Gość: jimy
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
03.08.02, 20:17
fragment felietonu legionisty:
"Jakież mamy powody, by nieprzychylnie traktować Lecha Poznań.
Lech jest z Poznania, a poznaniacy nie lubią warszawiaków chronicznie. Na
zasadzie, że kto się lubi, ten się czubi. Zawsze uważali się za coś lepszego,
szczególnie w tych aspektach, w których są do nas bardzo podobni.
Dyplomatycznie nie wspominają o tych, w których ustępują... Dlatego szukają
objawów swej dziejowej wyższości za wszelką cenę. Rozebrał ich Niemiec,
zaszczepił przedsiębiorczość, nauczył porządku, wychował od nowa, stłamsił
polot by wpoić zasady solidności. Ponoć tak im zostało. Kłują nas w oczy tym
porządkiem poniemieckim, wytykają azjatyckość i brud, ostatnio wskazują, że
miarą ich europejskości jest duża liczba kibiców na stadionie Lecha. Podobno
mają umowę z prezesami, że najpopularniejsze polskie słowa nie zagoszczą na
ich ustach podczas poznańskiego meczu. Już to widzę...
Nie tyle potrafią wskazać swoje przewagi, ile wytykać nasze niedomagania. Na
zasadzie, że u was i tak jest gorzej, bo w XIV wieku... itd. I kaskada tych
miażdżących przewag nie jest dla lechitów powodem do dumy, tylko do
nienawiści. Chyba nie mogą sobie czegoś względem nas darować. Czego?
Pozostaje się tylko domyślać. Jednak na domysły zazwyczaj nie ma czasu, gdyż
wymiana poglądów z kolegami lechitami bardzo szybko przybiera formę bardzo
ekspresyjną. Z Lechem toczyliśmy najbardziej krwawe debaty pozaparlamentarne.
Tam zawsze rywal był dobrze zorganizowany, dojrzały wiekowo, przygotowany do
dyskusji, liczny, zaopatrzony w pomoce naukowe i rekwizyty niezbędne do
mozolnych wymian poglądów.
Stosunki przybrały formę otwartej wojny po roku 1980, kiedy to miało miejsce
braterstwo krwi w Częstochowie. Było kogo lać i ewentualnie od kogo brać
łomot. Wiele wskazuje, że tradycja ta powinna być podtrzymana. Nienawidzimy
Lecha dlatego, że mimo iż regularnie z nami przegrywa mecze, nosi się z
pańska, udając, że wygrał lub powołuje się na kogoś innego, z kim akurat
przegraliśmy w ostatnim dziesięcioleciu. Chyba, że ewentualnie Lech naszym
wzorem rozbudowuje własny stadion. Przyjaźni się ponadto z klubami, z którymi
zawsze mieliśmy wyjątkowo ciepłe stosunki".
powiem tylko jedno slowo: słoma
o innych wiecej na: legia.aspin.pl/publikacja.asp?PublicystykaID=5039