Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kings - Lakers

    IP: *.216-194-2-145.nyc.ny.metconnect.net 24.05.02, 18:48
    “ It's just ironic. If they lose a game, suddenly there's something wrong out
    there. To me, it's: get a life. Move on. Play the game. ”
    — Rick Adelman

    Po żałosnych narzekaniach O'Neala i Jacksona.
    Ten drugi narzekaniem próbuje wpłynąć na sędziów w następnych grach.
    Lakers om wydaje sie, że powinni wygrywać, a jak nie, to ktoś ich oszukał.
    Pozbawili ich wygranej na wyjezdzie i nowego rekordu playoff. Jakże to ktoś
    może tak zasmucić O'Neala i Jacksona. Im sie należy...
    Obserwuj wątek
      • Gość: LakerFan Re: Kings - Lakers IP: *.chello.pl 24.05.02, 19:01
        eeeeee tam, pieprzenie. to normalne, że przegrani na coś narzekają. najłatwiej
        na sędziów. inni też narzekają, że Shaqowi nie gwiżdżą ofensywnych. więc nie
        ma co się bulwersować takimi wypowiedziami.

        pozdro
      • Gość: Szczur Re: Kings - Lakers, zaczyna byc bardzo ciekawie! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 25.05.02, 08:42
        Sac 2 LA 1,

        beat LA, beat LA!

        az strach pomyslec co bedzie, kiedy Peja wroci na parkiet ;)
        • Gość: Alex Re: Kings - Lakers, zaczyna byc bardzo ciekawie! IP: 193.0.117.* 25.05.02, 12:17
          Kings prowadzą. Bibby jest prawdziwym liderem. Znów słąbo wypadli gracze Lakers
          poza O`Neal`em. Bryant też nie zagrał rewelacyjnie. Znowu będzie się tłumaczył
          jedzeniem cheaseburgerów?
      • Gość: Alex Re: Kings - Lakers IP: 193.0.117.* 26.05.02, 17:03
        Oczywiście i Lakers pokazali lwi pazur. Ale to było za mało. Gdy Sacramento
        wyfrali z wielkim trudem z dziadkami z Utah myślałem, że tan PO będzie cardzo
        krótki dla Kings. Tym czasem to oni są bliżej finału
      • Gość: Jaś Re: Kings - Lakers IP: *.216-194-21-89.nyc.ny.metconnect.net 27.05.02, 17:25
        Ja stawiałem 4:2 dla Kings.
        Choć miałem nadzieję na 4:1...
      • Gość: LB Re: Kings - Lakers IP: 217.11.142.* 28.05.02, 12:30
        Gość portalu: Jaś napisał(a):

        > “ It's just ironic. If they lose a game, suddenly there's something wron
        > g out
        > there. To me, it's: get a life. Move on. Play the game. ”
        > — Rick Adelman
        >
        > Po żałosnych narzekaniach O'Neala i Jacksona.
        > Ten drugi narzekaniem próbuje wpłynąć na sędziów w następnych grach.
        > Lakers om wydaje sie, że powinni wygrywać, a jak nie, to ktoś ich oszukał.
        > Pozbawili ich wygranej na wyjezdzie i nowego rekordu playoff. Jakże to ktoś
        > może tak zasmucić O'Neala i Jacksona. Im sie należy...


        Gdzie słyszałeś narzekania Adelmana?
        Cytat, który przytoczyłeś, świadczy o czymś zupełnie przeciwnym.

        Bardzo bym chciał, żeby Krzyś Webber zagrał w finale i będe trzymał kciuki za
        niego, ale boję się czy teraz, po tym fartownie przegranym meczu nie załamią się.
        Co do powrotu Stojakovica, to po takiej przerwie nie będzie wg. mnie wzmocnieniem
        zespołu.
        Boję się, że Lakersi się otrząsną i wykorzystają sytuację i wygrają teraz w
        Sacramento. I znów kurwa Lakersi będą w finale. I znowu go wygrają i będą mówić o
        dynastii, o tym że są najelepsi etc... A tego już mi się nie chce słuchać.

        Beat LA!

        LB
        • Gość: Jaś Re: Kings - Lakers IP: *.216-194-21-212.nyc.ny.metconnect.net 28.05.02, 18:25

          > Gdzie słyszałeś narzekania Adelmana?
          > Cytat, który przytoczyłeś, świadczy o czymś zupełnie przeciwnym.

          Ja piszę o narzekaniach Jacksona. Adelman go po prostu zgasił.
          • Gość: LB Re: Kings - Lakers IP: 217.11.142.* 29.05.02, 10:09
            Gość portalu: Jaś napisał(a):

            > Ja piszę o narzekaniach Jacksona. Adelman go po prostu zgasił.

            Masz rację. Riposta Adelmana była krótka i celna.

            LB

      • Gość: Jaś Bez Stojakovica.. IP: *.216-194-21-212.nyc.ny.metconnect.net 28.05.02, 18:28
        Kigs cały czas grają bez Stojakovica, swojej drugiej gwiazdy.
        W mediach nic o tym nie słychać. Tylko o tym, że O'Neala boli palec,a Bryant
        nie powrócił do siebie, bo zwymiotował po hamburgerze...
        Jakie byłyby krzyki o słabieniu Lakers, gdyby nie grał O'Neal albo Bryant?
      • Gość: Jaś Re: Kings - Lakers IP: *.216-194-25-222.nyc.ny.metconnect.net 29.05.02, 06:19
        Wygrana Kings nieprzekonywująca, ale lepiej grają na wyjezdzie. Chyba
        publicznosc w Sarcramento im przeszkadza tym studecybelowym rykiem.
        W każdym razie było to odebranie poprzedniej gry, szczesliwie wygranej przez
        Lakers.
        • Gość: LB Re: Kings - Lakers IP: 217.11.142.* 29.05.02, 10:12
          Gość portalu: Jaś napisał(a):

          > Wygrana Kings nieprzekonywująca, ale lepiej grają na wyjezdzie. Chyba
          > publicznosc w Sarcramento im przeszkadza tym studecybelowym rykiem.
          > W każdym razie było to odebranie poprzedniej gry, szczesliwie wygranej przez
          > Lakers.

          Najważniejsze że wygrali!!!!!!!!
          One more, just one more!!!! Please!!!!!

          Myślę, że odebrali sobie to, co stracili w Los Angeles. Mike Bibby rules!
          Wiedziałem, że będzie lepszy niż Jason Williams, ale on jest super!

          Beat LA!
          Go Kings!

          Pzdr,
          LB

      • Gość: pil Re: Kings - Lakers IP: *.smrw.lodz.pl / 172.16.0.* 29.05.02, 14:24
        Cześć,
        Wyglada na to, że jestem tu jedynym kibicem Lakersów (jeszcze od czasów
        Magicka). Nikomu z was nie przechodzi przez myśl, ze Lakersi sa po prostu
        najlepsi. Jesli przegrali juz 3 mecze to jest to chyba najwieksza sensacja w
        tym playoffie. Niestety zawodnik, bez którego ta druzyna teraz nie istnieje,
        gra ostatnio slabo. I wlasnie to, a nie dobra gra Sacramento, jest przyczyną
        takiego wyniku. Pozdrawiam wszystkich (nawet kibiców Sacramento :)
        Piotrek
        • Gość: LB Re: Kings - Lakers IP: 217.11.142.* 29.05.02, 16:29
          Gość portalu: pil napisał(a):

          > Cześć,
          > Wyglada na to, że jestem tu jedynym kibicem Lakersów (jeszcze od czasów
          > Magicka). Nikomu z was nie przechodzi przez myśl, ze Lakersi sa po prostu
          > najlepsi.

          To czy są najlepsi pokażą następne mecze. Jak je przegrają - nie będą najlepsi,
          nieprawdaż?

          Jesli przegrali juz 3 mecze to jest to chyba najwieksza sensacja w
          > tym playoffie. Niestety zawodnik, bez którego ta druzyna teraz nie istnieje,
          > gra ostatnio slabo.

          A którego zawodnika masz na myśli. Zarówno Kobe i Shaq grają dobrze. Zawodzi
          reszta.

          > I wlasnie to, a nie dobra gra Sacramento, jest przyczyną
          > takiego wyniku.

          Gdyby Sacto grało źle - już by odpadli. Tak jak rok temu.


          Pozdrawiam wszystkich (nawet kibiców Sacramento :)
          > Piotrek

          Też mogę pozdrowić. Nawet Ciebie. :-)

          LB

          • Gość: pil Re: Kings - Lakers IP: *.smrw.lodz.pl / 172.16.0.* 31.05.02, 01:02
            > A którego zawodnika masz na myśli. Zarówno Kobe i Shaq grają dobrze. Zawodzi
            > reszta.

            Chodziło mi własnie o shaka. Daleko mu do noramlnej dyspozycji.

            > I wlasnie to, a nie dobra gra Sacramento, jest przyczyną
            > takiego wyniku.

            No moze troche przesadziłem. Jedno i drugie jest teg przyczyną :)

            > Gdyby Sacto grało źle - już by odpadli. Tak jak rok temu.

            Trochę sie nie zrozumieliśmy. Sacramento gra dobrze, nawet bardzo (chyba jednak
            zostaną mistrzami w tym roku), ale to nadal nie jest normalny poziom Lakers.
            Lakersi maja chyba teraz kryzys i to jest szansa Sacramento :)

            pozdrawiam,
            Piotrek
            P.S. Ciekawe jakie szanse dawali obu druzynom bookmacherzy przed Play-offami.
        • Gość: Jaś Re: Kings - Lakers IP: *.216-194-1-37.nyc.ny.metconnect.net 29.05.02, 17:48
          Czy ty widziałeś jakiś mecz? Czy może wszystko znasz z relacji..
          W serii z Lakers-Kings, to Kings byli lepsi i powinni już prowadzić 4:1.
          To obiektywna ocena gry. nawet najwiekszy fan Lakers Bill Walton już po 3.
          meczu spuscił z tonu.
      • Gość: Jaś Bryant nie radzi sobie z Mike'em Bibby IP: *.216-194-1-37.nyc.ny.metconnect.net 29.05.02, 18:11
        Jackson, or a very close resemblance, said he stuck with Derek Fisher on Bibby
        because Kobe didn't want the job.

        "He said, 'I don't feel quite comfortable picking him up at this time and not
        being used to his moves,' " Jackson said. "I think it was the decision he
        wanted to make and I concurred."
        "You know I wouldn't use those exact words," Kobe said. "That's ridiculous."

        espn.go.com/nba/playoffs2002/s/2002/0528/1388099.html

        Widać było w ostatnich meczach, że Bibby robił co chciał. Nawet Walton (który
        wynosi Bryanta na ołtarze)stwierdził, że Bibby "torturuje" Bryanta.
        • Gość: LakerFan Re: Bryant nie radzi sobie z Mike'em Bibby IP: *.chello.pl 29.05.02, 20:47
          no nie przesadzaj, że robił co chciał. w 4. meczu kiedy Kobe wziął się za
          krycie Bibby'ego ten rzucił tylko 3 punkty. szkoda, że w 5. meczu już nie było
          tak dobrze, ale to jeszcze nie koniec. będzie 7. mecz (mocno w to wierzę), a w
          może się okazać, że doświadczenie będzie najważniejsze.

          pozdro

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka