Dodaj do ulubionych

aktualne atkinsy...

28.01.03, 11:50
zwłaszcza w fazie pierwszej - odezwijcie się...!!
właśnie minął mój pierwszy dzień i jestem troszkę lost... lost bo nie wiem co
jeść żeby nie popaść w paranoję. To znaczy z grubsza wiem ale nie umiem tego
komponować - brakuje mi bagietki na śnidania i kawki...:( ale cóz - jeśli
ktoś ma kilka pomysłów na menu na kilka kolejnych dni, czekam z zapartym
tchem.. moje pomysły wystarczyły mi na dwa dni. Jutro nie am pojęcia co
zjeść - zwłaszcza śniadania są trudne. Ciężko mi coś wykombinować z jajek i
sera żółtego żeby co rano nie jeś właśnie jajek.
Dajcie znać...
pozdrawiam, agick
Obserwuj wątek
    • neutron Re: aktualne atkinsy... 29.01.03, 09:55
      moze to ci sie przyda:
      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=342&w=3923771
      z ta korekta ze aktualnie waze juz 80 kg :-)
      rzeczywiscie najciezszy byl pocztek i tak jak napisalem ciezko mi bylo
      zrezygnowac zupelnie z chleba wiec uzywam nadal chrupki
      ale przyzwyczailem sie i nawet obecnie gdy pozwalam sobei na wieksze luzy w
      jedzeniu to nie zminilem tego i normalnego pieczywa nie uzywam

      ehh a jeszcze 2 miesiace temu 80kg bylo dla mnie zupelna absrakcja :-)
      pozdrawiam
      • agick Re: aktualne atkinsy... 29.01.03, 10:35
        dziękuję bardzo za odzew i podtrzymanie na duchu zwłaszcza przez neutrona. moj
        cel to 59 - 60 kg. dzis na liczniku bylo 65.. jestem trzeci dzien i mysle ze
        jakies 0,5 juz poszlo..:)))
        mam jednak straszne zaparcia...

        jogger - czy parówki w diecie wprowadzajacej sa dozwolone..?
        jeśli tak - jaki i ile...

        i jeszcze jedno - dwa dni były koszmarem - senność.. dziś jestem w dobrej
        formie..
        trzymajmy się..:)
        • jogger Re: aktualne atkinsy... 30.01.03, 14:56
          Parówki zawierają b. mało mięsa, za to podejrzewam je o różne ukryte
          węglowodany w farszu (typu soja etc).
          Bóle głowy występują, zanim mózg nie przestawi się z glukozy na ketony jako
          źródło energii (no i trzeba wejść w tą ketozę :-) ).
          • agick jogger... 31.01.03, 17:20
            Dziś jest dzień 5 o ile waga nie kłamie mam mniej więcej 1 kilogram - bóle
            głowy ustąpiy ale cały czas mnie męczą zaparcia... jem siemi lniane i piję
            herbatkę z senesem - mam nadzieję, że to przejdzie..

            ps. mam duuuużo energii...:))))))
                • jogger Re: jogger... 01.02.03, 22:29
                  Mączka ziemniaczana to węgle, ale jeśli morlinki mają ich 0.4g na 100, to
                  trzeba by ich zjeść 5kg, żeby dojść do limitu 20g :-) a takie singlowe 0.4g w
                  100g porcji jest raczej niezauważalne przez organizm.
                  Na zaparcia polecałem zawsze otręby owsiane, ale z kolei (chyba) Savena
                  twierdziła, że mają jakieś węgle, bo jej psuły ketozę. Niemniej bez błonnika
                  zaparcia ciężko zlikwidować.
                  • Gość: bazia Re: jogger... IP: *.centrume.krakow.pl 02.02.03, 17:24
                    w I fazie jadłam na śniadanie: jajecznicę (z szynką, z cebulą, ze szpinakiem
                    itp. wariacje)lub parówki z odrobiną musztardy lub sałatkę z kurczaka/szynki z
                    jajkiem, serem żółtym, ogórkiem kiszonym, pieczarkami z majonezem, czasem
                    zamiast pieczarek zielone oliwki lub omlety z cieńkimi plasterkami różnych
                    jarzyn (np. 2 pl. pomidora, 6 pl. ogórków, 2 pl. papryki) i serem żółtym lub
                    jajka mieszane z tartym żółtym serem na patelnię i na to jakąś wędlinę i
                    jarzynki lub śledzie w oleju z Lisnera Bosmańskie lub korsarskie (bo mają mało
                    węgli 1g/100g) lub pieczony karczek na zimno w plasterkach z oliwkami zielonymi
                    i majonezem, serek biały tłusty mieszany z odrobiną cebulki, rzodkiewkami
                    doprawiony na odrobiną sproszkowanej papryki i solą, brokuły z kurczakiem i
                    majonezem, serek biały mieszany z rybką.
                    Na zaparcia jem siemię prażone (tak około 2 łyżeczki popijam wodą), no i
                    sławetne smażone pieczarki na maśle (jakieś 40 dkg - maja mało węgli i razem
                    porcja 400 g to 9,6g wegli wywołuje u mnie rewolucję).
                    Nadal twierdzę, że to najprzyjemniejsza dieta jaką miałam. No i są efekty.W I
                    fazie b. szybko poleciało około 4 kg, potem trochę przestoju (około tydzień)i
                    powoli kolejne 3 kg (ale podobno im większy grubas tym większy spadek
                    wagi :)))))
                    • Gość: zuza Re: jogger... IP: 195.205.42.* 03.02.03, 11:32
                      No i właśnie moja waga stanęła. Od 5 dni ważę tyle samo. Zaczęłam 5 tydzień
                      diety. Pocieszające jest dla mnie to, że bazia miała ten sam problem. Czekam
                      cierpliwie, aż coś się ruszy. A może jem za dużo węgli? Co prawda nie
                      przekraczam 30g, ale może to jest dla mnie za dużo?
                      • agick a ja.. 03.02.03, 16:21
                        schudłam 1,5 kg a wczoraj waga pokazała 65,5.. czyli przybrałam 1 kg. ketoza na
                        poziomie -/+ z lekkim pokazaniem o oczko wyżej.. tragedia. nie wiem o co
                        chodzi - 20g wegli, zero kawy, normalnej herbaty, bialego sera. jem jak trzeba
                        i nic...,. dlaczegfo nie chudne..?
                        • Gość: bazia Re: a ja.. IP: *.centrume.krakow.pl 03.02.03, 20:57
                          Niestety agick tu trzeba jakiegoś eksperta, może jogger ci doradzi...
                          A tak poza tym to chyba dobrze, że się chudnie wolniej. Wyobrażacie sobie gdzie
                          byśmy później podziały tą skórę? No bo podpinanie klamerkami do prania nie
                          wchodzi w grę!!! Zresztą Atkins pisze o przestoju, który może trwać nawet kilka
                          tygodni i to chyba naturalne. Toć to nie -20 kg w trzy noce! Takie cuda to
                          tylko w gazetach są. Savena schudła ponad 20 kg ale jak pisała od stycznia do
                          chyba sierpnia.
                        • jogger Re: a ja.. 03.02.03, 22:35
                          Taki kilogram i więcej in plus może być spowodowany zatrzymaniem wody z
                          przyczyn hormonalnych (zbliżający się okres).
                          • Gość: ewa Re: a ja.. IP: *.local.pl / 192.168.1.* 03.02.03, 23:05
                            Witam serdecznie!
                            Bardzo się ucieszyłam, że znalazłam ten wątek bo też stosuje dietę Atkinsa
                            (przynajmniej staram się).Rozpoczełam ją 2 stycznia i po równym miesiącu moja
                            waga była mniejsza o 4 kg. Mam nadzieje, że luty też będzie łaskawy i stracę
                            następne 4 kg. Ogólnie to mam do pozbycia się jeszcze z 20 kilo i nadzieje na
                            wytrwałość.
                            Pozdrawiam i życze powodzenia ewa
                            • Gość: zuza Re: a ja.. IP: 195.205.42.* 04.02.03, 09:28
                              Agick, nie przejmuj się, poczekaj parę dni - być może jogger ma rację. Mnie w
                              tym czasie waga podjechała o 30 dkg, a po paru dniach spadła o 40. Nie wiem
                              tylko, dlaczego masz taką niską ketozę, zawsze tak było? Może jednak trochę za
                              dużo węgli? Weź pod uwagę, że w serach też jest ich trochę.
                              A poza tym jak to dobrze, że jest tu nas kilka. Jest z kim powymieniać
                              doświadczenia. Pzdr.:-)))
                              • agick zuza.. 04.02.03, 10:42
                                dzięki za ciepłe słowa - nie wiem dlaczego ta ketoza jest taka słaba.. wczoraj
                                wieczorem byłam +..
                                jem węgli mniej niż 20 g... nie jem zakazanych rzeczy (nawet tłustego białego
                                sera) zero kawy (bezkof też).. piję dużo czerwonej herbaty.. około 6-8 orzechów
                                dziennie do sałątek, dwie łyżki siemienia lnianego...
                                btw - ile węgli ma siemie lnianie prażone..?
                                z tą miesiączką to jes ciekawa sprawa - dostałą wczoraj.. na dwa tygodnie przed
                                czasem.
                                a może tabletki antkoncepcyjne mają jakieś znaczenie..?
                                biorę też witaminy i chrom..
                                dziś zaczyna drugi tydzień fazy wprowadzającej a moja waga spadła nie cały
                                kilogram więc to chyba coś nie tak..
                                czasem mam ochotę to walnąć w pinechy..:(
                                dziś waga moja pokazała nie całe 65 a zaczynałm od 66..
                                tych pięć kiogramów może być ciężko zrzucić..
                                a może ja jem o nie tych godzinach..? śniadanie około 8:20, II około 12:00,
                                obiad około 16:00 a potem coś na kolację.. może zrezygnować z kolacji..?
                                najgorzej martwi mnie jednak ta ketoza - dlaczego taka mała..??
                                oszaleję..:((
                                • jogger Re: zuza.. 04.02.03, 18:30
                                  agick napisała:

                                  > a może tabletki antkoncepcyjne mają jakieś znaczenie..?

                                  Niestety środki hormonalne potrafią bardzo skutecznie przeciwdziałać spalaniu
                                  tłuszczu.
                    • madziaz Re: jogger... 04.02.03, 09:26
                      Odkryłam ostatnio w Realu serek pt. Wianuszek ołomuniecki. Węgli ma 1 g/100g,
                      porcja ma 125 g. Nie nadaje się do smażenia na patelni, bo się przykleja, jest
                      z gatunku tych śmierdzących, ale da się jeść, jak sie człowiek wczuje w
                      oryginalny smak, to jest to nawet niezłe.
                      Mnie natomiast interesuje, ile węgli ma kapusta pekińska i kiszona. Wie ktoś
                      ile tego można zjeść dziennie, biorąc pod uwagę ich zawartość w 100 g?
                      • Gość: dogma Re: madziaz IP: *.solvay.com 04.02.03, 10:40
                        Możesz wejść na stronę Atkinsa atkinscenter.com/howto/index.html i z
                        lewej strony ekranu na niebieskim polu jest coś takiego "Resources", tam jest
                        Carb Gram Counter. Tam są wszystkie chyba produkty spożywcze i ich węgle
                        całkowite, węgle netto (po odjęciu błonnika), tłuszcz, białko i kalorie -
                        niestety w przeliczeniu na amerykańską objętość ("cup") lub wagę w uncjach.
                        Więc trzeba by jeszcze znaleźć przeliczniki na ludzkie jednostki, ale jakieś
                        pojęcie to daje.
                        • Gość: zuza Re: agick, madziaz IP: 195.205.42.* 04.02.03, 12:53
                          Spróbuj może trochę więcej tłuszczu?
                          Może ze 3 łyżki dziennie śmietany 36%? Jeśli już nie jesz za dużo tłuszczu.
                          Chodzi o tę ketozę... Nie masz dużej nadwagi, nie będziesz więc chudła bardzo
                          szybko. Mnie się wydaje, że ponad kilogram w ciągu tygodnia to wcale nie tak
                          mało. W pewnym momencie, gdy waga mi stanęła, też zastanawiałam się nad
                          tabletkami anty, byłam już gotowa je wyrzucić. Ale chyba aż tak dużego wpływu
                          jednak nie mają. Ta dieta ma to do siebie, że może się tak zdarzyć, że waga
                          staje, albo nieco wzrasta. Nie załamuj się, przeczekaj!
                          Kapusta kiszona jest O.K. i pekińska też. Kiedyś sprawdzałam, postaram się
                          podać Ci wartości węgli później. Wiem,że szklanka ma mniej niż 5g. A poza tym
                          jest dobra na zaparcia. Ale podobno najlepsza jest jednak sałata.
                          • agick zuza.. 04.02.03, 13:31
                            no więc z tym tłuszczem to może i tak być - ja jem generalnie mało tłuszczu,
                            śmietana najwyżej 22%, kilka łyżek majonezu..
                            węgli staram się nie więcej niż 20g.. czasem jest mniej.
                            poczekam i zobaczę 0 jak na razie nie jest to dieta pełna wyrzeczeń - żadnego
                            głodu, żadnych napadów złego humoru itd. żebym tyko chudła...
                            wytrzymam - muszę i już.
                            pójdę do empiku po książkę z przepisami i dokładnym opisem I etapu - wiem, ze
                            jest..
                            najbardziej cieszę się, że nie mam łaknienia na cukry - nigdy nie jadłam
                            słodyczy w dużych ilościach. teraz nie jem ich wcale i nie mam potrzeby.
                            jedyne czym się pocieszam, to fakt, że zdecydowanie nie mam dużej nadwagi -
                            liczyłam się, że będzie wolno ale nie aż tak..:((

                            no nic - musimy się trzymać..
                            • Gość: dogma Re: jeszcze jedno pytanie.. IP: *.solvay.com 04.02.03, 13:39
                              Przekopiowuję Ci moją odpowiedź dla madziz kilka postów wcześniej:
                              Możesz wejść na stronę Atkinsa atkinscenter.com/howto/index.html i z
                              lewej strony ekranu na niebieskim polu jest coś takiego "Resources", tam jest
                              Carb Gram Counter. Tam są wszystkie chyba produkty spożywcze i ich węgle
                              całkowite, węgle netto (po odjęciu błonnika), tłuszcz, białko i kalorie -
                              niestety w przeliczeniu na amerykańską objętość ("cup") lub wagę w uncjach.
                              Więc trzeba by jeszcze znaleźć przeliczniki na ludzkie jednostki, ale jakieś
                              pojęcie to daje.


                        • Gość: madziaz Re: madziaz IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 04.02.03, 15:40
                          Dzięki, ale mój angielski jest mniej niż dostateczny. Szperam od rana na tym
                          forum, doszłam do 21-szej strony i znalazłam link do kalkulatora w gazecie
                          wyborczej. Zaraz przetestuję i zobaczę, co wyjdzie. Czystego Atkinsa nie
                          próbowałam, ale węgle wyrzucam z jadłospisu jak tylko się da. Chciałabym
                          spróbować pierwszej fazy, ale musiałabym wyrzycić z domu męża i syna na te dwa
                          tygodnie i wszystki węgle z lodówki. Inaczej nie dam rady. Umiem się
                          powstrzymać na zakupach ale w domu jest najgorzej. A chcę zrzucić jeszcze min.
                          10 kg.
                          • agick Re: madziaz 04.02.03, 16:03
                            jaki kalkulator..? taki normalny do liczenia..?
                            bo nie wiem - może taki jakiś cwany co od razu na węgle liczy.. fajnie by było

                            dziewczyny - jak macie jakieś linki do atkinsa po polsku - dajcie.
                            • Gość: zuza Re: ile węgli IP: 195.205.42.* 05.02.03, 08:51
                              Znalazłam mini książeczkę "Czy wiesz, co jesz". Tam są kalorie, tłuszcz,
                              węglowodany itp. Nie wiem, czy są to wiadomości w 100% miarodajne, ale trochę
                              się tym posiłkuję.
                              wg w/w kiszona kapusta 100g - 3,4
                              surowa 100g - 3,0
                              pekińskiej nie ma, ale wygląda na to, że ma niewiele.
                              Ale np. gotowane buraki 100g - 9,5
                              Baziu!!!
                              Jesteś na tym samym etapie co ja. Czy też masz huśtawkę wagi? Może ja źle
                              robię, że ważę się codziennie?
                              • agick dziewczyny... 05.02.03, 10:15
                                skorzystajcie z tego linka od kwika - ten do strony żywienie.. bardzo obszerna
                                tabela, po polsku. są i kalorie i zawartość tłuszczu i węgli. Ja dopiero
                                wczoraj podsumowałam uczciwie jak co jem i okazało się, że wcale nie jest to
                                20g węgli dziennie tylko blisko 32g !!
                                mądrzejsza zatem o tę wiedzę może będę efektywniej pracować nad tłusczykiem.
                                ketoza na wczoraj wieczór jak zwykle +.. no ale jeśli odejmę węgle to może
                                pójdzie w górę..
                                waga rano - 64.5 b/z.. ale dobrze, ze nie idzie w górę.
                                ponawiam pytanie o zawartość węgli w siemieniu lnianym...
                                nie znalazłam w atbeli..

                                a jak efekty u Was..?
                                  • agick cześć kwiku..:)) 05.02.03, 10:38
                                    dzięki wielkie..:))
                                    a jak się to ma do np dwóch łyżeczek herbacianych czy dwóch łyżek stołowych..?
                                    sorki, że tak Cię bombarduję ale jesteś dla mnie skarbnicą wiedzy
                                    wszelakiej...:))
                                    co dobrego?
                                      • agick Re: cześć kwiku..:)) 05.02.03, 11:06
                                        hehe... i co ja bym bez Ciebie zrobiła..?
                                        :))

                                        pilnie sobie zanotowałam w zeszyciku...
                                        teraz już wiem (po wczorajszej lekturze tabelki), że przyjmowałam za dużo
                                        węgli... liczyłam tylko warzywa a nie brałam pod uwagę węgli np w majonezie
                                        czy camembercie...
                                        ale wiesz, na błędach człowiek się uczy..
                                  • Gość: madziaz Re: dziewczyny... IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 06.02.03, 14:38
                                    Dzięki. Super tabelki ale chyba polecę po jakąś wagę. Po co ja jem całego
                                    grejpfruta, trzeba było poprzestać na połówce.
                                    Ale pozytywna wiadomość. 1/3 pizzy Ristorante Oetkera (wg opakowania) zawiera
                                    20 g węgli. A więc od biedy jedna wystarczy na sześć posiłków, jak kogoś
                                    przyprze. Ciekawe, czy jakby ją wliczyć do bilansu, to będzie dobrze.
                                    • agick Re: dziewczyny... 06.02.03, 15:22
                                      szczerze mówiąc to nie wiem...:)) ale to chyba nie jest najlepszy posiłek.
                                      wiecie co, wczoraj zrobiłam sobie sałatkę - 4 porcje (całkiem uczciwe, można
                                      zjeść jako obiadek) - 40g czyli jedna ma 10g.

                                      1 zielona sałata, 3 krążki ziel. papryki, 1/2 ziel ogóra (nie za duży), 100 g
                                      pieczarek (ja lubię surowe więc surowe) 2 jaja na twardo, 4 plastry sera
                                      żółtego, 8 posiekanych orzechów brazylijskich, 25 g wędzonego boczku (smażonego
                                      na chrupko, podziabanego w kawałeczki) i jakieś 100 g pleśniaka (np. Saint
                                      Agur) - posiekać, pomiszać, doprawić czym kto lubi, polać oliwą z oliwek.
                                      Dobre, sycące. Na śniadanie można zjeść omleta z dwóch jaj z serem żółtym, a na
                                      kolacje wędzonego łososia...
                                      fajnie...:)
                                      • Gość: zuza Re: madziaz... IP: 195.205.42.* 06.02.03, 15:52
                                        Na którym etapie jesteś?
                                        Bo mnie lekarz powiedział, że przez pierwsze dwa tygodnie żadnego pieczywa itp,
                                        nawet jak da się wliczyć do bilansu.
                                        Pocieszałam agick, a teraz już sama się załamuję. Znowu waga stanęła. A nie
                                        przekraczam 30g węgli. Co robić???!!!
                                        • agick zuza... 06.02.03, 16:23
                                          po pierwsze uszy do góry - drgnie z całą pewnościa...:))
                                          a po drugie - zacznij chodzić ze mną na basen...
                                          jesteś z wawy..?
                                          poważnie..
                                          • Gość: zuza Re: agick... IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 06.02.03, 16:52
                                            Dzięki agick, jestem z Warszawy, ale już chodzę 3x w tyg. na siłownię.
                                            Wolałabym basen, ale wybieram się na narty i siłownia przed nartami jest dla
                                            mnie konieczna. W zeszłym roku miałam wypadek na nartach - poważny uraz kolana
                                            i teraz muszę wzmocnić mięśnie nóg, żeby odciążyć staw - taki jest warunek
                                            mojego wyjazdu, a bardzo lubię narty!
                                            M.in. ze względu na to kolano muszę schudnąć - nie powinnam za dużo ważyć.
                                            Miła jesteś :-)))))))
                                            • agick Re: agick... 06.02.03, 16:56
                                              Ty też jesteś miłą osobą - kto jak kto ale byłaś jedną z pierwszych,która
                                              zareagowała na mój post..:))))
                                              jak już wyszalejesz się na nartach pomyśl o basenie - oferta aktualna.
                                              i nie martw się wagą - spadnie... u mnie też stanęła ale przestałam się katować
                                              psychicznie - ważne, że czuję się dobrze, lekko i nie mam łaknienia na kawę,
                                              słodycze i dużo jedzenia..
                                              spadnie nam waga, zobaczysz - wolniej niż byśmy chciały ale spadnie..:))
                                              może daj sobie max 20g węgli dziennie przez kilka dni..? to i tak dużo.. a nuż
                                              ruszy się..
                                              Pisz co i jak idzie - i nie martw się.
                                              Pozdrawiam, agick
    • agick Re: aktualne atkinsy... 07.02.03, 15:35
      poszłam wczoraj do empiku i zakupiłam książkę kucharską pana atkinsa....
      przepisy jak przepisy... ale stwierdzam, że jeśli by jeść wg tych przepisów to
      musiałabym dzień cały spędzić gotując te wymyślne, wykwintne potrawy - to raz..
      a dwa - być bardzo bogatym człowiekiem bo chyba nie wszystkich stać na obiadki
      w postaci homara, krewetek i innych specjałów na codzień. mnie przynajmniej
      nie...:(

      jest natomiast jedna rzecz - czy ktoś może robił ten chclebek proteinowy..?
      zastanawiam się jak on smakuje i czy w końcu go nie zrobić...

      kończy się 2 gi tydzień wprowadzającej....
      64,5... czyli schudłam 1,5 kilograma - nie jest to zbyt wiele. spodziewałam, że
      będzie więcej... ale cóż - dobre i to. mam nadzieję, że te utracone dkg to
      tłuszcz a nie woda.. i że utraciłam trwale. przedłużam niniejszym I fazę o
      kolejne dwa tygodnie. ZObaczymy co będzie dalej - ketoz oscyluje pomiędzy + a
      ++..
      ale mam uszy do góry - nie od razu kraków zbudowali przecież.
      a jak u Was..?
      • Gość: omadzi Re: aktualne atkinsy... IP: *.access.uk.tiscali.com 07.02.03, 15:56
        Rzeczywiscie masz racje, ze nie wszystkie przepisy Atkinsa nadaja sie do
        codziennego gotowania:(
        Ja jestem w drugim tygodniu diety i schudlam jakies 4,5 kg. To duzo, ale mam z
        czego zrzucac;( Nie specjalnie lubie gotowac wiec sie nie wysilam w kuchni.
        Najgorsze sa wyjscia do knajp i klubow, bo po pierwsze bardzo uwaznie musze
        studiowac menu i prosic o ewentualne modyfikacje ( na szczescie mieszkam w
        Londynie i tu sie nikt nieczmu nie dziwi:)), a na imprezach niestety zero
        alkoholu i musze powiedziec, ze dosc uciazliwe bywa patrzenie jak inni sacza
        drinki. Pociesza mnie, ze ketoza na poziomie +++ ,to mnie trzyma przy zyciu, bo
        oznacza, ze tluszcz sie spalaaaa...
        Pozdrawiam
        M.
        • agick Re: aktualne atkinsy... 07.02.03, 16:41
          jak to robisz..??? tę ketożę..?? u mnie wolne spalanie chyba ze względu na małą
          ketoże... jem jak przykazane - nie więcej ni 20 g i mała ketoza..
          4,5 kg - bardzo dobrze - gratuluję.. dla mnie to 4,5 kg jest moim celem na
          dziś...
          i może dlatego mam takie trudności ze zrzuceniem tego..:(

          co jesz przykładowo w ciągu dnia..?
          • Gość: zuza Re: aktualne atkinsy... IP: *.acn.waw.pl 07.02.03, 17:27
            Upiekłam wczoraj chlebek z mąki sojowej wg przepisu Atkinsa. Z podanej ilości
            wychodzi bardzo mało. Rzuciłam się na niego po wyjęciu z piekarnika i zjadłam
            całą kromkę, czyli jakieś 6 cm2 (grubość 0,5 cm)z masełkiem. Nie jest to nasz
            prawdziwy chlebuś, niestety.
            Dzisiaj mam minus 10 dkg i cykora, że jutro będzie + 10 dkg, chociaż zeszłam
            znów do 20 g.
            Ale jedno mnie pociesza, że weszłam w spodnie, których jeszcze 3 tyg. temu nie
            mogłam dopiąć. Więc może prawdą jest to,co pisał Atkins, że jeśli zdarzy się
            przestój w wadze, to wcale nie znaczy, że nie nikną też centymetry? Dziwne...
            • Gość: czatgirl Re: aktualne atkinsy... IP: *.1000lecie.pl 07.02.03, 20:34
              hej wszystkim wyznawczyniom Atkinsa
              Wlasnie mija moj pierwszy dzien na diecie. Jak na razie wszystko OK bo ja
              bardzo lubie jedzenie ktore proponuje Atkins ale jest jeden maly problem.. moj
              apetyt. Czy wy tez poczatkowo mialyscie takie łaknienie? Dzisiaj zjadłam 4
              kabanowy, chyba 100 g sera, jajecznice z 2 jajek i ser topiony, do tego troszke
              smietany 36%. Jestem przerazona!! Do tego czasu bylam na dietach
              niskokalorycznych i potrafilam opanowac sie z jedzonkiem ale w tym przypadku
              nie umiem. Po prostu nie czuje ze jestem syta. Hm... pisalyscie ze apetyt sie
              wam potem zmniejszyl .. to prawda? Czy u was tez bylo tak na poczatku?
              I jeszcze jedno pytanko.. czy zujecie gume bez cukru albo pijecie cole light?
              No i czy Atkins wogole mowi cos na temat słodzikow itp.. mozna czy nie?
              To tyle watpliwosci na dzis.
              Pozdrawiam i czekam na odpowiedz
              • Gość: omadzi Re: aktualne atkinsy... IP: *.access.uk.tiscali.com 08.02.03, 11:16
                Ten spory spadek wagi to chyab na poczatek dla polepszenia humoru i wiary w
                Atkinsa, (mam do zrzucenia jeszcze co najmniej 20kg :((( )ale jest to jedyny
                sposob odzywiania, ktory na mnie dobrze dziala, choc na poczatku nie jest latwo
                sie przestawic.
                Do Agcik - co jem w ciagu dnia:
                Sniadanie co dzien prawie takie samo: 1 jajo rozbeltane z lyzeczka siemienia
                lnianego, sola i pieprzem, i robie omlecik na oliwie. Jak juz sie troche zetnie
                na wierzch wrzucam troche tartego sera zoltego i posiekanej szyneczki lub innej
                wedliny, skladam na pol i czekma az sie stopi. Do tego salata pokropiona oliwa
                i sokiem z cytryny, lub dwa plasterki mozarelli, albo co tam jest pod reka.
                Obiad: filet z kurczaka smazony ale oczywiscie bez panierki i znowu troche
                salaty lub kapusty kiszonej.
                Kolacja: ryba z grilla, albo tunczyk z puszki z majonezem, lub salata z serem
                feta i malym pomidorkiem.
                Jak widzisz, nic specjalnego a ketoza chyba dlatego, ze jest sporo tluszczu i
                staram sie jak ognia unikac kofeiny, bo jak tylko troche odpuszcze to na drugi
                dzien juz jest ++.
                Bardzo uwaznie sledze co w moim przypadku dziala lub nie. Wegli raczej nie
                licze jakos bardzo dokladnie, ale w sklepie z uwaga godna inspektora Colombo
                studiuje opakowania i czatuje na wegle;)

                Cola light jest dozwolona ale tylko bezkofeinowa. Jezli chodzi o slodziki to
                teoretycznie Atkins zaleca teraz tylko jeden rodzaj Splenda, ale o ile pamietam
                nie jest do kupienia w Polsce, ja sama uzywam rano do porannej kawy (nie zawsze
                bezkofeinowej)zwyklego. Atkins na swojej stronie pisze, ze nie nalezy uzywac
                slodzikow z aspartamem - czyli znakomita wiekszosc na naszym rynku - tylko z
                sacharyna.
                Gumy do zucia powinno sie unikac, ale juz nie pamietam dlaczego;(

                Czatgirl, nie martw sie apetyt na pewno sie zmniejszy, jak tylko osiagniesz
                porzadany poziom ketozy, bedziesz zapominac, ze mialas cos zjesc. Slowo!

                Pozdrawiam
                M.
                • Gość: czatgirl Re: aktualne atkinsy... IP: *.1000lecie.pl 08.02.03, 22:21
                  czesc
                  Dzieki za pocieszenie. Apetyt nadal jest przeogromny. Mam nadzieje ze szybko mi
                  minie. Zastanawiam sie natomiast czy powinnam jednak stosowac ograniczenie
                  kalorii... czytalam ze jesli nie bedziemy jesc mniej niz spalamy tonie
                  schudniemy ale bedziemy wage utrzymywac. Hm.. zobacze. Jesli apetyt sam nie
                  minie to bede musiala organizmowi troche nalozyc ograniczenia :)
                  OK.. no to tyle w woli pozdrowienia :)
                  • agick dziewczyny..:) 10.02.03, 10:21
                    do omadzi:
                    dzięki za ciepłe słowa.. może zwiększe ilość tłuszczu i się ruszy.

                    czatgir: nie martw się apetytem - ja w pierwszych dniach miała straszliwy.
                    potem przechodzi. pij dużo wody, kawy bezkof, czerwonej herbaty (oolong
                    formosa - b. dobry w smaku, do kupienia w sklepach herbacianych), słodzik firmy
                    Huxol z cyklamadem (unikaj aspartamu).. siemie lniane prażone do kupienia jest
                    w Kliefie (jeśli jesteś z Wawy) jeśli nie - sklepy ze zdrową żywnością.

                    ZUZA! jak ten chleb zrobiłaś..??? bo ja nie wiem skąd wytrzasnąć tę mieszanke
                    proteinową, którą on zaleca dodwać.... pytałam w sklepie ale ne wiedzieli co
                    to.. podaj namiar i nazwę specyfiku....:)))
                    ściskam Was atkinsonki..:)
                      • jogger Re: dziewczyny..:) 26.05.03, 01:55
                        Zalożenie jest takie, że kawa w okolicy posiłku stymuluje wydzielanie insuliny,
                        co może doprowadzić do niedocukrzenia i uczucia głodu. Co innego kawa gorzka
                        bądż ze śladową ilością cukru na czczo, i pierwszy posiłek za kilka godzin.
                        Pobudza to spalanie tłuszczu -jak na diecie kopenhaskiej, czy francuskiej
                  • agick Re: aktualne atkinsy... 10.02.03, 10:30
                    Gość portalu: czatgirl napisał(a):

                    > Jeszcze jedno... jecie takie zwykle siemie lniane? Ja czytalam ze Jogger
                    poleca
                    >
                    > prazone ale ja takiego nigdzie nie widzialam. Czym one sie roznia i ile wegli
                    > ma siemie no i na co jest dobre?

                    siemie lniane ma około 4 g węgli na 100 g. jedna lyżka około 0,4 g. węgli.
                    siemie pomaga na zaparcia... dwie łyżki dziennie dodawaj do omloeta czy
                    sałatki.. ale prażone bo inaczej jest zbyt twarde...
                    i nie martw się apetytem...:) przejdzie.
                    • Gość: czatgirl Re: aktualne atkinsy... IP: *.1000lecie.pl 10.02.03, 10:46
                      Witam dziewczeta :)
                      Agick - dzieki za wyjasnienia w zwiazku z tym siemiem lanianym. Niestety nie
                      jestem w W-wy a z drugiego konca kraju (Katowice) mimo to mam nadzieje ze
                      przygarniecie mnie do swojego Atkinsowego grona :P
                      Siemia poszukam ale nawet nie wiem gdzie! Sklepy ze zdrowa zywnoscia? Hm... są
                      jakies.. trzeba znalezc, popytac i nabyc.
                      Jestem na Atkinsie 4 dzien, waga jest jaka byla (moze nawet troche podskoczyla
                      w gore). Apetyt nadal dopisuje (jezuu.. niech to sie skonczy). Drugiego dnia
                      chyba przesadzilam z weglami.. czy to moglo spowodowac ze wylecialam z ketozy i
                      teraz zaczynam od poczatku? No bo ja nie wiem co myslec.
                      Kupie dzisiaj paski do pomiaru ketonow i zobaczymy co mi szanowne paseczki
                      pokaza. Jak sie okaze ze nie jestem w ketozie to wszystklo bedzie jasne.
                      No i jeszcze jedno.. czy koniecznie musze jesc warzywa? Bo ja sobie dostarczam
                      wegli z duzej ilosci serow. Koniecznie musza byc jakies warzywka czy moge jesc
                      jak jem?
                      To tyle uwag i watpliwosci. Zaraz sie wybieram na poszukiwanie paskow i siemia
                      lnienego. Trzymajcie za mnie kciuki :)
                      Pozdrawiam goraco ... Czatgirl
                      • agick czat..:)) 10.02.03, 12:07
                        im więcej nas tym więcej uwag, opinii, pocieszania się, że coś nie idzie tak
                        jakbyśmy chciały..:)
                        jeśli nie czujesz, że potrzeba Ci warzyw - nie jedz. ważne żebyś dostarczałą
                        tych 20 g węgli - móżg musi też się odżywiać.. musisz sama zobaczyć ile Ci
                        potzreba (jeśli jesteś senna, zmęczona to znaczy, że trochę mało dostrczasz i
                        zwiększ o trochę..)
                        apetyt minie - a jeśli nawet nie to jeśli jesz jak powinnaś to jaki problem..??
                        w końcu jedzenie to przyjemność a dieta ma NAM smakować anie nas katować..:)

                        paski są pomocne - a na wagę nie wchodź codziennie.. ja popełniałam ten błą i
                        zaczęłąm się stresować. teraz ważę się dwa razy w tygodniu i git.
                        czasem mam wrażenie, że waga nie spada ale ciuchy jakby luźniejszde..

                        trzymaj się cipło i pisz jak u Ciebie...
                        jeśli nie masz zaparć to nie musisz jeść siemienia. Ja miłam straszne przez 4-5
                        dni - potem minęło.
                        Pozdrawiam, agick
              • Gość: zuza Re: agick..:)) IP: 195.205.42.* 10.02.03, 11:34
                Przepis wg książki Atkinsa:
                3 jaja o temperaturze pokojowej
                2 łyżki kwaśnej śmietany
                2 łyżki rozpuszczonego masła
                1/2 szklanki mąki sojowej
                1 łyżeczka proszku do pieczenia
                nagrzać piekarnik do 180 stopni. Połączyć żółtka z wszystkimi pozostałymi
                składnikami, wymieszać. Ubić pianę z białek i ostrożnie wymieszać z resztą.
                Przełożyć do formy wysmarowanej masłem. Piec do zrumienienia.
                Ode mnie:
                Ilość jest niewielka, więc foremka nie może być zbyt duża.Ja dodałam szczyptę
                soli. Jeśli będę piekła jeszcze raz napewno dodam jakieś zioła (może kminek?).
                Całość ma 18 g węgli,więc kromeczka niedużo. Napisz, jak Ci smakował. Mnie
                niespecjalnie...
                • agick zuza..:) 10.02.03, 11:42
                  napiszę jak tylko upiekę...:))
                  on tam pisze o jakis sproszkowanych proteinch ale skoro proszek do pieczenia
                  załatwia sprawę...słuchaj a nie są jakieś drożdze potrzebe..?
                  no i ile ma to siedzieć w piecu..?
                  • Gość: zuza Re: agick..:) IP: 195.205.42.* 10.02.03, 11:49
                    Przepis podałam z książki. Nic nie było o drożdżach. Wyrósł, więc chyba OK.
                    W przepisie jest podany czas pieczenia 50 min. ale to chyba dla większej
                    ilości. Mój się piekł dużo krócej (na termoobiegu). Patrzyłam tylko, czy się
                    zrumienił, jak wierzch zrobił się złoto - brązowy, sprawdziłam patyczkiem i
                    wyjęłam. Taki ciepły z rozpuszczającym się masełkiem niezły, gorszy potem.
                    I jeszcze jedno: Atkins pisze, żeby go przechowywać w lodówce.
                    • agick Re: zuza..:) 10.02.03, 11:57
                      no dobra - będę piekła..:)
                      a może da się to w tosterze podgrzać..? bo jak na zimno nie jest szczególny to
                      może po podgrzniu będzie lepszy..?
                      a ja wyobraż sobie zrobiłam sobie deser..:)) dostałam przepis od kwika..
                      nazywa się pana cotta.. jak jesteś zainteresowana to Ci napiszę..:)
                      dodam, że całkiem dobry..:)))
                        • Gość: czatgirl Re: jeszcze jedno.. IP: *.1000lecie.pl 10.02.03, 12:27
                          NO znowu jestem
                          Kupilam paski, sprawdzilam... NIE JESTEM W KETOZIE !!
                          Zaczelam 04. dzisiaj mamy 10. Jeden dzien chyba zalwalilam (drugi dzien diety)z
                          powodu zbyt duzej ilosci warzyw. Czy to dlatego nie jestem w ketozie? A moze
                          cos ze mna nie tak?
                          Kurcze, zaczynam sie martwic :(
                          P.S czy wy sprawdzacie rano na czczo czy po posiklach tez?
                          Hmm.. zmartwiona czatgirl
                          • agick Re: jeszcze jedno.. 10.02.03, 12:35
                            powtórzę za kwikiem - sera max 80 g dziennie..! węgle mają pochodzić głównie z
                            warzyw..
                            czyli trochę węgli z jedzenia (bo coś zawierają) a reszta z zielonych warzyw tj
                            sałata, rzodkiewka, trochę ogórka itd.
                            • Gość: czatgirl Re: bede sie starac ! IP: *.1000lecie.pl 10.02.03, 13:10
                              Zrozumialam ;)
                              POszperalam tez na forum w straszych postach i postanowilam wcinac wiecej
                              tłuszczu bo moze przez te sery białka jest wiecej niz tłuszczu i dlatego nie ma
                              ketozy.
                              Hm.. pokombinuje. Dodam troche zielenizny do posiłkow. Moze te wredne paski sie
                              zabarwią. Dam sobie jeszcze 2 dni (w ketoze wchodzi sie po 48 godz. wiec jak co
                              to za dwa dni powinna byc) a jak nie to zwroce sie o pomoc do Joggera jakims
                              nowym poscikiem.
                              Dzieki
                              P.S. Mam nadzieje ze chlebek sie uda :)
                              • agick Re: bede sie starac ! 10.02.03, 13:30
                                też mam nadzieję - podelę się info jak smakował i czy można go poczęstować
                                tosterem..:)
                                właśnie dostałąm od kwika na priv po uszach za teorię o warzywach... trzeba je
                                jeść...
      • Gość: omadzi Re: aktualne atkinsy... IP: *.access.uk.tiscali.com 10.02.03, 13:41
        Tak sie chwalilam jak ladnie mi Atkins idzie, a tu prosze w niedziele nastapilo
        male zalamanie formy...Dostalam w prezencie ptasie mleczko z Polski (
        usprawiesliwia msie ze na obczyznie lepiej smakuje i niestety sie skusilam),
        dlatego postanowilam spowiadac sie publicznie i kajac sie przed sama soba.

        Ale dzisiaj juz powrot do zasad i zadnych grzechow - paczki z Polski nie
        spodziewam sie przez kolejne dwa miesiace ;)

        Ja na deser polecam bezcukrowa galaretke z bita smietana - zaspokaja moj apetyt
        na cos slodkiego.

        I jeszcze do Czatgirl - ketoze najlepiej mierzyc wieczorem wg. Atkinsa jest
        wtedy najsilniejszy odczyn - sparwdzilam - prawda!

        Trzymajcie sie
        M.
        • agick omadzi..:) 10.02.03, 14:11
          ja Cię rozumiem...:)) ale pewnie pan doktor atkins nie byłby zachwycony i
          powiedzaiłby, że tym ptasim mleczkiem cofasz się o parę dni i niweczysz
          wysiłki..:(
          ale masz rogrzeszone..

          wiesz co, ten deserek pana cota wg jego przepisu jest całkiem oki - z bitą
          śmietaną to w ogóle smakuje jak serniczek light.

          ja też popełniłam parę grzeszków ale od dziś ciągnę dalej już bez powielania
          poprzednich błędów - w końcu czowiek na błędach się uczy..

          Pozdrawiam, agick
          • Gość: omadzi Re: omadzi..:) IP: *.access.uk.tiscali.com 10.02.03, 14:26
            Bog zaplac za rozgrzeszenie;))

            Oczywiscie, ze dzisiaj ketoza na poziomie 0, ale jakos mnie to nie zniecheca,
            zapre sie zadnimi lapami i bede wyczekiwac efektow. Jutro dodaje cwiczenia
            (wole juz tu zrobic publiczne zobowiazanie:))) i co prawda nie oczekuje, ze
            wplynie to jakos na poziom ketozy, ale na centymetry i samopoczucie na pewno.

            Mozesz podac przepis na ten deser, bo chyba mam bardzo stare wydanie ksiazki i
            jakos sie tego nie doczytalam?

            Mysle, ze pan Atkins najbardziej by sie cieszyl, gdyby sie wszyscy rzucili na
            artykuly firmowane jego anzwiskiem, ktore reklamuje na swojej stronie ;)

            Pozdrowienia
            M.

            • agick Re: omadzi..:) 10.02.03, 15:07
              ha ha..!! z całą pewnością dottore atkins byłby bardzo szczęslwiy gdybyśmy
              hurtowo wykupiły wszystkie specyfiki z jego strony internetowej..:))))

              dobra - deserek
              6 porcji
              2 śmietany 36% i 1/2 szkalnki wody podgrzać w rondelku
              rozpuścić żelatynę w odpowiedniej ilości wody ( ja zrobiłam 50 g w 1/2 gorącej
              wody), dodać zapach waniliwoy lub inny, śmietanę z żelatyną połączyć i
              wymieszać. przedtem posłodzic słodzikiem w płynie śmietanę (albo rozpuść sobie
              kilka pastylek w odrobinie wody).
              przelać do salaterek i chłodzić minimum 3 godziny. na koniec polać bitą śmietną
              i jeść..:)
              jedna porcja ma około 4 g węgli.
              słodzisz tyle ile lubisz na słodkość..
              smacznego..:)

              ps. nie wiem jak z tą galaretką bez cukru - ile to ma węgli..?
              • Gość: czatgirl Re: omadzi..:) IP: *.1000lecie.pl 10.02.03, 16:03
                Juz sie uzalezniam i wpadam tu co chwile. Super ze u nas taki duzy ruch :) MIlo
                sie czyta posty od was.
                U mnie jakies cyrki. Po poscie o braku ketozy zeżarłam kiełbaske smazona z
                majonezem i zmierzylam jestem raz -ketoza na poziomie + czyli malo ale jest.
                Hm.. bez komentarza.
                Obiecuje jesc warzywka... z reszta chyba sie nie obejdzie bo mi sie jakos w
                brzuchu przewraca... zaparcia chyba nadchodza :(
                Aaa...prazonego siemia lnianego nie znalazłam. Jak takie cos wogole wyglada? Ja
                mam takie w ziarenkach i takie w proszku ale innego nie widzialam.
                Deserki .. hm, tez miałabym ochote na cos pysznego. Powiedzcie mi tylko jaka
                ubijacie smietane? Mozna tylko 30 albo 36% i to 2 łyzki- przeciez z tego nic
                nie wyjdzie :) A moze jakas inna ubijacie?
                Tez jestem ciekawa tej galaretki bez cukru - nawet wiem gdzie taka dostac ale
                nie wiem ile to cos ma wegli
                Omadzi - ja Ci udzielam rozgrzeszenia. Dałabym sie pocwiartowac za ptasie
                mleczko (dlatego w sklepie polki ze slodyczami omijam szerokim łukiem) ale oby
                to byl ostatni raz! A cwiczonka pochwalam.. sama sobie cwicze (a raczej tancze,
                podskakuje i wymyslamjakies dziwne pozycje) codzinnie wieczorkiem ok 45 minut :)
                • agick czat..:) 10.02.03, 16:15
                  chodzi C o śiemtnę do omleta..?
                  wystarczą dwie łyżki - potem to wymiąchać z jajem, dodać tego siemienia,
                  którego nie możesz kupić na patelnię i się robi omlet..:)) posypać serkiem,..
                  a może popytaj o prażony len..?
                  to śniadanie.
                  II śniadanie - np. poł camemeberta z 4 orzechami brazylijskimi
                  lunch: pieczona pierś z kurczaka plus miseczka warzyw zeilonych (np. sałata z
                  oliwą z oliwek)
                  kolacja: pasta z makreli ze śmietaną (36% bo ma 0 węgli) i trochę warzyww np.
                  rzodkiweki czy ogórek... tak by się zmieścić w tych 20g.
                  z tą kiełbasą uważaj - czasem są w niej węgle. ja na razie nie jem wędlin tylko
                  piekę (a właściwie moja mama) mięsa. np schabik na zimno, szynka..
                  i tyle - dziś popełniłam sama grzech.. zjadłam 15g węgli z czego żadne nie
                  pochodzi z warzyw..:((( i już mam w plecy parę dni.. ale nadrobię.
                  na zaparcia wypij czasem herbatkę z senesu.. czasem..
                  im tłustsza śmietana i jedzenie tym lepsze... no i ma mniej węgli.. więc można
                  zjeść warzyw. ale nie owoców,:(
                  • Gość: omadzi Galaretka IP: *.access.uk.tiscali.com 10.02.03, 17:11
                    Widze, ze gakaretka wzbudzila zainteresowanie, ale teraz zaczelam sie
                    zastanawiac czy przypadkiem niepotrzebnie nia poszczulam...;), bo pamietam ze w
                    Polsce sama mialam klopoty z jej dostaniem. Najwyzej zaczne eksportowac z
                    Londynu :)))
                    Porcja troche wiecej jak pollitrowa (1 pint) ma na pewno mniej niz 1g wegli (
                    nie pamietam dokladnie ile , bo wlasnie wyrzucilam ostatnie opakowanie i
                    jeszcze nie zrobilam nowych zapasow- ale obiecuje sprawdzic dokladnie!),
                    dlatego jest super bezpieczna i do tego jakies 40 kalorii, czyli pikus.
                    Oczywiscie nie licze tej smietany na topie...
                    Moze dobrze popytac w sklepach z tzw.zdrowa zywnoscia...
                    Dobre z Was ludzie,ze mi wybaczacie,teraz juz sama wiem jak trudno jest wrocic
                    na dobra droge ;(

                    M.
                    • agick Re: Galaretka 11.02.03, 09:39
                      jak kupisz to napisz jaka to nazwa - poszukam tutaj... a jak nie to się
                      uśmiechnę do Ciebie..:)) o truskawkową oczywiście..:)
                      jak tam dzisiaj..?
                      • Gość: omadzi Re: Galaretka IP: *.access.uk.tiscali.com 11.02.03, 11:10
                        W Londynie dzisiaj pada niemilosiernie od samego rana, az sie nie chce nosa z
                        domu wystawic, ale moze pozniej zrobie wypad do sklepu i bede scigac metki z
                        mala zawartoscia wegli i oczywiscie kupie galaretke - tak sie sklada, ze
                        zazwyczaj maja tylko truskawkowe;)
                        Sniadanie dzis w normie - twarog smietankowy (podobno nie polecany, ale wiem,
                        ze ma okolo 50% tluszczu i malo wegli, tez dar z Polski wiec oczywiscie na
                        metce infromacji dokladnych nie ma, pamietam jednak, ze kiedys przeprowadzalam
                        rozpoznannie i wiem, ze wegli w nim jak na lekarstwo - dr Atkins raczej tego na
                        swojej stronie nie ma, bo co biedny Amerykanin moze wiedziec o zaletach
                        polskiego twarogu ;( ) do tego kilka plasterkow pieczonego schabu.
                        Jezeli moge cos polecic co na pewno w polskich sklepach jest, a czego mi tu
                        brakuje to jogurt smietankowo-waniliowy Campiny - ma ok.1,1g wegli na 100ml, a
                        jest po prostu pyszny.
                        Wczoraj sie dowiedzialam, ze facet, z ktorym spotykam sie od roku ma 7-letniego
                        syna,o ktorym do tej pory nie raczyl mnie poinformowac i byla zone, ktora
                        dopiero teraz wylazla z zyciorysu... Az sie prosi, zeby te rewelacje czyms
                        slodkim zajesc... Wiem, ze moze do Atkinsa ma sie nijak ale musialam sie
                        wyzalic...
                        Trzymajcie za mnie kciuki
                        M.
                        • agick Re: Galaretka 11.02.03, 11:24

                          przetestuję tę campinę..:) lubię śmietankowo waniliowy smak...
                          a z tą galaretką to zobaczę u nas - jak nie znajdę to będe alarmować..:))

                          słuchaj z tym facetem to kanał - sam Ci powiedział czy przypadkiem "w praniu"
                          wyszło..??
                          wiesz, to że ma (miał?) rodznę to nie jest zbrodnia.. tylko dlaczego nie
                          powiedział..?? tego nie rozumiem - przecież to jest oszustwo.. i do tego cały
                          rok. skandal.
                          co zamierzasz..?

                          ps. NIE WOONO JEŚĆ SŁODYCZ NA SMUTKI I ŻALE !!! NIE WOLNO PIĆ WINKA NA SMUTKI I
                          ŻALE !! można pogadać w babskiej gormadzie..:)
                          • Gość: omadzi Re: Galaretka IP: *.access.uk.tiscali.com 11.02.03, 13:00
                            Dzieki Agcik za przypomnienie co wolno, a czego nie! Niby wiem, ale czasem
                            dobrze jest to uslyszec (przeczytac) od drugiej osoby.
                            dzisiaj szykuje mi sie mala impreza i co mam zrobic, chyba wezme ze soba pod
                            pache butle coli bez cukru i kofeiny - totalna ekstrawagancja!!!;))))
                            Co do faceta, powiedzial sam. Zebralo mu sie na wyznania!!! Kurcze, jak w
                            brazylijskiej telnoweli, nie mowil, bo bal sie ze mnie straci, zapomnial tez
                            dodac, ze z byla zona pomieszkuje - oczywiscie rozpad malzenstwa pelen bla,
                            bla, bla...Bullshit!!!!
                            Jeszcze nie wiem co zrobie na razie wychodze z szoku.
                            Pozdrawiam
                            M.

                            • agick Re: Galaretka 11.02.03, 13:10
                              solidarność górą - trzeba się wspierać...:))

                              ta historia z tym facetem brzmi typowo - widać takie historie zdarzają się na
                              całym świecie.. mam wrażenie, że on Cię oszukał... że zrobił sobie z Ciebie
                              kochanke nie rozwiązawszy do konca sowich problemów.
                              ale nie czas i miejsce na takie dyskusje - jak masz ochcote pogadac zapraszam
                              na priv - napisz, pogadamy.
                              i tzrymaj sie ciepło - uważaj na pokusy imprezowe..:)
                • kwik Re: omadzi..:) 10.02.03, 16:20
                  sproboj mierzyc poziom ketozy raz dziennie, tuz przed pojsciem spac (podobno
                  wynik jest najbardziej wiarygodny).

                  prazone siemie lniane jest nieco jasniejsze i chrupiace.
                  len w proszku produkuje je ta sama firma (kwadratowa paczuszka?), moze sprobuj
                  pic roztwor lniany zamiast chrupac siemie (sprawdzajac ilosc wegli na
                  opakowaniu, proszkowane ma wiecej, z tego co pamietam). nie wiem, czy dzialanie
                  plynu jest podobne. nie dowiemy sie dopoki nie sprobujesz :)

                    • Gość: czatgirl Re: w końcu.. IP: *.1000lecie.pl 10.02.03, 19:13
                      To jeszcze raz ja
                      Agick - z ta smietana to mi chodzilo jak chcecie ubic smietane (np. do deseru)
                      jak mozna tak mala ilosc?
                      Dodajesz smietane to omletu? Teraz sie zdziwilam! Pierwsze slysze ale sprobuje.
                      No i przetestuje na sobie tez te mielone siemie lniane. Zobaczymy co bedzie.
                      Herbatka z sensenem? Tez kupie :) Ojejje..
                      Jeszcze jedno pytanko? Czemu dzien jest zawalony kiedy zjemy 15g wegli z
                      posiłkow a nie z warzyw? Hm.. chyba czegos nie kapuje. Ja jem wegli malo (bo
                      zapominalam o warzywach) i wychodzi ok 10g na dzien. Czy to zle? Jezuu jakie to
                      wszystko skomplikowane.
                      A co do galaretek to jutro polece do sklepu Leader Price - widzialam tam kiedys
                      cos takiego bez cukru. Troche bez smaku ale jak przyszpili na słodkie to moze
                      byc.
                      Aaa... zapomnialam dodac ze dzisiaj po poludniu mialam rewolucje. Wiecie chyba
                      w jakim sensie. Spedzilam w ubikacji chyba godzine :(
                      Ale teraz jest OK :)
                      Czatgirl
                      • agick czat:) 11.02.03, 09:50
                        żeby zrobić deserek to musisz mieć co najmniej jeden kubeczek śmietany 36% bo
                        inaczej nic z tego nie bedze. trochę wody (mnij niż pół szkalnaki), żelatyna
                        słodzik w płynie i zapach do ciast np. waniliowy..

                        śmitana do omletu jak najbardziej.. zamiast m,aki, któa jest zakazana..

                        z tymi węglami to NIE WOLNO rezygnować z warzyw - te 20 g ma pochcodzić głownie
                        z warzyw..!!

                        podaję moje menu dzisiaj:
                        śniadanie:
                        omlet z 1 jaja z łyżką śmietany, łyżką siemienie lnianego, posypany serem
                        żółtym i plasterkiem szynki - 1g węgli
                        II śniadanie:
                        tuńczyk z puszki z łyżką majonezu rozrobiony (majonez kielecki bo na 100g ma
                        1,1 węgli)

                        lunch - klopsik zapiekany z mozarellą - ok 4g węgli
                        sałata zielona z oliwą z oliwek i 18 plasterków zielonego ogórka - 8.2 g

                        kolacja - wędzony łosoś z łyżką cytryny - 1g
                        warzywa (ogórek zielony (12 plasterków) - 4g) rzodkiewka (4 sztuki - 1g)
                        razem 20g. z czego nawięcej z warzyw.

                        w książce napisane jest żeby nie zmieniać tego bo nie będzie efektów ani
                        ketozy..!!!

                        fajnie, że nie masz zaparć.
                        • Gość: frau atkins Re: czat:) IP: *.agros.com.pl 11.02.03, 13:26
                          Czytam sobie o Was i tez postanowilam sie uzewnetrznic. Robie atkinsa i w
                          zwiazku z tym mam wiele odczuc i pytan. Pierwszy tydzien mimo wszystko byl
                          fatalny, z braku cukru ciagle krecilo mi sie w glowie, a ze chodzilam jeszcze
                          na super intensywny aerobik to juz w ogole ledwo powloczylam nogami. Najgorsze
                          jest to, ze to jedzenie mi sie bardzo nudzi. Nie mam pomyslow na smaczne
                          sniadania, a co gorsze, duzo godzin spedzam w pracy i zupelnie nie wiem, co
                          moglabym w tych godzinach jesc i jak.
                          CO ZABIERACIE ZE SOBA DO PRACY???
                          Czy mozna jesc jakies zupki?
                          Ale musze przyznac, ze chudne w oczach, musze zrzucic jakies 10 kg do mojej
                          wagi "maturalnej" i mam nadzieje ze sie uda. Meza tez zachecilam. I czekamy na
                          efekty...
                          • agick frau..:) 11.02.03, 14:06
                            śniadania - kombinacja omletów z różnymi dozwolonymi dodatkami np. ser zółty,
                            szunka, dozwolone warzywa, jajko na miękko i kilka plastrów pieczonego mięsa na
                            zimno z kilkoma rzodkiewkami. pasty z wędzonych ryb, jajka sadzone, jajówy z
                            szynką, szczypiorem itd. można zaryzykować chclebek upiec i zjeść kronkę rano z
                            czymś - przepis podawała gdzieś wyżej zuza.
                            do pracy - zabieram pojemniczki..:)
                            II śniadanie - tuńczyk z majonezem, kawałek camamberta z kilkoma orzechami
                            brazylijskimi, mozzarella z oliwą z oliwek (bez pomidora), pasta z wędzonej
                            ryby.
                            lunch - pieczony kurczak (pierś), klopsik, kurczak w sosie śmietanowo
                            czosnkowym, pieczona ryba - wszystko c zjesz na zimno a stanowić będzie główny
                            posiłek. do tego warzywa obowiązkowo.
                            kolacja - ryby smażone, wędzone, osoś, mięso na zimno, cipło, sałatka szynką..
                            możliwości jest wiele. oczywiście część warzyw do tego.
                            Mnie się jakoś nie nudzi..:)
                            • Gość: czatgirl Re: zlać mnie to mało !!! IP: *.1000lecie.pl 11.02.03, 15:07
                              Jeesuu.. wieedzialam ze tak bedzie.
                              Rano w biegu przegryzlam tylko kawalek kabanosa i po godzinie bylam glodna.
                              Kolezanka kusila mnie pysznym ciastem ale odmowilam. To jednak nie zmienia
                              fakty ze bylam okropnie glodna. Kiedy dotarlam do domu 8 godz. pozniej bylam
                              juz tak glodna ze nie wiedzialam na co sie rzucic w pierwszej kolejnosci. NO i
                              stalo sie.. padlo na chlebek :( potem byla pomarancza a potem... ach, szkoda
                              slow. Zawalilam na calego :(
                              No, z ketoza moge sie pozegnac na dobrych pare dni. Ale i tak bylo do kitu bo
                              zupelnie nie przywiazywalam uwagi do warzyw i za duzo bylo u mnie parowek itp.
                              Od jutra zaczynam na powaznie i bede sie bradzo starac. Obiecuje. Jeju, ale mi
                              wstyd.
                              Aaaa.. mam pytanko. Wchodzicie czasem na strone www.grubasy.pl? Tam jest
                              calkiem fajne forum.. tylko przydalby sie jakis post o Atkinsie :P
                              Narazie
                              • Gość: zuza Re: jedzonko w pracy IP: 195.205.42.* 11.02.03, 15:22
                                Ja też noszę pojemniczek, a w nim sałatka, którą robię rano w wielkim
                                pośpiechu. A więc łapię, co mam pod ręką np.: plaster pieczonego schabu,
                                kawałek żółtego sera, ogórek kiszony, kawałek papryki, wszystko w kosteczkę +
                                majonez z łyżeczką jogurtu (niestety,trochę węgli), bo muszę przyznać, że sam
                                majonez zaczyna mi wychodzić nosem!!! Czasem jeszcze dodatkowo kawałek
                                cammemberta. Dzisiaj było 1/2 jabłka i od razu jakieś sensacje w żołądku. Chyba
                                jednak mój metabolizm się trochę zmienił. Muszę przyznać, że odkąd zaczęłam
                                dietę, nawet mi nie burknęło w brzuchu. No po prostu zapomniałam, że mam jakiś
                                pzrewód pokarmowy. Czy Wy też tak macie?
                                Agick - upiekłaś ten chleb, czy się lenisz?
                                • agick zuzu...:) 11.02.03, 17:40
                                  leeeenię sięęęę....:)))
                                  nie upiekłam bo:
                                  - nie mam czasu (może ktoś mi upiecze tak sobie myślę ale wiem, cudów nie
                                  ma..:))
                                  - nie ma foremki - muszę zakupić takie cóóś.

                                  waga stoi jak dzik i nie drgnęła - ani w dół ani w górę..
                                  a wiesz, że z tym burczeniem i sensacjami w brzuchu to też nic nie mam..??
                                  nic a nic - żadnego jeżdżenia, zgagi itp.

                                  ps. właśnie idę na basen dziewczyny..:)
                                  czółko aniołkom atkinsona..
                              • kwik lac, lac 11.02.03, 15:23
                                przerwy miedzy posilkami nie powinny trwac dluzej niz 6 godzin - (oprocz
                                przerwy nocnej:) zjezdza poziom cukru i pojawia sie wilczy glod.
                                wyznacz godziny posilkow i ich nie opuszczaj. jezeli nie bedziesz glodna,
                                zjedz po prostu mniej.

                                ps. na www. nie bedzie informacji o atkinsie. przeciez to szarlatan :P

                              • Gość: omadzi Re: zlać mnie to mało !!! IP: *.access.uk.tiscali.com 11.02.03, 15:26
                                Czatgirl:)
                                Tak bywa, ale nie zrob z tego caelgo tygodnia na weglach - bo sie poparzysz;))
                                Ketoza moze wrocic juz po 48 godzinach jak nie bedziesz oszukiwac, takze sie
                                nie przejmuj i po prostu wroc do diety bez rozpamietywania jednorazowego
                                szalenstwa.

                                Na forum www.grubasy.pl poczytywalam posty swego czasu,ale za duzo pojawilo sie
                                listow typu mam 13 lat, mam 165, waze 53 a chcialabym 45 itp. itd. Poza tym mam
                                wrazenie, ze niektore osob tam pisujacych traktuja diete jak swego rodzaju
                                konkurencje sportowa lub swoiste hobby, a nie zdrowy sposob odzywiania. Ale to
                                moje osobiste wrazenia i moge sie mylic.

                                Pozdrawiam
                                M.

                                • agick Hej ! 11.02.03, 17:43
                                  ja miałam podobne - i jescze ten dzienniczek grubasa....:(
                                  ugh... powiem Wam, że znacznie lepiej mi tutaj z Wami.
                                  No dobra - lecę na basen, do jutra..:)

                                  ps. a może zaczniemy układać menu tygodniowe..? tzn każda opracuje jakiś jeden
                                  dzień (lub dwa jak jej wystarczy inwencji twórczej), złożymy to do kupy i
                                  będzie jak znalazł w przypadkach nowicjuszy, naszej gorszej formy umysłowej
                                  przy wymyślaniu jedzenia..??
                                  Co Wy na to..??
                                  • Gość: czatgirl Re: Hej ! IP: *.1000lecie.pl 11.02.03, 21:13
                                    Kwiku - ja tez doszlam do wniosku ze ten moj napad na wegle to skutek zbyt
                                    dlugiej przerwy pomiedzy posilkami. Tylko nie wiem jak to wykombinowac zeby w
                                    pracy tez miec cos do wcinania. U mnie to nawet nie ma gdzie sobie czegos
                                    podgrzac a jak sie wyciagnie pojemniczek z jedzeniem to wszyscy patrza jakbym
                                    zaraz miala znesc jajo a nie je zjesc. No ale cos wykombinuje (hehe, juz widze
                                    jak pochlaniam kawalek camembera w ubikacji damskiej :P)
                                    Zuza - po jabłuszku sensacje? Oj.. skad ja to znam. Po tej mojej wpadce
                                    weglowodanowej mialam taka rewolucje ze szkoda gadac. Brzuch bolal mnie caly
                                    dzien (nadal boli) i dostalam kosmicznego wzdecia. Grr.. nigdy wiecej, nigdy!
                                    Agick - ja tez mialam nadzieje ze upieczesz ten chlebus bo bylam ciekawa jak Ci
                                    wyjdzie. Ja raz w zyciu upieklam chleb ale mi wyszedl taki fajny ze nie dalo
                                    sie go ukroic bo noz sie tepił. Hehe, a powaznie to wyszla mi twarda bryla bez
                                    smaku, wiec nie mam zapalu do pieczenia nastepnego.
                                    Co do menu to ja jestem chetna. Moze ustalimy kolejke, tzn.. w poniedzialek ja,
                                    we wtorek ktos inni itd. Co wy na to? Jak ktoras jest na "tak" to reka do
                                    gory :) Ja podnosze dwie :P Hihi.. no to ktora wymysla pierwsza?
                                    Omadzi - dzieki za pocieszenie. Obiecuje ze juz nie bede palaszowac tych
                                    okropnych rzeczy typu chlebus czy dżem (tak, tak.. dżemik tez był). Dzisiaj
                                    zrobilam sobie rachunek sumienia i wyszlo mi ze zawalalam te moje menu. Nie
                                    wspominam juz nawet o zaniedbanych warzywkach (a fe, jak moglam to zle
                                    zrozumiec?) ale za duzo u mnie bylo serow (oj, duzo za duzo) wedlin i
                                    kiełbasek. No i zdecydowanie porzucam ukochane serki topione i parowki
                                    (przynajmniej w pierwszej fazie)
                                    Jesli chodzi o tamto forum to wpadalam tam raz na jakis czas i podobalo mi sie
                                    bo tam tak ladnie kolorowo a ja lubie kolorki :P Ale macie racje.. u nas
                                    jeszcze lepiej. Czy wy tez juz sie zadomowilyscie w naszym poscie? Ja nie umiem
                                    sie obejsc bez wstapienia tutaj dwa razy dziennie.
                                    No i na koniec seria pytan ktore mnie naszly po zakupach w auchanie... czy
                                    mozna sery wędzone?
                                    Aaa.. nie zdobylam siemia lnianego (chyba dostawcy celowo omijaja Katowice
                                    zebym miala o czym wam marudzic) ale wkurzylam sie i kupilam otreby pszenne. No
                                    i tutaj mam watpliwosc. Na opakowaniu pisze ze sa stabilizowane i oczyszczone
                                    (hm.. nie wiem czemu ale brzmi podejrzanie) a w wartosciach odzywczych napisali
                                    ze blonnika jest 42g a skrobi (!!!) 13g. Skrobia? Przeciez to jest feee.. czy
                                    ja kupilam dobre otreby? No jak mi powiecie ze wywalilam całe 0.99 groszy w
                                    bloto to sie zalamie, hehehehehe
                                    Ojej.. ale dlugi post wyszedl. Sorki za moja paplanine. Mam nadzije ze was nie
                                    zanudzilam
                                    Całuje goraco
                                    • Gość: bazia Re: Hej ! IP: *.centrume.krakow.pl 11.02.03, 22:27
                                      Zuziu, nie pisałam bo nam przekaźnik do serwera w bloku ukradli!
                                      Moja waga również stanęła, ale to wszystko w ziązku z wizytą u teściów
                                      (krupniczek), wyjsciem do kina (pudło popcornu)i innymi kulinarnymi atrakcjami
                                      w ostatnim czasie. Ale i tak jestem w ketozie, więc za jakiś czas znów poleci w
                                      dół. Generalnie jem mało, bo całodzienne siedzenie w pracy sprzyja niejedzeniu.
                                      Ważę się codziennie, ale stanowczo odradzam. Niepotrzebny sters. Prawda, waga
                                      może stoi, ale ciuchy luźniejsze (weszłam w niedopinającą się spódnicę,
                                      sztruksiaki, których nawet nie mogłam wciągnąć), no i "bębenek" czyli brzusio-
                                      łakomczusio się zmniejszył!
                                      Dziewczyny, trzymam kciuki i pozdrawiam!
                                      PS no 1: Cieszę się, że nie jestem jedyną osobą, która nie może patrzeć na
                                      majonez i jajka :-)
                                      PS no 2: Jogger, moja siostra pyta, czy są jakieś specjalne zalecenia dla osób
                                      po operacji woreczkia żółciowego? Ona jakoś nie chudnie, a już tydzień mija?
                                      • agick układamy jadłospis - poniedziałek..:) 12.02.03, 10:06
                                        czat - ja zajmę się poniedziałkiem a Ty możesz wtorkiem, oki..?
                                        zapraszam wszystkie uczestniczki - to może nam pomóc osiągnąć peace of mind i
                                        nie martwić się co tu wymyleć..:) umómy się, że potrawy będą proste w wykonaniu
                                        (podajemy przepis jeśli coś wymaga przyrządzania z kilku składników) i w miarę
                                        ekonomiczne - nie zrujnujmy się doszczętnie..:
                                        Oczywiście pamiętamy wszystkie o witaminach i chromie co dnia.

                                        PONIEDZIAŁEK

                                        śniadanie -
                                        jajko sadzone zapicznoe z plasterkiem sera żółtego i szynką
                                        herbata czerwona np. oolong formosa (do kupienia w sklepach z herbatami - nie
                                        śmierdzi błotem !!) - 1g węgli

                                        II śniadanie - mała mozzarella z oliwą z oliwek i bazylią (bez pomidorka) - 0 g

                                        lunch -

                                        klops z mielonego mięsa zapiekany z mozzarelą - ok 4g
                                        1/2 głowki sałaty zielonej z oliwą z oliwek, dwiema łyżkami siemienia lnianego,
                                        4 rzodkiewki, 18 plasterków ogórka zielonego - 9 g

                                        kolacja -
                                        łosoś wędzony z łyżką soku z cytryny - ok 1g
                                        szkaleneczka surowych brokuł z łyżką majonezu - ok 5 g

                                        razem 20 g - głownie z warzyw.
                                        przepis na klopsa -
                                        60 kg mięsa mielonego (może być różne), jajko, 1/2 kajzerki namoczonej w mleku
                                        i i odciśniętej (klops się rozleci bez bułki), 2 łyżeczki pomidorów, kawałek
                                        posiekanej cebuli (dla smacku), ząbek czosnku, sół, przypray jak kto lubi,
                                        można trochę sera startego dorzucić do mięsa. wymieszać wszytsko razem aż się
                                        mięso wyrobi przestanie kleić do rąk. naczynie żarodoporne nasmarować
                                        tłuszczem, posypać trochę bułką tartą (żeby się nie kleił i i nie przypalał)
                                        uformować coś na kształt bochna chleba włożyć do naczynia, naczynie wkładamy do
                                        rozgrzanego piekarnika na 180 stopni. pieczemy pod nakryciem około 45 minut,
                                        zdejmujemy pokrykę kolejne 20 minut pieczemy bez nakrycia polewając trochę
                                        wodą.. na konieć (jakieś 5 minut przed zakończeniem) posypać tartą mozzarellą i
                                        zapieć. (aż się ser zrobi złotawy)
                                        jest to porcja na jakieś 4 - 6 obiadków lub kolacji - jedna ma 4-5 g węgli

                                        w ilościach dowolnych pijemy herbatkę cerwoną, rooibos, wodę minerlną (min 2 l
                                        dziennie).

                                        uff...:)
                                        • Gość: naraa Re: układamy jadłospis - poniedziałek..:) IP: *.justan.pl / 192.168.0.* 12.02.03, 10:26
                                          Wczoraj zaczęłam swoją dietkę Atkinsa i mam pytanie. Co do węglowodanow to w
                                          zasadzie się orientuję, ale czy pod uwagę należy brać też ogólną ilość kalorii
                                          jaką zjadamy??
                                          Co do jadłospisu na poniedziałek to sugeruję posypanie tego jajeczka na
                                          śniadanie ziołami prowansalskimi, nabiera wtedy ono szczególego aromatu.

                                          Pozdrawiam wszystkich i czekam na odpowiedź.
                                          • agick naraa... 12.02.03, 10:35
                                            z tego co pisze pan atkins w swojej książce kalorie to sprawa drugorzędna -
                                            jesz przecież bardzo wysokoenergetyczne rzeczy..
                                            im więcej tłuszczu przy minimalnej ilości węgli tym szybsze spalanie tłuszczu
                                            (ketoza)
                                            sama zobaczysz, że masz mniejsze łaknienie - niby je się tłusto ale jakby
                                            jednak mniej niż zwykle.
                                            dzieki za podowiedź o ziołach..:)
                                              • czatgirl Re: menu na wtorek 12.02.03, 12:00
                                                Hello dziewczeta
                                                Agick.. skoro poniedziales mamy juz z glowy to ja wpisuje wtorek bo potem
                                                pewnie mi sie zapomni :)

                                                WTOREK
                                                => sniadanie <=
                                                omlet: jajko, łyzka otreb pszennych, 2 plasterki sera, 3 plasterki salami, 2
                                                pieczarki
                                                Wegle - 3
                                                => obiad <=
                                                kurczak z serem i warzywa.
                                                Piers z kurczaka smazymy i topimy na niej plasterek lub dwa zoltego sera. Do
                                                tego polecam ok szklanke szpinaku lub brokulow (moze byc mrozonka)
                                                Wegle - w zaleznosci od warzywek - 8-10
                                                => kolacja <=
                                                tunczyk z puszki z łyzka majonezu i ogorkiem kiszonym
                                                wegle - 3

                                                Kto wymysla na srode?
                                                Co z tymi serami wedzonymi? Mozna czy nie?
                                                Pozdrawiam
                                                • agick Re: menu na wtorek 12.02.03, 12:14
                                                  nie jesz II śniadania tak około 12:00..?
                                                  ja jem - zwykle dopada mnie głodek o tej porze.. lunch około 15:00, kolacja
                                                  między 18: a 20:00 (jak dotrę w okolice domu..:)

                                                  nie wiem kto napisze na resztę dni - czekam na omadzi, zuzę, może kapitan kwik
                                                  coś skrobnie i reszta dziewczyn atkinsa..
                                                  ja myślę, że to całkiem fajny pomysł - można potem powiesić w kuchni, zerkać co
                                                  tam napisane i przestać się stresowąać, że coś nie tak się zjadło. a te dwa
                                                  tygodnie (lub dłużej) są bardzo ważne.

                                                  jakie ilości ogórka kiszonego dodajesz do tuny..?
                                                  • Gość: joanna Re: menu na wtorek IP: *.acn.waw.pl 12.02.03, 14:03
                                                    witam :) na początek wielkie dzięki wszystkim którzy zmotywowali mnie swoimi
                                                    wpisami aby podjąc trud w walce ze zbędnymi kilogramami. dzisiaj jest mój
                                                    trzeci dzień na atkinsie, na razie sie trzymam i to chyba dzięki wam bo jak mam
                                                    tylko wolną chwilę to wchodzę na forum aby się podbudować. oczywiście miewam
                                                    i chwile zwątpienia, szczególnie jak mój synek mnie prosi abym mu kupiła cos
                                                    słodkiego, wtedy najchętniej rzuciłabym się na to coś i pożarła w 5 sek. ale
                                                    cóż postanowiłam wytrwać i wierze że mi się uda. mam też nadzieję że z czasem
                                                    przejdzie mi ta ochota na słodycze! chciałam tez podzielic się swoma przepisami
                                                    na sałatki, są całkiem nie zle i można je szybko przyrządzić:
                                                    1. 1/2 kapusty pekińskiej pokrojonej, ale nie zbyt drobno, 100 gr. ogórka św. w
                                                    plasterki, odrobina orzechów włoskich,pieprz, trochę soli i 2 łyżki majonezu
                                                    kieleckiego.
                                                    2. kawałek sera gouda pokrojony w kosteczkę, pół papryki czerwonej/trzeba zalac
                                                    ją gorącą wodą aby troszke zmiękła/ też pokrojona w kostkę, 1 jajko na twardo w
                                                    kostkę, 1 ogórek kisz w kostekę, to wszystko wymieszac z majonezem i doprawić
                                                    ostrą papryką/ja dodaję sporo bo lubię ostro/. polecam.
                                                • Gość: dogma Re: menu na wtorek IP: *.solvay.com 12.02.03, 13:45
                                                  Ale fajny pomysł z tymi jadłospisami!
                                                  A co do serów wędzonych, to oczywiście można, również ryby wędzone są
                                                  dozwolone, a nawet polecane, szczególnie te tłuste, jak halibut czy makrela.

                                                  To może środa taka::

                                                  Śniadanie:
                                                  wędzona makrela albo halibut, ewentualnie z ogórkiem kiszonym (0 lub 2,5 węgli)
                                                  Obiad:
                                                  porcja łososia, obgotowany i zapieczony z sosem z 2 łyżek śmietany kremówki,
                                                  łyżeczki koperku i 1 plasterka sera żółtego, do tego sałatka z 1 szklanki
                                                  kapusty pekińskiej i 2 pomidorków cherry, polana sosem winegret - węgli 3,7
                                                  na deser połówka awokado z krewetkami, łyżeczką koperku i lyżeczką majonezu -
                                                  2,5 węgli
                                                  Kolacja:
                                                  serek ricotta 0,25 ze szczypiorkiem z dymki - węgli 3,1. Można to posypać
                                                  prażonym siemieniem lnianym, smakuje wtedy jak z sezamem.

                                                  Co o tym myślicie?
                                                  Pozdrowienia!
                                      • jogger Re: Hej ! 13.02.03, 17:12
                                        Gość portalu: bazia napisał(a):

                                        > PS no 2: Jogger, moja siostra pyta, czy są jakieś specjalne zalecenia dla
                                        osób
                                        > po operacji woreczkia żółciowego? Ona jakoś nie chudnie, a już tydzień mija?

                                        Obawiam się, że dieta tłuszczowa już nie dla niej, bo żółć odgrywa podstawową
                                        rolę w metaboliźmie tłuszczu. Musi jeść więcej węglowodanów niż na Atkinsie,
                                        żeby mieć energię, ale powiny to być wyłącznie węgle o niskim indeksie
                                        glkemicznym, oraz białko, i niestety sumarycznie ograniczyć kalorie.
    • Gość: em Re: aktualne atkinsy... IP: 217.153.54.* 12.02.03, 14:13
      No to ja dorzucę coś dla tych, co zabierają lunch do pracy ....

      Np. taka podstawowa zupełnie

      Sałatka z kurczaka i sera

      W nawiasie podam od razu zawartość węglowodanów, zawsze w 100 g, żebyście nie
      musiały szukać ;-)
      Upieczona pierś z kurczaka
      50 gram żółtego sera (starty albo pokrojony w kostkę)
      kilkanaście plasterków kiszonego ogórka (2,3 g )
      2 łyżki majonezu kieleckiego (ok.2 g)
      2 łyżeczki musztardy (aż 12,3 g, ale chyba nikt nie zje 100 g musztardy...)


      wszystko wymieszać, dosypać przypraw według uznania...
      Często robię taką sałatkę do pracy, żeby można ją było zabrać w pudełeczku i
      zawsze wychodzi mi zupełnie inna, bo zmieniam składniki, np. zamiast ogórków -
      wrzucam brokułki (5,5 g), kapustę pekińską (4,8 g), małe pomidorki (3,5 g) ,
      zamiast majonezu i musztardy - mieszam łyżeczkę chrzanu i ze dwie łyżki
      śmietany, zamiast żółtego sera - fetę lub mozarellę. Można też dorzucić jajko i
      wtedy zestaw aminokwasów z mięsa, jajka i sera będzie się pięknie uzupełniał ;-)

      Pieczony camembert z niespodzianką - to dla tych co w pracy mają mikrofalówkę
      Wytnij nożem albo kieliszkiem dziurę w okrągłym serze, upiecz ser z jednej
      strony na oliwie, a jak przerzucisz na drugą to wlej do dziury rozmieszane
      jajko. Można zjeść od razu albo podgrzać w mikrofalówce.



      • agick dziewczyny, idzie na dobrze..:) 12.02.03, 14:34
        mamy już poniedziałek, wtorek i środę plus kilka porad na alternatywne sałatki
        ilunche.
        ze swojej strony obiecuje zebrać to w jedną kupę, opracować dniami i zamieszcze
        na forum.
        bardzo dziękuję wszystkim - im więcej nas tym raźniej i bardziej się chce..
        każda z nas ma jakieś pomysły - wystrczy zebrać to do kpuy i będzie łątwoiej
        prztrwać cięzkie dni..:)
        • czatgirl Re: dziewczyny, idzie na dobrze..:) 12.02.03, 17:58
          hello
          Po pierwsze... dziewczyny.. czy zauwazylyscie moje pogrubienie? Hehe.. mam na
          mysli nicka :P No tak,tak.. zarejestrowalam sie w koncu :)
          Fajnie ze jest nas coraz wiecej. Mam pytanie... czy wam tez caly post wchodzi
          tak strasznie wolno? Moze zalozymy jakiegos nowego bo w tym to sie juz
          strasznie duzo listow narobilo i wolno chodzi. Co wy na to?
          Wiecie.. dzisiaj stanelam przed lustrem i stwierdzilam ze koniecznie musze cos
          ze soba zrobic. Juz naprawde sie sobie nie podobam :( Kiedys taka szczuplutka
          bylam a teraz. Łee... chyba doła łapie.
          U mnie zero wynikow ale to z powodu zlego pierwszego tygodnia. Od dzisiaj
          zaczelam juz na powaznie i mam nadzieje ze juz nie bede miala takich napadow
          jak wczoraj
          dzisiejsze menu (wpisze.. ocenicie?)
          sniadanie - omlet z 2 jajek, lyzki otrab i lyzki smietany 36% z serem,
          pieczarkami i salami
          2 sniadanie - kabanos i serek (taki malutki okragly.. zapomnialam nazwy) zolty
          obad - kurczak z salata zielona
          kolacja - tunczyk z majonezem

          Agick.. do tunczyka dodaje zazwyczaj 1 ogorka bo na jedna puszke to starczy
          zeby byl smak a wegli nie bylo duzo :)
          Dogma - dzieki za wyjasnienie z tymi serami.

          Pozdrawiam
          • Gość: dogma Re: dziewczyny, idzie na dobrze..:) IP: *.acn.pl 12.02.03, 18:34
            Czatgirl, nie jesteś jedyna z tym dołem... Ja go mam od ponad tygodnia, bo waga
            mi STOI :-(( Kurczę, staram się liczyć te węgle, żadnych dużych wpadek (no,
            tylko te parę lampek wina...), ale cały czas jestem w ketozie, a ta głupia waga
            ani drgnie! Czy któraś z Was tez może tak miała, że po 2 lampkach wina waga
            stop? I jak ją kopnąć, żeby zaczęła znowu spadać?
            • agick możemy zacząć nowy wątek.. 12.02.03, 19:00
              bo ten faktycznie zaczyna być za duży.
              czatgirl - nie martw się.. weź się mocno do pracy... Twoje menu wygląda na okej
              tylko ile tego sera było dziś..? bo wiez, że limit dzienny jest 80g...
              Pamiętaj o tym. może podaruj sobie na razie kabanosy i wędliny kupne..? mogą
              mieć cukier, węgle... pojedz trochę polędwicy z indyka, wędzonego kurczaka.
              pamiętsz o herbacie i kawie - nie wolno teiny i kofeiny!!

              dogma - te lampki wina mogły cofnąć wszystko o dobrtych kilka dni. nie wolno w
              tej fazie łamać zasad bo nie będzie efektów. u mnie waga poszła w dół. już
              jest - 2 kg. powoli ale w dół.
              stwierdzam, że spadają mi obwody!!

              to co, kto zakłada nowy wątej ? dajmy mu tytuł przepisy na atkinsie - może
              jeszcze ktoś do nas sołączy i będzie więcej rzeczy,,:)
              ściskam Was dziewczyny i biegnę po paski do apteki (wczoraj cały zapas wyleciał
              mi do zlewu z wodą...:((( ale jestem sierota.
              papatki kochane!

              ps. co z czwartkiem, piątkiem, sob i niedzielą..????
              myślmy intensywnie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka