Gość: kataryna
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
30.04.02, 16:14
Może i Engel wie co robi, problem w tym, że bardzo trudno go zrozumieć. A może
chodzi o to, żebyśmy zwątpili w nosa i szczęśliwą rękę Engela a on nas potem
wszystkich zaskoczy. Jak przed eliminacjami. Muszę powiedzieć, że ze mna już
się prawie udało, wiele posunięć selekcjonera jest dla mnie zupełnie
niezrozumiałych, wydaje mi się zresztą, że sam trener trochę się pogubił. Mogę
nie pochwalać jego wyborów ale chciałabym widzieć, że sam jest stuprocentowo
rzekonany do swoich własnych decyzji. A ostatnio wydaje mi się, że troszkę się
miota:
- Lista rezerwowych. Wichniarek jest na niej bo za dużo wokół niego szumu a
Kowalewski, żeby się zamknęli ci, którzy uważają, że to nie Matysek powinien
jechać na trzeciego ale ktoś młodszy, bardziej perspektywiczny. A moim zdaniem
cała ta lista jest i tak tylko dla picu. Gdyby Engel brał ją na poważnie pod
uwagę, to zabrałby do Niemiec Wichniarka, Dawidowskiego i Kaczorowskiego
(Kowalewskiego nie trzeba sprawdzać bo i tak nie będzie miał okazji pograć a
Smolarek póki co się leczy), skoro Listkiewicz mówi "Na zgrupowanie do Niemiec
może jechać nawet 27 piłkarzy jeśli Jerzy Engel tak zechce". Jedzie tylko 24
piłkarzy (rezerwa zostaje w domu i czeka na kontuzję kolegów) bo: a) Jerzy
Engel nie zechciał b) Michał Listkiewicz nie poinformował Jerzego Engela, że
może zechcieć c) Gazeta Wyborcza za którą tu cytuję Listkiewicza ma chochlika,
który wszystko poprzekręcał. Jeśli może ich sprawdzić w Niemczech a nie chce to
wcale przecież nie dlatego, że wie ile są warci ale po prostu nie widzi ich
tej reprezentacji i tyle. Zakład, że z listy rezerwowej nikt nie pojedzie?
Nawet do Niemiec, nie mówiąc o Korei. Tylko po co takie udawanie?
- Artur Wichniarek. W poniedziałek na liście tych co "na pewno nie jadą" a we
wtorek po południu już na liście rezerwowych. Żeby było śmieszniej w weekend
Artur W. osłabiony po chorobie zagrał kiepski mecz i wyjątkowo nic nie strzelił
więc nawet nie ma czym uzasadnić tej nagłej decyzji o przepisaniu Wichniara z
listy "na nie" na listę "być może". Jeśli trener miał jakiś rozsądny powód do
ignorowania Wichniarka wtedy kiedy można go jeszcze było do woli sprawdzać i
wkomponować w kadrę to co się teraz zmieniło? Osobiście uważam, że jest
zrobione pod nas, żeby nie było gadania, że nie uwzględnił, jak przecież
uwzględnił. A potem się powie, że Artur się na zgrupowaniu nie pokazał itd,
itp. teraz przyszło mi do głowy, że właśnie osłabiony Wichniarek zaczyna
pasować do kadry bo nie odstaje poziomem).
- Kucharski i Murawski. Nic do nich nie mam, są mistrzami Polski, solidnymi
zawodnikami i tak dalej. Nie dziwię się, że selekcjoner zechciał ich sprawdzić.
Nie rozumiem tylko dlaczego Engel sprawdza ich dopiero teraz, zwłaszcza, że
mecz z Odrą to nie była jakaś rewelacja. Akurat Legia grała cały sezon w miarę
równo, obaj panowie też, jeśli więc decydowały wyłącznie ich piłkarskie
umiejętności to można było się im bliżej przyjrzeć i sprawdzić w kadrze już
wcześniej. Chyba, że chodzi tylko o to, żeby nie było gadania, że Mistrz Polski
jest niewystarczająco reprezentowany w kadrze.
- Debiuty. Przedwczoraj słyszę, że Engel nie powoła nikogo nowego a dzisiaj
widzę w kadrze Kucharskiego (fakt, niezupełnie debiutant, grał w kadrze przed
Engelem). Jest kilku, którzy grali tyko w kadrze "krajowej" z Wyspami Owczymi
(i najwyraźniej nie spodobali się na tyle, żeby ich powołać na Japonię czy
Rumunię). Skoro więc można dalej sprawdzać Kucharskiego i "owczarzy", może
można było dać jeszcze jedną szansę innym (Kosowski? Drumlak? może zaszaleć i
odkurzyć Kiełbowicza? A może pójść na całość i spróbować Kowalczyka?).
Śmieszne, że powołaniami najbardziej zaskoczeni są sami powołani, Sibik "Czy
jestem zaskoczony powołaniem? Jak tu nie być!", Kucharski "Jaki był główny
powód tej nominacji? Nie mam pojęcia. Mogę tylko uznać, że zadecydowała moja
dobra postawa w Legii, bo właściwie co miałbym powiedzieć?"
- Sibik. Czy rzeczywiście taki rewelacyjny i błyszczał ostatnio na tyle, że
zasłużył na Mundial? Czy to tylko zbieg okoliczności, że jego menedżerem jest
Lubański? Nie jestem z natury podejrzliwa ale sama zaczynam wątpić czy nie maja
trochę racji ci, którzy uważają, że ze stajni Lubańskiego do kadry najbliżej.
- Engel obserwator. W niedzielę całkiem niedaleko, w Warszawie, mecz grało
czterech kadrowiczów, mecz dla jednych o niemałą stawkę bo o mistrzostwo
Polski. Z tych czterech kadrowiczów dwóch Engel sprawdzał tylko raz w meczu o
pietruchę ze słabym rywalem, jednego nie sprawdzał wcale. Ale żeby zaraz jechać
i przyglądać się jak grali? Co robił wtedy selekcjoner? Odsyłam do wczorajszego
i dzisiejszego Przeglądu Sportowego.
Arkadiusz Bąk. No tragedia. Bardzo mu jestem wdzięczna, że mojej ukochanej
drużynie pomógł sięgnąć po mistrzostwo Polski ale czy rzeczywiście gracz
oceniany w meczu grupy spadkowej polskiej ligi jako "najgorszy na boisku"
zasługuje na grę w reprezentacji? Akurat on nie może narzekać, że nie dostawał
szansy na pokazanie się. Dostawał. I pokazywał się. Wielokotnie. Z angielskiej
drugiej ligi odesłali go przed zakończeniem wypożyczenia. A może się nie
poznali? Nic do Bąka nie mam ale dlaczego on tam jedzie a nie np. Drumlak?
Słowo daję, że w przypadku Bąka jak w żadnym innym wątpie czy chodzi o względy
czysto sportowe. Jeśli można było wywalić Iwana (szkoda tylko, że chłopina
wykosztował się na koszulkę) to chyba można i Bąką, którego udział w awansie
jest mniejszy.
- Adam Matysek. Zgadzam się tu z opinią Jana Tomaszewskiego, że trzecim
bramkarzem powinien być ktoś młodszy, bardziej perspektywiczny (np. Kowalewski,
Liberda, Szamotulski), który pojedzie na Mundial, żeby przyzwyczajać się do
atmosfery wielkiej imprezy (siedząc na ławce, szanse na grę ma trzeci bramkarz
przecież prawie żadne). Matysek, któremu oczywiście bardzo dużo zawdzięczamy,
swój najlepszy czas w kadrze ma już raczej za sobą, póki mamy bardzo dobrych
dwóch pierwszych, można na spokojnie szukać i wychowywać sobie zastępców. Co
prawda Kowalewski znalazł się na liście rezerwowej ale przecież szanse
wskoczenia do kadry prawie żadne, chyba, że któryś z trzech dozna kontuzji w
ostatnich meczach lub złamie sobie palec na głowie kolegi na rozgrzewce.
Ciekawe zresztą jak wtedy rozwiążą sprawę z Szachtarem, przecież liga ukraińska
gra dłużej (z tego zresztą powodu Matysek nie wyjechał do Szachtara, nie było
gwarancji, że zdąży na zgrupowanie) a Kowalewski się tam bardzo dobrze spisuje
więc trudno oczekiwać, że go zwolnią na finiszu.
Sama siebie nie poznaję, w sumie uważam, że trener powinien być rozliczany z
realizacji celów a nie doboru środków do tego celu wiodących ale obserwując
poczynania Engela i niektórych kadrowiczów tracę zaufanie. Mam wrażenie, że nie
skończyli jeszcze przeżywać awansu do Mistrzostw, a przecież to były
eliminacje, same zawody jeszcze przed nami! I cieszę się, że trener się cieszy,
że plan logistyczny przygotowany dla reprezentacji uwzględnia także powrót
dopiero po wielkim finale ale ja bym chciała zobaczyć i zrozumieć koncepcję,
która pozwoli drogi do finału nie zakończyć na trzech meczach. Ale co mam
myśleć jeśli ktoś "zawsze stawia na jakość" i tej jakości szuka a McDonaldzie.
Strasznie zrzędzę ale chciałabym się tą reprezentacją cieszyć a nie z
zażenowaniem czytać o wywiadach za kasę, kibicach co to w Łodzi byli nie tacy
jak trzeba i innych kłodach rzucanych pod zgrabne nogi naszych chłopców.
Strasznie zrzędzę ale ostatnio na naszych przyjemnie się patrzy tylko jak się
rozbiorą dla "Cosmopolitana". Jak już mamy ten Mundial w telewizji publicznej
to miejmy go jak najdłużej i jak najprzyjemniej! Chociaż o to drugie trudno
jeśli komentował będzie Szpakowski.
Pozdrawiam,
Zrzęda