący po ścieżce rowerowej popełnia wykroczenie i należy mu się mandat
            > niestety nikt się tym nie przejumuje z wyjątkiem rowerzystów :(

            niestety prawo powinno obowiązywac wszystkich
            ale jak widzę warszawską masę kretynów jeżdzacych
            wokół ronda kilka razy, blokujących na nim ruch
            (co chyba nie jest zgodne z kodeksem drogowym)
            mam wrażenie że tak nie jest
            • Gość: Szczawik Rozwiązanie jest banalnie proste... IP: 217.153.224.* 24.01.07, 10:40
              Od około miesiąca jestem szczęsliwym posiadaczem krwistoczerwonego roweru marki
              Wigry 3. Dwa tygodnie temu po podobnym wypadku jak opisany powyzej zrobilem
              kilka zmian w swoim rowerze: zmienilem opony na szersze wypelnione guma z
              teleskopowymi kolcami. Dodatkowo zamiast blotnikow mam zamontowane dziadkowe
              pepesze, natomiast do boku roweru dołączona jest kopia z XIV w. Te srodki
              umozliwiaja swobodna jazde po drogach rowerowych oraz (co ciekawe!) po
              chodnikach.

              Wiem, ze pomysl to nie pierwszej swiezosci gdyz widok to normalny na naszych
              drogach, niemniej - odwaznych zapraszam na ubitą ziemie.


              • Gość: p Szanowni nie umiejacy dostosowac predkosci. IP: 195.245.204.* 24.01.07, 12:35
                Szanowna koleżanko, jeśli nie udało się tobie zahamować, w momencie w którym
                pies wbiegał tobie pod koła: jechałaś za szybko.

                Mieszkam niedaleko Pól Mokotowskich (Parku w Warszawie) i codziennie widzę
                dziesiątki rowerzystów, którym się wydaje, że są jedynymi na świecie i mogą
                zbliżać się do predkości nawet 25km na godzinę.

                Szanownych posiadaczy rowerów zapraszam niedaleko jest ulica Wawelska. Biegnie
                ona równolegle do Pól Mokotowskich - tam można jezdzić z dowolną prędkością nie
                przekraczającą 50km. Pozostałych zapraszam na Tour de France.

                Jeśli chodzi o rower, nie przekraczając prędkości 10km/h nie wyrządzisz nikomu
                krzywdy. I to jest prędkość z która powinno się jechać przez park. Mijając
                pieszych powinno się zwalniać do 5km/h.

                Wielu rowerzystów zachowuje się jak zwykli huligani, a ponieważ miasto
                oddzieliło kawałek chodnika białą kreską - wydaje się im, że wszystko im za tą
                białą linią wolno. Otórz bardzo się mylicie, a jak kiedyś któryś rowerzysta
                spotka mnie - np z moim psem, którego sobie kiedyś sprawię, i uszkodzi mi psa
                -lub wystraszy moją córkę, lub mnie - obiecuję zrobić co w mojej mocy, aby
                dopędzić i skonfiskować rower, bądź też inaczej wymierzyć sprawiedliwość na
                miejscu. Zdziwienie wasze będzie bardzo duże, jeśli okaże się, że mimo wszelkich
                zakazów uda mi się to zrobić.

                Kolejnym przykladem jest rowerzysta wjezdzający pod koła samochodu. Jeśli
                scieżka rowerowa przecina ulice - to rowerzysta ma pierwszeństwo. No i teraz
                wyobraźcie sobie, takiego rowerzyste, który wpada na to skrzyżowanie jadąć
                20km/h - prosto pod koła mojego Nissana Navara (którego kiedyś sobie kupię),
                rysując mi prawy błotnik swoim badziewiastym rowerem. Nie ma możliwości - aby
                kierowca zauważył pojazd poruszający się w tym tępie. Przepis o pierwszeństwie -
                wynaleziony dla pieszych (ma ich także chronić) - nie powinien dotyczyć pojazdów
                poruszających się szybciej niż 10km/h.

                Koszt lakierowania lewego błotnika przeyższa koszt tego roweru. No i co? Mam go
                jeszcze w d. nie kopnąć?


                Szanowni rowerzyści, ja rozumiem - że macie pewne pretensje do świata - że
                zmusza was do jeżdzenia rowerem (Rowerzyści poruszający się rowerem dla
                przyjemności, raczej nie mają tego typu problemów), ale naprawdę - widzicie
                drzazgę w oku brata swego, a belki w swoim nie dostrzegacie.

                p



                • fathom Re: Szanowni nie umiejacy dostosowac predkosci. 24.01.07, 13:03
                  Szanowny Panie, wpadając w Pański styl:

                  Jeśli pies wpadł "koleżance" (rozumiem, ze z nią piłeś i nie wnikam w to) pod
                  koła to dlatego, że nie był na smyczy. Jeśli jeszcze nie wie Pan, że
                  wprowadzając psa bez smyczy w parku popełnia się wykroczenie, to niniejszym
                  Pana informuję. Dodatkowo istnieje obowiązek sprzątania po zasrańcu. Ale to już
                  inna kwestia.

                  Przejechać można psa nawet jadąc 7km/h, o ile wejdzie pod koła. Vide: pieszy
                  rozjeżdżani notorycznie na przejściach dla pieszych, na których mają
                  pierwszeństwo. Niektórzy pakują się pod koła, inni nie. I tu dochodzimy do
                  Pańskiego drugiego tekstu, którym prezentuje Pan jakże często spotykaną wśród
                  polskich kierowców nonszalancję wobec wszelkiego stworzenia, które nie porusza
                  się na czterech kołach: otóż zbliżając się do przejścia/przejazdu dla rowerów
                  ma Pan bezwzględny obowiązek zwolnić. Tak jak rowerzysta mijający pieszych.
                  Zastosuje się - nikt nieproszony pod koła nie wleci. Bo, jak słusznie Pan
                  zauważył, z mniejszą prędkością nikomu się krzywdy nie zrobi . Jak nie ma Pan
                  ochoty zwalniać przed przejściem - należy wybierać drogi, gdzie ich nie ma. Np.
                  autostrady poza miastem. Albo trasę rajdu Paryż - Dakar. Tam będzie Pan panem
                  trasy. A co do huliganów, mam nadzieję, że kiedyś uda nam się wreszcie
                  zawalczyć z chamstwem na jezdni. Wobec pieszych, na ten przykład. Chamstwo to
                  jest wielkie, a niczym nie uzasadnione.
                  • rlnd Re: Szanowni nie umiejacy dostosowac predkosci. 24.01.07, 13:33

                    > Nie ma możliwości - aby
                    > kierowca zauważył pojazd poruszający się w tym tępie.

                    A ja dorzuce swoje 3 grosze.
                    Skoro nie ma mozliwosci aby kierowca zauwazyl pojazd poruszajacy sie w danym
                    TEMPIE (z predkoscia 30 km/godz), to moze niech kierowca w ogole swojego Nissana
                    nie rusza z garazu.
                    Wiekszosc pojazdow (na ulicy, drodze) porusza sie poniekad szybciej (np.
                    dozwolone 50 km/h).
          • zarembski Re: przejechałem pieska :( 24.01.07, 12:06
            boruta_wwa napisał:

            > pieszy idący po ścieżce rowerowej popełnia wykroczenie i należy mu się mandat
            > niestety nikt się tym nie przejumuje z wyjątkiem rowerzystów :(
            > b.

            Jest to uregulowane jakimiś aktami prawnymi? Można prosić o szczegóły?
            Chciałbym mieć jakiś argument, gdy wjadę komuś w zadek na ścieżce, niekoniecznie
            przez przypadek.
            • Gość: Dijkstra Re: przejechałem pieska :( IP: *.acn.waw.pl 24.01.07, 16:29
              Parę przydatnych faktów.
              Kodeks drogowy:
              Art. 11:
              4. Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie
              braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z
              wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany
              ustąpić miejsca rowerowi.
              5. Przepisów ust. 1-4 nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej
              pieszy korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem.

              Art. 27
              1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest
              obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.
              2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić
              pierwszeństwa rowerowi jadącemu po drodze (ścieżce) dla rowerów, przebiegającej
              przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża.
              3. Kierujący pojazdem, przejeżdżając przez drogę (ścieżkę) dla rowerów poza
              jezdnią, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi.
              4. Kierującemu pojazdem zabrania się wyprzedzania pojazdu na przejeździe dla
              rowerzystów i bezpośrednio przed nim, z wyjątkiem przejazdu, na którym ruch jest
              kierowany.

              Art. 33
              1. Kierujący rowerem, korzystając z drogi (ścieżki) dla rowerów i pieszych, jest
              obowiązany zachować szczególną ostrożność wobec pieszego idącego taką drogą i
              ustępować mu pierwszeństwa.
              4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
              1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd,
              2) zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny.
              5. Korzystanie z chodnika przez kierującego rowerem jest dozwolone jedynie w
              razie braku drogi (ścieżki) dla rowerów i niemożności korzystania z jezdni,
              jeżeli dozwolony jest na niej ruch pojazdów samochodowych z prędkością większą
              niż określona w art. 20 ust. 1 [60 km/h]. Kierujący rowerem, korzystając z
              chodnika, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustępować
              pierwszeństwa pieszemu.

              Co do kar:
              www.wirtualna.warszawa.pl/wiadomosci/wydarzenia/18374
              ("- Ścieżka rowerowa przeznaczona jest dla rowerów i piesi nie mają na nią
              wstępu - potwierdza podinspektor Wojciech Pasieczny, wiceszef stołecznej
              drogówki. - Pieszy, który wchodzi na ścieżkę, powoduje zagrożenie w ruchu
              drogowym karane 50-złotowym mandatem. A jeżeli obrażenia rowerzysty wymagają
              ponadsiedmiodniowej hospitalizacji, wszczynamy dochodzenie, które znajduje finał
              w sądzie - dodaje naczelnik. Jego zdaniem problem tkwi w mentalności pieszych,
              którym trudno dzielić się przywilejami z innymi użytkownikami drogi.")
        • Gość: gość Re: przejechałem pieska :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 19:37
          Hej, oczywiście,że rowerzysta ma pierwszenstwo i w razie takiego wypadku śmiało
          dzwoń na policję i pieszy na pewno dostanie mandat (słyszałam o takich
          sytuacjach).
          A wracajac do odwiecznej wojny rowerzyści/piesi/kierowcy to wtrace swoje 3
          grosze,jeśli można:D. no więc u mnie na osiedlu jest taka sytuacja,że po 1
          stronie jest chodnik, gdzie chodzę z pieskiem, a po drugiej stronie ulicy jest
          scieżka pieszo-rowerowa.A na ulicy jest zakaz jazdy rowerów.I wyobraxcie
          sobie,że bardzo wielu rowerzystów jeździ albo po ulicy albo po chodniku.Po
          cholere więc było im budować ścieżkę rowerową???A mój piesek faktycznie kilka
          razy prawie wpadł pod rower, tylko że idąc czuję się jakbym miała psychozę
          natręctw, bo się ciągle oglądam czy przypadkiem ktoś za mną nie jedzie. Jest to
          smutne, bo ja się na ścieżkę nigdy nie pcham.
        • Gość: samochodem Re: przejechałem pieska :( - widziałem oczy psa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 02:01
          Ja niedawno jadąc samochodem w nocy (kolo 22) zobaczyłem na środku drogi 2
          czerwone punkty, jak sie zbliżyłem zobaczyłem ze to pies jest na śrdoku drogi i
          sie patrzy jak nadjeżdzam ...

          Mysle sobie, zaraz uciekanie, ale nie stoi, postarałem sie go ominąc i wtedy
          zobaczyłem, że jest przejechany po tylnich łapach i chyba nawet po brzuchu :
          (((((((
          dlatego nie mógl sie ruszyć. Zatrzymałem sie 100 m dalej i nawet chiałem się
          cofnąc, coś zrobić, ale nadjechały 2 inne samochody i oba chyba po nim ....

          Prześladują mnie te oczęta tego psa, nie wiem czy bał sie ze go przejada, czy
          tez skamlał o pomoc

          brrrrrrr
          Ale takich rozjechanych zwierząt jest sporo, moja babka swego czasu straciła
          tak 3 psy :(

          A rowerem, 2 razy nie ze swojej winy przejechałem po ogonach :)

          pzdr
          zobacz.glt.pl
          http:
        • Gość: marun Drogi piesze :( IP: *.chello.pl 24.01.07, 13:50
          W Polsce są trzy "typy" dróg rowerowych.
          1. Droga rowerowa wzdłuż jezdni dla samochodów (jako wydzielony pas z boku).
          Wtedy, pieszym i samochodom wstęp wzbroniony.
          2. Droga pieszo/rowerowa i droga rowerowa jako wydzielona część chodnika.
          Wtedy pieszy ma pierwszeństwo, niezależnie czy jest na drodze rowerowej czy nie.
          3. Droga stricte rowerowa (nie będąca ani częścią jezdni, ani chodnika) wtedy
          pieszych tam być nie powinno. Ale zwykle piesi korzystają z takich dróg jako
          chodnika, więc "zachowanie szczególnej ostrożności", bla, bla, bla... i
          sprowadza się do tego, iż znowu nie masz pierwszeństwa.

          Sam znaczek roweru, na ścieżce jeszcze nie daje Ci prawa do stwierdzenia "po coś
          tam wlazł", patrz punkt drugi.
          • rlnd Re: Drogi piesze :( 24.01.07, 13:57
            Art 2. PoRD:
            "5) droga dla rowerów – drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów
            jednośladowych, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;"
            "16) strefa zamieszkania – obszar obejmujący drogi publiczne lub inne drogi, na
            którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego, a wjazdy i wyjazdy
            oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi;"

            Art. 11 PoRD:
            "4. Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie
            braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z wyjątkiem
            osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany ustąpić
            miejsca rowerowi.
            5. Przepisów ust. 1–4 nie stosuje się w strefie zamieszkania. W strefie tej pieszy
            korzysta z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem."

            Z czego generalnie wynika, iz pieszy nie ma prawa wstepu na droge dla rowerow,
            chyba ze:
            1. brakuje chodnika, pobocza lub nie mozna z nich skorzystac.
            2. znajduje sie w strefie zamieszkania (specjalnie oznakowanej, jest taki znak z
            informacyjny z bawiacymi sie dziecmi bodajze).

      • stefan4 Re: przejechałem pieska :( 23.01.07, 12:25
        boruta_wwa:
        > szczekał biegał aż w końcu wpadł mi pod koła, ledwo uniknąłem wywrotki, piesek
        > skomlał ale nic poważnego mu się raczej nie stało, powiedziałem co myślę o
        > parze i pojechałem...

        Ja jednak bym tym ludziom nic nie mówił. Po wypadku oni to już i tak wiedzą.
        Natomiast zainteresowałbym się blizej pieskiem, inaczej śniłby mi się potem z
        nocy na noc w coraz bardziej makabryczny sposób...

        boruta_wwa:
        > ps: już nawet nie chce mi się pisać o tym, że łażą jak święte krowy po naszych
        > ścieżkach

        To określenie pożyczyłeś od blachosmrodziarzy, oni masowo tak mówią o
        rowerzystach i pieszych na ,,ich'' drogach. Lepiej jej nie używać, bo to
        paskudna frazeologia.

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • Gość: BS Re: przejechałem pieska :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.07, 22:48
          Za przejechanie psa (nie ważne czy umyślne) zgodnie z Ustawą o Ochronie
          Zwierząt można dostać nawet 2 lata. A swoją drogą, tam, gdzie nie ma scieżek,
          jeżdżę po chodniku, a najczęsciej po jezdni i nie chciałabymn spotkać kogos tak
          mentalnie zwichniętego, jak Ty, bo bys mnie przejechała, jak tego psa. Stosunek
          do zwierząt miarą stosunku do społeczeństwa.
          • Gość: F Re: przejechałem pieska :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 01:02
            Pogięło cię BS?!
            Jak mi się takie wtrynia pod koła i zaczyna szczekać i skakać tak, że nie wiadomo czy nie upitoli, to czasem mam wręcz ochotę takiedo specjalnie rozjechać, bo nie wiem, czy jak będę jechał niezrażony dalej, to nie będę musiał potem po lekarzach biegać i się leczyć na wściekliznę i inne śmieci.
            Czasem właściciele naprwdę kompletnie bezmyślnie wypuszczają takie zwierzaki, że aż chcę dzwonić na policję.
            • stefan4 Re: przejechałem pieska :( 24.01.07, 09:04
              F:
              > Jak mi się takie wtrynia pod koła i zaczyna szczekać i skakać tak, że nie
              > wiadomo czy nie upitoli, to czasem mam wręcz ochotę takiedo specjalnie
              > rozjechać

              Nie obraź się, ale to jest gó..arska ,,ochota''. Dojrzałość człowieka poznaje
              się między innymi po adekwatności jego wewnętrznej reakcji do bodźca. Zdarzało
              mi się, że wiejskie dzieci rzucały za mną mięsem, ale jakoś nie miałem
              ,,ochoty'' żadnego specjalnie rozjechać. Chociaż też nie było wiadomo, czy
              któreś nie rzuci kamieniem.

              F:
              > Czasem właściciele naprwdę kompletnie bezmyślnie wypuszczają takie zwierzaki,
              > że aż chcę dzwonić na policję.

              To zadzwoń. Może zapłacą mandat? A psa zostaw w spokoju.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • Gość: F Re: przejechałem pieska :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.07, 22:30
                Ale jak rzucają mięsem, to nie zrobią krzywdy, a taki zwierzak ma ku temu predyspozycje i nigdy nie wiadomo, czy czymś nie zarazi.
                Nie mówię oczywiście o wszystkich. Niektóre naprawdę są miłe i byłoby mi żal zrobić takiemu krzywdę. Nie zgadzam się natomist ze zaniem coniktórych forumowiczów, że wszelki psy ganiające po parkach i drogach to kochane i miłe zwierzaczki.
                Zadzwonię na policję i co? O ile mnie nie wyśmieją, to se poczekam jakieś półtorej godziny zanim jakiś policjant dotrze na miejsce.
      • Gość: wiesios Re: przejechałem pieska :( IP: *.rtk.net.pl 23.01.07, 20:17
        eee tam rowery...ja sobie kiedyś autkiem jechałem, ciemno był wtedy, a tu
        patrze...coś takiego wielkiego mi sie znajduje przed maską autka.
        cóż, po hamulcach, a że ślisko było to w rowie wylądowałem:)...po piesku ani
        śladu, po tym zdażeniu naprawa 3 tysiące kosztowała:)...ale pieski są fajne,
        byle by miały fajnych, i baczacych na ich przebywanie właścicieli:)
        Pozdrawiam wszystkich włascicieli piesków:)
      • Gość: tim Re: przejechałem pieska :( IP: *.wat.edu.pl 24.01.07, 08:15
        u nas jest lepiej. miejsce - ursus. ścieżki rowerowe równolegle z chodnikami
        dla pieszych. chodniki zazwyczaj bliżej ulicy. czyli co to znaczy?. samochody
        parkują na chodnikach, a piesi chodzą po ścieżkach. a tak na marginesie mam
        pytanie do wszystkich rowerowiczów: tolerujecie ludzi biegających sobie po
        ścieżkach?
        • Gość: pegaz Re: przejechałem pieska :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.07, 08:43
          > pytanie do wszystkich rowerowiczów: tolerujecie ludzi biegających
          > sobie po ścieżkach?
          No pewnie, tolerancja ma przyszłość :)
          Jeżeli masz na myśli ludzi biegających sportowo (a nie pałętających się na oślep), to nigdy mi nie przeszkadzali, są zupełnie przewidywalni. Bardziej uciążliwi są rolkarze, ale też da się z nimi żyć.
      • Gość: piesek Re: przejechałem pieska :( IP: *.pan.pl 24.01.07, 08:44
        Ja mam małego pieska i jakiśkretny mi na niego najechał
        Bardzo go łapka bolała .i nie była to moja wina tylko
        TAKIEGO BYDLAKA JAK TY Mo bły na smyczy i nawet radne
        naszej dzielnicy powiedziały żde było ta
        celowe .Mój nie szczekał i niestety nie ugryzł takiego jak ty
        SZKODA WIELKA .
      • Gość: eliks-gosc Re: przejechałem pieska :( IP: *.aster.pl 24.01.07, 08:50
        Przeciez na Polach to norma. Zreszta w ogole nieodpowiedzialni wlasciciele to
        norma w Wawie i pewnie calej Polsce. Nie lapia psa na smycz nawet jak
        przechodza przez jezdnie, i to na glownych arteriach miasta (Al. Jeroz, Al.
        Niepo, Grojecka, Marsz, no i Swietokrzyska).
        psy, szczegolnie te male lub jeszcze szczeniece, sa przerazone samochodami i
        ludzmi, no i tramwajami, i jak w amoku kreca sie po przejsciu zamiast
        przechodzic, a durni wlasciciele nawet sie nie obejrza czy pies jeszcze zyje.
        tak jakby umyslnie wystawiali je na zgube. tfu :(
      • Gość: Didunculus Re: Właściciel odpowiada za zwierzę:( IP: *.stat.gov.pl 24.01.07, 09:28
        Przy wejćiu do parku Pole Mokotowskie są tablice, na których podane są przepisy
        porządkowe dla osób przebywajacych w parku. Wynika z nich, że psy powinny byc
        prowadzone na smyczy i w kagancu. Pies puszczony luzem na scieżkę rowerową
        stanowi zagrożenie dla jadącego rowerem.Co by się stało, gdyby taki rowerzysta
        przewrócił się z powodu psa i doznał poważnego urazu (złamania, wstrząs mózgu
        lub nawet śmierć). Narażanie innych (przechodniów, czy rowerzystów)na
        niechciane psie zabawy, zaloty, czy agresję lub narażenie na pobrudzenie lub
        podarcie ubrania i nie przeciwdziałanie temu, jest po prostu chamstwem ze
        strony właścicieli i stanowi karane wykroczenie. Czy napastowany może się
        bronić i potraktować takiego psa gazem lub straszakiem. Co wtedy zrobi
        właściciel psa - będzie atakował broniącego się? Pożal się Boże,co my mamy za
        policję i straż miejską, jakie to miernoty i indolenci. Spróbujcie przepytać
        policjanta lub strażnika miejskiego z obowiązujących przepisów porządkowych,
        lub prosić o interwencję. Tyle razy widzę służby mundurowe przechodzące
        obojętnie obok właścicieli psów nieprzetrzegających przepisów odnośnie
        wyprowadzania psa na smyczy lub w kagancu. Przykład. -w Kanadzie agresywny pies
        jest usypiany na koszt właściciela. Właściciel psa, którego zwierzę w zabawie
        nastraszy przechodnia, jest karany(przechodzień może się przestraszyć i doznać
        zawału. Zasądzane od właścicieli psów odszkodowania dla poszkodowanych przez
        ich zwierzeta są bardzo wysokie i dlatego uważam, że w Polsce także należałoby
        o takich zmianiach w regulacjach prawnych pomyśleć.
      • serwal Re: przejechałem pieska :( 24.01.07, 09:41
        Piesek został przejechany, bo właściciele nie byli nim wystarczająco
        zainteresowani. Droga dla rowerów to droga dla rowerów i koniec.
        A tak swoją drogą powinno się wreszcie wprowadzić przepis o znakowaniu psów i
        kotów chipami wszczepianymi pod skórę. Chip podskórny byłby identyfikatorem
        zwierzęcia, a w kompelecie z odpowiednim dokumentem umożliwiałby stwierdzenie o
        ważności szczepień, przeprowadzanych zabiegach itp. Wtedy sprawa byłaby jasna.
        Jak ktoś chce mieć psa albo kota, to musi o niego dbać. Na wprowadzenie takiego
        systemu kontroli zwierząt powinien być jakiś rok. Potem, wszystkie psy i koty
        nie posiadające chipa, powinny zostać wyłapane i uśpione. Nawet te, które są
        ukryte gdzieś po domach i podwórkach.
        • jonnek Re: przejechałem pieska :( 24.01.07, 10:10
          Zgadzam się co do psów. Z kotami jest jednak trochę inaczej - jest jakaś
          populacja kotów, które po prostu w miastach żyją na własną rękę (kocią łapę?)Są
          częścią miejskiego systemu i jeśli tylko nie są przez starsze panie dokarmiane,
          nie rozmnażaja się zbytnio. Sam mam na podwórku takiego jednego. Chodzi swoimi
          drogami i nikomu nie zawadza. No i przede wszystkim nie wali kup na chodnik, nie
          szczeka po nocach i dniach i nie usiłuje nikogo ugryźć!
        • Gość: ktonieskaczetenzwi a ja celowo potrąciłem psa IP: *.lodz.dialog.net.pl 24.01.07, 10:44
          dobermana, którego właściciel puścił żeby sobie pohasał. Jechałem samochodem, a
          ten pies gonił za mną dobre 500 m. Pod blokiem nie dał mi wysiąść z samochodu -
          szczerzył zęby i szczekał, szykując się do ataku. Odjechałem więc kawałek,
          zahamowałem, a kiedy pies był przed moją maską ruszyłem i go przejechałem. Wtedy
          dopiero się uspokoił, wstał i kulejąc odczłapał w poszukiwaniu właściciela. I
          wiecie co - wcale nie jest mi go szkoda, może nauczy go to trochę moresu, bo
          widać że właściciel tego nie zrobił. Pozdrawiam
      • Gość: rayenne pylica płuc skutecznie ukróci to zjawisko :))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.07, 11:00
        Ja dla odmiany nie cierpie rowerzystów pętających się po warszawskich ulicach,
        organizujacych manifestacje i powodujacych korki oraz gnajacych 1000 km/h po
        parkach (i nie zawsze po swoich sciezkach), nokautujacych mi lusterka w
        slalomie miedzy zakorkowanymi samochodami. Z najwieksza przyjemnoscia zatem
        wciskam ich w prawe krawezniki, a jak Bog zesle jakąś magiczną kałużę ... :)))
        Rozmarzylam się :)))) Na rowerki to sobie proszę pod Warszawę na działkę, a nie
        dobijać i tak nieprzejezdne ulice!
          • Gość: Jacek Re: pylica płuc skutecznie ukróci to zjawisko :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.07, 11:27
            Gość portalu: pegaz napisał(a):
            > Ot, durna baba.
            > Ale całe szczęście spotykam też coraz więcej (minimalnie, ale jednak) myślących
            > kierowców.

            A ja, niestety, spotykam coraz więcej durnych rowerzystów, którzy po zmroku
            jeżdżą bez świateł. Również pod prąd drogi jednokierunkowej. I muszę
            powstrzymywać odruch, by ich nie zepchnąć na krawężnik.
            Skąd się biorą tacy debile?
            • Gość: pegaz Re: pylica płuc skutecznie ukróci to zjawisko :)) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.07, 11:41
              > A ja, niestety, spotykam coraz więcej durnych rowerzystów, którzy
              > po zmroku jeżdżą bez świateł.
              A mi się jednak wydaje, że mimo wszystko świadomość powoli rośnie i coraz więcej ludzi wie do czego służy jaskrawy ubiór, światła, kaski, opaski odblaskowe, kamizelki, itp.

              > [...] Również pod prąd drogi jednokierunkowej.
              Tu bym polemizował, znam wiele jednokierunkowych, na których przy minimum dobrej woli może bezpiecznie i nieuciążliwie współistnieć i samochód i (pod prąd) rower. Dwa ale: -oczywiście nie dotyczy to każdej jednokierunkowej; -samochodziarzy i tak to nie przekona i będą z lubością przytaczali ten argument ;)

              > Skąd się biorą tacy debile?
              Są wśród nas, niestety, pod wszystkimi postaciami kołowymi i nożnymi.

              > I muszę powstrzymywać odruch, by ich nie zepchnąć na krawężnik.
              Ja korzystając z dróg (nieważne jakim środkiem transportu) nieraz się wkurzam na różne idiotyzmy użytkowników (też każdego rodzaju), ale nie odgrywam się na nich czy na innych.
              • Gość: rayenne Ponury mściciel piesków :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.07, 14:14
                No cóż, faktycznie wątek jest o pieskach :))) Jak tak sobie czytam posty
                typu "a ja celowo walnąłem ..." "a ja celowo kopnąłem...." to zrodził mi się w
                głowie superfajowy pomysł. Jako kulturalny posiadacz psa zbieram 3 razy
                dziennie jego kupska do reklamówek i wędruję kilometrami w poszukiwaniu
                odpowiednio oznaczonego kosza :) O ileż prościej będzie mi owe kupy pod osłoną
                nocy wyładować na którąś z Waszych ścieżek :))) Psa mam dużego, więc kupska są
                spore :) Radochy z faktu, jak poocieracie swoją odblaskową garderobę o ukupione
                ogumienie nie da się z niczym porównać. Niestety, nie każdy jest szlachetny i
                sprawiedliwy, rozsądny, są też mściwi psychopaci (mła), mściwi neurotyczni
                właściciele psów (mła) i bezmyślni idioci, którzy lubią robić komuś na złość
                (mła). Toteż rozważę ten pomysł i sprzedam go innym okolicznym posiadaczom psów
                (równie mocno nieznoszących rowerzystów co ja).
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka