Gość: LakerFan Re: Dlacxego nie lubicie Lakers IP: *.chello.pl 11.06.02, 11:15 hehehehe to będzie świetny topic. liczę na Ciebie Jaś hehehehehehe pozdrawiam Beat LA? No way!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wilt Re: Dlacxego nie lubicie Lakers IP: *.provider.pl 11.06.02, 11:50 czy to forum naprawde skłda sie tylko ze sfrutrowanych wynikami swoich drzun Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: LakerFan Re: Dlacxego nie lubicie Lakers IP: *.chello.pl 11.06.02, 14:47 oooo Wilt się pojawił. pozdrawiam serdecznie i liczę na powrót starych bywalców, bo ostatnio nawet śmiać się już nie można czytając wypociny niektórych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HyLo Re: Dlacxego nie lubicie Lakers IP: *.phils.uj.edu.pl 11.06.02, 15:20 Gość portalu: Wilt napisał(a): > czy to forum naprawde skłda sie tylko ze sfrutrowanych wynikami swoich drzun Wilt, to na pewno ty? Tylko jedno zdanie? :-) A przy okazji: dalej twierdzisz, że Kobe już teraz jest numero uno w Lakers? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wilt Re: Dlacxego nie lubicie Lakers IP: *.waw.cdp.pl 19.06.02, 15:03 Gość portalu: Wilt napisał(a): > czy to forum naprawde skłda sie tylko ze sfrutrowanych wynikami swoich drzun To nie mój cytat (nieładnie się podszywać, kolego) - ale nie szkodzi; cytowany forumowicz wyprzedził mój powrót tylko o parę dni. Oto wracam na forum - przynajmniej do lipca, kiedy znów będę miał duużo zajęć...(choć może na szczęście mniej, niż miałem podczas ostatniej przedłużonej nieobecności). Pzdr dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wilt Re: Dlacxego nie lubicie Lakers IP: 62.89.80.* 19.06.02, 16:38 P.S. Rozumiem, że swojego stosunku do Lakers wyjaśniać szczególnie nie muszę?;-) Ale może jednak to zrobię, choćby skrótowo. To mój ulubiony zespół ligi (a zacząłem im kibicować na dobre, kiedy szli na dno po odejściu Magica, więc żadne wzgledy koniunkturalne tu raczej nie wchodzą w grę). Ja mogę lubić Lakersów, ktoś inny może ich serdecznie nie znosić(patrz ostatnio Jaś; chłopie, czy Kobe poderwał ci panienkę? A może Shaq zabrał sprzed nosa ostatniego hamburgera? ;-) Wrzuć trochę na luz); ale grunt, żeby szczerze przyznawać się do swoich emocji i nie próbować ich niepotrzebnie podbudowywać wymyslanymi ad hoc wątpliwymi argumentami (tak, Jasiu, to znowu do ciebie ;-)). Skoro o emocjach już było, teraz o faktach. Jeziorowców jest za co podziwiać; ich osiągnięcia sytuują ich na pozycji co najmniej jednego z dwóch największych klubów NBA, łącznie z Celtami. A kiedy Shaq i Kobe przebiją rekord tytułów mistrzowskich Celtics (brak już tylko dwóch do wyrównania i trzech do pobicia rekordu...), wtedy chyba nie będzie żadnych wątpliwości, kto jest numerem 1 - bo w niemal wszystkich innnych dziedzinach Lakers przodują już teraz. Liczba zwycięstw w sezonie regularnym, liczba zwycięstw w play offs, procent zwycięstw w sezonie, procent zwycięstw w play offs, liczba mistrzostw dywizji, mistrzostw konferencji, finałów ligi - we wszystkich tych kategoriach przodują LAL. Godna uwagi jest przy tym niezrównana stabilność klubu; tylko 4 razy nie byli w play offs! Jako jedyni, w każdej dekadzie istnienia ligi, byli przynajmniej w Finałach - w efekcie wzięli udział w przeszło 40% rozegranych dotąd Finałów! Przy tym w Lakers grało najwięcej supergwiazd - podkreślam, nie gwiazd, jak w Celtics, ale prawdziwych supergwiazd, od Mikana przez Westa i Baylora, Magica i Kareema po Shaqa i Kobego, łącznie z (oczywiście best ever ;-))Chamberlainem. W efekcie drużyna Lakers wszechczasów bije zdecydowanie każdą inną, nawet Celtics czy Sixers (przeprowadzałem takie porównania - niezła zabawa). Jak widac, trochę to wszystko kontrastuje z dokonaniami np. tak tu chwalonych przez niektórych Bulls, którzy korzystając z dekady słabości ligi, na plecach jednego wybitnego trenera i jednego wybitnego koszykarza z niebytu wydźwignęli się na szczyty, żeby potem z miejsca znowu powrócić w niebyt - a ich pierwsza piątka wszechczasów nie poradziłaby sobie z drugą piątką Lakersów - mogłaby co najwyżej mierzyć się z trzecią. :-) Ta wyliczanka osiągnięć stanowi zresztą w dużej mierze odpowiedź na Twoje zapytanie, adi. Niektórzy po prostu nie moga znieść tego, że Lakers się tak dużo udaje - i wolą zwalić ich sukces na Sterna i sędziów. Rozumiem, że Stern nie był komisarzem za czasów panowania Bulls (a może był, tylko wtedy oczywiście nie wypaczał wyników, skądże), stał natomiast za wszystkimi wspomnianymi sukcesami Lakers poczynając od czasów Minneapolis? ;-) Może zresztą nie powinienem tu wstawiać przymrużonego oka, bo twierdzenia w tym stylu - patrząc obiektywnie - byłyby warte wkurzenia się. Są jednak na ogół zbyt śmieszne, żeby można je brać poważnie - podobnie jak durne teksty, że Lakers to "disgrace to the NBA". Czym byłaby NBA bez Lakers; piłką nożną bez Barcy czy Realu? Paryżem bez wieży Eiffla? Polską bez Warszawy czy Krakowa? Czekam na dalsze propozycje porównań. :-) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: calagan Re: Dlacxego nie lubicie Lakers IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 21.06.02, 13:45 Ja tylko w kwestii formalnej. Najlepszy bilans sezonu zasadniczego o ile mnie pamiec nie myli nalezy do Chicago - bodaj 72 - 10. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wilt Re: Dlacxego nie lubicie Lakers IP: 62.89.80.* 21.06.02, 15:02 Gość portalu: calagan napisał(a): > > Ja tylko w kwestii formalnej. Najlepszy bilans sezonu zasadniczego o ile mnie > pamiec nie myli nalezy do Chicago - bodaj 72 - 10. Chodziło mi o łączny dorobek w regular season (podobnie jak przecież np. przy liczbie mistrzostw), z całego okresu istnienia klubu. Ale rozumiem, ze to czasem może być mylące; bo np. w play offs do Lakers należy rekord i z całego okresu istnienia i w pojedynczym sezonie, a w przypadku sezonu zasadniczego - tylko rekord wszechczasów, bo bilans sezonu (69-13 w 1971/72, z ekipą z Chamberlainem, Westem i Goodrichem) mają zaledwie drugi... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toms Re: Dlacxego nie lubicie Lakers IP: *.pl 22.06.02, 01:31 Gość portalu: Wilt napisał(a): > Gość portalu: calagan napisał(a): > > > > > Ja tylko w kwestii formalnej. Najlepszy bilans sezonu zasadniczego o ile > mnie > > pamiec nie myli nalezy do Chicago - bodaj 72 - 10. > > Chodziło mi o łączny dorobek w regular season (podobnie jak przecież np. przy > liczbie mistrzostw), z całego okresu istnienia klubu. Ale rozumiem, ze to czase > m > może być mylące; bo np. w play offs do Lakers należy rekord i z całego okresu > istnienia i w pojedynczym sezonie, a w przypadku sezonu zasadniczego - tylko > rekord wszechczasów, bo bilans sezonu (69-13 w 1971/72, z ekipą z Chamberlainem > , > Westem i Goodrichem) mają zaledwie drugi... ;-) "zapomniałeś" dodac drugi razem z ... Chicago Bulls egzekfo :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wilt Re: Dlacxego nie lubicie Lakers IP: 62.89.80.* 24.06.02, 09:52 Gość portalu: toms napisał(a): > "zapomniałeś" dodac drugi razem z ... Chicago Bulls egzekfo :-))) To nie tak, toms-ja po prostu nie bardzo wiedziałem, jak napisac "egzekfo"... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toms Re: Dlacxego nie lubicie Lakers IP: 217.153.60.* 24.06.02, 10:46 Gość portalu: Wilt napisał(a): > Gość portalu: toms napisał(a): > > > "zapomniałeś" dodac drugi razem z ... Chicago Bulls egzekfo :-))) > > To nie tak, toms-ja po prostu nie bardzo wiedziałem, jak napisac "egzekfo"... ; > -) Wilt to nastepnym razem koncentruj sie bardziej na treści niz na formie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kosa Re: Dlacxego nie lubicie Lakers IP: *.acn.waw.pl 11.06.02, 14:32 Lubię i cenię Kobego, Shaka ,Horrego i całą resztę. Natomiast trudno kibicować drużynie, która ma dwie mega gwiazdy, tak więc po chrześcijańsku w starciu z nimi kibicuję przeciwnikom. Przy okazji, to gwiazdorstwo ich usypia, w tym roku niewiele brakowało, żeby przegrali rywalizację z Kings. Dopiero w finale zagrali na swoimi poziomie. Gratulacje dla wszystkich fanów Lakers!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaś Dyzma i Munhausen koszykówki IP: *.216-194-7-69.nyc.ny.metconnect.net 11.06.02, 16:28 * Bo grają brzydką koszykówkę nie wygrywają, ale wyduszają zwyciestwa. Nie ma u nich odrobiny artyzmu * Mają Nikodema Dyzmę koszykówki - O'Neala, i Munhausena koszykówki - Bryanta. * Wygrywają dzieki pomocy sędziów i Sterna * W TV robi im sie taką reklamę jakby rzeczywiscie byli najlepsi, a Bryant i O'Neal byli porównywalni do najlepszych (w tym Jordana). *Lakers niszczą prawdziwą koszykówkę, specjalizują sie w destrukcji Inne powody można znaleźć na forum Yahoo. Np. "LA is big market crown jewel of the rigged NBA. Big market means dollars so big markets gets good players, goes to the finals, etc., etc., etc. It's all phoney and set. It does not take a brain surgeon to figure that out. I know of no one, absolutely no one, that likes the Laker team outside of LA, except maybe a radical loser or two, who was born and indoctrinated in LA and who later moved elsewhere to infest the country. I think, and bear in mind this is my opinion, that from top to bottom the Lakers are low life trash. From the Zen Master right on down to Kobe the cry baby, Jordan want-to-be. The team worthless and a disgrace to the NBA. And don't get me going on Shaq and his charging everytime he gets the globe in the key. Pathetic that the refs let him get away with it. But like I said, it is all rigged anyway in favor of the big market teams. Don't get me wrong, I am not an LA Laker hater. I just can't stand the @$#($%*@#&* team. " Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nba_fan Re: Dyzma i Munhausen koszykówki IP: *.gryfino.sdi.tpnet.pl 08.07.02, 19:31 Kibicuje NBA - nie Lakersom, nie Bulls, ani Celtics. Taki sam dreszczyk wywolal u mnie rzut Robbiego H. w tym roku jak niezapomniane rzuty MJ (nie policze ile) czy Larry'ego (to juz troche gorzej pamietam ale jednak) > * Bo grają brzydką koszykówkę nie wygrywają, ale wyduszają zwyciestwa. Nie ma u > nich odrobiny artyzmu to chyba o bulls AD2002 panie bulls-lover ;-) nuggets w 80tych grali pieknie (czytaj szybko) w ataku i cos wygrali ? dla bulls zwyciestwa przez dekade wyduszal (chociaz z wielkim artyzmem - to fakt) niejaki MJ - reszta druzyny to byly przecietniaki (z najbardziej docenionymi Pippenem i Rodmanem ktory sie wykreowal na wielkiego koszykarza chociarz byl nim tylko za czasow gry w Detroit) dzieki no23 wygrywali mecze w ktorych im wyraznie nie szlo i po tym sie poznaje prawdziwego mistrza - przyklad tego widac dzis pod postacia druzyny LA > * Mają Nikodema Dyzmę koszykówki - O'Neala, i Munhausena koszykówki - Bryanta. nie przepadam za KB (mam tylko jeden wzorzec na tej pozycji i co z tego ze te czasy juz nie wroca), Diesel mnie ciagle pozytywnie zaskakuje od czasu przejscia do LA (chyba Phil go czegos nauczyl - moze to ryz jedzony paleczkami ;-) > * Wygrywają dzieki pomocy sędziów i Sterna dzieki pomocy sterna Izrael ma wsparcie USA w wojnie z Arabami ? bez komentarza > * W TV robi im sie taką reklamę jakby rzeczywiscie byli najlepsi, a Bryant i > O'Neal byli porównywalni do najlepszych (w tym Jordana). A ty ich nigdy nie porownywales z nikim ? W tej chwili sa najlepsi bo dostali/dostana po pierscionku i tyle. I zawsze sie obecnego mistrza porownuje z dawnymi - niewazne w jaka gre grasz. > *Lakers niszczą prawdziwą koszykówkę, specjalizują sie w destrukcji Pistons probowali niszczyc i nie zniszczyli ;-) Daj Lakersom szanse sprobowac 7 meczy z Sacto w tym roku to nie byl show ? > Inne powody można znaleźć na forum Yahoo. > Np. > > "LA is big market crown jewel of the rigged NBA. Big market means dollars so > big markets gets good players, goes to the finals, etc., etc., etc. It's all > phoney and set. It does not take a brain surgeon to figure that out. > > I know of no one, absolutely no one, that likes the Laker team outside of LA, > except maybe a radical loser or two, who was born and indoctrinated in LA and > who later moved elsewhere to infest the country. > > I think, and bear in mind this is my opinion, that from top to bottom the > Lakers are low life trash. From the Zen Master right on down to Kobe the cry > baby, Jordan want-to-be. > > The team worthless and a disgrace to the NBA. > > And don't get me going on Shaq and his charging everytime he gets the globe in > the key. Pathetic that the refs let him get away with it. But like I said, it > is all rigged anyway in favor of the big market teams. > > Don't get me wrong, I am not an LA Laker hater. > > I just can't stand the @$#($%*@#&* team. " > No widzisz - sfrustrowanych kibicow Bulls ciagle sporo Tym sie rozni klimat w LA od tego w Chicago - beda zyc dynastia Michaela tak jak my "orlami Gorskiego" jeszcze z 20 lat (bo Krause jak polski dzialacz sie zachowuje) i ten jeden piekny moment historii musi im na razie wystarczyc. Ciagle nie wierza ze to juz koniec. A kibice w LA wiedza ze nawet jak Lakers sa na dnie (rzadko bo rzadko ale jednak...) to beda znowu miec klasowa druzyne. Tam ludzie zupelnie inaczej patrza na pewne sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaś Re: Dyzma i Munhausen koszykówki IP: 216.194.27.* 09.07.02, 18:04 Ni jestem "Bulls Lover". Jak widzisz nic nie piszę o Chicago i nic mnie Bulls już nie interesują. Teraz bardziej interesuje sie Wizards. Czyli mnie interesują swietni koszykarze, artysci. Podobnie Sixers interesują mnie jedynie ze względu na Iversona. A gdyby kilku zawodników Kings grało w Memphis, to interesowałbym sie Memphis. Bulls nie wyduszali zwyciestw. Wygrywali je w pieknym stylu. Może z wyjątkiem kompromitacji z Rodmanem, za którą w dużym stopniu odpowiedzialny jest Stern (robienie z niego gwiazdy, choć nie był nawet koszykarzem ; odpowiednie wskazówki dla sędziów) i trochę Jackson. Tak widowiskowo, jak grał Jordan, nie grał nikt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lechita Re: Dyzma i Munhausen koszykówki IP: 211.191.12.* 10.07.02, 13:05 Gość portalu: Jaś napisał(a): > Ni jestem "Bulls Lover". Jak widzisz nic nie piszę o Chicago i nic mnie Bulls > już nie interesują. Teraz bardziej interesuje sie Wizards. Czyli mnie > interesują swietni koszykarze, artysci. Podobnie Sixers interesują mnie jedynie > > ze względu na Iversona. Brawo. Iverson to wielki gracz, szczegolnie jak lazi po blokach z pistoletem w lapie szukajac zony. Super gosc, wizytowka NBA. > A gdyby kilku zawodników Kings grało w Memphis, to interesowałbym sie Memphis. > > Bulls nie wyduszali zwyciestw. Wygrywali je w pieknym stylu. Może z wyjątkiem > kompromitacji z Rodmanem, za którą w dużym stopniu odpowiedzialny jest Stern > (robienie z niego gwiazdy, choć nie był nawet koszykarzem ; odpowiednie > wskazówki dla sędziów) i trochę Jackson. > Tak widowiskowo, jak grał Jordan, nie grał nikt. Jordan to szajs. Powiem to juz setnmy raz: to najdrozszy shoe-salesman w historii sprzedawania butow. Mysle ze wcale nie jest przypadkiem ze krol i ksiaze sprzedawania obuwia pochodza z Chicago. Tylko nie wiem czy Jordan jest krolem czy Al Bundy. Jordan moze czyscic buty Magica oczywiscie jesli Ervin mu pozwoli. Odpowiedz Link Zgłoś