Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 19:48
    Wydział Dyscypliny PZPN postanowił ukarać Legię Warszawa za brak
    odpowiedniego zabezpieczenia porządku na stadionie podczas meczu finałowego
    Pucharu Polski Legia – Lech ograniczeniem w najbliższym meczu wstępu
    publiczności do czterech tysięcy osób. Na spotkanie z Widzewem Łódź
    wpuszczeni zostaną tylko posiadacze karnetów. Dodatkowo nałożona została kara
    finansowa w wysokości 50 tysięcy złotych.

    Za zachowanie kibiców Lecha, poznański klub ukarano pięcioma tysiącami
    złotych. Wydział Dyscypliny PZPN orzekł również zakaz udziału zorganizowanych
    grup kibiców Lecha w najbliższym meczu wyjazdowym. Kara finansowa w wysokości
    tysiąca złotych nałożona została na kapitana Lecha za niesportowe zachowanie
    (obraźliwe przyśpiewki pod adresem Legii) poznańskich zawodników po
    zakończeniu meczu.

    Dziesięcioma tysiącami złotych ukarana została Cracovię Kraków za wydarzenia
    (zakłócenie porządku na stadionie, naganne zachowanie spikera, przebywanie
    osób nieuprawnionych na konferencji prasowej, obraźliwe wypowiedzi
    przedstawicieli Cracovii szkalujące członków PZPN) w trakcie oraz po meczu z
    Pogonią Szczecin. Za podważanie decyzji i kompetencji sędziowskich oraz
    używanie wobec arbitrów słów niecenzuralnych i obraźliwych karę finansową w
    wysokości pięciu tysięcy złotych nałożono na prezesa krakowskiego klubu Pawła
    Misiora.

    Wydział Dyscypliny PZPN kontynuował w czwartek postępowanie wyjaśniające w
    związku z informacjami o próbach przekupstwa w meczach II ligi z udziałem
    Polaru Wrocław. Wyjaśnienia w tej sprawie składali piłkarze Tłoków Gorzyce
    Krzysztof Pyskaty i Dariusz Solnica oraz zawodnik Polaru Ireneusz
    Chrzanowski. Nie potwierdzili oni informacji ukazujących się na łamach prasy.
    Na posiedzenie 9 czerwca zaproszono do PZPN piłkarzy Zagłębia Lubin Grzegorza
    Nicińskiego oraz Zbigniewa Murdzę.

    Dwoma meczami dyskwalifikacji za czerwoną kartkę w spotkaniu z Odrą Wodzisław
    ukarano bramkarza Górnika Zabrze Piotra Lecha.
    Obserwuj wątek
      • berserk75 nic nowego 03.06.04, 20:27
        jak zwykle kiedy trzeba zebrać haracz z biletów to organizatorem jest PZPN, a
        jak coś się dzieje to organizatorem jest klub, a PZPN głowa w piasek i kary
        • Gość: Krzyś Re: nic nowego IP: *.pke.pl 04.06.04, 06:28
          „Jeszcze raz okazuje się, że przy wymierzaniu kar PZPN dzieli kraj na stolicę i
          prowincję. To fani Legii rzucali przedmioty w Vip – ów i piłkarzy Lecha,
          ukradli medale, poturbowali ich, ale przecież zostali do tego sprowokowani.!
          Warszawscy kibice nie przywykli do wulgarnych słów. To, co usłyszeli z ust
          poznańskich przybyszów, było dla nich szokiem. Tak wielkim, że nie mogli
          pozostawić bez kary obrażania świętości Warszawy, czyli Legii. Dlatego wina
          rozkłada się na oba kluby i także Piotr Reiss powinien wysupłać z
          kieszeni „tauzena”, by zapłacić za „straty moralne stolicy”. Jeszcze niedawno z
          ust prezesa PZPN (i nie tylko) słyszeliśmy peany pochwalne na cześć „najlepszej
          publiki w kraju” – tej z ulicy Łazienkowskiej. To nie jakiś tam Stadion Śląski.
          Pochlebstwa nie zdały sią na nic, wyzwiska pod adresem Pana Michała leciały ze
          strony fanów Legii, podobnie jak „gadżety”. Ale teraz trzeba byłoby się
          przyznać do błędu, że nie takie wszystkow stolicy jest „cacy”. Dlatego zwykły
          bandytyzm nazwano enigmatycznie „brakiem porządku”. Kibicom Lecha zabroniono
          wyjazdów na mecze, ci spod znaku Legii mogą to robić bez przeszkód. „Bluzgano”
          na działaczy PZPN w Warszawie i nie ma o tym słowa. Za to za wyzwiska została
          ukarana Cracovia”.
          "Sport".

          Bardzo dobrze napisane i proszę nie pisać o kompleksach, bo to nie o to tu
          chodzi.
          • Gość: Cyfra Re: nic nowego IP: *.g.pppool.de 04.06.04, 10:40
            Zgadzam sie calkowicie z Krzysiem!!!!!

            Serce w Pasy
            Pasy to asy
      • ww1916 Epilog... 04.06.04, 11:14
        Środa, 2 czerwca 2004, godz. 14:45
        Nie dla chuligaństwa na naszym stadionie!

        "No i w pizdu...no i wylądował i cały misterny plan też w pizdu." Ten cytat
        z "Kilerów 2-óch" idealnie oddaje sytuację na polskich stadionach. Ta ogromna
        praca, która została wykonana przez kibiców Legii i Lecha w celu poprawienia
        wizerunku polskiej piłki nożnej, została zmarnowana przez tą kumatą część "nie-
        kibiców" w ciągu dziewięćdziesięciu minut. Jakże musieli się ucieszyć
        przeciwnicy pirotechniki widząc race fruwające z gracją między sektorami Legii
        i Lecha po finale Pucharu Polski. W końcu mają oni mocny argument żeby zakazać
        używania pirotechniki na stadionach raz na zawsze. Nobla w dziedzinie debilizmu
        tym, którzy włożyli dziadkom leśnym ten argument do rąk! Może lepiej by było
        gdyby otrzymali nagrodę Darwina zamiast Nobla z debilizm. Mam nadzieję, że
        baran, który jako pierwszy rzucił racę uświadomił już sobie, że moment, w
        którym raca wysunęła się z jego ręki i poleciała w kierunku lechitów był
        ostatnim razem, kiedy trzymał on racę na stadionie. Jeszcze raz wielkie
        gratulacje dla tego pana. Ktoś może wytoczyć argument, że przez zakaz pokazów
        pirotechnicznych na stadiony powróci moda na chuligankę. Ja jednak powiem, że
        moda na chuligankę już wróciła, finał Pucharu Polski pozbawił mnie wszelkich
        złudzeń iż jest inaczej. Nie mam również wątpliwości co do tego, że mimo
        używania rac do niecnych celów przez chuliganów, nie powinno się zakazywać ich
        odpalania na stadionie, gdyż oznaczałoby to ni mniej ni więcej jak to, że
        daliśmy się zastraszyć bandytom, którzy z niewiadomych przyczyn pojawiają się
        na stadionach. Nie mam nerwów, żeby się rozpisywać na temat pobicia piłkarzy
        Lecha kiedy odbierali puchar Polski. Jest to totalna wiocha i buractwo. Wstydzę
        się za tych, którzy to zrobili i przywdziewają barwy, na których noszenie nie
        zasługują. To co czuje kibic z eLką w sercu kiedy Lech Poznań zdobywa puchar na
        Łazienkowskiej, czyli w drugim domu większości z nas, absolutnie nie jest mi
        obce, ale przegrywać trzeba umieć. Ja też nie mogłem patrzeć na koronację Lecha
        na naszym stadionie, ale ja po prostu opuściłem trybuny zamiast bić piłkarzy,
        którzy jak najbardziej zasłużenie zdobyli PP. Widać zmiana kultury kibicowania
        była w Polsce tylko epizodem, a kibice nie byli w stanie się sami ucywilizować.
        Trzeba wobec tego siłą wyeliminować grupy troglodytów i buraków niczym z
        Samoobrony i należy to zrobić z całą stanowczością.

        Pierwszą sprawą jest odpowiednie wyszkolenie Policji. Na finałowym meczu
        Pucharu Polski prewencja świetnie dała sobie rade z chuliganami w barwach Lecha
        i w tej sytuacji nie rozumiem najeżdżania na mundurowych, którzy w sektorze
        Lecha momentalnie zaprowadzili porządek, spuszczając konkretne lanie tym którzy
        na nie zasłużyli i nikomu innemu. Natomiast ochrona na sektorach Legii pokazała
        kompetencję godną Marka Pola, wpuszczając tak uwielbianych przez część
        stowarzyszenia sympatyków „kumatych” najpierw na boisko, a potem do loży VIP-ów
        w czasie, gdy piłkarze Lecha odbierali Puchar Polski. Jeszcze raz powtarzam, że
        nie rozumiem najeżdżania na policję po wydarzeniach w czasie finału PP. Rozróba
        nie była absolutnie sprowokowana przez panów w białych kaskach, nie było
        nieuzasadnionego użycia broni gładkolufowej jak w Poznaniu czy też
        nieuzasadnionego użycia wszystkich środków i łapanki jak w Białymstoku. Zadyma
        była tylko i wyłącznie zasługą ludzi, których miejsce jest nie na stadionie a w
        więzieniu. Swoją drogą to stadion Legii przypomina swoimi kratami więzienie i w
        ten oto płynny sposób przechodzimy do kwestii infrastruktury, która w Polsce
        jest zadymo-przychylna.

        Miałem niewątpliwą przyjemność zasiadania na Rasundzie w Sztokholmie oraz na
        Brukselskim Haysel. Pomijając fatalną grę Polaków na tych obiektach, pobyt na
        nich zrobił na mnie ogromne wrażenie i mam nadzieję, że wybudowanie równie
        nowoczesnego stadionu w Warszawie ukróci plagę bandytyzmu w takim samym stopniu
        jak dzieje się to na wyżej wymienionych stadionach. Tym co pokazało słabość
        stadionu Legii w czasie finału Pucharu Polski było to, że wzdłuż płotu
        na „Żylecie” zadymiarze mogli się swobodnie przemieszczać do potencjalnych
        punktów zapalnych. Na Haysel niemożliwe jest opuszczenie swojego sektora inną
        drogą jak tylko „oficjalnym” wyjściem. Każdy z sektorów ma oddzielne wejście. W
        ten sposób mocno ogranicza się możliwość zbierania się bandytów w jednym
        miejscu, a jeśli pojawi się jakiś prowokator, można go łatwiej zauważyć, a
        potem niczym w Anglii najpierw dla przykładu spałować, wyciągnąć z sektora i na
        miejscu osądzić. Mam nadzieję, że nowy stadion rozwiąże problem chuligaństwa.

        Kumaci pewnie pomyślą, że wspieram policję w jej działaniach i że
        jestem „pieprzonym konfidentem”. Ja tylko napiszę, że popieram skuteczne
        działania policji mające na celu wyeliminowanie przemocy i buractwa ze
        stadionu, który jest MÓJ TAK SAMO JAK TYSIĘCY INNYCH LUDZI. Natomiast tam gdzie
        nie mam nosa, mam policję taką jak w Białymstoku czy w Poznaniu, w której
        szeregach jest więcej bandytów niż na stadionach Legii i Lecha razem wziętych.
        Dlatego właśnie nie dałem ani grosza na kucję dla Chestera, a sprawie
        przetrzymywanych w Białymstoku pomogłem tak jak tylko mogłem. Według kumatych
        ktoś taki jak ja jest piknikiem, a nie prawdziwym kibicem Legii. Otóż w
        przeciwieństwie do tychże kumatych jestem Legionistą całym sercem, ale też i
        mózgiem, a ten felieton powstał z troski o mój klub. Za to jak kumaci troszczą
        się o Legię to ja serdecznie dziękuję i pozdrawiam niekumatych.

        Autor: Mateusz Cacek



        Piątek, 4 czerwca 2004, godz. 09:59
        Pomóżmy sobie sami!

        Wszyscy jesteśmy zaszokowani wydarzeniami, które miały miejsce na naszym
        stadionie tuż po zakończeniu spotkania finałowego Pucharu Polski z Lechem
        Poznań. Grupka BANDYTÓW napadła na piłkarzy Lecha rabując im medale za zdobycie
        Pucharu Polski, w znacznym stopniu godząc tym samym w dobre imię, na jakie
        kibice Legii m.in. przez ostatnie kilka miesięcy zapracowali. Bez zbędnych
        dywagacji na temat, kto zaczął czy sprowokował tę sytuację, trzeba tutaj
        stanowczo stwierdzić, że NIGDY ONA, ANI ŻADNA PODOBNA NIE POWINNA MIEĆ MIEJSCA!

        Wczoraj PZPN ogłosił karę jaką zostanie ukarana nasza drużyna, a w gruncie
        rzeczy my - kibice. Najbliższy mecz z Widzewem będzie mogła obejrzeć tylko
        czterotysięczna garstka kibiców posiadających karnety. Jeszcze dalej poszły
        władze klubu, które zastanawiają się nad całkowitym zamknięciem stadionu dla
        kibiców podczas tego meczu. Jednocześnie klub pilnie rozpocznie prace nad
        stworzeniem systemu eliminującego bandytyzm ze stadionu. Oczywiście stosowanie
        odpowiedzialności zbiorowej i karanie znakomitej większości kibiców za
        zachowanie grupki oszołomów jest bez sensu i wypada mi tylko w tym miejscu
        zaapelować do władz klubu o ponowne zastanowienie się nad tą kwestią.
        Musimy jednak obiektywnie stwierdzić, że grupa ITI zainwestowała w naszą Legię
        znaczne pieniądze, a poprzez ekscesy, które miały miejsce znacznie ucierpiał
        nie tylko wizerunek kibiców Legii, ale również medialnego koncernu.

        Ilekroć jestem na meczu, w czasie którego „kroi” się zadyma, zauważam jedno:
        kilkoro BANDYTÓW zaczyna schodzić się w jednym miejscu, owija naszymi barwami
        twarz, brukając je w ten sposób, a następnie wznosząc prowokacyjne okrzyki,
        kierują się w stronę sektora kibiców przyjezdnych. W tym momencie kilka,
        kilkanaście osób z innych miejsc sektora podąża w ich ślady. Nie trzeba wiele
        czasu by za nimi nie pobiegło kilkudziesięciu innych mężczyzn o wyjątkowo
        słabej woli, podatnych na zachowania innych. Większość stoi przerażona na
        trybunie, podczas gdy zdecydowana mniejszość próbuje przewrócić ogrodzenie lub
        rozbić płytę chodnikową.

        Obserwując te sytuacje nasuwa mi się jeden wniosek: POMÓŻMY SOBIE SAMI!
        Propo
        • ww1916 Re: Epilog...c.d. 04.06.04, 11:15
          Obserwując te sytuacje nasuwa mi się jeden wniosek: POMÓŻMY SOBIE SAMI!
          Proponuję i tym samym wnoszę o rozważenie niniejszej propozycji przez
          Stowarzyszenie „Sekcja Sympatyków” oraz zarząd klubu.
          Parafrazując sytuację z przemarszu ulicami Warszawy Antyglobalistów, stwórzmy
          kibicowskie siły porządkowe. Nie w mundurach, nie w żółtych kamizelkach, ale w
          koszulkach Legii, szalikach, czapeczkach itd. W momencie gdy w którymś zakątku
          stadionu zacznie dziać się niespokojnie, będzie miała miejsce „zapalna”
          sytuacja, do delikwentów wszczynających awantury podejdą kibice w barwach i w
          delikatny lub mniej sposób pouczą ich o przestrzeganiu zasad porządku. Kibice
          pełniący funkcje „sił wsparcia porządku” (to taka robocza nazwa, którą sobie
          wymyśliłem) powinni się wykazywać odpowiednim wiekiem, posturą oraz ew. stażem
          budzącym respekt u innych. Mieliby oni zagwarantowane przez klub bezpłatne
          wejściówki na mecze, a ich działania byłyby koordynowane i weryfikowane przez
          Stowarzyszenie oraz władze klubu. Z podobnymi działaniami mieliśmy do czynienia
          podczas wspomnianej parady Antyglobalistów i wszyscy pamiętamy jakie znakomite
          przyniosła ona efekty.

          Jestem przekonany, że przy odpowiednim zaangażowaniu wszystkich
          zainteresowanych (władze, piłkarze, Stowarzyszenie i wszyscy inni kibice) oraz
          nie pobłażaniu tym BANDYTOM, którzy mimo swojego stażu na Łazienkowskiej i
          wyjazdach, za nic mają dobrze pojmowane dobro klubu i kibiców uda się wyplenić
          chamstwo, bandytyzm i przemoc z naszego stadionu. Kibice Legii jako pozytywy
          jeszcze będą na czołówkach gazet!


          Autor: Marcin Serkiz


    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka