Gość: Damian
IP: 213.76.40.*
26.06.01, 00:00
Bardzo mi brakuje trzeźwych sądów o Smudzie. Większość odsądza go od czci i
wiary, a zwłaszcza kibice Legii (którzy skandowali parę miesięcy temu jego
nazwisko, żądając, aby zarząd klubu go nie wyrzucał) i Wisły (którzy nosili go
na rękach po zdobyciu mistrzostwa kraju). Ma on swoje wady - i to duże - ale
nie można jego sukcesów tłumaczyć wyłącznie szczęściem i silnym składem. Np.
Wisła gdy grała jak równy z równym z Parmą wcale nie była taka mocna, nawet jak
na polskie warunki. Po wielu wzmocnieniach w rywalizacji z Porto wypadła już
blado. Prawdopodobne jest, iż sukcesy zawróciły mu w końcu w głowie, a ponadto
nie był odpowiednio nadzorowany przez władze klubów i stąd kłopoty i w Legii i
wcześniej w Wiśle. Lubi piłkarzy z Brazylii? Wielu ich lubi - i Guliano i
Brasilia zbierali wysokie noty, choć ja akurat za ich sposobem gry nie
przepadam. Ściągnął do Legii byłych graczy Widzewa? Ale to dobrzy zawodnicy,
tylko pechowo odnieśli kontuzje. Czerpał - jak czasami się mówi - lewe zyski z
transferów? Władze klubu winny roztropnie odnosić się do jego propozycji
personalnych - w końcu one o tym decydują. Chce wzmocnień? A który trener i
kibic ich nie chce? Zajechał piłkarzy Legii? A co mówiono wcześniej o Kubickim,
teraz witanym z otwartymi ramionami? Tak osłabił personalnie Wisłę, iż w
jedynastce grali Brożek i Kuzera? A czym się w ostatnich miesiącach nie mówiło,
jak właśnie o konieczności stawiania na utalentowanych juniorów Wisły? Oddał
przed sezonem 99/00 Palucha i Dubickiego? A kto ich chce z powrotem w Wiśle?
Jak zawsze, jest wiele za i przeciw. Argumenty merytoryczne nie są jednak
zbytnio cenione. Sam nie wiem, co o Smudzie sądzić - ten sezon będzie chyba
jednak ostateczną weryfikacją jego kwalifikacji.