dorota_snooker
24.04.05, 23:50
OŚWIADCZENIE
Dementuję wszelkie plotki, że jestem, czyjąkolwiek turniejówką*. Choć przyznać
muszę, iż grono snookerzystów polskich w 99% stanowią mężczyźni, więc nie
wykluczam, że w przyszłości upoluję sobie któregoś na własność.
Jestem samodzielną jednostką życiową, i jak czytam na stronie krakowskiego
klubu Frame w dziale aktualności awansowałam na koordynatora krakowskiej kadry
– cokolwiek to znaczy ;). To z kolei pozwala mi na bywanie na turniejach bez
specjalnego tłumaczenia, dlaczego – kocham snooker niech to wystarczy.
*turniejówka- dziewczyna na turniej.
Jak było w Lublinie?
Ochy i Achy na temat Klubu Stolarnia są uzasadnione – Klub jest nowy, ładnie i
sensownie urządzony? Osobna sala ze snookerami, osobna z poolami, osobny bar.
Miły życzliwy właściciel. Klub ideał……..
Organizacja turnieju taka sobie.
1.Opóźnienia meczy w sobotę były wielkie. Zapowiedziany na 21 mecz Jóźwika
Sebastiana rozpoczął się o godzinie 1 nad ranem a skończył …………….. O 3:52 –
Delikatnie mówiąc znajdowałam się wówczas w stanie nieważkości. Sam mecz
Sebastiana rozegrany z młodym wrocławianinem Piotrem Bereczyńskim vel
Stephenem Lee był pasjonujący i zakończył się zwycięstwem krakusa 3:2
2.W sobotę wieczorem w barze zabrakło herbaty.
3.Dym papierosowy dochodzący z sali dla palących wywoływał u mnie ciągłe
napady płaczu – opłakałam całe zło na świecie i przegraną reszty krakusów:P
Atmosfera – jak na dobrej imprezie
1.Turniej ten był turniejem otwarcia. A nowy klub jak wiadomo trzeba oblać.
Tego nie trzeba było nikomu dwa razy powtarzać. Zawodnicy, pili więc za
zdrowie Stolarni topiąc w etanolu swe szanse na dobrą grę.
2.Zdarzył się jeden nieprzyjemny incydent, podczas którego dwóch nadmiernie
zmotywowanych pseudokibiców usunięto z widowni.
3. Sound of The Sixties - słyszane z oddali ……………….. Marzenie.
Ludzie Turnieju
1.Krzysztof Wróbel – znieczulony co nie co napojami wysoko promilowymi uznał
ekipę krakowską za godną wysłuchania swego monologu . Obyta już z językiem
kruczo – gawronim nie miałam specjalnych problemów ze zrozumieniem.
Dowiedziałam się między innymi że jestem „mniami” bo lubię Snooker i
jednocześnie wredna bo trochę mu docięłam :P.
Po tym monologu zasnął jak niemowlę na jakieś dwie godziny w fotelu.
Grał znakomicie ( na tyle znakomicie na ile pozwalał ból głowy ). To
obiecujący zawodnik, bardzo miły w obyciu, zawsze pełen szacunku dla
przeciwnika. I ten uśmiech……………
I te snookery …………..
2.Wiktor Rzeżuchowski – wrocławianin – nigdy nie widziałam człowieka który
byłby zawsze uśmiechnięty – on jest.
3. Małgosia Karpiuk – uwaga ona też nas czyta !!!!!!!!
4.Bartek Skoniecki – przeciwnik komentatora szanownego z ćwierćfinału - co za
gra !!!!!!!!!
5.Rafał Jewtuch – jak go zobaczyłam wiedziałam od razu że wygra ten turniej –
intuicja ? nie wiem. Wiem natomiast że ten człowiek zawsze rozbawi mnie do łez
– choćby opowiadał o przemycie orzechów :))))))))))))))))))))))))))))
6. Panie sędziny Ewa i Joasia – urocze, pełne gracji, objadłam je z tik –taków
i gumy do żucia. Michaela Tabb niech się schowa.
7.Przemek Kruk- niby go nie było, niby tak tylko pytał Rafała na wizji o
snookerowe dinozaury- czekamy !!!!
Ze snookerowej mody
1.Chcę poznać wizażystę Maxa Janickiego
2.I z mody to tyle :)))))))))))))))
Rozgrywki
1.Drabina :snooker.xdata.lublin.pl/t6_2005.php
2.Brejki :snooker.xdata.lublin.pl/b6_2005.php
niższe niż w Krakowie :P
Podsumowanie
1.Zasypiam na stojąco
2.Zasypiam
3.Zasssssyyyyyyyyppppppppppiammmmmmmmm
4.Śppppppppięęęęęęęęęęę ( i coś mi się śni, ale nie powiem co )