dr.krisk
28.02.11, 22:59
Dziękuję Justynie. Za emocje, za wspaniałą sportową walkę do upadłego (dosłownie), za katorżniczą pracę na treningach, za to że nie jest celebrytką.
Za to, że odnosi sukcesy w dziedzinie sportu dotychczas w Polsce całkowicie poza zainteresowaniem władz sportowych. Dzięki swej konsekwencji, hartowi ducha, umiejętności współpracy z trenerem i zespołem. Mam nadzieję, że taka pozostanie.
A licznym tutaj mądralom wybrzydzającym, krytykującym, pouczającym.... mogę powiedzieć tylko jedno: pokażcie, że stać was na więcej. Zdobądźcie cokolwiek oprócz kolekcji pustych puszek po piwie. Może jakiś medal?