Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portugalii

    IP: *.quadriga.pt / 80.251.161.* 18.06.04, 23:33
    Halo tu Dariusz Szpakowski
    Witam wszystkich forumowiczów, w wolnych chwilach często przeglądam sobie to
    forum i widzę że mam tu wielu fanów, a więc postanowiłem napisać do was kilka
    słów z ciepłej Portugalii.

    U nas wszystko w porządku. No może prawie wszystko w porządku przez tego
    Basałaja. Podła szuja zarezerwował nam miejsca co prawda w Porto ale na
    campingu. Mieszkamy w trójkę z Grześkiem Mielcarskim i Tomkiem Jasiną,
    niestety tvp przyznała nam namiot dwuosobowy, ale jakoś sobie radzimy. W
    wolnych chwilach, aby czas między kolejnymi meczami się nie dłużył, popijamy
    sobie winko. Sprytni jesteśmy, bo tu wcale nie jest tak tanio, ale
    zaopatrzyliśmy się jeszcze w Warszawie w trzy skrzynki Portosa (3,20 za
    butelkę) i powiem wam że to tutejsze sławne porto to jakaś kiepska podróba
    naszego krajowego produktu. Pijemy z resztą nie tylko w wolnych chwilach, ale
    także w czasie meczu, a to wszystko dlatego że chcemy żeby relacje były jak
    najwyższej jakości i powiem szczerze że właśnie tak jest. Buteleczka Portosa
    przed spotkaniem i już żadne nazwiska nie są straszne a i jakie historie
    przychodzą do głowy. Szkoda że nasi tu nie grają, mielibyśmy lepsze
    towarzystwo, ale w niedzielę wpada do nas Tomek Hajto ze Świerszczem i możemy
    liczyć na świeżą dostawę tanich fajek i trochę waluty bo szuja Basałaj dał
    nieduże kieszonkowe. Kończę już bo Grzesiek woła na kolejną kolejkę Portosa,
    a z resztą kończą mi się żetony, a tu na campingu internet jest na żetony.

    Pozdrawiam jeszcze raz was wszystkich, czekam na wasze pozdrowienia i do
    zobaczenia- będę tu często się pojawiał i odzywał się.

    ps.A negatywnymi opiniami się nie przejmujcie moi fani, ja wiem że to ten
    Basałaj je wypisuje, tylko z różnych kont.

    pozdrawiam

    Wasz Szpaku
    Obserwuj wątek
      • Gość: Tomek Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: 216.127.82.* 19.06.04, 01:33
        Czesc, tu ja, Tomas. Jestesmy juz w Portugalii, wiec korzystajac z okazji (w
        Reichu gestapo ma mnie na oku i boje sie nawet kichnac na glos) wpadlem na
        ulubione moje forum. Musze napisac co i jak, bo nie bylo mnie tu od czasów
        Korei, a wiem ze duzo mam tu swoich idoli.
        No wiec dzisiaj bylo ciezko, nie powiem, harowal czlowiek w pocie czola. Mimo
        to spodziewam sie, ze z kazdym meczem bezdie lepiej - jak to na turnieju bardzo
        liczy sie aklimatyzacja. A jaka opalenizne przylapalem.
        Dobry mial Darek pomysl z ta robota, jak na meczu Angoli powiedzial, ze nie ma
        kto podawac pilek, od razu wiedzialem do kogo puszcza rybie oko. Zlapalem
        sluchawke - memory five - Swierszczu, pakuj (wiesz co), jedziemy na Euro!
        A w Portugalii to bylo tak - Swirek podaje pilki, ja oblatuje sektor z fajami.
        Po przerwie zmiana. No a przy tym ile edukacji boiskowej i rozrywki w pluciu do
        liniowych z plasteliny. Bedzie jeszcze co wspominac. No a jesli o pilki chodzi,
        to nazbieralismy dzisiaj dwadziescie szesc. Z przeniesieniem nie bylo problemu,
        Swir wpadl na swietny pomysl - z kazdej spuszczal powietrze i hurtowo wynosil w
        gaciach.
        Scheisse, musze konczyc, bo Piotrus skoczyl po skrzynke i juz kwadrans jak go
        nie ma. Nie powinienem go puszczac samego, od paru miesiecy neka nas ten bolek,
        Godlewski. Myslelismy, ze go zgubilismy w Madrycie, ale sledzil nas przebrany
        za arabskiego handlarza ikon. Strach pomyslec, co moze stac sie Swirowi, bo tym
        razem zapomnial paralizatora i jest bezbronny jak obrona Janasa.
        Jeszcze sie odezwe, chyba ze Szpakowi zabraknie zetonów. Chyba sie nie obrazi,
        ze pozyczylem, przeciez nie bede go budzil.

        Z goralskim pozdrowieniem dla wiernych kibiców
        Dzianni
        • Gość: rur Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.connector.net.pl 24.06.04, 18:30
          Dużo mam tu swoich idoli ?!!!!
      • Gość: Agata i Dorota Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.torun.mm.pl 19.06.04, 15:40
        Czesc Dariusz,tu Agata.Nie klam,ze wino Porto jest niedobre,bo to nie
        prawda.Moja siostra Dorota mieszka w Porto 5 lat i zawsze nam przywozi winko!
        Jest pysio....A dzisiaj mozecie wybrac sie do dyskoteki afrykanskiej Number One
        na ulicy Costa Cabral,a w niedziele jest tam muzyka brazylijska.Warto
        zobaczyc.Mamy nadzieje,ze opalaliscie sie juz na foz i spacerowaliscie nad
        rzeka na Ribeira!My dojedziemy 12.07.Na jakim campingu jestescie?Pozrowienia.
        • Gość: Bożydar I Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 26.06.04, 13:54
          Agata? Młynarska? Znów nic nie skumałaś... Trzeba z tobą chyba rozmawiać stopami
          jak Zizu w dwójkowym pojedynku z Anrim Tezege [©Szpak]
      • Gość: Zydor Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.04, 16:55
        Kurde, Szpaku. Ty to masz życie. Już nawet jakieś laski się z Tobą umawiają a
        ja tutaj musze na tym zadymionym śląsku z tą swoją starą codziennie na działkę
        jeździć. Zazdroszcze Wam chłopaki. Pamiętasz to Szpaku jak razem żeśmy chlali w
        Meksyku, Włoszech, Angli..Ech...to były czasy.Pozdrawiam Cię Szpaku i tych
        młokosów. Szkoda że za mną tylu kibiców się nie wstawiło co za Tobą, ale to
        pewnie dlatego, jestem trochę brzydszy od Ciebie. Szkoda. A tutaj w kraju coraz
        więcej ludzi się z Ciebie śmieje że głupoty gadasz w tych meczach. Może się już
        starzejesz...Pozdrawiam Cię Szpaku i tych dwóch młokosów (jakiegoś Łysinę i
        Mielcara) / Andrzej Zydorowicz z Katowic
      • Gość: Szpaku O la la, to znowu ja ! IP: *.quadriga.pt / 80.251.161.* 20.06.04, 23:21
        Witam, to znowu ja, Darek Szpakowski.
        Wróciliśmy już na pole namiotowe tym razem w Lizbonie, przepraszam że wczoraj
        się nie odezwałem ale trochę przesadziliśmy z Grześkiem z tym winiaczem no i
        dlatego nie komentowaliśmy wczorajszego meczu Czechy-Niemcy, a poza tym ktoś mi
        zapieprzył te żetony na internet. Dzisiejsze przed i popołudnie spędziliśmy z
        Grześkiem na podróży z Porto do Lizbony, jechaliśmy tandemem Mielcara no i było
        trochę kłopotu bo trzeba było jakąś przyczepkę na te nasze 2 skrzynki Portosa
        załatwić, no ale w końcu dotarliśmy na miejsce.

        Dziesiejszy mecz- co za emocje! przyznam szczerze że troche zalaliśmy pałę po
        dotarciu na camping, ale walneliśmy przed meczem po 4 kawy i po raz kolejny
        nasz komentarz był wspaniały, co chyba było słychać. Prócz tego wspierał nas
        też dzisiaj Jędrek Juskowiak, walneliśmy sobie pare lufek w przerwie i było
        naprawdę git. Zaraz ma też wpaść Świerszczu z Giannim, podobno opchnęli dziś
        niezłą partię tych lewych fajek i będziemy mieli za co opijać a chłopcy
        obiecali też jakąś murzynkę dla nas zamówić. No to kończę na razie, biegnę do
        namiotu, do usłyszenia.

        Wasz Szpaku
        • Gość: Ajwen Re: O la la, to znowu ja ! IP: *.chello.pl 20.06.04, 23:32
          Hej Panowie, znowu zabawiacie się z dziewczynkami i znowu mnie nie
          zaprosiliście, zupełnie wtedy jak ten burak Engel który nie wziął mnie do Korei
          a przecież wiadomo był że jestem w wyśmienitej formie i do grania i do
          balowania i do pobzykania. Przecież i tak było wiadomo że mistrzostwa świata
          nie zdobędziemy, więc trzeba skorzystać z okazji i postukać młode azjatki, a
          petyna engel mnie wykiwał. Chłopaki, nie róbcie mi znowu tego, znowu przeleci
          mi szansa na bzykanko, to mogę wpaść? Pozdro, Tomek Ajwen.
        • Gość: Tomek Re: O la la, to znowu ja ! IP: 216.127.82.* 21.06.04, 00:37
          Siemka, ziomale.
          Bujamy sie wlasnie po jakiejs portuglaskiej wiosce tym mercem Piotrka, co to
          sam sobie ukradl zeby naciac pzu, ale sie przestraszyl, jak Godlewski zaczal mu
          deptoc po pietach. O czym to ja, bo strasznie rzuca i nie moge sie
          zkonecentrowac...
          Jestesmy w drodze do kempingu u Szpaka, dajemy dobrze, tak ponizej 200 rzadko
          schodzimy, no i rozeslawiamy gdzie mozemy bialoczerwonych spiewajac
          patriotyczne piesni. Takze kazdy juz w okolicy wie, kim jest Legia. Po drodze
          mielismy fajny incydent, bo na miescie spotkalismy w pubie Ljunberga, w zwiazku
          z czym nasmarkalem mu do kufla i kazalem wypic. Spytal tylko, czy moze zagryzc.
          W ogóle, jestesmy bardzo rozpoznawalni, dalem sobie zrobic zdjecie z grupa
          koreanskich turystów, ale nie chcieli kupic fajek, dlatego wzieli tylko trzy
          kartony, a ja ich aparat.
          Jelsi o moja kariere chodzi, mysle, ze transfer do Premierlig jest juz jak
          najbardziej realny. Caly czas staram sie byc w centrum bosikowych wydarzen,
          ostatnio czyli dzisiaj, przy prezentacji druzyn Rosji i Grecji bylem kamerowany
          cale osiem sekund. Wiem, bo Piotrek widzial na telebimie, o kurwa. Sorry,
          kurwa, ale chyba nas goni pojicija jakas. kurwa, Swieru nie zauwazyl, ze
          zjechalismy z autobahnu. Co tam kurwa kartony, jak znajda Koreanke w bagazniku,
          przedymane bedzie. To tymczasem, poloze sie na podlodze, gdyby nas chcieli
          krecic albo strzelac do opon. Siema.

          PS Ajwen przyjezdzaj, ale tylko z Bakiem.
      • Gość: chopinnn Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: 80.244.140.* 21.06.04, 00:18
        Witam przesiaduję sobie u nas w kraju popijajac nie wineczko ale piweczko,
        słucha się Ciebie Szpaku jako tako, ale chyba zapasy Portosa się kończą bo coraz
        gorzej. W tym celu może zrobicie własego Portosa, język by się coś rozwiązał i
        w kraju było by weselej, bo zimno jak cholera a tak było by trochę weselej. Pozdro.
      • Gość: Tomek W. Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: 216.127.82.* 21.06.04, 00:52
        Dzien dobry, korzystajac z posrednictwa mojego ulubionego serwisu GAZETA,
        chcialem pozdrowic wszystkich moich fanów, w szczególnosci meska czesc tego
        zbioru nieskonczonego, duzych chlopców rozpalonych mistrzostwami europy
        najpiekniejszej dyscypliny sportowej swiata.

        Przechodzac powoli do meritum chcialem prosic Cie, drogi Darku (bo w
        zasadzie to Ty jestes adresatem tego listu), o wygospodarowanie dla mnie
        miejsca w Twoim przytulnym namiociku. Przywiozlem duzo slodkiego wina oraz
        wielki entuzjazm wlasny. Bo ja juz, kochanienki, z tym Basalejem ozieblym nie
        wytrymuje. Potrzebuje bardziej autentycznych emocji, moze troche atawistycznego
        szalenstwa, którego nie zapewni mi hotelowy pokoik z podwójnym lózkiem. Licze,
        ze przystaniesz na ma goraca prosbe i juz wkrótce przeniose sie na Wasz wesoly
        camping.

        Pozdrawiam
        TW


        PS Caluje Cie, Adas, Pozdrów Piotrka N.
      • Gość: MACIEK IWAŃSKI Tu Maciek Iwański wasz ulubiony komentator! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.06.04, 09:57
        Cześć tu Maciek Iwański wasz ulubiony komentator dla dziewczyn informacja:
        podobno pokazują mnie przed meczem w małym kwadraciku w prawym dolnym rogu
        ekranu tak wyglądam przystojniaczek co? jak chcecie to piszcie pisior@legia-
        warriors.pl jestem luźny gość chociaż się spinam na meczach że trochę zębami
        zgrzytam no nic nie poradzę taka robota stresująca ale profesjonalny jestem bo
        coś tam zawsze poczytam w internecie co Przegląd sportowy napisze bo z językami
        troszke gorzej a że ludzi mój głos drażni to ich problem jestem jaki jestem
        rodzina mnie lubi i popiera ale za to w telewizji dobrze płacą i wyjazdy i
        wszystko za darmo mydełko można wziąć z hotelu i wszystko na koszt podatnika
        niech tylko sqr-viel abonament płaci! jak tu trafiłem? no uznali że dobry
        jestem ale powiem wam w tajemnicy że najważniejsze to po cichutku w firmie z
        Basałajem nie zadzierać zgadzać się co mówi i tak to może się do czego w życiu
        dojdzie.
        No muszę kończyć
        Maciek Iwański
        dla przyjaciół Pisior
      • Gość: darunio Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.plustech.pl 21.06.04, 19:22
        Podsumowując całą imprezę muszę powiedzieć, że było fajnie. Popililiśmy i
        ogólnie pokazaliśmy kto rządzi. Aaaaaaajjjjjjjjaaaaaaaaaaajjjjjjjjj kolejna
        butelka winka, nie to tylko termos z herbatą!!!
      • Gość: Jacek Gmoch Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.aster.pl / *.acn.pl 22.06.04, 19:23
        Drogi Dareczku!
        Witam Cie serdecznie.Ja uwazam,ze twoje komentarze sa genialne,bo wczuwasz sie
        w mecz.jak to mowia w FBI "aj like this gejms"!.
        Przepraszam za te bledy bo mi szczeka wlasnie wypadla na klawiature...
        Musze przyznac ze zazdroszcze wam troche tego kampingu,ze mozesz razem z
        grzesiem spac w jednym spiworze...Ale my z Wlodkiem w studio tez mamy niezle!
        Pijemy sobie denaturat.Troche to pamiec psuje i potem ciezko mi sie jest
        wyslowic i nie pamietam jak sie nazywaja zawodnicy ale to nie szkodzi.Operator
        ostatnio powiedzal Andrzejkowi Strejlauowi ze mu potem troche morde wykrzywilo
        ale nie chcialo nam sie wierzyc.Jedyny minus to ostatnio mnie w studiuj wkurwil
        niejaki Niedziela czy jak mu tam-ah ten jebany denaturat!Bo smial sie ze mnie w
        studio.Ale to nieszkodzi,bo potem mu powiedzialem ze w mojej reperezentacji to
        on by nie zagral!A jesli chodzi o Ciebie Zydroku kochany,to sie zastanawiamy
        czy nie zaprosic cie na final...Bo Basalaj-wcale nie taka szuja zastanawia sie
        czy Ja Ty DArku i Zydorek mamy komentowac final Ligi Mistrzow to znaczy ME
        chcialem powiedizec...Ok to ja juz bede konczyl bo jeszcze musze pieluche
        zmienic przed wyjsciem do TVP!Pa!A jakbyscie nie wiedzieli czegos to moge
        rozpracowac kazda taktyke...
        • Gość: Kosa Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.acn.waw.pl 22.06.04, 20:32
          Witam!
          Watek a w zasadzie posty tu zawrte, pozornie są bez sensu, ale tak na prawdę
          mają głębszy sens niż komentarze Szpakowskiego, które rzeczywiście ocierają się
          o dom wariatów i jeśli jemu jeżcze za to płacą, to rzeczywiście wątek ten ma
          sens!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Pozdrawiam poprzedników i ich podejście do tego niezatapialnego gamonia!
          Dobry pomysł! Róbmy coś, bo dlaczego niby zmuszeni jesteśmy do alternatywy albo
          słuchać idioty albo wyłączyć fonię!

          • Gość: Włodek S. Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: 82.139.152.* 23.06.04, 00:51
            Hej hej tu NBA(nie FBI jak to twierdzi ten pryk Gmoch)! Echh Dareczku kochany,
            cięzko mi tu wytrzymać - wy tam w Portugalii melanżujecie a ja muszę pić
            denaturat z tymi starymi trenerami, na szczęscie czasem wpadnie Czerkawski lub
            Niedzialan do studia to wtedy jest lepsza impreza bo co młodość to młodość! Jak
            ja ci kochany Dareczku zazdroszczę, że tam z tymi młodzianami Jasiną i Grzesiem
            pracujesz a ja muszę wąchać smrody tego Strejlaua, który odpala papierosa od
            papierosa od co minutę(skąd on ma tyle tych tanich papierosów???). Jeszce ten
            Gmoch śmieje się ze mnie, że jestem łysy... Nie wiem jak ja tu dalej wyrobię.
            od tego denatratu zauważyłem, że zaczynają mi machinalnie mocno mrugać oczy bez
            powodu, czy to wygląda głupio w telewizji? No cóż Dareczku, już kończę. Aha, ta
            klucha Basałaj już kupił bilet do Portugalii i leci do was!! Lepiej zaczynajcie
            sprzątać ten burdel bo was tam pogoni jak zobaczy, że wykorzystujecie Tomka
            Jasinę, wszak wiece, że to jego ulubieniec. Uff, na szczeście ja będę
            miałtrochę luzu teraz gdy Bałasaja nie będzie, powiedz Ajwenowi, żeby nie
            zapomniał zaprosić mnie do komentowanie jego "Tomasz IWan beach soccer show" za
            tydzień w Ustce. No to trzymajcie się tam i pamiętaj Darku, żeby zakładać
            śpiochy na noc.

            p.s. pilnujcie Pisiora, znaczy Iwańskiego, żeby nie podrywał HAsselbainka i
            Perotty, słyszałem , że ma się bić Hajtę za brzydkie śpiewanie o Legii, weźcie
            go uspokujcie bo lipę robi.
          • Gość: Szpak Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: 216.127.82.* 23.06.04, 15:08
            To ty, Basałaj? Słuchaj, ja coś ci powiem! Ja ci zaraz powiem, co jest bez
            sensu! Dowiesz się ty, kto jest idiotą!

            Ale jutro rano, bom dzisiaj pijany. Ach ta gorzala od Tomka.
            • Gość: Basalaj Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: 67.71.120.* 23.06.04, 16:30
              tak kochanie to znaczy Dareczku !!!
      • Gość: Zydor Pozdrowienia od Zydorka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.04, 23:10
        Drogi Jacku, dziękuję że się za mną wstawiłeś i chcesz mnie zabrać na finał.
        Jak to przeczytałem to tak cieplej zrobiło mi się na sercu. Ale z samego rana
        moja stara pozbawiła mnie złudzeń i powiedziała że pojechać co najwyżej to mogę
        dupą po ławie. Więc będziecie musieli poradzić się beze mnie. A teraz zdanie do
        Dareczka. Szpaku chyba musisz trochę pofolgować z tym chlaniem, bo chyba już
        nie nadążasz za Mielcarem. Dziś całkowicie ci się pojebutało z tą tabelą jak
        mówiłeś kiedy Niemcy mają awans. A co do komentarzu to proponowałbym abyś
        urozmaicił trochę komentarz dodając np. "na pozycji lewoskrzydłowego" itp.
        Pozdrówka dla wszystkich moich przyjaciól i tych w Portugali i studiu./Andrzej
        Zydorowicz prosto z Katowic
        • Gość: Szpaku Zydor, dziadygo IP: *.quadriga.pt / 80.251.161.* 23.06.04, 23:20
          Kurvva, Zydor nie chrzań mi tu, nie potrzebujemy tu takiego starego dziada z
          podagrą jak Ty, nawet byś się z nami napić nie mógł bo byś odpadł po pierwszej
          naszej lufce. Siedź więc staruchu w tych swoich Katowicach i komentuj mecze
          piątej ligi lekkoatletycznej bo to twój poziom, a nie takich mistrzów jak ja.
          No ewentualnie mógłbyś wpaść jakbyś jakieś winiacze przywiózł albo żeby nam po
          wódę do ruskich trzy namioty dalej skakać, ale lepiej się nie ruszaj z domu bo
          z twoim wyglądem jak cie gdzieś w europie zobaczą to od razu bez pytania
          eutanazję wykonają dziadygo.
        • Gość: Szpaku Re: Pozdrowienia od Zydorka IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.04, 23:25
          Heh, z ta tabela to racja, pojebalo mi sie, kiedy wspominalem moje
          komentatorskie poczatki, jak to Rychu Koscielniak tlumaczyl mi na czym to
          wszystko polega: zolte, czerwone, fioletowe... tfu Mielcar, zabierz to, nie
          teraz... do Zydora - mialo byc zielone... wiesz, ni ch*ja nie kumalem po co 22
          facetow biega za jednym workiem, ale kiedy zaczalem zlopac z chlopakami
          samogony, przejrzalem na oczy, wtedy dowiedzialem sie co chce w zyciu robic...

          No i w ten sposob rorzewnilem sie, a ten awans Niemiec z dwoma punktami to
          oczywiscie sciema, dwa punkty to mi zabraklo na teoretycznym do prawka...
          podobno na czerwonym sie nie jezdzi, ale mi jakos caly czas sie wychodzi...

          ...Mielcar nalej, bo mi w gardle zaschlo... Zydor, przyjacielu, wez zrob cos z
          tym gamoniem Gmochem bo sie jąka gorzej od Michnika... mamy tu z niego niezly
          ubaw...

          No, koncze, narazie, lece do Slowakow material zrobie, podobno przywiezli
          troche Gambrinusa, a jak wiesz czasem warto zarzucic cos innego...

          odezwe sie wkrotce
          • Gość: Szpaku Re: Pozdrowienia od Zydorka IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.04, 23:31
            Tfu, to znowu ja,

            Zydor, przyjacielu, znowu mi sie pojebalo, mialem napisac ze lece do Czechow, a
            nie do Slowakow, kiedys to bylo jedno, a teraz nie jest, ta szuja Basalaj
            wszedzie mi swinie podklada, to pewni jego sprawka, chyba mnie nie lubi...

            i pamietaj, wpierw przeczytaj ten pierwszy list

            trzy maj sie kumplu, nie wpuszczaj Gmocha do studia, bo wkoncu ramowki
            zabraknie nim cos wyduka
            • Gość: Szpaku Uważajcie na mistyfikatora!!! IP: *.quadriga.pt / 80.251.161.* 23.06.04, 23:47
              Te 2 powyższe wpisy to jakaś podróba, pewnie znowu ten dziadyga Basałaj się
              podszywa, prawdziwy Darek Szpakowski to ja, piszę z Portugalii co z resztą
              widać.
              • Gość: Szpaku Re: Uważajcie na mistyfikatora!!! IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.04, 23:53
                Dupa tam, z ciebie taki Szpaku jak z Zydora komentator... wybacz Zydor, ale nic
                lepszego do glowy mi nie przyszlo...

                To ja pisze z Portugalii, w TVP mamy redukcje, a zeby przed Polsatem nie bylo
                glupio, to studio komentatorskie zrobili mi w Bialowiezy!

                pseudp Szpaku odwal sie :p
      • Gość: Szpaku Dziś był kiepski dzień IP: *.quadriga.pt / 80.251.161.* 23.06.04, 23:14
        Halo, to znowu ja- Darek Szpakowski

        Dziesiejszy dzień nie należał do zbyt udanych. Ponieważ jak już pisałem ostro
        dajemu tu sobie w baniak w przerwach między meczami oraz w przerwach meczowych
        zapasy naszego Portosa przywiezionego z Polski niestety szybko się skończyły. W
        związku i z tym że dzisiaj pewni pierwszej lokaty Czesi grali z Niemcami
        założyliśmy się z pepikami z namiotu obok o 3 skrzyny browaru. Co prawda sami
        owych nie mieliśmy, ale byliśmy pewnie że Niemcy pojadą dziś po Czechach jak w
        kozi róg. No i niestety głupi knedlikożercy nie dostosowali się do poziomu
        wczorajszego skandynawskiego meczu i nie dość że nadal nie mamy nic do walenia
        to jesteśmy trzy skrzyny piwa do tyłu.
        Nie dość tego wczoraj wpadł do nas Jacuś Bąk i wszystko by było ok (mimo że
        namiot dwuosobowy jest nam w czwórkę z Jackiem, Mielcarem i Jasiną bardzo
        dobrze) gdyby nie to że Bąku znowu najadł się truskawek i znowu dostał
        rozwolnienia (dokładnie tak jak wtedy co na zgrupowanie kadry nie mógł
        przyjechać) no i latał całą noc do kibla, w dodatku nasmrodził w namiocie i do
        dziś się nie wywietrzyło. Niedość że o suchym pysku to niewyspani i śmierdzi.

        No nic, kończę bo znowu mi się żetony na internet kończą a w dodatku trzeba
        skombinować jakąś kapuchę na jakieś procenty, chyba trzeba będzie szkoczyć z
        Giannim na miasto i opchnąć kilka rakiet fajek. No to do zobaczenia, cześć i
        czołem!

        Wasz Szpaku

        • Gość: Tomek Iwan Re: Dziś był kiepski dzień IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.04, 23:35
          Hej Panowie, kiedy w koncu jedziemy na te Mistrzostwa Swiata do Koreii???
          • Gość: Hajto Re: Dziś był kiepski dzień IP: *.chello.pl 23.06.04, 23:57
            Oj Ajwen, Ajwen, tobie sie wszystko popierdoliło, mistrzostwa w Korei są
            dopiero za 2 lata, teraz grają w Hiszpani a dzisiaj był np mecz Litwy z
            Holendrami. Coraz gorzej z toba, chyba za dużo sie najarałeś tego zielska jak
            siedziałeś na trybunach w psv w tej Holandi a teraz widąc skutki.
            ps. Może chcesz łyknąć kilka ramek szlgów, bo u was w tej Austrii to podobno
            drogie faje są a ja mam towar pierwszej klasy mejd in białoruś i tylko 2 zeta
            za rameczkę.
            • Gość: Tomek Iwan Re: Dziś był kiepski dzień IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.04, 13:05
              No to spoko, balem sie ze ktos mnie w ch*ja robi, ale przeciez Jurek Engel to
              zloty chlopak, poszedl bym za nim chocby w fioletowe (podobno lubi, kiedys gdy
              podpisywal ksiazki w MakKaczorze podobno pil to zamiast kokakoli, i strasznie
              mu z pyska walilo, dlatego byla niska frekwencja)...

              No wiec czekam cierpliwie na wyjazd, dajcie mi znac kiedy bedzie wylot, kupilem
              juz sobie nowe buty na turniej - takie same w ktorych gra francuz Henryk, na
              reklamie widzialem co mozna nimi robic, ale 1mi chyba trafila sie jakas lewa
              para, bo ciagle sie przewracam... ale cwicze wytrwale, przeciez mamy do
              zdobycia Mistrozstwo Swiata!...

              dobra, czekam, 3majcie sie cieplo, bo widzialem ze czesto pada w Portugalii!

              Szpaku, pamietaj o spiochach, Mielcar, a ty zakladaj luzniejsze majtki bo
              czesto jeczysz na fonii..
      • Gość: Citko Marek na kolana i modlic sie ! IP: *.chello.pl 23.06.04, 23:51
        oj nieladnie nieladnie, ciagle tam tylko pijecie i dziewczyny balamucicie, a
        przeciez to grzech. no kolana i do modlitwy, rano rozaniec a wieczorem zamiast
        na dyskoteke sluchac radia maryja!
        • Gość: Jacek Chanko Re: na kolana i modlic sie ! IP: 67.71.120.* 24.06.04, 01:25
          Mareczku to ty takie religijny..no no no
      • Gość: Wojtek Kowalczyk Re: To ja, Darek Szpakowski pisze˛ do was z Portug IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 24.06.04, 02:00
        witam wszystkich kolegow od szklanki! doszly mnie sluchy, ze gdzies tam na mistrzostwach
        europy w hiszpanii (gralem tam! gralem tam!) objawila sie nowa gwiazda mojego formatu. niejaki
        runi! stara mowi, zes ty sam szpaku go do mnie porownal. i dobrze, niech chlopak wpadnie do
        mnie na cypr na maly staz. oczywiscie wy tez czujcie sie zaproszeni- tylko przywiezcie polski
        alkohol i bialoruskie fajki. no to do zobaczenia!
        • Gość: Darek Czykier Re: To ja, Darek Szpakowski pisze˛ do was z Portu IP: 82.139.152.* 24.06.04, 13:04
          Hej Wojtek, powtórzymy dawne czasy??? :D Pamietacie jeszzce starego dobrego
          Lejbę? Nie słuchajcie go tam Marek Citko gada, udaje takiego rozmodlonego a tak
          naprawdę z Frankiem i Tomarem jak się ścigał na jednokierunkowej pod prąd to oj
          działo się działo. Bo kto nie był w Białymstoku ten nie wie co to życie!
      • Gość: Jacek Gmoch Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.04, 13:26
        Witam ponownie wsystkich!Wczoraj bardzo dobrze bawilismy sie w studio!Tylko
        troche Kolton za szybko denaturat polewal i potem mialem halucynacje i wydawalo
        mi sie ze pilkarze maja skrzydelka.A pozatym wydawalo mi sie ze ten Brikner(mi
        sie wydaje ze on do Romana Polanskiego podobny-ale to mzoe przez denaurat)
        pokazujac palec do gory mowil zeby atakowac dlugi slupek-i sie potem wlodek
        smial ze mnie pojebalo.Troche mi sie telebim z bilibordem pomylil tez ale to
        jak mowilem wina Koltonia!A jeszcze szuja Basalaj sie smiala ze zle wymawiam
        nazwisko Kuranego tego wlasnie.Powiedz Dareczku ze sie myli to odraazu mi sie
        lzej na sercu zrobi!!To ja ide przypudrowac lico bo musze jak zwykle byc
        ppierwszyw TV i pogadadac z kamerzystmi o taktyce!!-Jeden z nich ma dobra
        Sangrie i pije ja przed fioletowym koniakiem zeby sie uodpornic.
        • Gość: Kolton Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 14:36
          A ty stary sklerotyku eeeeeeeeeee oszczałeś bramke!
          • Gość: Mati Borek Ktoś mi zwinął żel!!! IP: *.chello.pl 24.06.04, 14:59
            Nie mogę nigdzie znaleźć mojego żelu do włosów, i jak tu wyjść na miasto...
            Romano to nie Ty przypadkiem, bo wczoraj w studiu wyglądałeś jakby nie tylko
            użył swojego ale i pżyczył także mój.
      • Gość: yeti Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 17:00
        O, forum zrobiło się sławne!!!!

        www.joemonster.org/
        • Gość: Jacek Gmoch Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.04, 17:37
          Slawny prosze Ciebie to jest Darek i Ja i Zydorek.I dlatego to forum jest
          slawne!A Mateuszku, Twoj zel pozyczyyl Wlodek bo myslal ze to wazelina...A
          Romek chyba juz wiecej nie przyjdzie z taka fryzura bo Wlodek cala druga polowe
          lapal go za kolano,a ja sie troche dziwnie czulem,bo jak mowiel ten denaturat
          troche za bardzo wczoraj mnie wyczesal.Ale dzis w studio bede z Jurkiem Engelem
          a on obiecal ze przyniesie Domestos a to lepiej wchodzi musze przyznac.A i
          apeluje do Tomkow W I oraz H by nie obrazali sie ze pije z tym Engelem ale jak
          juz przynosi towar to wypada wypic.Zreszta dzis mial byc Strejlałek ale znowu
          przesadzil z Brownem i dopiero jutro moze bedzie....
          • Gość: Mati Borek Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.cs.bialystok.pl 24.06.04, 18:10
            Miałem dziś wylatywać na Costa Brava z moją przyjaciółką(już spakowała pięć
            toreb różowych ciuszków) ale wy oczywiście zepsuliście mi wakacje. Jakim prawem
            ktoś zabiera mój żel?! Nie rozumiecie, że teraz nie mogę wyjść z domu? Nie
            kupie sobie nowego, bo żel importuję na zamówienie z Bułgarii i jest to droga i
            czasochłonna sprawa by go tu sprowadzić! Brak mi słów na was, te całe TVP, jaki
            wy poziom prezentujecie. Już Szpaka musiałem wyzwać na solówkę w Korei
            (stchórzył stary piernik) a teraz chyba czas na Szaranowicza. Żeby taki łysy
            koleś używał mojego żelu, to jest kurwa skandal! Więcej Romka nie puszczę do
            studia TVP, bo później nie jest w stanie ze mną Studio Futbol prowadzić!

            Szpak, sluchaj, ty się nie podlizuj do Świerszcza, Thomasa i Ajwena bo to są
            moi kumple, nie twoi! To ja z nimi piłem w Korei w hotelu w czasie gdy ty w
            pooju obok płakałes przez telefon do żony ze Złotopolskich, że nikt cie nie
            lubi, nawet Zydor nie chciałz tobą pić ale z nami w baniak walił. Więc nie
            zgrywaj takiego twardziela bo za 2 lata w Niemczech zobaczymy kto będzie lepszy.

            p.s. Szaran, "Tomasz Iwan Beach Soccer Show" to prowadzę JA razem z Romkiem a
            ty to prowadź sobie dalej te swoje smuty w TVP. Sluchaj Szaran, szczerze ci
            powiem, że te twoje anegdoty w Familiadzie są wogóle nie śmieszne! Nit ich nie
            rozumie i wszyscy smieją się z ciebie a nie z ich treści...
            • Gość: Jacek Gmoch Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.04, 18:37
              Mateusz,ale ja mam taki specjalny zel do mojej protezy on tez jest
              mocny,sprowadzam go z poludniowej czesci azejberdzanu,moze Ci sie przyda.A
              pozatym nie przejmuj sie,nie masz zelu ale zawsze mozesz pojsc na Solarke.Sam
              bym sie przeszedl ale jak leze na tym lozku kwarcowym to moj Zimmerick nie
              wytrzymuje i te panie zawsze krzycza"No i co ty stary dziadzie znowu zrobiles!!!
              Wypierdalaj stad,bo nie bedziemy znowu po tobie tych gowien sprzatac".A jesli
              chodzi o ten Bitch Soccer to wezcie mnie to bede robil taktyki tak jak w studiu
              mistrozstw swiata w koreii-Nie mow Mati ze nie imponowaly Ci moje wypowiedzi!
              Slyszalem ze w 2006 tez chcesz takie studio jak ja poprowadzic,ale ewentualnie
              zgodze sie zebysmy robili to w duecie!A na ten turniej wezcie jeszcze Grzeska
              Rasiaka,bo on gra tak pieknie jak Tomek Iwan!!!!
              • Gość: Rysiu Stanik Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.connector.net.pl 24.06.04, 18:44
                To co Wojtas, idziemy na to odsysanie tłuszczu?
                • Gość: Bartek Karwan Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.04, 18:55
                  ja, ja, Ich ferstejen niszt, kurwa
                  • Gość: jacek kurowski Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 20:31
                    No nie, ja nie mogę. Też chcę być sławny, jak moi starsi koledzy. Ile kurwa mam
                    czekać, żeby się wybić ponad tych zgredów. Przecież jestem taki błyskotliwy,
                    opowiadam w studio takie fajne dowcipy, że Gmoch z radości fajnie szczeną
                    strzela. Fanki piszą do mnie tyle listów, żeby mnie na antenie było jak
                    najwięcej, bo jak się do nich chłopaki zabierają, a przy okazji oglądają studio
                    ME 2004, to zasypiają, no i dziewuchy mają spokój. Przy okazji - pozdrawiam
                    Żanetę Miłosną z Kożuchowa. Na wszystkie inne lettres d'amour oczywiście
                    odpowiem, tylko najpierw wygryzę Szpaka, Pisiora i Jasinę, żeby nie musieć
                    siedzieć na przyszłość w tym zafajdanym studiu.
                    Kurna, już myślałem, że będzie po Szpaczku, już ćwiczyłem wymowę Simao Sabrosa,
                    boa tarde, Guimaraes, obrigado, słuchałem fado, odnowiłem moje kontakty z
                    poznanymi na plażach Algarve Portugalkami, a tu znowu przywrócili do łask tego
                    dziadygę. I na chuj mi teraz ta walizka, co ją kupiłem w Galerii Centrum, żeby
                    różne Marie Lourdes i Fernandy szczały na mój widok po nachach.
                    A z Darkiem (każe mi buc na siebie mówić "Panie Dariuszu" - ja mu dam "Panie
                    Dariuszu", "Darek - stary siurek" mogę co najwyżej powiedzieć) to zaraz wam
                    powiem, jak było. No normalnie myslałem, że umrę ze śmiechu w butach - dodam
                    butach Bata za 500 zł. Idę sobie pięknego dnia do klopa na Woronicza, patrzę, a
                    tam Szpak przed lustrem. Gdybyście to widzieli! Normalnie, kurwa, hipis! Tylko
                    z takim łysym plackiem na łbie. Skurkowaniec pióra miał do pasa i tak je
                    starannie układał, zaczesywał, żeby potem przed laskami i tą swoją Maritą
                    Złotopolską udawać młodzieniaszka. A młody (i to wiecznie) na Woronicza jestem
                    tylko ja. No i może Iwański, ale on i tak po tym, co pokazuje w Portugalii w
                    ogóle się nie liczy. "Co się tak gnoju patrzysz?" - syknął Dareczek, jak się
                    zorientował, że już się duszę ze śmiechu i chciał mi przysunąć z tulipana, co
                    go zrobił z przed chwilą wypitej flaszki "z czerwoną kartką". Ale dziadek
                    refleks już ma nie ten, niby przez te swoje wyłupiaste gały powinien dużo
                    widzieć, ale, jak brał zamach, którego ja uniknąłem (ma się ten orient, nie?),
                    poślizgnął się na szmacie, wyrżnął glacą w posadzkę i tylko sprzątaczka przez
                    niego miała dużo roboty. A Darek od tego czasu musi robić większą zaczeskę, co
                    by jego fani (zresztą, jakich on tam ma fanów, ja to co innego) nie widzieli,
                    że ma tyle szwów na czubie co Tiger na mordzie po walce z Gonzalezem.
                    Zydora mamy już za sobą. Cwaniaczek myślał, że z Hanysowa będzie trzymał
                    sznurki na Woronicza. A takiego ciula - chyba tak się u niego mówi. Młodzi idą!
                    Woronicza rządzi.
                    Jeszcze ten Szaran mi bruździ. No niby bez kompleksów jak Szpak, nie robi sobie
                    pożyczki, tylko ma takie tiki (już ja wiem, od jakiego płynu), ale to mu nawet
                    wybaczyłbym. To tak, ale nigdy tej łysej gnidzie nie zapomnę, jak mnie
                    traktował z Żabą-Darkiem. Najpierw, tzn. jak byłem szczaw w garniturze ze
                    studniówki, a nie jak teraz w nowym Hugo Bossie za 3 koła, kazali mi iść do
                    bufetu przy studiu po dynks. Młodszy byłem, to posłuchałem - bufetowa nie mogła
                    pozbierać się ze śmiechu, gdy poprosiłem o jagodziankę. "Ale cię młody
                    wkręcili, na Woronicza takim towarem się nie handluje, jest taki prikaz. A to
                    stary numer dwóch panów Sz." - wyjaśniła. "No to wam jeszcze pokażę" -
                    pomyślałem - "schowam grzebień Szpakowi, a Szaranowi będę puszczał na żywcu
                    zajączki, żeby mu te ślepia nie nadążały mrugać". "Dobra, dobra, młody" -
                    wyrwał mnie z mściwego zamyślenia Włodek - "to był taki żart, skoczysz po
                    błękit Paryża do najbliższego sklepu. Fajki od Hajty już mamy, więc z cudzesów
                    nie będziemy cię kroili, trzymaj tutaj ściepkę całej redakcji na dynksa i
                    przynieś parę flaszek, będzie balanga. Jak się dobrze spiszesz, to się
                    załapiesz". "Łaski mi nie robisz fajansie z Czarnogóry" - pomyślałem sobie, ale
                    ugryzłem się w język, bo wiedziałem, ile mnie jeszcze czeka schodów, ile będę
                    musiał jeszcze wypić ze staruchami "Komandosów", ile fajek im zapalić, żeby
                    mnie wpuszczono za sitko albo na wizję. No i przyniosłem im 5 flakonów, nawet
                    reszty zwróciłem, a tu jak na mnie warknie Szaran: "Ty kocie zafajdany,
                    Redakcja Sportowa tego wszawego rocznika nie pije, dali mi tu!, zwrócić, nowe
                    przynieść". Tu już mnie formalnie krew zalała, trzeba było Babiarza (ten też
                    już ma prześwity na łbie) i Kurzajewskiego, żeby mnie powstrzymali, bo bym
                    łysej glacy zrobił takiego Benny Hilla, żeby dostał zeza rozbieżnego. Ale to
                    było dopiero preludium fali. Czego oni mi nie kazali robić?! Kiedyś Szaran
                    złamał zapałkę i kazał mi zmierzyć odległość z bloku F do bloku B. Innym znowuż
                    razem Ropucha wypierdzielił mi przez okno książkę "Jak być błyskotliwym i
                    zadawać dociekliwe pytania?".
                    Ileż ja się nacierpiałem, żeby pojechać na Estadio da Luz, ile musiałem złożyć
                    Basałajowi donosów. I wszystko na nic. Znowu Szpak mnie uprzedził, chief z
                    jakiegoś podlubelskiego Pierdziszewa wziął Jasinę, a na domiar złego ten
                    Iwański. Szwendał się po tym Woronicza jak wesz po jajach, szwendał, szwendał i
                    wyszwendał. Skubaniec musiał Basałajowi kablować lepiej niż ja. Może i na mnie.
                    Czekajno Pisiorze, to ja zapierdzielałem po murawach stadionów Jagi i na
                    Łazienkowskiej z mikrofonem, ścigałem tych półmózgów, żeby coś ciekawego do
                    sitka powiedzieli (weź coś wyduś od analfabety ciekawego), a ty się tam
                    byczyłeś na stanowisku komentatorskim i pojechałeś nad Ocean Atlantycki. Jak
                    cię szczylu dorwę po powrocie, to zobaczysz, co to prawdziwa fala.
                    A ja tymczasem muszę się męczyć w studiu z tymi nurami Gmochami, ćpunami
                    Strejlauami, głupkami Zioberami. A propos tego ostatniego - czy oni się kurwa
                    na mnie uwzięli? Każdy, kto przychodzi do studia to Jacek. Jak ja jestem Jacek,
                    to już tych Jacków wystarczy, nie?
                    A co, ja nie potrafię nawijać jak Szpak? Nie rozmawiam tak ekstra jak Szaran?
                    Nie potrafię pić? Jacek Kurowski jeszcze wam zgredy pokaże.
                    www.wagenschenke.ch - idę ćwiczyć i zobaczycie, że choćby na bosaka dojdę do
                    tej parszywej Lizbony na finał, zabiorę Darkowi mikrofon albo schlam go
                    miejscową prytą i dam taki supershow, że klękajcie narody. Ciszewski to przy
                    mnie pikuś.
                • Gość: Wojtek Kowalczyk Re: To ja, Darek Szpakowski pisze˛ do was z Portug IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 24.06.04, 19:38
                  Czolem Rychu! Kope lat! i galony wspolnej wodki! ale musze Cie zawiezc,ja tutaj na cyprze
                  dobrze sie odzywiam, niedlugo znowu bede krolem strzelcow ligi (juz mi szykuja zloty but). zero
                  tluszczyku, po prostu jestem dobrze zbudowany i wytrenowany. nie wierzysz to popatrz na
                  runiego- wygladam tak samo tylko wzbogacony o te pare lat doswiadczen grajac w pilke z
                  najlepszymi na swiecie! a teraz ide, bo sie umowilem z Mackiem Miecielem i Czarkiem, yyy,
                  Kucharskim, na pare glebszych. pozniej wpadamy do Portugalii, Szpaku juz nam rezerwuje
                  namiot-dwojke obok swojego!
                  • Gość: Marek Jóźwiak Re: To ja, Darek Szpakowski pisze˛ do was z Portu IP: 195.205.16.* 24.06.04, 20:28
                    Witam

                    Siedze sobie u siebie w Mławie i se tak myśle, że fajnie byłoby wpaść do was
                    do tej Hiszpanii. Dobrze wiecie że lubie się napić i rzucać telewizorami.
                    Przywioze 2 skrzynki Portosa. Jutro dzwonie do Wojtka Kowalczyka.

                    Pokażcie No tym wiesniakom kto jest najlepszy.

                    Pozdro dla Rysia "Pędziwiatra" Stańka i dla Zydorka


              • Gość: Mati Borek Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.cs.bialystok.pl 24.06.04, 20:32
                Panie Jacku, to jak pan może to ten azerbejdżański żel(skąd pan ma tak
                luksusowy towar? jakies znajomości czy jak?! ja za bułgarski musiałem furę kasy
                dać a na azerbejdżański to musiałbym codziennie Studio Futbol kręcić) niech mi
                pan podrzuci przez Romka Kołtonia(bo ja nie mogę z domu wyjść a Romek mieszka
                ze mną, znaczy ze mną i moją przyjaciółką, na Aleji Stanów Zjednoczonych). A
                solarki to ty mi nie przypominaj(sorry że się wkurzyłem)... Bo ja chodze tylko
                do solarki u mojego szefa Solorza, a on mi teraz karnet zabrał bo Studia Futbol
                nie nakręciłem :( A jak ja mam kręcić Studio Futbol jak mi Romka rozpiliście i
                on nic nie widzi! Nie dawajcie mu więcej denaturatu a najlepiej nie
                zapraszajcie go więcej, Niemcy już odpadli więc on wam nie potrzebny.

                Haha, panie JAcku pewnie, że w studio MŚ w Korei fajnie pan opowiadał tylko tak
                pan się jąkał, że nam nasz plazmowy ekrna oplułeś swoją zieloną śliną i do
                dziś nie możemy tego odczyścić... Nie mówiąc o tym, że podczas studia Ligi
                mistrzów ten cap Strejlau zgasił na naszym plazmowym ekranie slzuga i teraz są
                czarne i zielone plamy przez was i ludziom musimy mówić, że to deszcz pada na
                stadionie stąd te kropki.

                Słuchaj, na Beach Soccer wpadaj, tylko nie mów Szpakowi bo jak on tam sie
                pokazę to ja mu po prostu nakopię... Tylko sam nie trafisz, więc wyślij SMSa do
                Tomka Hajty to cię po drodze z Schalke zabierze, przy okazji pomożesz mu fajki
                przeszmuglować, chyba w szczęce ci się zmieści parę ramek. Grzesio Rasiak nie
                chciał przyjechać bo on już we Włoszech SerieA podbija i z nami nie chce się
                pobawić na plaży, ale Marcin Burkhardt będzie a ty lubisz młodych chłopaków.
                Pozdrowienia i pamiętaj o tym żelu, tylko żeby mi się nie okazało, że ten żel
                to tak naprawdę serek topiony, taki jak ten który rozsmarowaleś mi na stole w
                Studiu Futbol...
                • Gość: jacek kurowski Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.04, 00:26
                  No żesz kurna. Całe życie ze staruchami. Już myślałem, że to będą ostatnie
                  mistrzostwa Darka, bo się biedaczysko rozpije. Zdawało się, że wskoczę na jego
                  miejsce, już zacierałem dzisiaj ręce w studiu, że przejedzie się na tych
                  Angolach i Portugalach. Na tych wszystkich Hergrjuwsach, Runijach, Weselach,
                  Simą Sabrosach. A tu jajco... Co on łyknął, że dostał lepszego spida niż
                  niejeden z chłopaków na boichu? Ci zresztą niegorsi. Jezuniu, taki mecz, że
                  nawet jak Wytrzeszcz palnął jakąś gafę, to i tak nikt o tym nie będzie pamiętał
                  i Dareczek będzie komentował do igrzysk, które może kiedyś zrobi jakieś miasto
                  polskie.
                  A ja w studiu jak dzisiaj będę się musiał zmagać z tymi zgredami. Do kiedy? No
                  pytam się? Jak mi każą zmieniać im pampersy - tacy będą sprawni? Jeszcze
                  dojebali mi dziś tego Piechniczka. No fryzurka, nie powiem. Kiedyś musiał robić
                  taką zaczeskę, jak opisywałem wam w tej akcji z Darkiem; a teraz taka fajna
                  kępka na czole. Zapytam się go kiedyś, kto mu taki dobry przeszczep zrobił, bo
                  choć jestem młodym, obiecującym i dobrze zapowiadającym się pracownikiem
                  Redakcji Sportowej TVP, to już mi na skroń wyszła siwizna. Boję się pomyśleć,
                  co będzie dalej. Chyba się prędzej pochlastam, niżbym miał tak niegodnie
                  uzupełniać braki jak Szpaku, gdybym wyłysiał. A wracając do Piechnika, to
                  mogliby go zostawić przed tym kominkiem w Wiśle. Bosz, co oni mi w studiu z
                  Gmochem wyczyniali. "A pamiętasz Antoś, jakeśmy w 63 pogonili Arkonię
                  Szczecin", "No, no Jacuś, albo w 65 Unię Racibórz" - takie teksty zapodawali, a
                  ja myślałem, że padnę w tym antykwariacie. Potem jeszcze na lajfie Gmoch
                  wyskoczył mi z tym "na haju". Niby mówił o jakimś zawodniku, ale Szczękościsk
                  pił do mnie. To znaczy - pili z Piechniczkiem (dobrze wiecie, co pili), ale
                  wonty to już miał do mnie osobiste Gmoch. A co to nie można przed wejściem na
                  wizję zajarać blanta? Tak dziadki: młodzi, nonkonformistyczni, nieokrzesani,
                  dynamiczni - jak ja - idą!
                • Gość: Jacek Gmoch Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.06.04, 00:32
                  Mati to Ty nie wiesz ze mi placa za jeden wieczor tyle ile Tobie za caly
                  miesiac w Studio Futbol?A zel nie ma sprawy jutro podjade moim stuningowanym
                  Tarpanem do Was.Tylko powiedz jakie haslo macie,bo slyszalem od Romka,ze odkad
                  Wlodek lapal go za kolano to zeby wejsc do waszego mieszkania trzeba podac
                  haslo.A jesli chodzi o ten ekran plazmowy to troche przesadzasz,to przeciez nie
                  zupelnie bylo tak,przeciez wzieliscie go na sylwestra do Bacowki Swierszcza i z
                  tego co wiem to go troche zazygaliscie!A jesli chodzi o solarke Twoja to
                  zupelnie zapomnialem o tym fajnym lozku od Solorza,ale wogole dzis jestem
                  roztargniony i dzis nawet nie uslyszalem jak Wlodek cos do mnie zabrzeczal w
                  przerwie.Ale bylem troche zly,bo Engel mnie wystawil i przyslal tego starego
                  piernika Piechnika ktory smie twierdzic ze jest lepszym trenerem odemnie-a
                  przeciez to ja mialem do dyspozycji plazmowke nie on!!!!No i nie pilismy dzis
                  Domestosu!!!!Ale przynioslem ze soba piersiowke wodki lodowej i dalo sie
                  przezyc.Ok ja juz ide bo juz pora przyjac nitrogliceryne,a pozatym juz 10
                  godzin na nogach bez podlaczenia do respiratora to stanowczo za dlugo jak na
                  dzis!!!!Pamietaj Matus o hasle.A ta TWoja dziewczynke to ja chyba ostatnio
                  widzalem w Le Madame!
                  • Gość: Mati Borek Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.cs.bialystok.pl 25.06.04, 01:15
                    Panie Jacku, i nie wstyd panu tyle kasy ciągnąć? Nie dosc, ze w Grecji sobie
                    uzywales to teraz studyjko, denaturacik, wodeczka, chlopaczki, Niedzielany i
                    jeszcze tyle szmalu, na co panu tyle? Odpali pan dla mnie troche za to, ze pan
                    Romka rozpil i ja teraz nie mam jak Studia Futbol krecic, juz Solorz mnie chce
                    wylac, odcial karnety na solarke i w dodatku teraz foruje Iwanowa, oraz, o
                    zgrozo, cos gadal o zatrudnieniu Jasiny! No, po moim trupie... Dzieki ze pan
                    przywiezie żel, och, ratuje mi pan życie. Hasło jest(wstretny cap Szaran) ale
                    sie wstydze podać... No wie pan, slowo oznaczajace to co ja i Romek nosimy obaj
                    pod spodniami... No, pan taki geniusz taktyki to jakos pan sie domysli.

                    Kurde, co pan opowiada o sylwestrze u Świerszcza tam to bylo co innego bo Jurek
                    Dudek chipsami nażygał na "ekran" Iwańskiego, no wiesz na bryle! :) A z
                    plazmówką to twoja i Strejlaua sprawka, nie wymiga sie pan, no jeszcze co
                    prawda Ziober cos tam plul ale to inna sprawa.

                    PIechniczek to pan ma racje - piernik, chcialem sie z nim bic ale on ciagle
                    siedzi w Wisle przyspawany do kominka. Hehe, ale mam ochote komus strzelic za
                    to ze mi zel ukradli, kazdy wie ze ze mna sie nie zaczyna. Szpak tez mnie
                    irytuje, dzis znow darl sie jak nacpany no i nie ma takiej opalenizny jak ja.

                    A moja laleczka to ty panie Gmoch napewno nie ogladales bo ona tanczy tylko w
                    klubie dla Latynosow a tam ciebie nie wpusciliby(ja mam tam karnet)! to
                    przywiezie mi pan ten zel i powodzenia jutro bo Grecja gra, wezmie pan cos na
                    wzmocnienie do studia bo Romek mowil mi w sekrecie ze ponoc ma pan w studio
                    razem z Koseckim siedziec(ale to niepewne) a ten to lubi podziarzyc.
        • Gość: Antek P. Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.04, 10:35
          Hej hej, to ja Wasz Antoni. Musiscie przyznać że daliśmy wczoraj z Jackiem
          pokaz tego jak się komentuje mecze w studio. Ten młody coś tam nieraz nas
          podkurwiał ale go ignorowaliśmy, bo on nie jest dla nas parterem do dyskusji.
          Ale ja dzis tylko na chwilę, bo chciałem tylko wyjasnić dlaczego juz nie
          komentuje przy kominku. W zasadzie to wszystko przez tego Gmocha. Kiedyś mnie
          odwiedził oczywiście ze swoim ulubionym fioletowym napojem. Oczywiście
          roześmiany w ręku butla, a ja też usieszony i mówię do niego " rzucaj butlę to
          otworzę" a ten debil chciał pokazać że jeszcze umie kopać bo on przecież
          piłkarz. No i kopnął bardzo celnie, prosto do kominka. Jak to nie jebutneło, ja
          cały czarny i bez włosów, jackowi trochę szczęka się wyprostowała a po kominku
          tylko wspomnienia. Jackowi z tą szczęką to ręke było, ale ja musiałęm sobie
          trochę włosów przeszczepić. A na odbudowanie kominka jeszcze nie mam funduszy
          ale po euro na pewno się za niego zabiorę.To by było na tyle, musze już na
          razie uciekać ale pewnei jeszcze się do Was odezwę. PS; Szpaku, a Ty dlaczego
          już nic nie piszesz z Porto?
          • Gość: Szpaku Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: 216.127.68.* 25.06.04, 11:51
            Ajajaj, carramba!

            Ale mi w pale huczy, dopiero o osmej zesmy wrócili z Grzesiem na camping, bo
            trzeba bylo zapic porazke. Doszlo do tego, ze wyrzucilem z portfela zdjecie
            Backsa i wlozylem z powrotem Darka Ciszewskiego, któremu chcialem przy okazji
            zlozyc zyczenia z okazji imienin.

            Korzystajac z tego, ze Tomek pozczyl mi laptopa a Piotrek telefon cellowy,
            chcialem przeprosic wszystkich telesluchaczy za pewna niekonsekwencje, która
            sie wkardla do trasmisji. Zapewne wielu z was sie dziwilo, dlaczego takiego
            Bekama zastapil pod koniec spotkania Bekham a Ricardo Riszard.

            Otóz siedzialem sobie jak zwykle z Grzesiem na trybunie VATów, tylko ze cos
            szybciej niz zazwyczaj ubywalo nam Portosa. No i w pewnym momencie drugiej
            czesci polowy, niedlugo przed tym jak Portgalia strzelila brame, zostalismy bez
            paliwa. Mnie juz tak zaschlo w gardle, ze stracilem glos, wiec dalem znaki
            Mielcarowi, zeby ratowal sytuacje. Grzesiu ruszyl w teren i na szczescie po
            paru chwilach wrócil z Eusebio, który w kazdej z rak trzymal butelke czegos
            brazowego.

            I wlasnie kiedy nalewal mi do kubeczka ten ladnie pachnacy napój, Poztiga
            strzelil bramke. Eusebio wyskoczyl do góry, a z nim nasze sikacze. Ja jeszcze
            zdazylem rzucic sie przez barierke wrzeszczac do mikrofonu cos co moglo dla was
            zabrzmiec jak "gol", ale nie zdolalem nic uratowac, a ledwie sam uszedlem z
            zyciem, bo Mielcarek w ostatniej chwili mnie zlapal za pasek od mojego IP. A
            moze ID.

            W kazdym razie przy tej brawurowej akcji wypadly mi z kieszeni wszystkie
            notatki, w tym te z pronuncjacja nazwisk. Wpadlem w niemaly poploch, ale w
            koncu sie pozbieralem, bo przeciez takie rzeczy to dla mnie nie pierwszyzna.
            Troche jednak szkoda, bo bardzo bylem dumny ze swojego oksfordzkiego akcentu, z
            Bekama, Wizola i Runiego, który chyba juz nie gral.

            No, ale najbardziej zal wyniku, juz zaczelismy chlonac te runiomanie, a tu taki
            pech. Liczylismy tez, ze stadiony troche opustoszeja z tych portugalskich
            brudasów, co sie chyba nie myja, ale co poradzic. Znaczy nie wszyscy liczyli,
            bo Tomek wciaz zwieksza obroty i chyba bedzie potrzebowal kogos do pomocy przy
            dystrybucji. Ja chetnie bym sie zajal, ale jeszcze nie wymyslilem, jak
            jednoczesnie komentowac i sprzedawac fajki.

            Bede konczyl, bo Piotrek z Tomkiem ze sklepu wracaja, po co maja wiedziec, ze
            pozyczyli mi komóre i laptopa.

            ciao.


            • Gość: Jurek Dudek Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.cs.bialystok.pl 25.06.04, 12:47
              Cześć chłopaki, ja także jestem w Portugalii w razem z moim kolegom Tomkiem
              Rząsą. Ostatni sezon w Liverpoolu był ciężejszy od poprzedniego więc zasłuzyłem
              na wakacje. Robimy sobie tu niezłe jaja, Tomek ukradł Szpakowi okulary a ja nie
              uwieżycie jaki numer wykręciłem. Na meczu Włochy-Dania starym zwyczajem
              wysłałem SMSa do mojego kumpla Tottiego, napisałem mu żartem, że Duńczycy
              podrywali w czoraj w hotelu jego dziewczynę a ten tak się przejął, że ze złości
              jednego opluł, newrowi ci Włosi - nie znają się na żartach, a taki numer
              przecież już wykręcałem Matiemu Borkowi i nic się nie wkurzył. No, to juz
              kończę bo Tomek Rząsa juz zalewa gorący kubek, idę rozpakować czipsy.

              Thomas, Ajwen, Świr -wpadniemy do was przy okazji i powtórzymy stare czasy, jak
              na Sylwestra, dobra?
            • Gość: Janusz Basałaj Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 25.06.04, 20:18
              Witam wszystkich moich ulubieńców. Zgodnie z zapowiedzią jestem już od kilku
              godzin w Portugalii. Udałem się wpierw na camping, aby złożyć wizytę naszym
              komentatorom. Jakie było moje zdziwienie, gdy przed moimi oczyma wynurzył się
              pijany jak bela Dariusz Szpakowski. Nie dość, że ledwo co trzymał się na nogach
              to jeszcze zaczął mi ubliżac cham jeden. Poza tym wstawili się za nim równie
              nietrzeźwi Mielcarski i Hajto, który zaczął mi wymachiwać pustą butelką
              wódczyny przed nosem. W dodatku z polskiego namiotu wystawały nogi jakieś gołej
              Murzynki. Bezczelne świnie spytały mnie nawet, czy mam ochotę ją pobzykać. Jak
              można proponować coś takiego swojemu przełożonemu. Murzynka całkiem całkiem
              więc jednak skorzystałem z tej propozycji. Wypiłem też szklankę Portosa, po
              czym zadecydowałem, że to ja dzisiaj skomentuję mecz Francja - Grecja. Polscy
              widzowie znudzeni Dariuszem Szpakowskim wreszcie zasmakują próbki
              profesjonalnego komentarza. Muszę kończyć, bo kończą mi się żetony a do
              stadionu mam jakieś 10 kilometrów, które pokonam rowerem Mielcara. Mam
              nadzieję, że zdążę. I zapomnijcie o Szpakowskim - po EURO go wywalam na zbity
              ryj. Niech sobie komentuje mecze Legii II w talewizji kablowej. Pozdrawiam
              • Gość: Ajwen Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: 82.139.152.* 25.06.04, 20:49
                Te, Bałasaj co ty pleciesz... Przyleciałeś zalany w sztok i opowiadasz, że na
                campngu pijani... O jakiej murzynce mówisz, w namiocie leżał Maciek Iwański i
                odpoczywał bo troche sie spił... On trochę się opalił, ale żeby od
                razu "murzynka"? I ty go, z nim... ? O rany... No myślałem, że jak Szpaku
                mówił, że to twój ulubieniec to znaczy, że go forujesz do komentowania meczy a
                nie, że...

                Oj, co to sie wyprawia, lecę skontrolowac sytuacje bo Iwański gdzies zniknął
                teraz musimy go szukac a Szpak zalewa pałę po tym jak go odsunąłeś od
                komentowania...
                • Gość: Janusz Basałaj Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 26.06.04, 00:20
                  Dobry wieczór!

                  W meczu Francji z Grecją było wszystko: emocje, smutek pokonanych, radość
                  zwycięzców ale najlepszy był mój komentarz. Między mną a Szpakowskim są różnice
                  dwóch klas, dla polskiej publiczności to prawdziwa strata, że inne obowiązki
                  uniemożliwiają mi regularne komentowanie meczów. Słyszeliście pod koniec mój
                  tekst: "Jeszcze 3 minuty i Grecy będą w krainie szczęśliwości" - niezły co,
                  Szpakowski by takiego czegoś nie wymyślił. Pewnie dzisiaj by zachwalał Zizu za
                  piękny występ i gdyby nie ja to słyszelibyśmy zapewne jego debilne teksty w
                  stylu: "Francuzi próbowali ambitnie i nie zasłużyli w tym meczu na porażkę.
                  Jednak która z tych drużyn awansuje być może rozstrzygnie wynik jutrzejszego
                  ćwierćfinału Szwecja-Holandia, którego wyniku Państwu nie zdradzę. Ze stadionu
                  w Lizbonie żegna Państwa Dariusz Szpakowski". To tak tytułem małej dygresji...
                  Ale jak wspomniałem wcześnie niedługo już w TVP popracuje....

                  Ale do rzeczy. Po meczu poszliśmy z Mielcarem na piwo do pubu, a tam
                  spotkaliśmy przy barze Maćka Iwańskiego. IWan miałeś rację - ta murzynka, o
                  której wspominałem to był rzeczywiście Maciek, no i co z tego niby wynika ???
                  Ważne, aby obydwie strony były zadowolone, czyż nie? A mogę Ci zagwarantować,
                  że były na pewno. W ramach podziękowania deleguję go jutro na mecz Szwecji z
                  Holandią. Wypiliśmy po 5 piw i z trudem bo z trudem trafiliśmy na nasz kemping.
                  Wracamy i co? Szpakowski tak się schlał (pił chyba w samotności, bo Tomek Hajto
                  i Świerszczu harowali ciężko na stadionie - ale będzie dzięki zarobionej kasie
                  trochę zabawy jutro), że przez moment myślałem, że nie żyje.... Niestety moje
                  przypuszczenia okazały się bezpodstawne, ale ponieważ nie bardzo kontaktował
                  wywaliśmy go z namiotu i tą w sumie ciepłą noc spędzi pod gołym niebem. Jak się
                  jutro obudzi to sobie pogadamy. Tymczasem idziemy z Maćkiem spać, bo jutro
                  przed nami kolejny ciężki dzień. Nie liczcie, że w najbliszym czasie Szpakowski
                  coś napisze, gdyż będzie chyba trzeźwiał tydzień a poza tym podpierdoliłem po
                  wszystkie żetony więc nawet jakby bardzo chciał.... To tyle bo Maciek się już
                  niecierpliwi...
      • Gość: Jacek Gmoch Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.06.04, 18:28
        Mati to masz juz Zel?Nie bylo Cie w domu,wiec zostawilem Romkowi Koltoniowi-
        powiedzial,ze nowe Tipsy zakladasz sobie dzisiaj i bedizesz wieczorem i
        musialem leciec na obiad do greckiej restauracji z moim przyjacielem Wandzikiem.
        Wogole nie uwierzysz ale dzwonil do mnie dzis Rehagel i sie pytal czy jest
        mozliwosc by dzis zagral Gucio Warzycha,to mu powiedzialem ze chyba nie ma
        problemu,wiec moze dzis bedzie Krzysiek gral-chyba ze wczoraj znowu wachal
        koksik z Sypniewskim.Wogole dzis zupelnie rozpracowalem taktyke tych Francuzow-
        bedzie polegala na tym zeby strzelic Grecji gola!-Juz przekazalem ta informacje
        Rehagelowi...A to nie wiedzialem ze dzis bedzie Kosecki,bo mi cos mowili ze
        Wojtek Kowalczyk by bardzo chcial sie ze mna jagodzianki napic!A jeszcze Antoni
        mam do Ciebie zal!Przeciez to bylo tak ze jak sie upilismy to powiedziales ze
        staniesz na bramce jak Tomszewski a za bramke ten twoj gowniany kominek robil,a
        ze strzelilem w stylu Carlosa to sie rozwalil ten Twoj kiczowaty kominek a
        spadajaca waza i pamatkowy medal za wspaniala przegrana na Wembley 2:1 w 96
        wybilo mi zemby.Tobie widze juz odbilo przez to ze teraz najbardziej znany w
        Wisle Malysz jest!Ale spokojnie zapraszam Cie do studia jeszcze na polfinal i
        wyjasnimy sobie te niesnaski.A i musimy cos z tym Kurowskim zrobic bo mi ciagle
        w polowie zdanie przerywa i juz 2 razy sie w jezyk przez niego ugryzlem!To ja
        juz lece,na dzisiejszy wieczor w studiu zakupilem wspaniale 3 wina-ZEUS.Ale ta
        swinia Kurowski pewnie bedzie pil Cavaliera bo on to jest za tymi Zidanami!
        • Gość: Mati Borek Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.cs.bialystok.pl 25.06.04, 19:34
          Panie Jacku dzięki stokrotne za żel, pierwsza klasa, prosto z Azerbejdżanu,
          błyszczący i o zapachu jasminu - no cudeńko! Mam nadzieję, że Romkowi nic pan
          do picia nie dawał, bo on całkiem oślepnie od jak jescze denaturatu wypije.
          Paskudnik okazało się, że troche tego żelu "pozyczył", że niby chciał sprawdzić
          czy to napewno to, ale teraz mam mniej.
          Trenerze, genialne, z wielką pasją musiał pan rozpracowywac taktykę Francuzów,
          pana uwagi i spostrzeżenia napewno będą bardzo cenne dla Rehagela! Gucio chyba
          nie zgara bo widziałem go dziś w Latino TV jak w Atenach ogień olimpijski
          odpalał z jakimś ambasadorem. więc chyba nie zdąży dolecieć.
          Mowiłem, że to nie pewne, że kosecki będzie, tak mówił Romek a on ma problemy
          ze wzrokiem i ogólnie z percepcją po tych denaturatach, nie wytrzymał tempa
          trenerów-weteranów.
          Ale Niedzielan smsa mi wysyłał, że chciałby jutro na mecz Holendrów wpaść, ma
          pzynieść troche towaru z coffee shopu i literka Gólczasa, więc niech pan tam
          wstawi się za nim w TVP.

          Aha, o JAcku Kurowskim w naszym komentatorskim gronie krąży plota, że jest
          prawiczkiem i ponoć ma 39 lat choć wygląda młodo ale to dlatego, że jak Jackson
          nakłada kilo pudru na twarz hahaha.

          Dobra kończę, pisze z laptopa mojego kimpla Piekario, szykujemy się na naszą
          coroczną bibę w Białymstoku, znów w Cristalu poszalejemy i ekskluzywne
          prostytutki zamówimy, hej! Dorbze, że Thomas w Portugalii bo rok temu pobił się
          z Waldkiem Złotopolskim na bibie w Cristalu i było trochę głupio, ale teraz
          tylko Waldek będzie.
          Pozdrowienia.
        • Gość: Wojtek Kowalczyk Re: To ja, Darek Szpakowski pisze do was z Portug IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 25.06.04, 19:57
          witam Pana Trenera. fakt, mialem ochote na ta jagodzianke, nawet juz mnie ten mlody prawiczek
          .. kurowski, zapraszal do studio w tvp, ale niestety- nie tym razem! w koncu taki Pilkarz jak ja
          jest rozchwytywany, i co ja poradze, ze lepsza oferte zlozyli mi z telewizji cypryjskiej? ale tam
          bedziemy imprezowac razem z Markiem Jozwiakiem- wpadl dwa dni temu, rozgladamy sie
          wspolnie za milym klubem dla niego, a przy okazji wystapimy jako Eksperci w studio. portos juz
          czeka, czestowalismy juz kamerzystow i mowili, ze niezly. ale niedlugo lecimy do tej Hiszpanii
          na Euro, jestesmy juz umowieni z Ajwenem i Swierszczem! po drodze zawiniemy jeszcze do
          Chorwacji po rakije. Szykuje sie niezla biba przed finalem, slyszalem, ze bedzie tez
          Janosik,moze przekonam go, ze Polski Ronaldo (czyli Ja) powinien znowu grac w reprezentacji!
      • Gość: Jacek Gmoch Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.06.04, 11:28
        Oj ale mnie dzis leb boli!Ale troche sie wczoraj zmartwilem,ze ta szuja Basalaj
        juz do Was tam dotarl do Portugalii i zabral Ci Darku mikrofon!Ale za to w
        studio wczoraj czulem sie zupelnie tak jak w swoim domu starcow!Bylo bardzo
        mile spotkanie old boyow!Ale widze Antek,ze w tej twojej glowie to juz zupelnie
        Ci sie przestawilo-miales przyjsc na polfinal a nie na kolejny cwiercfinal-a
        wogole moglbys sie umyc-bo jak Wlodek wchodzil do Studia to powiedzial"Boze ale
        smierdzi starymi ludzmi".A wczoraj wygralem w ankiecie na najlepszego znawce
        pilki to mnie bardzo ucieszylo!Ale widzisz Mati taktyke Francji rozpracowalem
        doskonale bo nie strzelili nic!-CZY JA NIE JESTEM GENIALNY!Grecy nie wybijają
        na oślep jak to się dzieje na wsi i dlatego wygrali wczoraj mecz!A Wlasnie
        Wojtus moglbys wpasc teraz na polfinal,jak juz z Beretem sie schlejecie to
        wpadnijce!Wiem Wojtek ze nie masz prawa jazdy,ale na Woronicza to wsiadasz w 18
        i juz jestes!Albo nawet moge zajechac na Bródno swoim Tarpanem-po tych
        mistrzostwach chyba bedzie juz mnie stać na Zaporożca type R V 6.W sumie jestem
        tylko troche nie pocieszony ze do studia nie chce przyjsc Heniek Apostel-jak
        nie wiecie kto-to ten wspanialy czlowiek ktory zremisowal na wyjedzie z
        Azejberdzanem i mu nie postawili pomnika-WSTYD!Dzisiaj gra Holandia to pewnie
        znowu bede sie musial z ta Niedziela uzerac,a wolalbym zeby wpadl Tomek Iwan
        ale on teraz pewnie na plazy lezy...
        • Gość: Mati Borek Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.cs.bialystok.pl 26.06.04, 13:04
          Cholera, ale wczoraj dalismy czadu w Cristalu. Normalnie wszytskie kobiety
          tylko moje, tak tańczyłem egzotyczne tańce latynoskie. Panie Jacku, żel
          naprawde super bo wszytskie kobiety na niego poleciały, uff... Teraz się nie
          dziwię, że pan taki stary a tak pełny wigoru, hoho. Oglądalismy tutaj w naszej
          ekipie imprezowej(Ja, Romek Kołtoń, Waldek Złotopolski, Piekario, Klaudiusz z
          BB, Seba Florek) wczorajszy meczyk no i nie moglismy wyjść z podziwu nad
          genisuzem trenera Gmocha. Rzeczywiście Francuzi nie strzelili brmaki! A ten
          naiwny Romek mówił, że "szczelą" bo gra Ąri... Niestety to nie Bundelsiga Romus
          a EURO... Dzis na bank Rehagel wysłal parę literków greckiej wody brzozowej dla
          trenera, więc komentarz powinien byc dziś znów pierwsza klasa, choć wczoraj to
          jednak chyba ilość starców w studiu na metr kwadratowy przekroczyła normy Unii
          Europejskiej bo nic nie moglismy zrozumieć go tam jeden przez drugiego
          mówiliście, dobrze, że chociaż ten Szaran fajnie oczami mrugał i mielismy z
          niego polewkę!

          No, panowie kończę już powoli, nasza impreza tutaj udana, nikt sie nie pobił z
          Waldkiem Złotopolskim pierwszy raz odkąd tu co roku imprezujemy!

          AHA BARDZO WAŻNE !!! Ajwen słuchaj, Solorz sie wkurzył, że Studio Futbol nie
          kręcę(a to moja wina, że mój Rolex za 3000 gdzieś się zapodział?) więc
          przełożył "TOmasz Iwan Beach Soccer Show" na jutro!!!!!!!
          Cholera, wiem, że inaczej miało byc, ale teraz trzeba ratować sytuację.
          Kupuj bilet lotniczy z Portugalii do Ustki i bądź jutro na 14 bo musimy mały
          turniej rozegrać! Thomas i świerszcz niech ewentualnie zostaną w Portugalii i
          dalej zarabiają, ale Jurek Dudek ma tu tez być. Troche gości nie przyjedzie
          przez to, więc po prostu zagrają Seba i Klaudiusz gościnnie. Panie trenerze
          Gmoch, jak pan ma czas to proszę wpadać jutro 14-18 do Ustki to pan taktyki
          porobi na turnieju Ajwena! Później pana Marek Citko podrzuci na mecz do studia
          w Warszawie, bo on też będzie a jedyny niepijący.
          Aha, Ajwen, weź troche tego Portosa bo ma cholera padać na plaży jutro, a ja
          będę musiał to komentować - więc coś na rozgrzewke się przyda.

          No panowie to wszysyc wiedzą co mają robić, więc do dzieła, pojutrze jak
          wytrzeźwiejemy to napiszemy co na "Tomasz Iwan Beach Soccer Show" sie
          działo :)
          Pozdrowienia dla całej ekipy konkurencji w Portugalii, nieźle tam sobie
          szalejecie jak szef pracownikia bierze za murzynkę!
          • Gość: P. Zarzeczny Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.olsztyn.mm.pl 26.06.04, 19:03
            Cześć Dareczku. Dlugo mnie nie bylo bo pochlalem sobie z Wojtkiem Kowalczykiem
            i przyje...m w jakiegos goscia pod Olsztynem i teraz mam sanki musze sie
            meldowac na psach ale chlanie bylo przednie trzymaj sie Darku . Niestety ja nie
            przyjade paszport mi zabrali moge isc do paki teraz, tylko moge chlac w kraju
            ale nic straconego we wrzesniu popijemy na reprezentacji w Chorzowie .

            pozdro
            Pawel
          • Gość: jacek kurowski Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 19:15
            Cześć dziewczęta i chłopcy! To znowu ja. Wasz ulubiony prowadzący studio
            Mistrzostw Europy.
            Widzieliście, jak miałem dzisiaj fajnie rozchełstaną koszulę. Niezły ze mnie
            luzak, co? Szef pojechał do Portugalii między innymi po to, żeby obsztorcować
            Ropucha i Pisiora, no to mogłem sobie pozwolić na odrobinę ekstrawagancji. Bo
            ja to w ogóle jestem pełen pomysłów, tylko żeby mi ci starsi pozwolili rozwinąć
            skrzydła...
            Jak Pan, Panie Kochany Basałaju Januszu, Nasz Kierowniku będzie czytał te moje
            wynurzenia, to niech Pan pamięta, że to piszę ja - Pana Ulubieniec, dziennikarz
            sportowy I kategorii. A więc, zmierzając do meritumu, to chciałem Panu
            powiedzieć, że ja to z Panem w roli komentatora wszystkie mecze oglądałem. I te
            polskie i zagraniczne. Ale żeby Pan tych wapniaków - Szpakowskiego i
            Szaranowicza, co mi blokują karierę - na zbity pysk wyrzucił. Żeby im już ani
            grosza, ani żadnej diety na delegację nie dał, bo i tak to przepiją. Niech Pan
            tu zaświadczy, żeby nie była nasza krzywda (to jest moja, Telewizji i widzów),
            kto jest poza Panem najlepszym dziennikarzem sportowym. No kto? No? Jacuś.
            Jacuś? Jaca!
            Czasem to aż żal patrzeć, jak się Pan przemęcza dla naszej Telewizji, nasz
            Kochany Kierownik Basałaj Janusz, naszej Telewizji na Woronicza. Ciągle
            pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy wtykają mu szpilki.
            To nie ludzie - to wilki! I niech tu Żaba nie skrzeczy, że w Portugalii z
            Pisiorem i całą wesołą kompanią ma takie straszne warunki. Wszystko jest
            zasługą naszego Kierownika i nie jest prawdą, że Szpaku śpi pod namiotem,
            zwłaszcza że w Portugalii jest dobra pogoda, a Kierownik dba o nas jak ojciec
            najlepszy.
            No, a wracając do moich strojów i przeżywanej przeze mnie młodości, to muszę
            powiedzieć, że mam kilka świeżych pomysłów. Np., żeby pozbyć się tych zgredów
            ze studia, to z chęcią zaprosiłbym Runia, czy jak mu tam - Runiego. Chłopak już
            odpadł, ale jest prawie taką samą gwiazdą jak ja, prawie tak samo młody jak ja
            i myślę, że jak to z młodzieżą, dobrze by mi się z nim rozmawiało. Dobrze, bo
            podobno ma taki bogaty zasób słów jak mój. A w ogóle to bym tym mendom pokazał,
            jak się rozmawia w językach obcych. Kiedyś byłem w Bronxie (bronksu w życiu też
            trochę się napiłem), słucham amerykańskiego hip-hopu, to wiem. Albo może
            zaprosić inną młodą gwiazdę? Co myślicie o Ronaldo? Nie życzę mu, co prawda,
            żeby Portugale odpadli, ale fajnie byłoby, jakby chłopak wdepnął na Woronicza.
            Zakurzyłoby się z nim jakieś zioło. Pokazałby tym Gmochom, Strejlauom,
            Piechnikom, jak się teraz należy nosić. Kurna, ja to zresztą myślałem, żeby
            zrobić sobie taki imadż a la Ronaldo. Strzelić taki balejażyk, do słuchów
            wczepić sobie dwa brylanty. Wtedy to nawet żel Borka wymiękłby, a ja stałbym
            się największą gwiazdą wszystkich telewizji na świecie. Już mam zresztą dobre
            zadatki.
            A, no właśnie, a propos Borka. Borku, ty zdradliwy kłamco! Ja prawiczek? No co,
            mam opisać, co nas łączyło, jak jeszcze robiłem u Solorza? Ale kogo by to
            obchodziło? Moja osoba może jeszcze kogoś zainteresowałaby; ba, na pewno
            wszyscy z chęcią czytaliby o moim życiu prywatnym. Ale gdybym zgodnie z prawdą
            napisał, że masz Mati niby taką wyglansowaną buzię, fajnie zażelowane pióra,
            tyle że krosty na dupie, to by się wszyscy na twój widok w polsatowskim okienku
            porzygali na swoje odbiorniki. I po co ci to? Albo wyjechałeś tak z tym moim
            wiekiem. Nawet jeśli to prawda, to co: 39 lat to dużo? Młody i obiecujący nadal
            jestem i przypomnę, że do Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej zapisywali
            do 35 roku życia. A więc jestem chyba młodzież dziennikarska, nie?
            Najgorzej, jak mi naczalstwo znowu zaprosi te antyki. Nie opowiadałem wam
            jeszcze o Wołku Zbożowym. Kurwa, jak przyszedł to powiało od niego jakąś
            naftaliną. "Co on pije?" - pomyślałem. Jakąś politurę, czy drinole, których
            receptury podane są w "Moskwa-Pietuszki" Jerofiejewa? Trochę mnie jednak Tomek-
            Latino w tym momencie zaskoczył, bo wyciągnął kurwłazjera i polał. Była to
            jakaś odmiana po tych wszystkich jagodziankach, "Portosach", "Komandos-
            likierach", co je Szczęka z Antkiem przynosili na Woronicza, tyle że - mówię
            wam - jak mnie jebnęło w mózgownicę. Miałem po tym kurwłazjerze takie wizje, że
            są mistrzostwa świata dziennikarzy sportowych w komentowaniu i ja przegrywam ze
            Szpakowskim, bo zawody wypaczył Szaran, który był sędzią. Brr, taki koszmar, że
            nawet teraz na samą myśl o nim spływa mi mejkap. A Wołek, ten to dopiero miał
            fazę. Na trzeźwo to coś bredzi o jakichś Latynosach, co to byli bohaterami
            boisk drugiej ligi Wenezueli tak jak by ich znał, ale wtedy, gdy dał sobie w
            szyję, to się dopiero zaczęło. Wskoczył na ten talerz UFO ze światełkami, co go
            codziennie widzicie, gdy oglądacie swojego ulubionego prowadzącego studio Euro
            i pieprzył coś po hiszpańsku. Potem to przetłumaczył, że jest alteregiem
            wielkiego di Stefano i jedzie do Portugalii, żeby pokazać tym szczylom Fernando
            Torresom, Cassanom i Robbenom, jak się gra w piłkę nożną. Po chwili wparował do
            garderoby i kazał znaleźć sobie mundur generalski, bo, jak stwierdził, w jego
            ciało wstąpiła dusza Pinocheta, co go kiedyś odwiedzał i musi wydać rozkaz
            swoim piłkarzom, żeby w eliminacjach do MŚ dmuchnęli wreszcie Brazylijczyków
            Tak więc z tymi wynalazkami od Żabojadów trzeba uważać. Może kiedyś spoję
            Szarana przed jego wejściem na wizję, to zobaczycie, jakie to spustoszenie
            sieje. No a ja przy okazji pozbędę się jednego, co mi w kolejce do okienka
            kasowego zawsze przeszkadza.
            Skoro już poruszyliśmy wątek różnych trunków, to powiem wam, co kiedyś
            przyniósł do studia Kosecki. Pryta na pierwszy rzut oka normalna - "Sabrina":
            się nazywała, ale, jak spojrzałem na etykietę, to dopiero wpadłem w śmiechawę
            (wcześniej zapodałem sobie takiego skuna). Na winku, normalnie, wypięta dupa
            panienki Borka. Ale, jak teraz patrzę na to pamiątkowe trofeum, to już mnie
            nachodzą wątpliwości, czy to aby na pewno laska Matiego, bo w rzeczywistości
            jest ona dużo brzydsza, jak na zdjęciu i w ogóle ma mniejsze bimbały. A niech
            już tam się Borek martwi i konsumenci "Sabriny", bo ja zamierzam komentować
            finał Mistrzostw Świata 2006 i w sumie takie duperele mnie nie obchodzą.
            • Gość: Tomasz Jasina Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 19:39
              Proszem państwa, witam was serdecznie z tego kartofliska, gdzie śpie w namiocie
              razem ze Szpakiem i Mielcarskim.
              Choć jest już w pół do 8 słońce mocno jeszcze tu operuje, co tylko pogarsza
              nasz stan. Dość powiedzieć, proszem państwa, że Basałaj po libacji nażygał
              Tomkowi Hajcie do butów. Wywiązała się niemiła atmosfera, Hajto poszedł nawet
              na Basałaja z kosą, ale udało się załagodzić sytuacje.

              Korzystając z okazji, że Szpak gdzieś polazł, chciałbym zdementować kilka
              wiadomości:
              - nie prawdą jest jakobyśmy dupczyli Iwańskiego na trzeźwo. Lekko niepoczytalni
              byliśmy po tym bimbrze, co go kupiliśmy od Rusków, to też nie widzieliśmy co to
              za jeden. Ale to on zaczął!
              - nie prawdą jest, że w nocy zamiast regenerować siły skacze gdzieś po
              drzewach. Latam po krzachach, ale po drzewach nie!

              Chciałem też, proszem państwa, ujawnić najnowsze fakty:
              - Szpakowi strasznie śmierdzą nogi. To poważny dyskomfort dla mnie, gdyż tam
              mam głowę, gdy próbuje spać.
              - W Portugalii jest strasznie gorąco i wilgotno, parują przez to mi i
              Iwańskiemu okulary i dlatego pierdolimy bzdury.
              - W namiocie obok nas śpią weterani z PZPN: Apostel, Lenczyk i Listkiewicz. W
              pierwszą noc tak sobie pochlali, że proszem państwa, śpią do dziś. Przyjechała
              nawet policja, bo na początku chcieli gwałcić miejscowe członkinie towarzystwa
              żywego różańca.

              Pozdrawiam Mati, mam kontrakt z Solorzem już podpisany. Teraz Studio Futbol
              bede prowadził ja. I tyle. Proszem państwa - do usłyszenia.
              • Gość: Mati Borek Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.cs.bialystok.pl 27.06.04, 00:13
                Czemu mnie nie ma w Portugalii. TVP jest żenująca. Nie profesjonalni. Ja
                owszem, też lubie w baniak dawać - ale tylko po meczu. A ci w sztok pijani
                komentują. Szpaka tam zabiliscie czy co, czemu nic nie komentuje tlyko musi za
                was szef gadać? Zresztą Basałaj tak pijany niech lepiej nic nie mówi, bo dziś
                powiedział, że "doświadczenie kogośtam(van der sara?) procentuje" - nawet na
                wizji mysli tylko o procentach... I co ci się tak Basałaju odbija cały czas, że
                aż połykasz sylaby - "Ibra..movic", czyżbys kluskami zagryzał portosa na
                wizji?

                No, nie będę już się pastwił nad dyletantami. Powiem tyle, że Tomek Iwan już
                doleciał do Ustki(oczywiście wciąż pijany po spożyciu 10 litrów "Spermy
                Szatana" na 4 w namiocie + Jasina bo on omija co druga kolejkę), my z Piekario,
                Romkiem i resztą ekipy tez jestesmy gotowi więc jutro będzie super show. 14-18
                Polsat Sport Tomasz Iwan Beach Soccer Show... !!! Tam zobaczycie co to znaczy
                profesjonalny komentarz.

                a teraz trcohę prywaty:
                -te Jasina, ty się nie podniecaj, tylko lepiej przeczytaj co za kontrakt z
                Solorzem podpisałeś. Chyba zapomniałeś okularów, bo Bozydar Iwanow widział, jak
                podpisałeś kontrakt na stanowsko niańki dzieci Solorza, bachory mają kłopoty z
                zaśnięciem, więc będziesz im na dobranoc komentował mecze to szybko zasną. A mi
                Solorz dał jutro ostatnia szansę, muszę dobrze wypaść na plaży to wrócę do
                łask. Nałożyłem cały azerbejdżański żel na łeb i kupiłem sobie nowego Rolexa.
                -dobra, a teraz Kurowski. Słuchaj kolego, to co nas łączyło to tylko ten
                wspólny garnitur od Hugo Brossa bo wtedy jeszcze nie było stac firmy na dwa...
                Więc nie opowiadaj mi tu o niczym więcej, a co ja mam na dupie to ciebie nie
                powinno interesowac, i w ogóle nie bądź taki wulgarny bo to nie pasuje do
                twojego image`u. A co do zdjęcia mojej Pani na jakimś winiaczu, to co w tym
                złego? Sam to zdjęcie robiłem i mi Romus pomagał je później wywoływać w
                ciemnicy. Popatrz sobie popatrz i zazrdośc, bo ty na codzień tylko trenerów
                starych oglądasz! Dziś coś Antek Piechniczek w ciebie grzywką celował więc
                uważaj lepiej.

                Wogóle to dajcie spokój, Gmoch gdzies przepadł a w studio był ten fajans Engel
                co mi kiedyś ubliżał, że nie dorosłem do komentowania jego taktyki i że kopie
                ludzi... Chciałem go wyzwać na solo ale nie chciał. Czemu nikt nie chce ze mną
                na solo...
              • Gość: Janusz Basałaj Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 27.06.04, 00:20
                Witam

                Za nami kolejny ciężki dzień... Wstaliśmy dzisiaj wcześnie rano około 12 czasu
                miejscowego (czyli około 13 czasu środkowoeuropejskiego, co jak zauważyliscie
                wielokrotnie powtarzałem podczas dzisiejszej transmisji), ja czułem się całkiem
                całkiem (chyba klimat atlantycki), ale twarz Maćka przypominała niemalże białą
                ścianę. Chłopak młody, niedoświadczony jeszcze ale szybko się uczy
                pomyślałem.... Iwański resztkami sił poprosił mnie o gazowaną mineralną, toteż
                pojechałem do najbliższego spożywczaka oddalonego o 7 kilometrów tandemem
                Mielcara. Jak wychodziłem z namiotu to potknąłem się (tak niby niechcący) o
                leżącego na ziemi Szpakowskiego, ale nawet powieka mu nie drgnęła. Dałem więc
                spokój - w końcu leżącego się nie dobija (w tym przypadku dosłownie i w
                przenośni)...
                W spożywczaku oprócz mineralnej zakupiłem cztery butelki "Wyborowej" (nie
                uwierzycie - była w sprzedaży), trochę drogawa w porównaniu z Polską, ale jako
                dyrektor nie muszę się ograniczać (podatnik płaci abonament w końcu). W drodze
                powrotnej zgubiłem drogę, a ponieważ komórka została w namiocie zdany byłem
                wyłącznie na własne siły. Żadnego języka obcego nie znam, więc na początku było
                trudno, ale na szczęście przejeżdżał nieopodal swoim trabantem mój dobry
                znajomyAndrzej Zydorowicz i mnie podwiózł na kemping. Opowiedział mi po drodze
                jak wykiwał swoją starą, która jak pamiętacie sprzeciwiała się jego wyjazdowi
                do Portugalii (ale najlepiej będzie jak on sam opowie). Opróżniliśmy razem z
                Zydorkiem i Mielcarem te butelki, co zakupiłem w spożywczaku, spojrzeliśmy na
                zegarek a tu kurwa już 19:00 !!! Iwański mi oznajmia, że nie jest w stanie
                komentować dzisiaj meczu, a ponieważ Szpakowski ciagle śpi to byłem zmuszony
                znowu ja podjąć się tego zadania. Głowa mnie trochę napierdlała, ale sobie
                myślę - 90 minut przecież wytrzymam. Nie wziąłem pod uwagę, że może być
                dogrywka, a tu kurwa jeszcze karne trzeba było komentować. Strzeliliśmy sobie z
                Grzesiem trzy Tiger Energy Drinki i jakoś poszło. W dogrywce kilkakrotnie się
                pomyliłem, która jest minuta meczu, ale to przez Mielcara, który zabrał mi
                kalkulator (podejrzałem i okazało się, że liczył dzisiejsze przychody ze
                sprzedaży fajek Hajty) i musiałem liczyć w pamięci.

                Po meczu poszedłem pocieszyć pewną Szwedkę (powinniście widzieć ma billbordzie,
                tfu: telebimie), i to bynajmniej nie był Maciek Iwański, co uprzednio dokłądnie
                sprawdziłem. Korzystając z okazji chciałem zdementować pogłoski, że puściłem
                pawia do butów Hajty, Kolego Jasina - pierwszy punkt karny dla Ciebie.
                Szpakowski wciąż leży nietrzeźwy, a poza tym nie ma żetonów, które mu
                zarąbałem. Pozdrawiam i do usłyszenia. Wielki finał na pewno ja skomentuję, ale
                bedzie jazda... PA
                • Gość: Tomasz Jasina Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 13:40
                  Proszem państwa, korzystając z okazji, że wszyscy pozostali wciąż są w stanie
                  upojenia alkoholowego chciałbym nadać tę oto korespondencję.

                  Na początku chciałem zwrócić honor Januszowi Najwyższemu, mojemu szefowi,
                  przełożonemu. Rzeczywiście - to nie on nahaftował Tomkowi do papci, to był ten
                  stary piernik Apostel. Zresztą cała ta hołota zo obok nas sie ulokowała robi
                  rozboje, Lenczyk nawet chciał pobić Iwańskiego, ale on zdążył mu uciec...
                  Zresztą jescze nie wrócił, Szpak poszedł go szukać, co sie może źle skończyć.

                  To co mowił Kurowski to prawda, ta flaga Legii to ich sprawka. Z prześcieradła
                  zrobili też sektorówke, ale nie zdążyli jej zademonstorować. W nogawkach
                  próbowali przemycić pirotechnike, ale chyba się nie udało, bo w koncu mieli
                  jeszcze 8 flaszek Pieprzówki tam pochowane.

                  Mati, może i mam niańczyć dzieci Solorza, ale onm mi powiedział, że ty będziesz
                  pracował w Romantice, bo z tą swoją opalenizną i żel-fryzurą idealnie wpasujesz
                  się w klimat Ameryki Południowej i ich szczytowych osiągnięć kinematografii.
                  Ale pogódźmy się już - załatwie ci żelik z Mozambiku, już nie będziesz musiał
                  używać jakiegoś dziadostwa z ZSRR.

                  Proszem państwa - Pozdro. Wasz Jasina.

                  P.S Wojtek - weźcie jeszcze Majaka, tu na miejscu jest Wójt, to sobie razem
                  pobaletujemy.
              • Gość: jacek kurowski Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 00:39
                Ja pierdolę! Już nigdy nie pozwolę tym wapniakom mieszać spirytusu z denaturą.
                A było tak. Najpierw Engel przyniósł spiryt, co go kupił od znajomego Ruska na
                Stadionie Dziesięciolecia. Jurek to zawsze miał talent do menadżerki. Podobno z
                Cypru sprowadzał kiedyś śledzie i cytrusy. Z Konga znowuż na jego adres
                przypłynął kontener z tuzinem Murzynów, których chciał opchnąć Polonii.
                Niestety deal się nie udał, co nie przeczy zdolnościom biznesowym Jurka, bo
                spiryt był prima sort. Posypaliśmy nim do tych szklan, co je oglądaliście na
                wizji. Tak - a co myślicie, że w tych kryształach to co pływa? Woda sodowa, co
                Boreuszowi do łepetyny uderzyła? Nie dzieciaki, woda ognista - samo zdrowie.
                Wszystko byłoby OK, tylko Piechnik z tej swojej Wisły po raz kolejny w
                bagażniku Wartburga przywiózł transport dynksu. Jak nie wiecie, to spieszę
                poinformować, że Zemsty Honeckera mają zajebiaszcze pod względem objętości
                bagażniki, tak więc czeka nas jeszcze wiele radosnych wieczorów i poranków. No
                i polaliśmy błękitem Paryża do tych filiżanek, co to po drugiej połowie już
                zniknęły ze stołu. Poszło parę serii. Wchodzimy na wizję i tu już mi się
                czerwona lampka zapaliła. Antek na Kallstroema mówi Karlsson. Pomyślałem sobie,
                że może jagodzianka się dobrze nie przepaliła, to się Przeszczepowi mogło fo-pa
                zdarzyć, ale w przerwie to mi dopiero siary narobił. Najpierw na Ljungberga
                mówi Larsen (kurwa, czy on w latach osiemdziesiątych dostał baty od
                Duńczyków?), a potem na Seedorfa - Sidor. A już naprawdę myślałem, że mu
                chlusnę denaturą w ten przeszczep, co ma na czole, gdy niby w duchu fair play
                zgłaszał pretensje do UEFA za wyznaczenie na mecz sędziego Michela - uwaga,
                uwaga! - z Czech - tak powiedział sukinkot. No żesz kurwa twoja mać, dziadzia
                mentalnie tkwi w latach osiemdziesiątych i nie zauważył, że od paru ładnych
                wiosen mamy państwo pod tytułem Słowacja. Wszystko mu się pojebało. Dobrze, że
                już nic nie mówił o asystentach Słowaka Michela, bo zamiast Sramka mogło mu się
                wymsknąć "Sraczka" i dopiero byłby skandal międzynarodowy. Tak, tak Antoś. Pij
                więcej. Wcale się nie zdziwię, jak w przyszłości będziesz Kahna przedstawiał
                jako gwiazdę reprezentacji NRD, a Verpakovskisa jako snajpera ZSRR pochodzącego
                z Łotewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej.
                Jurek w czasie wejść co prawda trzymał fason, tylko mu się tak oczka mrużyły,
                ale jak już w pocie czoła Nasz Kochany Kierownik Redakcji Janusz Basałaj
                wspinał się na wyżyny retoryki komentatorskiej w niesprzyjającym klimacie Faro,
                to Engel nieźle dawał czadu. Nawijał, że Listkiewicz, to mu powinien fiuta
                polerować za stworzenie takiej kamandy, a nie być takim niewdzięcznym, a to, że
                Górski był co prawda Trenerem Stulecia, ale on przejdzie do historii jako
                Trener Dwóch Tysiącleci, a to, że, gdy patrzy na ten mecz, to załogę karaoke
                widzi w półfinale ME i takie tam.
                A widzieliście tę flagę Legii na trybunach? Kurczę, przysięgam, że identico
                firanę na Woronicza dziargali drutami i szydełkiem Szpak z Pisiorem. Mogę się
                założyć, że, jak już wytrzeźwieli, to wmieszali się w tłum kibiców
                holenderskich (Wyłupiastym Oczom to wbrew pozorom mogło przyjść łatwo, bo
                naprawdę jest niezłym poliglotą, co słychać na antenie) i pokazując bilety, co
                je Hajto ze Świerszczem nad Tagiem podobno drukują na masową skalę, weszli na
                stadion. Z jednej strony to dziwię się, że Gianni ze Świrem flagi nie
                zasmarkali, obesrali albo spalili, bo była legijna, ale z drugiej strony
                znalazłem już wytłumaczenie, dlaczego Darek przed mistrzostwami kupował tyle
                pomarańczówki. W każdym razie, jak już weszli, to na pewno wznosili
                nieprzyjazne okrzyki "Janusz, Janusz Basałaj, Janusz, Janusz de Goey". Co jak
                co, ale Szpaku obce nazwiska wymawia prawidłowo, więc niech się cieszy, że nie
                było tego słychać, ale i tak jestem pewien, że Szpaku zakryty za flagą Legii
                musiał coś takiego śpiewać.
                Aha, na "dobry wieczór" prosiłem was, żebyście słali SMS-y na sztuczne serce.
                Między nami mówiąc, to sztuczne serce ma być dla Gmocha. W finale będziemy
                zbierali na sztuczne płuco dla Strejlaua, a przez całe igrzyska na sztuczną
                wątrobę dla Piechnika.
                No i tak to wygląda, że muszę się prawie całe mistrzostwa bujać z tymi
                staruchami. A już myślałem, że jak mecz z Holandią, to do studia przyjdzie
                Niedzielan. Zawsze dobrze, że Wiatraki nie odpadły, może wierchuszka pozwoli mi
                go zaprosić na półfinał. Przydałoby się, bo Andrzejek ma podobno świeży stuff z
                Amsterdamu. Bo ja to generalnie nad napoje przedkładam ziele, różnokolorowe
                proszki i naklejki.
                Już nawet wolałbym zaprosić Kowala. Chociaż chodzą słuchy, że na brzuchu ma
                lepiej wyrobioną kratkę niż ja, a ostatnio tak uzupełnił wykształcenie, że ma
                dwie klasy więcej ode mnie (cholera, będę musiał jechać na Różyca, żeby sobie
                kupić jakieś świadectwa), to i tak nie wygra ze mną w konkursie opróżniania
                skrzyny "Królewskiego" na czas. No i podstawa - Kowal jest mi o tyle bliski, że
                jak ja jest młody i utalentowany. Może na wizji wykazuje się zbyt dużą
                grzecznością, elokwencją i opanowaniem, ale ja już go naucze pełnego spontanu i
                szaleństwa.
                Sorry, że tak bluzgałem, ale naprawdę wkurwiłem się na tych weteranów, co
                mieszali tak wykwintne trunki, a efekty tego sami widzieliście. Idę się po
                takim stresującym wieczorze rozerwać do Utopii. Może spotkam przyjaciół Borka,
                bo lokal (to informacja dla wieśniaków spoza stolicy) jest "gay friendly". Albo
                nie, pójdę z Dowborem rwać laski do Piekarni. Od czasu do czasu można się tam
                natknąć na Dudiego i jego brata, Komara, Piekario oraz superstarsów z Legii,
                więc zabawa może być przednia.
      • Gość: j.gmoch J.gmoch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 22:45
        kurwa najebalem sie i nie dotarlem do studia.to ta brzozowa woda z
        grecji.szaran jest ze mna ale po pierwszej lufie siadl i pije sam.chujowy
        mecz.borek ty to zamknij morde.pamietasz jak cie w korei ru.a kolton sperme
        lykal? to byl czasy nara ide po portosa bo brzozowa woda sie skonczyla
      • Gość: Wojtek Kowalczyk Re: To ja, Darek Szpakowski pisze do was z Portug IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 26.06.04, 23:59
        No, Panie trenerze Jacku, sam juz nie wiem, juz prawie prawie bylismy umowinie z Beretem na
        wyjazd do tej Hiszpanii, ale jak Pan tak nas zaprasza na ta worejnicza to moze bysmy jednak
        zawitali na polfinal z jakas skrzynka winiakow. Tylko trzeba jakos Szarana przekupic, czy cos,
        bo jeszcze nas nie wpusci.. noo a My bysmy chcieli byc na wizji, w koncu tacy Pilkarze jak My
        musza dbac o marketing, czy nie? Gdyby mialo sie nie udac zawsze zostaje nam willa Pawelka,
        gdzie Pan trener tez moze wpasc (zapraszamy cala ekype trenerska, kominek u Pawla Z. tez
        jest!!). No a na final to z Beretem jedziemy do Tomka i Swierszcza! To niech Pan, Panie Jacku
        pogada z Wlodkiem, tego mlodego nawet nie ma co pytac, wszyscy wiedza, ze teraz Szaran
        rzadzi, a my juz szykujemy jakies ekstra chlanie. kazdy z nas przychodzi z czym innym! jak
        jeszcze sie skontaktujemy z Romkiem Koseckim to beda i Portosy i Domestosy, a moze cos
        ekstra (wc kaczka?!)
        • Gość: Tomasz Jasina Re: To ja, Darek Szpakowski pisze do was z Portug IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 13:41
          Proszem państwa, korzystając z okazji, że wszyscy pozostali wciąż są w stanie
          upojenia alkoholowego chciałbym nadać tę oto korespondencję.

          Na początku chciałem zwrócić honor Januszowi Najwyższemu, mojemu szefowi,
          przełożonemu. Rzeczywiście - to nie on nahaftował Tomkowi do papci, to był ten
          stary piernik Apostel. Zresztą cała ta hołota zo obok nas sie ulokowała robi
          rozboje, Lenczyk nawet chciał pobić Iwańskiego, ale on zdążył mu uciec...
          Zresztą jescze nie wrócił, Szpak poszedł go szukać, co sie może źle skończyć.

          To co mowił Kurowski to prawda, ta flaga Legii to ich sprawka. Z prześcieradła
          zrobili też sektorówke, ale nie zdążyli jej zademonstorować. W nogawkach
          próbowali przemycić pirotechnike, ale chyba się nie udało, bo w koncu mieli
          jeszcze 8 flaszek Pieprzówki tam pochowane.

          Mati, może i mam niańczyć dzieci Solorza, ale onm mi powiedział, że ty będziesz
          pracował w Romantice, bo z tą swoją opalenizną i żel-fryzurą idealnie wpasujesz
          się w klimat Ameryki Południowej i ich szczytowych osiągnięć kinematografii.
          Ale pogódźmy się już - załatwie ci żelik z Mozambiku, już nie będziesz musiał
          używać jakiegoś dziadostwa z ZSRR.

          Proszem państwa - Pozdro. Wasz Jasina.

          P.S Wojtek - weźcie jeszcze Majaka, tu na miejscu jest Wójt, to sobie razem
          pobaletujemy.

          P.S 2 Bryle mi zaparowały i za pierwszym razem w złym miejscu umieściłem ten
          wpis.
      • Gość: Jacek Gmoch Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.06.04, 14:10
        Mati.Mam nadzieje,ze nie wziales tych bluzgow do siebie,bo to jakas swinia sie
        za mnie podszywa-pewnie Stachurski,bo podobno zly jest,ze to nie on jest
        ekspertem!Zreszta,wiesz ze nie moglem tego napisac bo przeciez bylismy wczoraj
        w Ustce!No i z tego powodu nie bylo mnie wczoraj w studio.Ale jak niektorzy
        pewnie widzieli juz dzis rano musialem przyjechac bo ten dinozaur
        Szaranowicz,mnie meczyl ze dzis puszcza mecze 30 letnie w TV i mam przyjechac
        poopowiadac anegdoty jak to w Szombierkach gralem i czesto przegrywalismy!
        Ale wracajac do wczorajszej imprezie w Ustce.Musze powiedziec,ze bylo bardzo
        fajnie,tylko Mati potem niepotrzebnie biegałeś z kuszerą na wierzchu po hotelu-
        notabene widze ze opalasz sie bez majtek-ja to nie moge bo mi prostata
        przeszkadza!Ale generalnie trzeba przyznac,ze mecze byly wielkiej klasy.Po Tym
        jak ustawilem taktyke to Ajwen pieknie biegal i nawet 2 razy trafil w
        swiatlo...mojego tarpana zaparkowanego na plazy.Swierszczu jak zwykle pokazal
        ze ma technike lepsza niz anglicy i to ze siedzial na trybunie w Birmingham to
        przeciez Ewidentny spisek!!!A wlasnie tylko ten incydent w hotelu mi sie nie
        podobal jak poszedlem do recepcji i mowie ze jestem Jacek G.-tak sobie tylko
        incjal specjalnie powiedzialem.A ten recepcjonista-"O witamy panie
        TEDE!!".Cholera jasna tyle lat ustalam te taktyki a tego brazylijskiego
        pilkarza jakos nie znam!!!!Mati,moze Ty mi powiesz gdzie On gra i czy beda z
        niego ludzie,bo w koncu prowadzisz to Studio Futbol-Jasinie to sie cos
        pozajączkowalo bo on to bedzie prowadzil Tylko Futbol na TVP 2 i bedzie mogl
        pokazywac ludzią wielkie plansze z wynikami oraz krzeselka na trybunach!Ok to
        ja juz ide bo tylko na chwile wpadlem do domu bo moja stara do kosciola poszla
        i zostawila Ogórkową na gazie i musialem przyjechac wylączyć!Teraz musze znowu
        leciec do TVP-bo mimo ze dzis niedziela,to ten Szaranowicz litosci nie ma-
        wczoraj to wogole mu sie cos pojebalo i dzwonil do mnie zebym mu jeszcze w
        Siatkowke pomogl komentowac,dobrze ze to Thomas H slyszal i wyrwal mi telefon i
        powiedzial,ze my teraz LM'y palimy i zeby Szaran sie ode mnie odjebal!Lece bo
        sluchajcie Szaran zaraz bedzie puszczal mecze przedwojenne-jakas mu sie
        nostalgia Wlaczyla-wczoraj niechcacy po pijaku wszedl do studia tego od
        sensacji XX wieku-Wołoszańskiego-ten to tez straszny chlor jest-juz ze 2 razy
        go zlapali w Muzeum jak paliwo do czolgu słomką spijał z baku.No a wczoraj to
        przynisol spirytus do czyszczenia armat i tak upoil Wlodka,ze ten juz tylko
        dzis chce mecze stare ogladac.No nis lece,bo jeszcze mnie bedzie chcial
        przesluchac!Wogle dzis rano w studio przywital mnie tubalnym Hi Hitla!To juz
        lece!Czesc i Serwus!Acha dzis to chyba znowu Piechnik przyjedzie!
        • Gość: Mati Borek Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.cs.bialystok.pl 27.06.04, 14:54
          Oj, moja głowa ufff... Jak idziś dzień i godzina?? Cholera, niewiele pamiętam
          co się działo na beach soccerze... Pamiętam tylko początek, dojeżdżamy na
          miejsce imprezy, wypakowujemy się a tu już nas wita Ajwen. Miał szelmowski
          uśmiech i wiedziałem, że ma jakąś niespodziankę! I proszę, patrzymy a tu z za
          jego pleców wyskakują Thomas i Świerszczu!!! Wzięli czarter z Portugalii,
          Thomas podrobił papiery, by mogli podać się za przedstawicieli ambasady Niemiec
          w Portugalii jadący z wizytą do Polski. Mniejsza o to, najważniejszem że
          przywieźli ze sobą zapas Portosów i tanie fajki. Ja dorzuciłem mój "Sekret
          Andaluzji" a Florek, jako że jest dziany jako poseł zafundował nawet czarnego
          Jasia Spacerowicza! No i wiadomo, poszliśmy do świetlicy i już rżnąć w
          karciochy, graliśmy o to kto będzie musiał zjeść zawartość kieszeni Strejlaua,
          którą skroił trener Gmoch(pozdrawiam trenerze, nigdy mi do głowy nie przyszło,
          że to pan pisał tamte świństwa!). Oczywiście przegrał Dudek i musiał "to" jeść,
          ale zagryzł swymi chipsami i popił Knorrem i jakoś przeżył. No a później to
          możecie sobie wyobrazić co się działo... Ja za bardzo nie pamiętam.. Wiem
          tylko, że byłem tak pijany, że nie dałem rady komentować turnieju to wrobiłem w
          to tego frajera od hokeja, Pchełke czy jak mu tam. A sam opalałem się bez
          majtek na dachu budki ratownika i wszytskie kobiety mnie patrzyły i Romek też.
          Meczy nie pamiętam za bardzo, wiem \, że Klaudiusz nieźle dawął i Jurek Dudek
          jakieś karne bronił. Wygrał oczywiście FC Iwana bo trenował ich pan Gmoch, to
          pamiętam, i pan Gmoch zrobił genialne posunięcie taktyczne - kazał Świerszczowi
          wyobrazić sobie, że bramkarz rywali to Godlewski no i Świr od razu hat-trick
          walnął! Najgorsze, że był tak pijany Cilitem, że naprawdę widział tam
          Godlewskiego i się pobili... Ja też jak zwykle się bujałem, nikt nie odważył
          się wyjść na solo hehe z wyjątkiem Waldka Złotopolskiego ale już tam go Thomas
          uspokoił. No kończę tgę nudnawa relację bo ca ja tu opwiem - kto był tenw wie
          jak było. Też nie wiem co to za Brazylijczyk TEDE, spytałem Piekario ale on
          powiedział, że może mi sprzedać tlyko Tele i Rede a ja przecież piłkarzy nie
          kupuję... Co prawda Waldek Złotopolski coś tu podpowiada, że to jakis
          piosenkarz ale ja słucham tlyko Enrique, Toplesów i Efektowny Latino więc nie
          sam nie wiem. a co do tego co później działo się w hotelu to ja nic nie
          pamiętam, panie JAcku, tylko tyle, że ktoś tam(Florek?) podrywał moja różową
          landrynkę i go chciałem pobić.

          thomas i świerszczu już wrócili carterem do portugalii dalej interes rozkręcać,
          mam nadzieję, że coś napiszą jak wytrzeźwieją. Ja z Romkiem i moją Pania
          udajemy się na zasłuzony urlop, bo Studio Futbol w okresie gdy nie ma meczy
          żadnych poprowadzi jednak Jasina i będzie tam opowiadał o swojej grze w Motorze
          Lublin, a ja przejme Studio Futbol jak zacznie sie Bundesliga. A włąsnie Tomek
          Jasina, ja nic do ciebie nie mam, spoko, nie wysyłaj mi żelu, sam użyj(bo
          zaczes to masz nie z tego klubu co trzeba), spoko nie chcę z tobą na solo,
          trzymaj się tam w Portugalii.
          No, to trzymajcie się ludzie, lecę na Costa Brava, to blisko Portugalii, więc
          może z Romeczkiem wpadniemy tam do was, dam znac jak coś, więc trzymajcie tam
          dla mnie jakąś wódeczkę.
          Aha, Jacek Kurowski, zle masz informacje, Romantica to jest od dawna moh
          program autorski jak to mawia Romus, i gram głowną rolę w "Straconych
          Zludzeniach", ten przystojny Meksykanin to ja!
          Dobra kac rypie, koncze, mam nadziej podlapac troche opalenizny w Portugalii,
          skontroluje co tam sie dzieje.
          Hasta la vista, jak to mawia Wołek(aha krąży plota, że Wołek w kiblu w TVP,
          wtedy jak się spił i szalał, to zerwał ze sracza złoty portet Basałaja i
          powiesił Pinocheta! nono jak Iwański to zobaczy to bedzie niezla checa...
          • Gość: Wojtek Kowalczyk Re: To ja, Darek Szpakowski pisze do was z Portug IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 27.06.04, 15:44
            no to postanowione! jedziemy na polfinaly doPortugalii! Zebralismy sie wczoraj z Romkiem
            Koseckim i Beretem na mala wodeczke (wyszlo nam po pol litra na glowe, wiec to tylko tak na
            rozgrzewke) i ustalilismy, ze olewamy tvp i zaproszenie Pana Trenera Gmocha. Wlasciwie to
            Beret powiedzial, ze on sie nie bedzie bawil z ludzmi ze wsi, a podobno Szaranowicz jest z
            prowincji. pozniej jeszcze mowil, ze w studio ostatnio same stare dziadki, to co My bedziemy z
            nimi pic, padna zanim My sie rozkrecimy. jutro mamy czarter, Swierszczu i Thomas nam dali
            cynk na tani lot, wiec sie zabieramy we czterech. bo zapomnialem dodac, ze leci z nami tez
            Slawek Majak, dobrze ze nam Jasina przypomniales o starym druchu!! wiec jutro pojawiamy sie
            na tym waszym kempingu- rezerwowac nam namiot! w zamian zapewniamy wam dostawe
            Portosow. ale sie zapowiada chlanie, nie ma co, pozdrowcie tam Wojta, w koncu najlepszy
            trener i motywator w historii.
            ps. a co ze Szpakiem? dalej lezy w tym sklepie? przyniescie go na kemping albo odstawcie od
            razu na stadion, bo slyszalem, ze jak komentuje Basalaj, to Thomasowi fajki gorzej schodza na
            trybunach
            • Gość: Jacek Gmoch Re: To ja, Darek Szpakowski pisze do was z Portug IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.06.04, 23:30
              Panie Pawle,ja bylem dzis rano u Wlodka przeciez napisalem.Dzisiaj nie moglem
              byc ekspertem bo znowu byl Antek a on juz mnie denerwuje!A pozatym znowu mialem
              telefon od Rehagela zebym rozpracowal taktycznie zespol Portugalski...To wydaje
              sie byc trudne zadanie ale dla mnie nie ma rzeczy niemozliwych.Na lawce
              Dunskiej to mnie nie bylo.Ja w tym czasie bylem u mojego dentysty ktory
              nastawail mi szczeke,bo podobno juz za bardzo skrzeczala w studio!Wojtek szkoda
              ze nie przyjedziesz do nas na polfinal,ale ja w 2 polowie lipca bede na Cyprze
              to sie napijemy!A wogole powiedz Pawel jak ty teraz bedziesz mogl mecze
              prowadzic jak od 1 lipca szlugow nie mozna na lawce palic!-jaki to cios dla
              Thomasa ale mam nadzieje ze sie podniesiesz-slyszalem ze Pawel na jeden mecz
              zamawia 2 ciezarowki papierosow,a teraz lipa bedzie i chyba juz nie bedziesz
              mogl kupowac garniturow w swoim ulubionym sklepie w Reform Plaza!A i Pawel nie
              graj juz wiecej diamentowym trojkatem bo cholery dostaje!A jak ograles grekow
              to prawie zawalu dostalem!Jesli chcesz awansowac do MS to z Anglikami musi
              zagrac Tomek Iwan,Gucio Warzycha,Wojtek Kowalczyk i KONIECZNIE Jerzy Brzeczek
              oraz Ryszard Staniek!Slyszalem ze Rysiek ostatnio gra na keybordzie na
              weselach,ale to nie stoi na przeszkodzie by gral z Anglia-bo przeciez wirtuoz
              to wirtuoz!Ok jutro jade na Dancing do Rawy Mazowieckiej ze starą,bo nas
              zaprosil Strejlau,wiec bede we wtorek.A i Darek tez ma byc na tym Dancingu bo
              juz wrocil z Portugali,bo powiedzial ze jak nie ma juz Hargjusa,Runiego i Bekama
              to on pierdoli te mistrzostwa...
      • Gość: Jan Tomaszewski Basałaj to menda IP: *.icpnet.pl 27.06.04, 18:57
        Wy się tam męczycie, a ja tu trzepię grubą kasiorę. Musi mi się zwrócić soft do
        rysowania linii na boisku przy analizach. Myślałem, że mi się zwróci z
        komentowania, ale nie. Basałaj twierdzi, że jeszcze za młody jestem i wolał
        Gmocha. Kij mu w oko. Trzeba było pomysleć inaczej. Więc tymczasem ja sobie
        spokojnie wyniki przepowiadam, celowo podpuchę daję i ci patałachowie stawiają
        jak im zaśpiewam, a ja tymczasem spokojnie w STSie swoje wygrywam. Potem niby
        krzyki, że się nie znam, ale ich kasa jest u mnie. To jest życie!

        Pozdro

        Tomek
        • Gość: Paweł Janas Re: Basałaj to menda IP: *.cs.bialystok.pl 27.06.04, 22:32
          Ahoj, wyszedłem dziś z puszczy, upolowałem odyńca i ubiłem dwa lisy. Super
          zabawa, to jedyne mnie relaksuje i pozwala oderwać się od palenia szlugów.

          Ale mniejsza o to, chciałem zapytac, czemu dziś w studio drugi dzień z rzędu
          nie ma pana Jacka Gmocha za to dziś zauważyłem, że pan Gmoch siedział na ławce
          rezerwowych reprezentacji Danii, trenował ich, dawął jakieś wskazówki...
          To był pan panie Jacku czy mnie oczy mylą?

          Dasz bór.
          • Gość: Jacek Gmoch Re: Basałaj to menda IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.06.04, 23:31
            Panie Pawle,ja bylem dzis rano u Wlodka przeciez napisalem.Dzisiaj nie moglem
            byc ekspertem bo znowu byl Antek a on juz mnie denerwuje!A pozatym znowu mialem
            telefon od Rehagela zebym rozpracowal taktycznie zespol Portugalski...To wydaje
            sie byc trudne zadanie ale dla mnie nie ma rzeczy niemozliwych.Na lawce
            Dunskiej to mnie nie bylo.Ja w tym czasie bylem u mojego dentysty ktory
            nastawail mi szczeke,bo podobno juz za bardzo skrzeczala w studio!Wojtek szkoda
            ze nie przyjedziesz do nas na polfinal,ale ja w 2 polowie lipca bede na Cyprze
            to sie napijemy!A wogole powiedz Pawel jak ty teraz bedziesz mogl mecze
            prowadzic jak od 1 lipca szlugow nie mozna na lawce palic!-jaki to cios dla
            Thomasa ale mam nadzieje ze sie podniesiesz-slyszalem ze Pawel na jeden mecz
            zamawia 2 ciezarowki papierosow,a teraz lipa bedzie i chyba juz nie bedziesz
            mogl kupowac garniturow w swoim ulubionym sklepie w Reform Plaza!A i Pawel nie
            graj juz wiecej diamentowym trojkatem bo cholery dostaje!A jak ograles grekow
            to prawie zawalu dostalem!Jesli chcesz awansowac do MS to z Anglikami musi
            zagrac Tomek Iwan,Gucio Warzycha,Wojtek Kowalczyk i KONIECZNIE Jerzy Brzeczek
            oraz Ryszard Staniek!Slyszalem ze Rysiek ostatnio gra na keybordzie na
            weselach,ale to nie stoi na przeszkodzie by gral z Anglia-bo przeciez wirtuoz
            to wirtuoz!Ok jutro jade na Dancing do Rawy Mazowieckiej ze starą,bo nas
            zaprosil Strejlau,wiec bede we wtorek.A i Darek tez ma byc na tym Dancingu bo
            juz wrocil z Portugali,bo powiedzial ze jak nie ma juz Hargjusa,Runiego i Bekama
            to on pierdoli te mistrzostwa...


            • Gość: Paweł Janas Re: Basałaj to menda IP: *.cs.bialystok.pl 28.06.04, 11:12
              Panie Jacku, to nie wiem, może mi się przewidziało bo ja na polowaniu zawsze
              mam ze sobą piersióweczkę czystego spirytu z chrzanem i później trochę mogę źle
              kontaktować... Edek Klejndinst, ten Litwin, zawsze mówi mi żebym, nie zabierał
              tej piersióweczki chociaż jak oglądam mecze kandydatów do gry w kadrze ale ja
              nie moge się powstrzymać... W każdym razie jakis podobny do pana siedział na
              ławce Danii, może to Stachurski się podszywał i tak źle taktykę dobrał, że 0:3
              przegrał, że niby to pan...

              No niestety juz na mecz ze Stanami 11 lipca nie będę mógł zakurzyc sobie... Ale
              Thomas powiedział, że może załatwi mi takie szlugi w pigułce z Reichu, że niby
              ssiesz i czujesz się jakbys palił... Ale to już nie będzie to samo!!! na
              szczęście w szatni nie jest zakazane palic, więc w przed meczem i w przerwie
              nasze Orły obejdą się bez odprawy i podpowiedzi... Sami umieją grac a ja będę
              musiał przecież sobie zapalić, nie?
              Hehe, widzi pan, panie Jacku, Grekó ładnie pojechałem co? Miałem genialna
              taktykę na ten mecz - sami nie umiemy strzelać, to poczekamy, aż Grecy sami
              sobie strzelą! I co, Grecy na to nie wpadli i dostali 0:1 ! To sie nazywa
              trenerski nos. A diamentowy trójkąt to wymysliłem na polowaniu w borze jak do
              wychodka poszedłem. Siedzę sobie, robie co trzeba i palę przy okazji a tu
              patrze na drzwiach wychodka taki trójkącik wycięty i w środku pająk pajęczynę
              zaplotł.. no i jak mnie wtedy olśniło! Tak będziemy grać! Na lewej Jacek, na
              prawej Żuraw a na środku Grzesiu Rasiak. Co do pana proponowanych wzmocnień, to
              jak najbardziej rozważe, oglądałem na Polsacie Beach Soccer Tomasz Iwan Show, i
              Tomek pokazał piękną technikę, zajmie miejsce tego drewniaka Żurawia na prawym.
              Gucio nie może grać, bo już zagrał dla Greków, ale może zgodzą się nam, go
              oddać w zamian za tego słabego Olisadebe. Co do reszty chłopaków to nie ma
              problemu, tlyko żeby Rysiek ten keybord wziął na zgrupowanie bo my w Hotelu
              Leśnym lubimy sobie potańczyc a panienki zaprosić.
              Mój skład na Anglię(prawdopodobny): Jojko(Dudek nie gra w klubie a Janusz gra w
              VI lidze śląskiej) - Żewłak, Wałdoch, Bąk, Thomas - Jacek Krzynówek, Kukiełka,
              Jurek Brzęczek(strzelił angolom, nie?), Marek Citko(strzelił już Angolom),
              Tomek Iwan - Grzesiu Rasiak. A Kowal z Jusko pozostaną w rezerwie, Grzesiu
              mielcarski też może wpaść, bo tak fajnie komentuje w TVP, to mi będzie mówił
              przez telefon co się dzieje jak ja podczas meczyku na małego szluga wyskocze do
              kibelka.
              Aha, panie trenerze, jak pan tak Rehagelowi pomaga to i mi może coś pan
              podpowie? Jak pokonać Angoli? Myślałem, żeby obrać taktykę czekania aż Bekam
              nie strzeli karnego i mamy 0-0 pewne i może Grzesiu coś załaduje. Ponadto
              chciałem żeby Runiego krył indywidualnie Thomas bo on jest taki szybki i umie
              twardo grać.Ale mam problem bo nie wiem jak powstrzymac tego Hejgriusa, bo tak
              w zasadzie to przyznam się, że nie oglądałem żadnego meczu angoli i nie wiem co
              to jest... To tlyko Edek klejndinst(cholerne litewskie nazwisko) mi mówił, że
              łądnie grali na mistrzostwach, ale ja nie wiem bo sezon na kuny się rozpoczął.

              No, 11 gramy ze Stanami, ja z chęcią pojadę do USA, Edek poprowadzi chłpaków w
              meczu w Chicago a ja wyskocze szybciutko na polowanko nba bizony do Arizony.

              Dasz bór.
      • Gość: Antoś To ja, Antuan IP: *.icpnet.pl 27.06.04, 23:59
        Ależ nam się w studio poprawiło (można by pomyśleć)! He! Kto z młodzieży nie
        zauważył to zaznaczam, że w szklaneczkach zero fioletu, tylko czysta biel. Nie
        żebysmy od razu z wódeczką pojechali, a stara kazała Strejlałowi chleb kupić,
        tośmy sobie filtr skonstruowali. Jak kulturka! I mordę mniej wykrzywia.
        Oczywiście po meczu już mieliśmy dosyć no i się zaczęło. Andre odkrył, że jak
        Portugalia wygra z Niemcami, a Grecja z Czechosłowacją, to w finale będzie
        będzie powtórka pierwszego meczu. Prawie mnie tym rozjebał. Sharan wziął się na
        ambicję i dodał, że jak Czesi wygrają mistrozstwa, to będą drużyną która
        wygrała wszystkie mecze, a potem wpierdolił Czechów do jednego wora z Aztekami
        i Majami chrzaniąc coś o starej kulturze piłkarskiej. Skąd mu się to bierze? Do
        ćwierćfinałow kilka dni, odpocznie człowiek.

        Pozdrawiam

        Wasz Antoś
      • Gość: Miroslav Copjak Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 10:25
        Halo Polaki! Ja vidu tu k...wa ze wy ciekawo dyskusjon provadita to jo sie
        k...wa tyz dolonczo. Siedu jo sobi k..wa w Portugal ino vidu jak naszu
        fusbalisty grajom. Doglodam razem z Libor Palom jak czy nasze k...wa stefe
        dobre trimaja. Wedlug nasze k...wa obserbvation na tym internationalnym
        turniejo, naszem Fusbalistom k...wa daleko brakuje do dobrej k...wa Stefy.
        Najlepszo, blisko do Svitu Nova Dvor, maja Latvia i k...wa Greki. Ja jednok
        bardiej so prichilam do koncepcjon Aleksandru Starkovsu i w jedno z ligovo
        k...wa druzino waszo ktoro obejmu niedlogo bedom grali sedem w defensifo i jo
        mysle ze to bedzie pikny k...wa futbol i alo najlepsza mysl trenersko z Czechi
        w preformowaniu Miroslavo Copjako i Liboro Palo. Zegnom wos, idymy z Liborem na
        Pilznery, chotiaz k...wa droge tu w tej Portugol jak cholera!
        • Gość: Sławek Majak List otwarty do trenera Smudy Franciszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 17:55
          Witajcie! Prosto z gorącej Portugalii pozdrawia Was znany idol kibiców
          szwedzkiego Koping, lubińskiego Zagłębia, Piotrcovii i Anorthosis Famagusta,
          doskonale znany Wam z oryginalnej twarzy i fryzury - Sławomir Majak. Na ziemię
          Krzysztofa Kolumba (chociaż właściwie to nie wiem, czy nie Vasco da Gamy)
          dotarliśmy w znakomitych humorach, co m.in. zapewniła nam księżycówka pędzona w
          rodzinnym Radomsku. Przy okazji chciałem podziękować Rodzinie za systematyczne
          przesyłanie dobrze wypasionych paczek, które przybliżają mi tak ojczyznę, że
          nie popadam w bezużyteczną nostalgię, a przy okazji przywodzą na myśl tak
          bliskie sercu człowieka wspomnienia z wczesnej młodości - pierwszych miłości,
          pierwszych przyjaźni, pierwszych rozczarowań i - jak by nie patrzeć -
          pierwszych trunków spożywanych w tajemnicy przed panem od przysposobienia
          obronnego. W Portugalii (czy w Hiszpanii? - cholera, nie wiem, gdzie nas ten
          Wojtek zaprowadził) jest bardzo w porządku. Na duszy odciska się może brak tych
          polskich złotych łanów żyta (Wojtek, nie, nie chcę "Żytniej" - pardon, to nie
          do Was), ale ja nie o tym. Jak się bawimy, to może napiszę Wam innym razem albo
          zrobi to Wojtek czy ktoś inny z naszej silnej grupy. Teraz chciałem zabrać głos
          może trcohę nie na temat. Ale nie, nie - tylko z pozoru nie na temat. Otóż
          chciałem wygłosić apel otwarty do naszego Ukochanego, Najbardziej Utytułowanego
          Trenera, Mistrza Mów Obcych A Przede Wszystkim Polskiej - Smudy Franciszka.
          Panie Trenerze!
          Wiemy, jak jest. Francja po raz kolejny skompromitowała się. Gra zgasłych już
          gwiazd obnażyła braki w systemie szkoleniowym tej niegdysiejszej potęgi
          piłkarskiej. I właśnie tutaj potrzeba Pana fachowych umiejętności. Po
          zdymisjonowaniu Santiniego Francuzi na gwałt potrzebują uznanego w świecie
          piłkarskim selekcjonera, który potrafiłby wydobyć z głębokiego (wręcz
          strukturalnego) kryzysu piłkarzy znad Sekwany. Platini wspominał coś o swoim
          koledze, o którym każdy już (mówiąc między nami) zapomniał - Jaśku Tiganie.
          Szef Federacji Francuskiej widzi zaś na tym eksponowanym stanowisku piłkarza
          może młodszego, ale znowuż nie tak dobrego jak np. Rafał Siadaczka czy Paweł
          Wojtala - Laurenta Blanca. Ale wszystkie te pseudo-kandydatury powinny
          wyblaknąć w obliczu możliwości wysunięcia Pana Osoby, Panie Trenerze. A więc
          apeluję!
          Niech Pan stanie do konkursu na stanowisko trenera "aleleble" Francuzów. Pana
          chyba nie muszę utwierdzać w przekonaniu o własnych umiejętnościach, ale
          wytoczę teraz najcięższe działa w postaci rzeczowych argumentów przeciwko
          ewentualnym niedowiarkom.
          1) Zdobył Pan tyle tytułów Mistrza Polski, że nawet Wojtek Kowalczyk po
          uzupełnieniu edukacji nie jest w stanie policzyć. Laury takie to nie w kij
          pierdział. Od razu widać, że nie jest Pan pierwszym lepszym trenerem wziętym z
          łapanki, tylko szkoleniowcem o ustalonej na świecie marce z niewątpliwymi
          sukcesami.
          2) Skoro już poruszyliśmy kwestię autorytetu, jakim cieszy się Pan wśród
          zagranicznych menadżerów, to nieodzowne będzie przypomnienie, jakie miał Pan
          ostatnio propozycje. To, że znalazł się Pan w wąskiej grupie 50 kandydatów do
          objęcia funkcji trenera RPA, to, że był Pan wśród czterdziestki wymienianej w
          gronie potencjalnych kandydatów do trenowania Super Orłów z Nigerii, to jeszcze
          nie wszystko. Fakt, iż był Pan w ścisłej dziesiątce trenerów aspirujących do
          prowadzenie reprezentacji Egiptu powinien raz na zawsze zamknąć usta Pana
          krytykom. Wszak nie od dziś wiadomo, że piłka afrykańska jest najbardziej
          rozwojowa. Nie bez kozery zamiast nic nie dającego podnoszenia marek i euro z
          boisk Bundesligi wybrałem właśnie naukę gry w piłkę na Cyprze, który jest tak
          blisko Czarnego Kontynentu. O tym, ile odrzucił Pan ofert z czołowych klubów
          europejskich już nie muszę mówić, bo nawet sam wiem, co to za ból odmawiać
          swoich usług.
          3) Jest Pan poliglotą - obywatelem świata, doskonale radzącym sobie w każdym
          miejscu globu, w każdym języku, łącznie z językiem polskim. Marek Jóźwiak
          kiedyś po grze w Guingamp obiecał Pana dziewczynie, że może nauczyć ją po
          francusku, a więc mam nadzieję, że nauka nie poszła w las (zresztą zapytam się
          Marka przy okazji) i pokaże Pan tym żabojadom, że zupełnie jak u Moliera umie
          Pan posługiwać się prozą francuską. Ja to nawet nie wątpię, że z Lizarazu
          dogadałby się Pan po baskijsku, a z Zidanem po algieryjsku.
          4) Jest Pan na bieżąco z nowinkami technicznymi tak przydatnymi w codziennej
          pracy szkoleniowca. Moment, kiedy nauczył się Pan obsługiwać funkcję SMS w
          telefonie komórkowym i wysłał wiadomość do Kazimierza Kmiecika o treści "ty
          chuju", przejdzie do annałów polskiego piłkarstwa, a Żabojadom pokaże miejsce w
          szyku.
          A więc proszę: niech Pan da sobie spokój z tym kontraktem z Cypryjczykami.
          Wiem, że ma Pan realny plan wprowadzenia Omonii w przyszłym sezonie do
          półfinału Ligi Mistrzów, ale nad Loarą mamy większe wyzwania. Np. jak mogliśmy
          naturalizować Olisadebe, to ja mógłbym przyjąć obywatelstwo francuskie.
          Sprowadziłby Pan jeszcze Łapińskiego, Siadaczkę, Szarpaka, może Wojtalę i nie
          ma na nas mocnych! Mam tylko wąptliwości, czy naszym menago mógłby zostać
          Grajewski, bo się Pan ostatnio podobno z nim poprztykał, ale pragnąłbym zwrócić
          uwagę na korzyści, jakie moglibyśmy odnieść, gdyby koło nowej kadry
          francuskiej, kręcił się Pan Andrzej. Po pierwsze, w przerwie zimowej mielibyśmy
          zakontraktowane atrakcyjne finansowo i szkoleniowo tournee po niemieckich
          halach, gdzie zmierzylibyśmy się z czołowymi teamami z IV Bundesligi. Można
          byłoby też trochę przy okazji pojeździć na gokartach. Po drugie, nawet gdyby
          miało nam nie wyjść, to Pan Andrzej jakoś tak załatwi, że nie odniesiemy szkody
          finansowej. On już to w Widzewie pokazał.
          Gorąco namawiam, bo już ta świnia Lorens kręci się koło posady. Wójcik z
          Engelem też mają szanse, a nie zasypiają gruszek w popiele. Wójcika to nawet
          lubię, ale Pan jest moim ulubionym Trenerem. Alors, vas-y Franz, allez les
          bleus!
        • Gość: Tomek Jasina Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 18:38
          O żesz w morde... Łe jeny... Wczoraj sobie z Maćkiem meczyk skomentowaliśmy, a
          potem poświętowaliśmy jeszcze wyjazd do domu. Łe kurde. Na całe życie
          zapamiętam. Na sam początek spotkaliśmy się z tymi Pepikami cholernymi. Pala
          chciał, żebyśmy czerpali energie z oceancu, knedlikożerca jeden, a skończyło
          się na tym, że beczke pilznera obaliliśmy w czterech, bo jeszcze Copjak był.
          Potem przyszła też jakaś Stefa, ale my poszliśmy dalej. I trafiliśmy na naszą
          wesołą gromadkę z Polski - rej wodził Kowal, a zanim szli Kosa, Jóźwiak i Majak
          z Wójtem, i na dodatek nieśli Szpaka, bo on wciąż nie przytomny. Poszliśmy do
          pierwszego lepszego drinkbaru i wypiliśmy więcej gorzały niż Polmos Zielona
          Góra produkuje przez miesiąc... Mało tego - Jóźwiak wszczął bójke, bo akurat
          Apostel przyszedł, a wiadomo że Marek nie lubi chłopców ze wsi... Potem żem
          poszedł z Kowalem na łowy i płyn do spryskiwaczy w siebie wlewaliśmy. W życiu
          nie piłem takiego czegoś, ale zaufałem Wojtkowi, on przecież jest bardziej
          doświadczony. Więcej nie pamiętam, Kosecki mówił mi tylko, że w drodze na nasz
          kemping Iwański ciągnął mnie za nogi...
          A i jeszcze jedna wiadomość z Portugalii - jak my wyjeżdzamy, to akurat nasz
          najwyższy kierownik, najwspanialszy Basałaj zamówił sobie przyczepe kempingową
          i to do tego z kuchenką gazową. Co to to nie, chyba odchodzę. Z tego co wiem
          mam od nowego sezonu komentować rzut nadmuchiwanym śledziem w Polsacie.

          Szaran - czy wy żeście nie przesadzili wczoraj. Bo my z Maćkiem słuchamy, a
          Antułan ciągle ględzi o Szwedach, ty o jakichś starych cywlizacjach, jakieś
          teorie Strejlau opowiadał... Weźcie troche na wstrzymanie.

          Pozdro z Portugalii. Tomasz Jasina.

          PS. Pozdrówcie ode mnie Kurzaja i Babiarza.
          • Gość: Zydor Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.04, 18:47
            To Szpaku był u Was? O w morde ten to ma nos do imprezek. To pewnie jak
            wytrzeźwiał co nieco to wziął rower i pojechał. Tylko cały czs nie widomo
            gdzie. No cóz trzeba czekać na znak o Szpaka. Jak znów dziś nie najebie się
            nieprzytomności to pewnie da znać.
            Trzymajcie się młode wilki w drodze do kraju. Ja stąd wyjeżdzam dopiero po
            finale. Wasz Zydor
          • Gość: Wojtek Kowalczyk Re: To ja, Darek Szpakowski pisze do was z Portug IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 19:08
            oj dzialo sie wczoraj dzialo, jak na pierwszy dzien to poszalelismy. Ja dopiero co sie obudzilem,
            Beret jeszcze lezy w namiocie z Kosa, ale za to Wielki Motywator Wojt juz dawno wstal, ten to
            ma glowe, w koncu nie tylko grac w pilke nas uczyl! Slawek Majak widze,ze tez sie juz
            doporowadzil do dobrego stanu, jeszcze wspominal,ze leci na stacje beznynowa po cos na
            wieczor. ale za to ci mlodzi! wczoraj probowali dotrzymac nam kroku, ale brakuje im praktyki.
            Jasina wprawdzie ostro ciagnal ze mna plyn do spryskiwaczy.. i biedak nie wytrzymal. dobrze,
            ze Pisior (a co, juz jestesmy na "Ty") zachowal resztki swiadomosci, zaladowal go na jakies
            taczki i tak doszlismy spowrotem na kemping.
            troche nam wieczor zepsuly pryki z pzpn-u, z Apostelem na czele, bo nie dosc, ze maja namiot
            kolo naszych to jeszcze wszedzie sie za nami wlocza. i tu Beret ma racje- towarzystwo tych
            chlopcow ze wsi odpycha od nas piekne portugalki. Juz wczoraj sie zabieralismy (po uprzednim
            wkreceniu resztek Portosow i Bykow) za kilka panien, a tu nagle do knajpy wpadaja Listkiewicz,
            Apostel i reszta tej zgrai, zaraz zadyma, a oni w krzyk, ze sa z nami. no i chcac nie chcac
            musielismy wyjsc. pozostalo nam tylko tankowac dalej. Ja z Jasina zabralismy sie za plyn do
            spryskiwaczy, a Wojt z reszta za te kilka litrow Zytniej, co ja Slawek Majak przywiozl. Nad
            ranem wpadl jeszcze Thomas, poczestowal fajkami..
            teraz ciekawi mnie co z Mackiem Iwanskim, Pisior wiozl Jasine i od tego czasu juz go nikt nie
            widzial. moze sie odezwie? Aha! i spotkalismy Szpaka, tak, tak, nieslismy go, znalezlismy go
            przy drodze razem z Mielcarem, lezeli w rowie, zarzygani, ubrudzeni, w poblizu jeszcze rzucony
            tandem, wiec pewnie musieli sie w cos wladowac. Szpaka ponieslismy, no a Mielcar to sie
            chyba o wlasnych silach powlokl na kemping. Jeszcze z godzinke, moze dwie poczekamy na
            zaginionych w akcji i zaczynamy dalej tankowac. Beret juz sie budzi i mowi, ze trzeba zapic
            kaca. A Ja tymczasem koncze, bo nie mam juz zetonow, co je podebralem z namiotu Mielcara
            (nie wiem czyje byly)
            PS przy okazji chcialbym zwrocic uwage Pana Trenera Janasa Pawla,ze niezly sklad mamy tu w
            Portugalii, moze wartoby sie zastanowic nad powolaniami! Swierszcz, Thomas, Beret, Kosa,
            Slawek, Mielcar no i Ja to juz podstawa niezlej druzyny! a maja jeszcze podobno wpasc i inni.
            Dzisiaj pogadamy o tym jeszcze z Listkiewiczem!
      • Gość: Zydor Re: To ja, Darek Szpakowski piszę do was z Portug IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.04, 18:38
        To znów ja. Witam wszystkich moich fanów i kolegów po fachu. Jak już pewnie
        wiecie od Janusza jestem w Portugalii!! Nie dawało mi spokoju, że koledzy
        zrobli sobie taką imprezkę a ja muszę siedzieć na działce. Już wtedy jak Jacek
        mnie zapraszał czułem się bardzo podniecony myślą o portugalskich boiskach no i
        oczywiście biwakach. Wiedząc jak wiele osób się tam wybiera, zew przygody nie
        dawał mi spokoju, do tego stopnia, że dostałem permanentnej erekcji.
        Postanowiłem to wykorzystać jako swój atut. Biorąc pod uwagę niechęć mojej żony
        do barabara (zresztą ja przy niej też nie mam ochoty) raz po raz niby to
        przypadkiem pokazywałem co nieco. Oczywiście było pewne ryzyko, żeby nie
        wykorzystała mnie na działce jak tego pana na pewnym obrazku który to krąży w
        interencie na którym pani trzyma pana za nogi a on ora pole swoim...no wiecie.
        Stara na szczęście nie znała tego pomysłu bo nie zagląda do interentu. Co tu
        dużo mówić-wystraszyła się i kazała iśc do lekarza. Jauż na drugi dzień
        wcisnąłem kit że musze pojechać na tygogdniową kurację do Pniew. Co prawda
        okazało się, że Jacek mnie wrobił i wcale się nie wybiera do Porto ale
        postanowiłem że pojadę i na pewno znajdę tam dla siebie miejsce. Przemieściłem
        się szybko, bo co prawda jechałem Trabantem ale stiuningowanym i mknął jak
        dziki. Czasem tylko miałem problemy z zakręcaniem bo mój..no wiecie blokował
        kierownicę. Jak podwoziłem mojego drucha Janusza Basałaja powiedział że pryki z
        PZPN mogą mnie nocować, bo im nudno trochę. Jednak postanowiłem że sam rozłożę
        sobie namiot i będę miał wolną chatę bo przecież trzeba jakoś wykorzystać tą
        permanentną erekcję. Na biwaku wszyscy mnie miło przyjeli, pewnie przez wkupne,
        czyli 4 duże bańki płynu do spryskiwacza. Dzisiaj tutaj jakoś leniwo, mecz
        dopiero w srodę i tak sobie odpoczywamy.
        Mowią że Szpaku już pojechał do domu, ale ja go chyba dzis widziałem jak jechał
        na rowerze w stronę Porto ( ale rower nie był Mielcara), wieć możę chce tam być
        przed Basałajem i nie wpusci go do komentowania. A może rzecywiście jest już w
        POlsce.. Szpaku daj jakiś znak życia bo wszyscy twoi strazy kumple niepokoją
        się o Ciebie.
        To byłoby na tyle narazie. Położę się trochę bo dzis pewnie znów będzie jazda.
        Trzymajcie się moi fanowie.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka