campo
26.09.01, 08:59
Kilka słów wyjasnienia do tej kontrowersyjnej sytuacji:
Po pierwsze to śedzia Gilewski mogł niezauważyć prawidłowo zdobytej bramki gdyz
stał dość daleko.Zresztą sam strzelec nie był pewny czy bramka padła czy
nie.Trzeba pamiętać że arbiter może uznać bramke wówczas gdy jest na 100 procet
pewien że gol padł.
Po drugie to sędzia boczny stoi na wysokosći ostatniego obroncy i pilnuje
spalonego,a nie na wysokości linii bramkowej.
Po trzecie to protest Wisły nic nie da bo FIFA przepisy FIFA w takich
przypadkach mówia że błędy arbitra nie mogą być podstawą do powtórzenia meczu.
Po czwarte mecz ktory ostatnio powiórzono,czyli Lokomotiv-Tirol został
powtórzony ze wzgledu na techniczny błąd arbitra a nie jego błąd w sztuce.
Po piąte pare lat temu powtórzono mecz w bundeslidze i UEFA była przeciwna
temu.Od tego czasu w takich przypadkach nie powtarza sie meczów.Zreszta gdyby
tak czyniono to mogłoby dojść do tego że jedna edycja np Ligi Mistrzów trwałaby
5 lat:))
I to tyle,dodam jeszcze tylko że sędzia Gilewski przyznał sie do błedu,Olgierd
Moskalewicz powiedział ze do śedziego nie ma najmniejszych pretensji,trener
Smuda przyznał że Wisla zagrała slabo i Polonia byla zdecydowanie lepsza.
I to powinno wystarczyć za cały komentarz do tej sytuacji.
Pozdr.