Gość: Jaś
IP: *.216-194-7-91.nyc.ny.metconnect.net
30.07.02, 19:44
Zastanawiam sie, po co ktoś spędza tyle czasu, żeby zniszczyć legendę
Jordana. I to w żenujący i nieprzekonujący nikogo normalnego sposób.
Może to zazdrość?
Napoleon też miał wielu takich "krytyków". A przecież Jordan to Napoleon
koszykówki.
Z niechęci do Jordana biorą sie chyba tyrady na temat wielkosci starej daty
zawodników, typu Chamberlaina (dobrych, ale nie z tej epoki). Jeżeli
nienawidzi sie Jordana, to trzeba wynaleźć kogoś lepszego od niego, najlepiej
z prehistorii.
Zastanawiałem sie skąd np u forumowicza "Wilta" taka miłość do
Chamberlaina.Przecież nie był w stanie oglądać jego meczów .
Jak można oceniać kogoś na podstawie samych statystyk?
Nie ma chyba innego wytłumaczenia, jak kompleks Jordana.
Zresztą Chamberlain porównywany bywa do O'Neala. Jego srednia rzutów wolnych
(50%) by to potwierdzała. Ja jednak sądzę, żeby Chamberlain był lepszy od
O'Neala. Był szczuplejszy (O'Neal jest otyły(!) wg amerykanskich rządowych
stansardów), bardziej ruchliwy. Ale widziałem tylko fragmenty gry
Chamberlaina, wiec mogę sie mylić .