Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    NBA. Zadyszka Magic.

    10.12.10, 09:14
    Hahaha! :) Tak psioczyli, tak krytykowali (głównie komentatorzy w USA) Marcina w meczu z Milwaukee Bucks, gwiazdeczki wróciły po grypie żołądkowej i są trzy porażki z rzędu. Nie pomogło nawet 39 pkt. Howarda.

    A mój ulubieniec Rashard Lewis (PF) tradycyjnie fatalna skuteczność. Może i on jest forward, ale na pewno nie point :-P
    Obserwuj wątek
      • Gość: hm Re: NBA. Zadyszka Magic. IP: *.biodeg.eu 10.12.10, 11:32
        Niemniej jednak pozwolić Bogutowi rzucić 31 pkt (w tym tylko 5 z osobistych) chwały nie przynosi. Jeszcze jak się samemu ma 1/4 z gry i 2 pkt w dorobku.

        Inna sprawa, że Bogut ma jak na razie dobry sezon. Ale to jest tylko częściowe wytłumaczenie.
      • Gość: nba Re: NBA. Zadyszka Magic. IP: *.static.tvk.wroc.pl 10.12.10, 19:56
        Taka mała uwaga PF oznacza power forward a nie point. Nie zmienia to jednak faktu że wspomniany Lewis nie jest ani point (choć przyznam, że nieźle się ubawiłem czytając takie podsumowanie jego gry) ani power. Ja bym Lewisa określił jeszcze jako CF cash forward. Ten koleś to chyba największa porażka transferowa magic w ciągu ostatnich kilku lat.
        Ogólnie nie rozumiem idei drużyny z Florydy bo po za Lewisem jest jeszcze Carter (też zarabiający krocie) który liderem jest tylko od święta a często zdarzają mu się słabe mecze. Wydaję mi się że lepiej byłoby za nich sciągnąć jedną dużą gwiazdę a nie upierać się tylko przy Howardzie jako wielkiemu liderowi drużyny. Z tym że teraz to łatwo powiedzieć bo kto chciałby wymienić świetnego zawodnika za dwóch takich grajków z kontraktami na 30mln$ z okładem.
        • Gość: nba Re: NBA. Zadyszka Magic. IP: *.static.tvk.wroc.pl 10.12.10, 20:00
          sorki za spamowanie ale małe sprostowanie:
          miało być -jako wielkim liderze drużyny-
        • scottie.33 Re: NBA. Zadyszka Magic. 11.12.10, 09:28
          Tak, masz rację z tym Power Forward. Sorki. Mi się po prostu pomyliły pozycje 3 i 4. Co nie zmienia faktu, że - tak jak napisałeś - zarabiają po kilkadziesiąt milionów $ a pierwszy lepszy student NCAA zagrałby lepiej...

          Co do Lewisa, to na jego pozycji, w pierwszej piątce wolałbym oglądać Brandona Bassa.
          A co do Cartera, to niestety chłopak zmarnował swoje najlepsze lata w Toronto i teraz "jedzie" na opinii. Czasami coś mu tam wyjdzie, ale generalnie on ma ruchy jak mucha w smole...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka