Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    NO I JUŻ JEST - ME-PODSUMOWANE

    13.06.05, 20:00
    Podsumowania bywają nudne choć prawda taka, że są potrzebne. Bez zbędnych
    wstępów zaczynam więc.

    JA TAM BYŁAM NIE TYLKO HERBATĘ PIŁAM I NAWET DOBRZE SIĘ BAWIŁAM


    Przede wszystkim przepraszam za opóźnienie w prezentacji poniższego tekstu,
    ale mam wymagane usprawiedliwienia w ilości 2.
    1.Musiałam odespać, wolontariat to bardzo meczące zajęcie. (spałam równe 15h)
    2.Jestem emocjonalnym popaprańcem i chwilowo musiałam dojść do siebie. Nie
    wiem jak to jest, że zawsze w najmniej odpowiednich chwilach wraca do mnie to
    o czym powinnam zapomnieć. Dedykuję sobie te o to słowa (a może zresztą nie
    tylko sobie, bo przy okrągłym stole ostatniego wieczoru naliczyłam
    przynajmniej 3 takie osoby, które myślami były gdzie indziej + Darek Goral
    który i ciałem był jakby nie obecny):

    Memory
    All alone in the moonlight
    I can smile at the old days
    I was beautiful then
    I remember the time I knew what happiness was
    Let the memory live again

    Daylight
    I must wait for the sunrise
    I must think of a new life
    And I musn't give in
    When the dawn comes
    Tonight will be a memory too
    And a new day will begin

    Touch me
    It's so easy to leave me
    All alone with the memory
    Of my days in the sun
    If you touch me
    You'll understand what happiness is

    Look
    A new day has begun

    Podkreślam że moje emocjonalne popapranie nie dotyczy S.J. Proszę mi tu nie
    imputować rzeczy które nigdy nie miały miejsca.

    Kilka słów o aspektach sportowych. Polacy na mistrzostwach Europy wypadli
    naprawdę dobrze. Z grup wyszło siedem osób. Marcin Nistchke, Krzysztof Wróbel
    (bilans frame'ów 0), Rafał Jewtuch, Ewa Pieniążek, Małgorzata Kłys i Dariusz
    Wiśniewski.
    Najdalej, bo do 1/4 dotarła Madame Małgorzata Kłys. Gratulacje. Przyznam, że
    jeszcze nigdy nie widziałam tak „kocich” oczu u grającej w snookera osoby.
    Jestem okofilem i mogę śmiało powiedzieć że w mojej opinii to spojrzenie jest
    niesamowite; zimne ale wyraziste.
    Wśród panów : Marcin Nistchke i jeszcze raz Marcin Nistchke. Jego awans do
    1/8 był bardzo bliski a mecz z „Pantalonem” pobił wszystkie widziane przeze
    mnie mecze Ebdona. Ile to było 6h ? Bo już nie pamiętam. Ale mimo to emocje
    sięgały zenitu. Słówko o Wróbelku, jego mecz 1/16 z Kristjanem Helgasonem był
    świetny, a co najlepsze Krzysztof mógł pokonać przyszłego finalistę, do wyniku
    3:3 sprawa była otwarta. Więcej o Krzysiu ani słowa, razem z komentatorem R.J.
    mają bana – zwrócono mi uwagę że za dużo o nich piszę. Nie martwcie się
    chłopaki **** w Warszawie już blisko.
    Szkoda że zabrakło Pawła Kocha.....
    Zwyciężył Aleks Borg – ma miejsce w main tour (czort wie jak to się odmienia),
    miejmy nadzieję że będzie nadal trenerem polskiej kadry, bo wychodzi jej to na
    zdrowie.
    To tyle merytorycznie – jak na mnie to i tak dużo.

    Organizacyjnie – targają mną ambiwalentne uczucia (żadna nowość). Osoba
    głównodowodzącego z jednej strony wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Jednak
    (choć wiem że tak nie wyglądam) jestem osobą dorosłą, pracującą a nawet
    zarządzającą zasobami ludzkimi. I o organizacji wiem co nie co. Nie da się
    wszystkiego zrobić samemu. Pewne kwestie przemilczę. ME odbyły się, cześć
    poległym na polu chwały nerwom.

    Rozrywkowo – było miło :)))))))))))) A może nawet bardzo miło. Jacek
    Rudowicz.. Nie zapomnę tego do końca życia.



    Podziękowania :

    Zawodnikom i zawodniczkom : za brak dystansu, integrację i zrozumienie
    ciężkiej doli wolontariusza

    Hannie Mergies – ładnie wyglądasz za biurkiem na stanowisku kierowniczym.

    Tadkowi Wikowi – czy ktoś wie jak on się naprawdę nazywa ?? Poważnie pytam
    !!!! Szkoda że z tym prysznicem nie wypaliło.

    Darkowi Goralowi – za miłość do drukarki, już nigdy w życiu niczego nigdzie
    nie nakleję taśmą klejącą. Chyba że sobie buzię zakleję.

    Ewuni - za wysłuchanie mojej historii. Całej. I za zrozumienie. I za siadanie
    zawsze we właściwym miejscu. Ewuniu ja zawsze żartuję. Choć w tym przypadku to
    nie żart. Wpadłam i już. Jak śliwa w kompot. Siadaj więc zawsze tam gdzie ci
    dyktuje sumienie bycia moją koleżanką.

    Joasi – To prawdziwa gwiazda. Tyle serc do niej wzdychało. Joanno pamiętaj
    wszyscy oni to MŚZ. Jeśli nie wiesz co to MŚZ daj znać na gg. Nie mogę tu
    używać słów nieparlamentarnych.

    Dziewczynom – Ninie i Asi – wszystko przed wami, doceńcie tylko jeszcze
    snookera jako grę, nie tylko snookera jako zawodników.

    Magdzie i Ani – za pomoc i uśmiech.

    Bartkowi i Karoli – dzięki że jesteście i będziecie zawsze :).


    Tak miło było z wami wszystkim. Całuję was gorąco. I tradycyjny uścisk moją
    lewą ręką (dla nie których jak to słusznie zauważono uścisk od serca).
    No i do zobaczenia.


    PS. Wiem że to wszyscy czytacie. Pamiętajcie, to tylko moje spojrzenie.
    Traktujcie z przymrużeniem oka proszę :).Nie jestem wyrocznią. Jestem soba.
    PS.2 Podobno mój nick to już marka. Dlatego zmieniłam sygnaturkę.
    Obserwuj wątek
      • gawronka Re: NO I JUŻ JEST - ME-PODSUMOWANE 13.06.05, 21:37
        Hm. poległam. tyle podtekstów, a ja nie wiem, o co chodzi ;/

        Mam nadzieję, że inni są lepiej zorientowani ;)))
        • marcia.back Re: NO I JUŻ JEST - ME-PODSUMOWANE 13.06.05, 22:24
          hehe :) jak zwykle duzo do czytania :) ale równiez jak zwykle przeczytało sie
          szybko i miło :) :) :)
          i wiesz co??przez Ciebie coraz bardziej załuje,ze jednak nie mogłam sie tam
          zjawic :( :( :(
        • dorota_snooker Re: NO I JUŻ JEST - ME-PODSUMOWANE 13.06.05, 22:50
          Gawroniu wybacz. Ja obiecuję że niedługo wynoszę się z tym pisaniem na własną
          srtonkę.
          • gawronka Re: NO I JUŻ JEST - ME-PODSUMOWANE 14.06.05, 12:46
            Ty weź przestań!
            :)))
            Pisz nadal tu też, nooo!
      • dorota_snooker SUPLEMENT 13.06.05, 22:52
        Zapomniałam napisać o Duo Nitschke czyli o bracie Marcina. Bije Maksa Janickiego
        na parkiecie. Zdecydowanie jest najlepszy.
        • aska1983 Re: SUPLEMENT 21.06.05, 14:21
          dorota_snooker napisała:

          > Zapomniałam napisać o Duo Nitschke czyli o bracie Marcina. Bije Maksa Janickieg
          > o
          > na parkiecie. Zdecydowanie jest najlepszy.


          Brawa dla Damiana - potwierdzam, że jest the best of all :). W życiu nie
          widziałam takiego wulkanu energii
      • karunaa + dygresja w sprawie Neil - Syna Roberta ;) 14.06.05, 12:52
        ech.. żałuje że nie mogłam tam pojechac chociaz na jeden dzien :( no coz...
        studia rządza się swoimi prawami...

        i jeszcze mala dygresja - mamy kolejną osobe do dołączenia do listy
        snookerzystów z max breakami :) jest nią Robertson, gratulacje!
      • elbee Re: NO I JUŻ JEST - ME-PODSUMOWANE 14.06.05, 18:12
        w kwestii zdjec pewnego spiacego Darka to ja ten teges... mam je kasowac z
        telefonu czy wyslac zainteresowanemu na mejla? ;-)

        • dorota_snooker Re: NO I JUŻ JEST - ME-PODSUMOWANE 14.06.05, 21:17
          elbee napisała:

          > mam je kasowac z
          > telefonu czy wyslac zainteresowanemu na mejla? ;-)
          >

          Ja bym zapytała właściciela telefonu :)
          Pzdr.
          • elbee Re: NO I JUŻ JEST - ME-PODSUMOWANE 15.06.05, 09:18
            no nie wiem... mam zaczac rozmawiac sama ze soba?
            telefon moj jest dlatego wlasnie zapytalam...
            • dorota_snooker Re: NO I JUŻ JEST - ME-PODSUMOWANE 15.06.05, 09:44
              Jeśli tak to wyślij je mnie te zdjęcia. Zrobię z nich publiczny użytek.
              :))))))))))))))))))))))))
              Nie wiem tylko co na to Darek ;)


              PS.Zmęczyłam wczoraj w nocy około 500 zdjęć z czego mam zgrabną seteczkę do
              publikacji. Ach mówię wam co się na tych zdjęciach nie dzieje :)))))))))))))))
      • aska1983 Re: NO I JUŻ JEST - ME-PODSUMOWANE 21.06.05, 14:20
        dorota_snooker napisała:

        > Podsumowania bywają nudne choć prawda taka, że są potrzebne.

        I tu się nie zgodzę - nie pomyśl tylko, że to jakiś rodzaj wazeliny - daleka
        jestem od tego, to będzie zwyczajna szczerość: Twoje podsumowania nie bywają
        nudne nigdy


        > JA TAM BYŁAM NIE TYLKO HERBATĘ PIŁAM I NAWET DOBRZE SIĘ BAWIŁAM

        No właśnie, nie tylko herbatę bo prawda jest taka, że to KAWA wzięła
        wolontariuszki w niepodzielne władanie. Dzień bez kawy byłby w Ostrowie dniem
        przespanym, a na takie bzdury jak sen nie traciłyśmy czasu ;)

        A propos ostatniego wieczoru: odległości pokonywane przez myśli niektórych były
        gigantyczne i było to baardzo widoczne (tak jak jest w moim przypadku teraz, bo
        moje myśli też błądzą daleko, ale w tym wypadku wszyscy wiedzą, w którym
        kierunku zmierzają ;P).

        > Wśród panów : Marcin Nistchke i jeszcze raz Marcin Nistchke. Jego awans do
        > 1/8 był bardzo bliski a mecz z „Pantalonem” pobił wszystkie widzian
        > e przeze mnie mecze Ebdona. Ile to było 6h ? Bo już nie pamiętam. Ale mimo to
        emocje sięgały zenitu.

        To było bodajże 6h 40 min, ale mecz wart był obejrzenia, nie mogłam usiedzieć w
        jednym miejscu w czasie jego trwania.

        >ME odbyły się, cześć poległym na polu chwały nerwom.

        Oj tak, cześć poległym :). A Marcin N. przekonał się, co oznaczają zszargane
        nerwy wolontariuszki ;) Na szczęście nie wziął sobie tego do serca

        > Rozrywkowo – było miło :)))))))))))) A może nawet bardzo miło. Jacek
        > Rudowicz.. Nie zapomnę tego do końca życia.


        HAHAHAHAHAHAHA no z pewnością trudno będzie to zapomnieć. Równie mocno utkwił w
        pamięci (przynajmniej mnie osobiście) pewien sympatyczny barman Zbyszek, a
        ściślej rzecz biorąc - przyrządzane przez niego cudowne "eliksiry" :) - ta
        passoa mmm

        > Podziękowania :


        Wstrętnie podłaczę się do tych podziękowań, nieco tylko je modyfikując :)
        >
        > Zawodnikom i zawodniczkom : za brak dystansu, integrację i zrozumienie
        > ciężkiej doli wolontariusza
        >
        > Hannie Mergies – ładnie wyglądasz za biurkiem na stanowisku kierowniczym.

        Haneczko, kiedy znowu coś razem organizujemy?? ;)
        >
        > Tadkowi Wikowi – czy ktoś wie jak on się naprawdę nazywa ?? Poważnie pytam


        No właśnie z Tadkiem to jest taka dziwna sprawa, że chyba nikt nie wie, jakie
        nazwisko nosi ten człowiek. Ale jedno jest pewne: kiedy go spotkam, to z
        pewnością pierwsze moje słowa będą brzmiały: "Jak ty masz właściwie na nazwisko??"

        > Darkowi Goralowi – za miłość do drukarki, już nigdy w życiu niczego nigdzie
        > nie nakleję taśmą klejącą. Chyba że sobie buzię zakleję.

        Oj oj, nie da się ukryć, że ze wszystkich sprzętów jakie stoją w moim pokoju
        drukarka wzbudza największą niechęć, a taśma klejąca wywołuje reakcję alergiczną
        ;). Ale mimo to serdeczne dzięki dla Darka - również za zdjęcia :)

        > Ewuni - za to, że wytrzymała ze mną te szalone 17 dni :)

        > Joasi – To prawdziwa gwiazda. Tyle serc do niej wzdychało. Joanno pamiętaj
        > wszyscy oni to MŚZ. Jeśli nie wiesz co to MŚZ daj znać na gg. Nie mogę tu
        > używać słów nieparlamentarnych.

        Zaraz gwiazda hahahahaha - urocze, dziękuję :). A z tym wzdychaniem to jest tak:
        nie rozumiem jego podstaw, ale może kluczem jest to, co powiedział mi jeden z
        naszych kadrowiczów - że dobry ze mnie materiał na żonę ;P

        > Dziewczynom – Ninie i Asi – wszystko przed wami, doceńcie tylko jeszcze
        > snookera jako grę, nie tylko snookera jako zawodników.

        Podpisuję się pod tym rękami i nogami ;)

        > Magdzie i Ani – za pomoc i uśmiech.

        A ja od siebie dopiszę jeszcze: i za to, że byłyście mnie w stanie zrozumieć bez
        względu na to, jak dziwnie się zachowywałam ;)

        > Bartkowi i Karoli – dzięki że jesteście i będziecie zawsze :).

        Dokładnie tak :) I chciałabym, żebyście wiedzieli, że każdy turniej bez Was, to
        nie jest dla mnie prawdziwy turniej

        No i ogromne podziękowania dla Prezesa, że wytrzymał tyle czasu z takimi małymi
        popaprańcami ;)
        • aska1983 Podziękowanie 21.06.05, 15:40
          Tak to już jest, że czasem najbardziej istotne rzeczy nam umykają. Tak też stało
          się i tym razem, bo karygodne jest, że zapomnialam o podziękowaniach dla naszej
          kochanej Dorotki.
          Czym prędzej naprawiam ten błąd, a zatem:
          Kochana Dorotko, dziękuję Ci bardzo za ciepło, zdrowy rozsądek (bo nam zaczynało
          go czasem brakować), za wybór łóżka przy ścianie ;), za dobry humorek, Cuc'a
          Skywalkera, czarne żabki do ujarzmienia włosów, doradztwo w sprawach typu:"czy
          ta bluzka pasuje do spodni w kratkę" i tych bardziej poważnych, ale przede
          wszystkim dziękuję Ci za to, że byłaś z nami wszystkimi w Ostrowie i udało nam
          się przeżyć razem tą wspaniałą, choć troszkę męczącą ;) przygodę.
          Teraz jedno jest pewne: po ME będziemy w stanie przeżyć wszystko, byle w
          kolektywie :) (chociaż nie wiem czy cokolwiek pozostawi takie wspomnienia jak
          Ostrów)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka