Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    IP: 158.75.5.* 30.10.02, 14:31
    Nie rozumiem polityki Utah. Oddaja jak leci wszystkich w miare
    mlodych i perspektywicznych graczy, nie przyjmujac w zasadzie
    nikogo. Moze najwazniejszym posunieciem transferowym powinna byc
    wymiana zarzadu? :)
    Obserwuj wątek
      • Gość: Mario Re: Utah Jazz IP: *.czarne.sdi.tpnet.pl 25.11.02, 20:10
        Zgadzam się z tą sugestią-wymiana zarządu,który działa od lat na
        niekorzyść swojego klubu.Od lat jestem sympatykiem Utah i nie
        mogę zrozumieć ich polityki transwerowej.Wygląda na to,że chcą
        wyeksploatować i zniechęcić do pracy 2 weteranów.
        W przeszłości skąpstwo właściciela albo nieudolność zarządu
        odebrały szanse na mistrzostwo(myślę,że w drugich finałach
        pieniądze wydane na prawdziwego centra mogły dać Utah szanse.
        • Gość: Soulfly Re: Utah Jazz IP: *.retsat1.com.pl 26.11.02, 11:22
          Nie będę jątrzył kwestii wymiany zarządu, ale:

          1. nie da się już bardziej wyeksploatować Malone`a i Stocktona. Zniechęcić
          chyba też nie. Choćby nawet ściągnąć do Jazz Ridera.

          2. mistrzostwo Utah odebrali Bulls, a konkretnie MJ (i jego 40 stopni gorączki)

          3. prawdziwego centra Utah nie mieli od czasu Marka Eatona (lata 80te).
          Pamiętam że za wielki sukces klubu uważano kilka lat temu wyciągnięcie w
          drafcie Grega Ostertaga...
          Próbowano sciągnąć Rona Seikaly`ego (gdy rozgrywał w Orlando najlepsze lata w
          karierze), który się nie zgodził na transfer do Utah i wybrał cienkie (wtedy) NJ
          Starano się o Briana Williamsa (póżniej Bison`a Dele), ale ten wybrał Chicago,
          które potem dokopało Utah w fianale (uważa się iż decydującą rolę odegrał tu
          właśnie transfer Williamsa).

          4.Jeśli chodzi o młodych graczy to 2gi strzelec Jazz Harpring ma 26 lat, 3ci
          Kirilenko 21, tyle samo ma DeShawn Stevenson (który notabene jest na razie
          cienki i stracił miejsce w 5 na rzecz Cheaney`a). Jarron Collins ma 24, ale
          póki co gra tak jak przed rokiem, natomiast Raul Lopez, który ma (teoretycznie)
          zastąpić Stocktona, leczy kontuzję i nie wiadomo czy wróci w tym sezonie.
          Innych perspektywicznych, młodych graczy Jazz nie miało i nie ma (Quincy Lewis
          to perspektywa ale w CBA lub NBDL).
          Dlatego szokujące jest zdanie o wyprzedawaniu przez Utah wszystkich młodych
          talentów...
        • Gość: Soulfly Re: Utah Jazz IP: *.retsat1.com.pl 26.11.02, 11:24
          Nie będę jątrzył kwestii wymiany zarządu, ale:

          1. nie da się już bardziej wyeksploatować Malone`a i Stocktona. Zniechęcić
          chyba też nie. Choćby nawet ściągnąć do Jazz Ridera.

          2. mistrzostwo Utah odebrali Bulls, a konkretnie MJ (i jego 40 stopni gorączki)

          3. prawdziwego centra Utah nie mieli od czasu Marka Eatona (lata 80te).
          Pamiętam że za wielki sukces klubu uważano kilka lat temu wyciągnięcie w
          drafcie Grega Ostertaga...
          Próbowano sciągnąć Rona Seikaly`ego (gdy rozgrywał w Orlando najlepsze lata w
          karierze), który się nie zgodził na transfer do Utah i wybrał cienkie (wtedy) NJ
          Starano się o Briana Williamsa (póżniej Bison`a Dele), ale ten wybrał Chicago,
          które potem dokopało Utah w fianale (uważa się iż decydującą rolę odegrał tu
          właśnie transfer Williamsa).

          4.Jeśli chodzi o młodych graczy to 2gi strzelec Jazz Harpring ma 26 lat, 3ci
          Kirilenko 21, tyle samo ma DeShawn Stevenson (który notabene jest na razie
          cienki i stracił miejsce w 5 na rzecz Cheaney`a). Jarron Collins ma 24, ale
          póki co gra tak jak przed rokiem, natomiast Raul Lopez, który ma (teoretycznie)
          zastąpić Stocktona, leczy kontuzję i nie wiadomo czy wróci w tym sezonie.
          Innych perspektywicznych, młodych graczy Jazz nie miało i nie ma (Quincy Lewis
          to perspektywa ale w CBA lub NBDL).
          Dlatego szokujące jest zdanie o wyprzedawaniu przez Utah wszystkich młodych
          talentów...
          • Gość: HyLo Re: Utah Jazz IP: *.phils.uj.edu.pl 26.11.02, 11:37
            Dodam, że Salt Lake City nie jest miastem, w którym chce spędząć życie
            przeciętny 20-latek z getta, a takich w NBA większość. I nie tylko oni. Gracze
            stamtąd uciekają - patrz Seikaly, Rusell, Marshall. Ciężko zgarnąć FAs, a na
            rookich ze szczytu listy nie ma co liczyć drużyna z Malonem i Stockiem w
            składzie.
      • Gość: Wilt Re: Utah Jazz IP: *.waw.cdp.pl / *.gov.pl 26.11.02, 13:05
        Z błędną polityką Utah nie przesadzajmy; obecnie mają lepszy bilans od np.
        Hawks czy Wizards, mających teoretycznie silniejszy skład i grających w jednak
        wciąż słabszej Konferencji. Może nam być przykro, jeśłi StocktontoMalone
        pierwszy raz i to na koniec kariery opuszczą play offs (choć to wcale nie jest
        przesądzone), ale ważniejsza od tego jest przyszłosć klubu. A dla tej
        długofalowo korzystne jest odrzucenie żądań płacowych Russella, a nawet
        Marshalla, choć ten ostatni jeszcze by się przydał. Jak już tu wspomniano, do
        Salt Lake City niechętnie przychodzą FA, szczególnie czarni (w mieście
        praktycznie brak Murzynów, nie mówiąc o braku rozrywek), stąd tym ważniejsze
        staje się posiadanie odpowiedniej kasy na ich ściągnięcie. I tego chce zarząd
        Jazz; żeby w 2003 móc ściągnąć przynajmniej 1 markowego FA, żeby dołączyć go do
        zarysowanego już młodego składu (przy okazji; żadnej młodzieży się nie pozbyli)
        z Kirilenką, Harpringiem, Collinsem i R. Lopezem (Stevensona nie dołączam, bo
        uważam go za nieprozumienie). Uważam za to, że w tym roku Utah nie pograli
        mądrze w drafcie; ale w każdym razie ich przyszłość wcale nie rysuje się czarno.

        A co do Jazz w epoce ich świetności; tu zgadzam się z opinią, że ich
        managementowi zabrakło w pewnym momencie przynajmniej odrobiny tej odwagi, jaką
        okazał Krause stawiając na Rodmana – zbyt kurczowo trzymali się wciąż tych
        samych sprawdoznych nazwisk. Oczywiście (patrz wyżej), nie byłoby im łatwo
        dodać kogoś znaczącego, szczególnie że ownership mają raczej skąpe – ale gdyby
        tak w 1996 złowili Mutombo, zwycięstwo z Bulls mieliby pewne, a i z mniej
        znaczącym nabytkiem mogliby spokojnie tamtych, przynajmniej raz, wysadzić.
        • Gość: Alex Re: Utah Jazz IP: proxy / 193.0.117.* 27.11.02, 18:37
          Utah nie jest klubem bogatym. W chwili gdy grali w finałach byli prawie pod
          koniec listy zespołów jeżeli chodzi o liczbę wydawanych pieniędzy. Do miasta
          mormonów nikt specjalnie nie chce przyjść. W Salt lake City był żrart, gdzie
          znależć murzynów w mieśćie - trzeba iść namecz Jazz, będą w komplecie. Dlatego
          Utah nie byli w stanie zdobyć tego ostatniego gracza aby zdystansować Byki. Po
          tym sezonie odejdą Stockton i Malone i Utah spadną na sam dół zachodu: obok
          Denver, Memphis czy G.State. Jeżeli bedą mieli szczęście to odrodzą się. Ale
          bardziej jest prawdopodobne, że będa dryfować wśród ogonów (choć Harping,
          Kirilenko to całkiem zdolni gracze, ale gdy zespół będzie dołował poszukają
          sobie lepszego pracodawcy)
          • Gość: Wilt Re: Utah Jazz IP: *.waw.cdp.pl / *.gov.pl 03.12.02, 17:49
            Racja, Jazz na zawodników w sumie dużo nigdy nie wydawali (choć nie wiemy, na
            ile wynikało to ze skąpstwa, a na ile z rzeczywistych finansowych ograniczeń);
            ale miałem na myśli, że i to, co wydawali, mogli w sumie wydawać trochę mądrzej
            i odważniej, np. nie ładując ogromnej jak na owe czasy kasy w Ostertaga, tylko
            sprowadzając dla odmiany jakiegoś nie-wychowanka klubu (a przykłady innych
            drużyn mistrzowskich, przynajmniej od drugiej generacji Celtów, pokazują, że
            trudno jednak opierać się na prawie samych wychowankach, jak próbowali czynić
            Jazz).
            A co do przyszłych planów Jazzmanów: Stockton na 99% odejdzie, Malone
            prawdopodobnie; podobno za zwolnioną kasę celować będą głównie w A. Millera,
            najbardziej teraz zasługującego na miano następcy Stocktona. Jeszcze jakiś
            dobry PF i widać, że trzymają się starych, sprawdzonych wzorców. ;-)

            Pzdr
      • Gość: Profesor Re: Utah Jazz IP: *.chello.pl / *.chello.pl 03.01.03, 16:57
        NIe rozumiesz kolego polityki tego zespolu bo nie rozumiesz
        dlaczego od kilkunastu lat graja w play-off. Dlatego oddaja
        mlodych bo to cielaki -a ten zespol opiera swoje sukcesy na
        DOSWIADCZENIU. Wiadomo kto to jest John i Karl -a w tym sezonie
        doszli jeszcze Mark Jackson (36 lat) i Tonny Massenburg (35 lat)
        i zespol wzmocniony swietnym Harpringiem gra doskonale.
        Prawdopodobnie w tym sezonie zdobeda wreszcie upragniony tytul
        mistrza NBA czego im zycze.
        • alex.4 Re: Utah Jazz 04.01.03, 12:25
          Dziwę się ostatniej wypowiedzi. Predzej juz Lakers zdobedą 4 pierścień, niż
          Utah narobia zamieszania w PO. Malone i Stockton trzymają się dzielnie, ale ich
          czas jednak nieodwołalnie minął. Mieli wielką szansę w 98 i 99 r. Nie
          wykorzystali, sami są sobnie winni
          Pozdr
          • Gość: Wilt Re: Utah Jazz IP: *.waw.cdp.pl / *.gov.pl 08.01.03, 14:08
            alex.4 napisał:

            > Dziwę się ostatniej wypowiedzi. Predzej juz Lakers zdobedą 4 pierścień, niż
            > Utah narobia zamieszania w PO.

            Z samym sformułowaniem (choć nie z jego wymową) wypada mi się tylko zgodzić. ;-)

            Malone i Stockton trzymają się dzielnie, ale ich
            >
            > czas jednak nieodwołalnie minął. Mieli wielką szansę w 98 i 99 r. Nie
            > wykorzystali, sami są sobnie winni
            > Pozdr

            Największe szanse moim zdaniem MIELIBY w 1999 r., gdyby nie skrócony i zarazem
            przyśpieszony sezon, który wykończył kondycyjnie starsze, przedtem faworyzowane
            zespoły; Jazz i Pacers. A tak już większą szansę mieli w 1997 r., natomiast
            największą oczywiście w 1998 r.; a jeśli szukać tego, kto wtedy najbardziej
            personalnie zawiódł, to był nim niestety Malone (patrz np. jego reakcja na
            sławny komunikat, że poczta nie doręcza w niedzielę). Stockton zrobił wtedy w
            play offs wszystko, co do niego należało, a nawet więcej; brał na siebie czasem
            z konieczności nawet oddawanie decydujących rzutów, choć w Jazz nie było to
            jego rolą jako 3. opcji w ataku.

            P.S. Profesor; zapewniam przy tym, że kiedy MalonetoStockton zaczynali ten
            swój cykl obecności w play offs, np. strasząc mistrzowskich Lakers w 1988 r.,
            Jazz nie byli bynajmniej zespołem opartym na starych graczach; i to 1 z
            czynników, dla których Twoje rozumowanie nie jest do końca przekonujące… ;-)
            • alex.4 Re: Utah Jazz 08.01.03, 14:23
              To niestety było widać w sezonie 99. Utah zaczęło wyśmienicie. I wydawało się w
              połowie sezonu, że nic ich nie zatrzyma. Pod koniec sezonu zasadniczego
              wyraźnie stracili formę i przegrywali mecz za meczem. W 98 cały zespół
              prezentował się źle w finałącjh. Albo zbyt szybko uwierzyli że w tamtym roku
              nikt ich nie zatrzyma (rozjechanie Lakers 4-0 w finale konferencji), albo nie
              wytrzymali presji psychicznej. Było mineło. Choć Stockton i Malone zaostana w
              annałach NBA jako najwięksi obok Baylora przegrani, którzy nie dane było
              założenie pierścienia mistrzowskiego.
              Pozdr
      • lukasz_22 Re: Utah Jazz 08.03.03, 10:22
        Kibicuję Utah Jazz od prawie 10 lat. Kocham ten team i jest mi
        smutno. Szkoda że pozbyli się Marshalla. Harpring i Kirilenko
        również odejdą gdy zespół po odejściu Malona i Stocktona spadnie
        na dno Ligi.
      • alex.4 Re: Utah Jazz 08.03.03, 11:51
        ewentualnie odejście Malone i Stoctona rozpocznie przebudowę zespołu. Utah
        będzie w stanie zaoferować spore pieniądze. Tylko czy znajdą się gracze którzy
        będą chcieli grać w krainie mormonów?
        • kupfer Karl 16.03.03, 11:54
          Ja kibicuję temu zespołowi już od 1985 roku, kiedy zaczął grać
          Karl.Szkoda,że nie odebrali z J.S. jednego pierścienia Bykom,
          ale trudno. Zresztą ,od czasów M. Eatona, nie zagościł w tym
          klubie center z prawdziwego zdarzenia.Co będzie dalej?-John już
          odejdzie,Karl- jeżeli jeszcze marzy o dogonieniu Jabbara-pójdzie
          gdzie indziej. Jeśli w zarządzie klubu nie zajdą zmiany, to
          niestety jazz stanie się dziadowską muzyką.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka