Gość: Sagi
IP: *.bialystok.pl / 192.168.2.*
06.05.02, 14:07
Oto cytat z Kuriera Porannego: "Mecz ŁKS - Lech był ustawiony i trzeba
przyznać, że goście przegrali wzorcowo. Od poczatku na stadionie trwala feta, a
po meczu kibice obu zespolow wspolnie spiewali i cieszyli sie, ze lodzianie
zostali w lidze. Po prostu zabawili sie kosztem Jagiellonii. Nawet gdy Lech
prowadzil 1:0 w poczynaniach gosci nie widac bylo nerwowosci. Bramki w drugiej
polowie padly w przedziwnych okolicznosciach. PUBLICZNOSC ZANOSILA SIE SMIECHEM
GDY GDY LODZIANIE KONSTRUOWALI ATAKI A LECHICI SIE ROZBIEGALI. Lech w drugiej
polowie wogole nie atakowal. W 64 minucie bylo 2:1 po rzucie karnym. Bramkarz
gosci Norbert Tyrajski wczesniej wybral rog, polozyl sie i Sierant strzelał do
calkowicie odkrytej jednej polowy bramki. Rowniez Tyrajski spowodowal karnego,
gdy jeden z jego kolegow probowal nieprzepisowo powstrzymac gracza rywali, ale
robil to niudolnie". Cytat drugi: "Po srodowym meczu w Gorzycach Krzysztof
Smolinski, ktory gral w przeszlosci w Lechu otrzymal sms-a od bramkarza
lechitow, swojego kolegi - Norberta Tyrajskiego. "NIE MARTW SIE . NIE PODLOZYMY
SIE LKS-OWI". -Zadzwonilem do niego, powiedzialem, ze sie nie znamy i
rozlaczylem sie - powiedzial Smolński." Honorowi poznaniacy prosze skomentujcie
to. I jeszce odpowiedzcie mi na pytanie: jakiego pilkarza kupicie za te 500
tys.?
Kibic z Białegostoku