Dodaj do ulubionych

Majowy plan na rzeźbę

IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.03, 17:08
Na sam koniec kwietnia kończę ćwiczenie na masę i zabieram się za tłuszcz,
konkretnie brzuch i okolice bioder. Podstawą ma być jednak oszczędzenie
mięśni! Nakreśliłem sobie taki 5-6 tygodniowy plan i czekam na opinie:

1. dieta: cykliczna ketogeiczna, 2 tyg. indukcji i potem również
niskowęglowodanowo. Niestety jakoś wbrew pozorom ciężko wytropić wątki o niej
zarówno tutaj jak na sfd.pl. Ile powinno być posiłków dziennie i jaka
proporcja białka do tłuszczu?

2. ćwiczenia: w miarę możliwości 2x dziennie 30-45 min aerobowych + zaraz po
nich kompleksowo brzuchy. Zastanawiam się nad stałym lub zmiennym tempem
ćwiczeń - boję się, że zmienne będzie mi 'wjeżdżać' na spalanie białka.
w weekendy, ładując w/w zamierzam dla równowagi ćwiczyć siłowo.

3. potreningowo: glutamina i HMB. Nie wiem, czy po ćwiczeniach szybko
uzupełnić glikogen (co pogorszy spalanie tłuszczu), czy osłonowo dla mięśni
wystarczy sama porcja whey protein albo aminokwasów?

4. na poziom podstawowego metabolizmu:
- dużo wody - widzę jeden problem: przy obniżonej podaży minerałów (dieta) a
zwiększonym zapotrzebaowaniu (ćwiczenia), dodatkowe wypłukiwanie ich z
organizmu jest niewskazane. Mogę łykać dodatkowe Centrum (albo Vitrum - to
samo, ale tańsze :)), ale czy to nie obciąży nerek?
- posiłek czysto białkowy - wieczorem czy w ciągu dnia?
- ECA - to samo: kiedy brać? zawsze przed treningiem?

5. wspomagacze:
- na pewno glutamina i HMB; może aminokwasy; 'domowe' ECA (czy można pić kawę
na pusty żołądek???); lecytyna, czerwona herbata :), no i odpowiednie
przyprawy do potraw; L-kę sobie daruję
- czy dodatkowo chrom/cynamon coś da, czy z insuliną nie będzie kłopotów?
- czy wskazane są jakieś elektrolity, bo tu się zupełnie nie orientuję?
- czy zwrócić uwagę na jakieś witaminy i minerały, poza standartową pastylką
Vitrum?

6. gadgety:
- pas do ćwiczeń, żel (Jogger napisz czy BenGay coś daje)

Liczę na wszelkie porady i komentarze.
pzdrv
Obserwuj wątek
    • Gość: WMI Re: Majowy plan na rzeźbę IP: 195.112.95.* 19.04.03, 20:26
      Yo Yorick,

      Widze ze sie bierzesz powaznie do rzeczy. Nic Ci nie pomoge, bo nie jestem
      joggerem, ten to by na pewno wiedzial, ale wydaje mi sie, ze CKD chyba nie za
      bardzo sie tutaj nadaje. Mysle, ze raczej powiniennes wejsc ostro w ketoze,
      wegle do minimum, zalecane dziennie 20g, biegac truchtem, plywac kraulem,
      cwiczenia z malym obciazeniem, duza ilosc powtorzen. Z ta ketoza nie jest
      latwo, mnie udalo sie wytrzymac tydzien, potem juz nie moglem i jestm na CKD,
      ale to chyba jest dieta bardziej caloroczna, no moze polroczna, bo teraz slonce
      wyszlo i licze na zbawienne dzialanie ultrafioletu, wiec powoli wprowadzam
      wegle, zeby nie zglupiec do reszty. HMB wydaje sie miec pozytywny wplyw, biore
      to zawsze po treningu silowym a przed aerobowym. L-karnityna na mnie w ogole
      nie dziala, wiec to raczej jakis bajer marketingowy. A, no i duzo witaminy C.
      Ja biore Redoxon 1g w tabletce rozpuszczalnej, no i bialko z protein, to
      zamiast kolacji, ale tylko po treningu.
      Dodam na koniec, ze moja sylwetka nadawala by sie moze na okladke magazynu
      Forma, ale na pewno nie Flex.
      Z ECA nie mialem niestety doswiadczenia, w sumie, to chyba nie jest mi to
      potrzebne. Kiedys bralem prohormony, i owszem, dzialaja, ale dalem sobie
      spokoj. W sumie bez przesady.

      Pozdrawiam

      WMI
      • Gość: Yorick Re: Majowy plan na rzeźbę IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.03, 12:40
        Dzięki,

        i nie przesadzaj - rzekłbym, że na tym Forum jesteś 'drugi po bogu' ;). Chyba
        ckd będzie jednak dobrym wyjściem, bo ładowanie węgli ponoć podnosi metabolizm
        i oszczędza mięśnie, a o to mi chodzi. Przez pół roku sylwetka sporo mi się
        poprawiła i gdyby jeszcze przyciąć 'doły' (brzuch i talia), mógłbym wychodzić
        na plażę :). Ale paradoksalnie nie zauważyłem jakichś dużych zmian jeśli chodzi
        o samą masę i gdyby przy tej okazji miało mi sporo mięśni ubyć, to po co w
        ogóle ćwiczyć?
        Prohormony ponoć skuteczne, ale to chyba ogólnie nic dobrego nie jest?
        pzdrv
      • Gość: WMI Re: Majowy plan na rzeźbę IP: 195.112.95.* 24.04.03, 22:11
        To forum powinno sie nazywac "Wady i zalety diety Kopenhaskiej" a nie Fitness.
        No i widzisz, Yorick, twoja rzezba nikogo nie obchodzi, no moze poza Toba i
        Twoja dziewczyna. Co do parowek i wedlin, to:

        a) czytalem gdzies tam, ze parowki sa super, ale ... ja ich nie jem, bo po
        prostu nie lubie.
        b) wedlina jest podobno nie za bardzo cacy ze wzgledu na to co tam wkladaja,
        ale ... ja ja jem, bo nie ma nic lepszego niz kielbasa krakowska.

        Musisz poeksperymentowac, poznac swoje cialo, jak reaguje na to co tam w siebie
        wpychasz, ile mozna i kiedy. Nie ma zlotych rad, no moze poza jedna, chcesz
        schudnac, jedz mniej.

        Cze

        WMI
        • Gość: sito Re: Majowy plan na rzeźbę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.03, 13:25

          a co to jest ckd, bo mi sie z cool kids of death kojarzy?









          Gość portalu: WMI napisał(a):

          > To forum powinno sie nazywac "Wady i zalety diety Kopenhaskiej" a nie
          Fitness.
          > No i widzisz, Yorick, twoja rzezba nikogo nie obchodzi, no moze poza Toba i
          > Twoja dziewczyna. Co do parowek i wedlin, to:
          >
          > a) czytalem gdzies tam, ze parowki sa super, ale ... ja ich nie jem, bo po
          > prostu nie lubie.
          > b) wedlina jest podobno nie za bardzo cacy ze wzgledu na to co tam wkladaja,
          > ale ... ja ja jem, bo nie ma nic lepszego niz kielbasa krakowska.
          >
          > Musisz poeksperymentowac, poznac swoje cialo, jak reaguje na to co tam w
          siebie
          >
          > wpychasz, ile mozna i kiedy. Nie ma zlotych rad, no moze poza jedna, chcesz
          > schudnac, jedz mniej.
          >
          > Cze
          >
          > WMI
    • spector1 Re: Majowy plan na rzeźbę 25.04.03, 21:39
      Pytania sa tak fachowe,ze dla wiekszosci sa one abstrakcja a inni nie chca
      wchodzic w temat bo jest on zbyt obszerny.

      Zaczynajac od konca:
      W roznych zrodlach ostrzega sie przed wedlinami czy parowkami,ktore zawieraja
      srodki konserwujace jak nitrate i nitrite.Wszystkie tansze parowki i wedliny
      maja tego w nadmiarze.Nie chodzi tutaj jedynie o kulturystyke lecz o ich
      negatywny wplyw na zdrowie.
      Wprawdzie przyjelo sie w swiecie kulturystow,ze najpierw buduje sie mase a
      pozniej zrzuca tluszcz ale postepowanie odwrotne jest skuteczniejsze i szybsze.
      Udowodnili to mlodzi naukowcy-kulturysci.
      Najpierw robimy porzadek tj likwidujemy tluszcz nie przejmujac sie specjalnie
      spadkiem masy miesniowej a pozniej budujemy mase miesniowa.
      Troche o cwiczeniach na rzezbe jest w kulturystyce.pl

      www.kulturystyka.pl/atlas/
      Setki stron(z wyjatkiem cyklicznej diety ketonicznej) mozna znalezc w j.ang
      (z jadlospisami i suplementami wlacznie).
      Jak pisal WMI,kulturystyka to nie matematyka i trzeba troche tutaj
      eksperymentowac.Nie wiem czy nawet eksperci w platnym serwisie mieliby
      jednoznaczna odpowiedz na niektore twoje pytania.
      Aby poznac dokladniej swoj organizm zajmuje to troche czasu.
      Jak na razie jestes na dobrej drodze.
      Pozdrowienia


      • Gość: Yorick Re: Majowy plan na rzeźbę IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 27.04.03, 00:50
        Dzięki.

        Faktycznie, to Forum nie jest ani dla gości 'robiących rzeźbę', ani dla ludzi
        biegajacych maraton w 3h czy robiących szpagat po 60-ce (no nie, Spector?). To
        Forum dla kobitek pragnących zrzucić 3 do 20kg, a jeśli choćby niektóre z ich
        dowiadują się tu, że dieta nierówna się głodówka itd., to znaczy że Forum
        spełnia swą funckję. Trochę drażni mnie, jeśli ktoś zakłada temat z
        pytaniem 'czy jak będę dużo jeść to przytyję', choć całe dwa wątki obok są
        dokładnie o tym samym, albo nazywa topic bardzo czytelnie: 'do joggera' (w
        domyśle: 'i nikogo innego'). Ale cóż. Moja rzeźba obchodzi tylko mnie, moja
        dziewczyna pewnie byłaby szczęśliwsza gdybym miał kiepską sylwetkę, bo wtedy
        pewnie nie wyśmiewałbym się z jej pseudoprób odchudzania...
        Problem jest taki, że Jogger zwiał; on pewnie napisałby parę słów komentarza.
        Może to ludzi drażni, że on ma diagnozę zanim zobaczy pacjenta :), ale tu
        działa reguła heurystyczna - skoro diagnozy się sprawdzają...
        Pytanie - ile HMB się bierze?
        pzdrv
        • Gość: WMI Re: Majowy plan na rzeźbę IP: 195.112.95.* 27.04.03, 14:23
          :)
          Yorick,

          Spytalem kiedys mojej zony, ktory z naszych wspolnych kolegow z liceum, z
          perspektywy lat, byl najlepszym kandydatem na meza. No ten. Ten ?? A dlaczego
          ten ?? Bo ma dom, dwoje dzieci, dobra prace i nie znajdzie sobie innej laski,
          bo wyglada byle jak !!! No i widzisz, wyciskasz z siebie poty, zeby awansowac w
          hierarchii dziobania, a tu takie rewelacje !!!
          A co do HMB ??? Ja biore trzy pastylki po 500 mg przed kazdym treningiem
          aerobowym. Wkurzaja mnie te pastylki, bo sa wielkie jak sliwki i ciezko jest je
          polknac. Na opakowaniu jest napisane, zeby brac od trzech do szesciu
          dziennie !!! Ale to chyba gruuuuuba przesada.

          Cze,

          WMI
          • Gość: Yorick Re: Majowy plan na rzeźbę IP: *.torun.dialup.inetia.pl 28.04.03, 12:11
            Problem:

            zaczynam dzień od ćwiczeń; ćwiczyć najlepiej na czczo, a ECA najlepiej przed
            ćwiczeniami... efekt jest taki, że ładuję aspirynę i kofeinę na pusty
            żołądek... na razie niby mi nie przeszkadza, ale to chyba ogólnie zły pomysł.
            Co proponujecie osłonowo? Czy wywar z siemienia lnianego będzie OK?
            Dwa, czy jak do kawy wezmę chrom albo cynamon to zapobiegnie to ewentualnemu
            skokowi insuliny? Czy też funckja chromu/cynamonu względem insuliny jest inna?
            pzdrv
            • jogger Re: Majowy plan na rzeźbę 02.05.03, 01:50
              Gość portalu: Yorick napisał(a):

              > Problem:
              >
              > zaczynam dzień od ćwiczeń; ćwiczyć najlepiej na czczo, a ECA najlepiej przed
              > ćwiczeniami... efekt jest taki, że ładuję aspirynę i kofeinę na pusty
              > żołądek... na razie niby mi nie przeszkadza, ale to chyba ogólnie zły pomysł.
              > Co proponujecie osłonowo? Czy wywar z siemienia lnianego będzie OK?
              > Dwa, czy jak do kawy wezmę chrom albo cynamon to zapobiegnie to ewentualnemu
              > skokowi insuliny? Czy też funckja chromu/cynamonu względem insuliny jest inna?
              > pzdrv
              ECA przeważnie nie zawierają aspiryny w czystej postaci, lecz wyciąg z kory
              wierzby, no i guaranę jako źródło kofeiny. Wzrost wydzielania insuliny po kawie
              jest raczej spowodowany jej niekofeinowymi składnikami. Chrom to składnik
              czynnika tolerancji glukozy i nie tylko zmniejsza wydzielanie insuliny, ale
              stymuluje też wydzielanie hormonu wzrostu (na czczo hormon wzrostu powoduje
              zwiększenie spalania tłuszczu).
              • Gość: Yorick Mięsnie IP: *.torun.dialup.inetia.pl 02.05.03, 12:56
                Hurra

                Jogger wrócił. Jakbyś mógł w wolnej chwili jeszcze coś doradzić (z pytań w
                głownym wątku).
                Zauważyłem, że 'masa spada'. Łudzę się, że najpierw zeszła kreatyna, a potem
                glikogen, ale optyczne straty mięsni zaczynają mnie niepokoić...
                pzdrv
                • jogger Re: Mięsnie 03.05.03, 21:59
                  Gość portalu: Yorick napisał(a):

                  > Hurra
                  >
                  > Jogger wrócił. Jakbyś mógł w wolnej chwili jeszcze coś doradzić (z pytań w
                  > głownym wątku).
                  Ilość posiłków jest mniejsza niż na typowych dietach, bo wolnotrawiony tłuszcz
                  usuwa uczucie głodu - tak że je się tylko żeby zaspokoić głód. Na początek
                  proporcja B:T jak 1:1.5 żeby ograniczyć ew. konwersję aminokwasów do glukozy.


                  Zmienne tempo aerobów (HIIT) niestety skutecznie pali i tłuszcz, i mięśnie.

                  Brałem swojego czasu HMB przed i po ćwiczeniach, ale ze względów ekonomicznych
                  przeszedłem na HMB przed i BCAA po. Dla mnie najlepsze HMB to Ultimate.

                  Po aerobach tylko HMB/BCAA, gdyż głównie rozgałęzione są zużywane podczas
                  treningu.

                  Nadmiar witamin rozpuszcza się w wodzie i wychodzi z potem i moczem, więc nie
                  ma z nimi problemu. Potrzebne są też witaminy rozpuszczalne w tłuszczach (A i
                  E - jako antyutleniacze, D - sprzyja spalaniu tłuszczu - dlatego od opalania
                  się chudnie :-) ). Najlepszy zestaw antyutleniaczy to Selenium Bonus (w trakcie
                  lub po treningu - najwyższy poziom wolnych rodników występuje po ok. 30min
                  treningu siłowego).

                  Czyste białko - godzinę przed snem, żeby podnieść hormon wzrostu.
                  ECA - tylko przed aerobami, na pusty żołądek.



                  > Zauważyłem, że 'masa spada'. Łudzę się, że najpierw zeszła kreatyna, a potem
                  > glikogen, ale optyczne straty mięsni zaczynają mnie niepokoić...
                  > pzdrv
                  W CKD siłowo ćwiczy się w ciągu pierwszych dni po ładowaniu węgli, żeby
                  wykorzystać fazę anaboliczną cyklu, pod koniec cyklu - na rzeźbę, kiedy wraca
                  się do ketozy. Ćwicząc siłkę w czasie ładowania ograniczasz składowanie
                  glikogenu - lepsze są wtedy aeroby. Niewielki spadek mięśni to normalka -
                  schodzi woda (1g glikogenu wiąże 4g wody) - krótko przed zawodami kulturyści
                  ładują węgle, żeby mięśnie nie były płaskie :-)
      • jogger Re: Jeszcze: kofeina - guarana 03.05.03, 21:18
        Gość portalu: Yorick napisał(a):

        > moje ECA to tussipect + Etopiryna (200mg aspiryny + 50mg kofeiny) + kawa,
        więc
        > może kawka jednak podbija insulinę i wpływa na ketozę?
        > Guarana mnie nie przekonuje, bo jest droga, a zawartość kofeiny w kapsułce to
        > 18mg, czyli żarty.
        > pzdrv
        Przede wszystkim sprawdź, czy wszedłeś w ketozę (KetoDiastix) Insulina powoduje
        magazynowanie węgli w mięśniach, a nadmiar jest przetwarzany w trójglicerydy i
        składowany w tkance tłuszczowej - jak nie jesz węgli, to nie ma problemu ze
        składowaniem :-) problem z kawą jest tylko taki, że wytworzona
        insulina 'wyżera' glukozę z krwi, powodując niedocukrzenie (występująca często
        senność po kawie). Póki mózg nie 'nauczy się' korzystać z ketonów jako źródła
        energii, mogą występować bóle głowy, zmęczenie itp. objawy niskiego cukru.
        • Gość: Yorick Re: Jeszcze: kofeina - guarana IP: *.torun.dialup.inetia.pl 03.05.03, 22:28
          Dzięki.

          Przez dwa pierwsze dni były problemy, teraz jest luz :) - czuję się zupełnie
          normalnie. Jedyny doskwierający mi dyskomfort bierze się z obserwacji nagłego
          spadku wielkości mięśni...
          Jeśli wierzyć paskowi, ++ miałem już chyba w 2. dniu, teraz jest tak coś koło
          +++. Nb. pytanie o 'testery ketozy' w aptekach sprawiało, że czułem się jak
          kosmita, a z pewnością za takiego uważały mnie farmaceutki ('że co????').
          Na razie zupełnie odstawiłem ćwiczenia siłowe, bo i po co? Ponoć pierwszy carb-
          up ma być po 12 dniach i wtedy się za nie znów wezmę. Na razie tylko aeroby +
          delikatnie brzuchy i rozciąganie po nich.
          pZdrv
            • jogger Re: PS 04.05.03, 17:41
              Sam stosuję TKD (całodzienna norma węgli przez i po treningu), bo ten system
              najlepiej zapobiega utracie mięśni przy odchudzaniu. Zależnie od sytuacji
              rodzinno-towarzyskiej w weekendy albo mam ładowanie węgli :-) albo ketozę full.
              Ostatnio niestety mam zbyt dużo tego ładowania :-)
          • jogger Re: Jeszcze: kofeina - guarana 04.05.03, 17:36
            Gość portalu: Yorick napisał(a):

            > Dzięki.
            >
            > Przez dwa pierwsze dni były problemy, teraz jest luz :) - czuję się zupełnie
            > normalnie. Jedyny doskwierający mi dyskomfort bierze się z obserwacji nagłego
            > spadku wielkości mięśni...
            > Jeśli wierzyć paskowi, ++ miałem już chyba w 2. dniu, teraz jest tak coś koło
            > +++. Nb. pytanie o 'testery ketozy' w aptekach sprawiało, że czułem się jak
            > kosmita, a z pewnością za takiego uważały mnie farmaceutki ('że co????').
            > Na razie zupełnie odstawiłem ćwiczenia siłowe, bo i po co? Ponoć pierwszy
            carb-
            > up ma być po 12 dniach i wtedy się za nie znów wezmę. Na razie tylko aeroby +
            > delikatnie brzuchy i rozciąganie po nich.
            > pZdrv
            Kontynuuj ćwiczenia siłowe na mniejszych niż zwykle obciążeniach, systemem na
            rzeźbę, żeby organizm nie zaczął spalać 'niepotrzebnych' bo nieużywanych mięśni
            na glukozę. Poza tym wytworzony przez siłówkę testosteron i somatotropina
            powodują dodatkowe spalanie tłuszczu. Po carb-upie pierwsze 2-3 dni będą z
            ćwiczeniami na masę.
      • Gość: Yorick Re: Majowy plan na rzeźbę IP: *.torun.dialup.inetia.pl 04.05.03, 15:33
        Hehe, dzięki.

        Rzeźbienie idzie dobrze. Jeszcze sporo pracy, ale myślę, że zgodnie z planem po
        nastepnych 3 tygodniach sylwetka będzie OK. Fotki niewskazane; ani przed, ani
        po nie będzie rewelacji: przydałby się jeszcze z roczek ćwiczeń i wtedy (chodzi
        głównie o masę - zwłaszcza teraz mięśnie wyglądają mizernie).
        pzdrv
    • drzazga1 Śledzę ten wątek:-) 05.05.03, 20:17
      .... choćby dlatego, że jest jednym z niewielu sensownych ostatnio:-)

      Yorick:
      "Moja rzeźba obchodzi tylko mnie, moja dziewczyna pewnie byłaby szczęśliwsza
      gdybym miał kiepską sylwetkę, bo wtedy pewnie nie wyśmiewałbym się z jej
      pseudoprób odchudzania..."

      Perełka, uśmiałam się strasznie:-))) i to o najlepszym kandydacie na męża, co
      WMI napisał też świetne.

      Teraz wyjdzie, że się podlizuję, ale macie chłopaki rację... niestety.

      Yorick, jak tam z piwkiem? Bardzo brakuje? ;-)
      Parówki - morlinki dla dzieci są ok. - aprobowane przez Instytut Matki i
      Dziecka, więc chyba bardzo mało trucizn;-) i węgli.

      Ja na 20 g węgli dziennie wytrzymałam bez trudu 4 pełne tygodnie, a potem
      święta... teraz od paru dni znów 20 g - przez jakieś 6 tygodni i delikatnie
      będę zwiększać węgle - głównie zielone warzywa, ale pewnie truskawek sobie tak
      całkiem nie daruję;-)

      Przy okazji załatwię sobie prywatę, wolę tu niż zakładanie kolejnego wątku:

      1) Białko serwatkowe - już chyba pytałam, ale spróbuję jeszcze raz - w sklepie
      zaproponowano mi tylko w dużym opakowaniu, a nie chcę wywalać pieniędzy na coś,
      czego moge nie uzywać, czy można kupić małe opakowanie albo w saszetkach?
      Na razie nie mam czasu, żeby wybrać sie na Ostrzycką (chyba Jogger polecał ten
      sklep w Wawie), napiszcie, czy cos takiego w ogóle produkują czy tylko w
      wiaderkach?

      2) Na siłownię nie chodzę, bo w poblizu nie ma nic sensownego, a na drugi
      koniec miasta przed pracą jeździć to chyba przesada. Callanetics ma działanie
      podobne, tzn. ćwiczy sie wyizolowane partie mięśni, duuzo powtórzeń, precyzyjne
      ruchy, jako obciążenie używa się własne ciało;-), cały czas trzeba zachowywać
      właściwą postawę, więc to wygląda łatwo dopóki samemu sie nie spróbuje:-)
      No i jest to kompletny program - od rozgrzewki, poprzez ćwiczenia na
      poszczególne partie mięśni do rozciągania. Tylko ćwiczeń na nogi mało:-(,
      dokładam sobie wspięcia na grubym, załadowanym papierami do pełna i sklejonym
      taśmą segregatorze (lepszy niż encyklopedia i nie żal, że sie niszczy).

      Dodatkowo automasaż co wieczór dosyć intensywny na nogi. Przy okazji niestety
      wyszło, że z moim krążeniem jest niedobrze... mimo masażu dosyć energicznego
      włosianą szczotką, a potem dłońmi skóra słabo sie rozgrzewa, może z czasem to
      sie poprawi.Ja w ogóle jestem zmarźluch straszny (czyli kelp+wit.E+miłorząb :-))

      Przydałyby sie jeszcze jakieś aeroby, zastanawiam sie czy taniec (bez przerw, w
      tempie pozwalającym na mówienie czyli spalającym tłuszcz).

      Generalnie nastawiam sie na raczej powolne zmiany i na wyraźnie widoczny efekt
      starań tak koło września:-), chociaż już jest spora poprawa od stanu
      wyjściowego.
      Teraz przynajmniej wiem, jak sie do tego zabrać z sensem:-)))
      Moja wdzięczność dla Joggera będzie go przygniatać do grobowej deski;-)


      Bierzecie aspirynę, a jak tam z krzepliwością krwi? U mnie niestety sie
      obniżyła:-( (bez aspiryny, podobno większa dawka wit.A,E,D tak działa - olej
      lniany, z pestek winogron, oliwa...), aspiryna odpada, może tak lecytynę?
      Kiedy, ile itd.? Wit K zwiększa krzepliwość krwi, mam ją w sałacie, w
      tabletkach chyba nie robią? Sałatę jem z łyżeczką oleju, tłuszcze pomagaja
      przyswoić wit. w nich rozpuszczalne, ale co z wit. rozpuszczalnymi w wodzie?
      Mam nadzieję, że tłuszcz nie hamuje ich przyswajania? Jakoś nie dokopałam się
      do info :-(

      Generalnie chcę jak najmniej zjadać dopalaczy,proszków, bo one niestety
      zawierają konserwanty (mało, ale jednak), a to staram się ograniczać do
      minimum - mięsko tylko pieczone w domy, b.rzadko wędliny, serów topionych i
      żółtych, ryby pieczone w folii, nie wędzone, itd.

      Się rozpisałam....
      • Gość: WMI Re: Śledzę ten wątek:-) IP: 195.112.95.* 06.05.03, 11:34
        Z reguly staram sie wypowiadac tyko na tematy, o ktorych mam jakies pojecie.
        Co do Whey Protein, to nie mam pojecia, czy mozna kupic male opakowanie. Ale,
        mysle, ze jest to dobra rzecz. Sam czegos takiego uzywam. Jedna porcja przed
        snem po kazdym treningu na silowni. Wydaje mi sie, ze rzeczywiscie jest dobrze
        przyswajalne i jego suplementacja zapobiega spalaniu miesni. W zimie mieszalem
        z czysta woda, teraz mieszam z sokiem pomaranczowym. Wprowadzilem wegle na
        lato, licze na zbawienny wplyw ultrafioletu.


        Pozdrawiam

        WMI
        • Gość: Yorick Kroniki IP: *.torun.dialup.inetia.pl 06.05.03, 15:41
          Wczoraj żoładek się obraził

          i forma była przez cały dzień poniżej zera. Bałem się, że coś poważniejszego,
          ale dziś znów jest OK. Zauważam powoli, że tłuscze są minusem tej diety -
          posiłki są nawet nie tyle niesmaczne, co ciężkie i wkurza mnie ich leżenie na
          żołądku. Tłuste żarcie zaczyna mnie odpychać.
          Piwka nie brak, jeżeli już to ze względów towarzyskich (maj!!!). Ale w weekend
          będę na super wycieczce i szykuje się ładowanie węgli ;);)

          4 tygodnie na 20g węgli to godne podziwu. Ja, skoro mam full ketozę, powoli
          zacznę dodawać warzywa itd. i robić TKD + ładowanie, bo strasznie mnie martwi
          wygląd mięśni. Zamiast masażu stosuję AbGymnic - ok. 30 min aerobów, 30min
          brzucha i rozciągania + 30-50min AbGymnica. Nawet jesli nie działa, to na pewno
          poprawia krążenie dookoła bioder, pokazując organizmowi, skąd brać kalorie.
          pzdrv
          • drzazga1 Re: Kroniki 06.05.03, 16:12
            Gość portalu: Yorick napisał(a):

            > Wczoraj żoładek się obraził
            > i forma była przez cały dzień poniżej zera. Bałem się, że coś poważniejszego,
            > ale dziś znów jest OK. Zauważam powoli, że tłuscze są minusem tej diety -
            > posiłki są nawet nie tyle niesmaczne, co ciężkie i wkurza mnie ich leżenie na
            > żołądku. Tłuste żarcie zaczyna mnie odpychać.

            Może zaczniesz kombinować tak jak ja? Mięsko - indyk, chuda wołowina i
            wieprzowina (pieczona wołowina działa odchudzająco - tyle trzeba się szczęką
            napracować... ;-)) + trochę oleju roślinnego. Może ten zestaw będzie
            znośniejszy dla żołądka niż tłuszcze zwierzęce (kiełbaski itd.). Co prawda mój
            żołądek zniesie wszystko:-) ale nie chcę nadużywać jego odporności:-)


            > Piwka nie brak, jeżeli już to ze względów towarzyskich (maj!!!). Ale w
            weekend będę na super wycieczce i szykuje się ładowanie węgli ;);)

            :-)))

            >
            > 4 tygodnie na 20g węgli to godne podziwu.

            Eee, myślałam, że będzie gorzej:-))) tylko weź wytłumacz ludziom, że ty nawet
            pół kromeczki razowego nie możesz ;-)
            Ketoza na ++ drugiego dnia wieczorem, +++ czwartego, szóstego ++++ (sprawdzałam
            co drugi dzień)


            Ja, skoro mam full ketozę, powoli
            > zacznę dodawać warzywa itd. i robić TKD + ładowanie, bo strasznie mnie martwi
            > wygląd mięśni. Zamiast masażu stosuję AbGymnic - ok. 30 min aerobów, 30min
            > brzucha i rozciągania + 30-50min AbGymnica. Nawet jesli nie działa, to na
            pewno poprawia krążenie dookoła bioder, pokazując organizmowi, skąd brać
            kalorie.
            > pzdrv

            U mnie masaż wziął sie m.in. stąd, że zapamiętałam przeczytaną wypowiedź
            zawodowego masażysty:
            - Czy masaż może odchudzac?
            - Tak, masującego...
            :-)))

            Pozdrawiam również
      • jogger Re: Śledzę ten wątek:-) 08.05.03, 17:53
        Najlepsze białko serwatkowe jakiego używałem to 95% izolat (WPI), źródło -
        www.extensor.com.pl/
        Wszelkie inne odżywki wysokobiałkowe powodują mniejsze lub większe efekty
        żołądkowe :-) wynikające z niecałkowitego strawiena. WPI jest drogie, ale w
        pełni przyswajalne.
        Taniec - bardzo polecam :-)
        Aspiryna - u mnie właśnie powoduje krwawnienia z nosa, wit. K w tabletkach JUŻ
        BYŁA :-( , a podobno aspiryna potrafi u wrażliwców zmodyfikować erytrocyty tak,
        że 'wyciekają' :-) a normalne odbudowują się w przeciągu 2tyg od odstawienia
        salicylanów.
        Wit. rozpuszczalne w wodzie nijak się nie mają do tłuszczu (inne światy :-) )
        Co do wędlin, to mogę tą chemię strawić tylko po uczciwym wypieczeniu :-)
        • drzazga1 Re: Śledzę ten wątek:-) 08.05.03, 18:19
          jogger napisał:

          > Najlepsze białko serwatkowe jakiego używałem to 95% izolat (WPI), źródło -
          > www.extensor.com.pl/
          > Wszelkie inne odżywki wysokobiałkowe powodują mniejsze lub większe efekty
          > żołądkowe :-) wynikające z niecałkowitego strawiena. WPI jest drogie, ale w
          > pełni przyswajalne.

          Widzę, że tylko opakowanie po 1 kg mają, ehhhh... znaczy będzie w przyszłym
          miesiącu dopiero:-(


          > Taniec - bardzo polecam :-)

          :-)))))))))) No, to to rozumiem!


          > Aspiryna - u mnie właśnie powoduje krwawnienia z nosa, wit. K w tabletkach
          JUŻ BYŁA :-( , a podobno aspiryna potrafi u wrażliwców zmodyfikować erytrocyty
          tak,że 'wyciekają' :-) a normalne odbudowują się w przeciągu 2tyg od
          odstawienia salicylanów.

          Cholera, spóźniłam się? Po jakichś 2 tyg.Atkinsa miałam krwawienie z nosa...
          tak z niczego, może nie bardzo silne, ale się przestraszyłam trochę, bo u mnie
          nigdy, nawet po oberwaniu piłką do kosza w nos takich efektów nie było. No i
          miesiączka dłuższa. Nie będę tej aspiryny ryzykować, trudno.

          > Wit. rozpuszczalne w wodzie nijak się nie mają do tłuszczu (inne światy :-) )

          To dobrze :-)

          > Co do wędlin, to mogę tą chemię strawić tylko po uczciwym wypieczeniu :-)

          Masz pecha:-), a ja mam żołądek jak struś, strawię wszystko (geny po babci:-)))

          Acha, zajrzyj na wątek "Pomocy.. Atkins", dobrze?

          Pozdrawiam
    • Gość: Pestka*** Rzeźba, ach rzeźba... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.03, 18:36
      Yorick napisał:

      >. Ale cóż. Moja rzeźba obchodzi tylko mnie, moja
      >dziewczyna pewnie byłaby szczęśliwsza gdybym miał kiepską sylwetkę, bo wtedy
      >pewnie nie wyśmiewałbym się z jej pseudoprób odchudzania...

      Wybacz, drogi Yoricku, że śmiem się wtrącić do wątku o Twojej rzeźbie, ale
      zaciekawiło mnie, jak reaguje na to obśmiewanie Twoja laska (jeśli mogę ja tak
      nazwać :) )? A Ty byś nie wolał, żeby jej wysiłki przyniosły jakieś
      rezultaty? :). Osobiście uważam, że faceci:
      a) albo dbają przesadnie o swoja masę mięśniową
      b) w ogóle o nią nie dbają.


      Brakuje typów poślednich- nie „za luźnych”, nie za bardzo przypakowanych, ale
      to już moje prywatne upodobanie :). Sama kierowana chęcią schudnięcia raczej
      wybieram się na siłownię, jogging, w domu streetching oraz Yoga. Mogę z
      czystym sumieniem powiedzieć, że kiedyś także miałam obsesje na punkcie
      swojej , nazwijmy ją –rzeźby, którą nabyłam dzięki regularnym i sumiennym
      treningom. Ćwiczenia zabierały mi prawie cały czas wolny- nawet w wolnym czasie
      myślałam jak i ile oraz co powinnam ćwiczyć by mieć brzuch jak kaloryfer.
      Koszmar. Obecnie zmniejszyłam ilość treningów, co jak zauważyłam nie
      przyniosło większych korzyści poza lepszym samopoczuciem oraz uszczerbkiem na
      rzeźbie. Ale ponieważ zbijam wagę za rzeźbę wezmę się dokładnie jak zrzucę
      jeszcze z pięć kilo (teraz raczej zapobiegam zwiotczeniu mięśni i skóry :P ).
      Życzę sukcesów zarówno Tobie jak i sobie i wszystkim kobietkom, które uważają,
      że aerobik trzy razy tygodniowo to norma.
      • Gość: WMI Re: Rzeźba, ach rzeźba... IP: 195.112.95.* 22.05.03, 22:58
        Gość portalu: Pestka*** napisał(a):

        Osobiście uważam, że faceci:
        > a) albo dbają przesadnie o swoja masę mięśniową

        1% procent populacji

        > b) w ogóle o nią nie dbają.

        95% populacji

        >
        >
        > Brakuje typów poślednich- nie „za luźnych”, nie za bardzo przypakow
        > anych, ale
        > to już moje prywatne upodobanie :).

        To jest pozostale 4%.


        > Ćwiczenia zabierały mi prawie cały czas wolny- nawet w wolnym czasie
        > myślałam jak i ile oraz co powinnam ćwiczyć by mieć brzuch jak kaloryfer.

        Tez mam takie napady.
        Pozdrawiam rowniez.

        W.

        • Gość: Yorick Re: Rzeźba, ach rzeźba... IP: 158.75.11.* 23.05.03, 14:12
          Pesto,

          dzięki za cenne uwagi. Ja 'sylwetkę' traktuję jako swoje nowe hobby. Lubię mieć
          o czym myśleć i kombinować, jak by tu jeszcze coś poprawić - odpowiada mi to.
          Obecnie nijak nie można mi zarzucić przesadnej masy mięśniowej i nie sądzę, by
          kiedykolwiek tak się stało, bo z natury jestem szczupły. Moim celem jest
          przynależność do exkluzywnego klubu 4% ;).

          Podśmiewanie się z 'wysiłków' mojej dziewczyny uważam za zasadne w sytuiacji,
          kiedy DRUGIEGO dnia diety 'organizm potrzebował' frytek albo czekolady...

          Co do 'programu na rzeźbę' to z jednej strony osiągnąłem sporo. Centymetry nie
          kłamią - spodnie, które wcześniej były za ciasne teraz są za luźne w pasie, a
          pasek zapinam o 2 dziurki dalej.
          A z drugiej strony nadal jest za co chwycić na talii, mięsnie brzucha widać
          ledwo-ledwo, a podbrzusze jest tak wypukłe jak było i psuje cały efekt...
          pzdrv
          • Gość: Pestka*** Re: Rzeźba, ach rzeźba... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.03, 06:50
            Gosc portalu Yorick napisał (-a):
            >Pesto,

            >dzięki za cenne uwagi. Ja 'sylwetkę' traktuję jako swoje nowe hobby. Lubię
            mieć
            >o czym myśleć i kombinować, jak by tu jeszcze coś poprawić - odpowiada mi to.
            I to się chwali :). Osobiście nie potrafię wylegiwać się przed telewizorem
            zajadając orzeszkami- zawsze byłam wiercipięta, nawet w szkole miałam problemy
            z usiedzeniem na miejscu :), no i przynajmniej oszczędzam sobie przykrych
            niespodzianek typu „ nie wejdę do spodni „ i tak dalej... choć te pięc kilo to
            mi się marzy jus od baaaardzo długiego czasu ( dla mnie dieta to zawsze była
            okrutna męczarnia, raz tylko udało mi się przetrwać około pół roku na diecie
            800 kalorii- skuteczna była, ale nadwyrężająca wszystkie siły- psychiczne,
            fizyczne... głupia smarkula ;) ), a teraz tak jakoś dojrzałam, by wytrwale
            dążyć do celu. :P


            >Obecnie nijak nie można mi zarzucić przesadnej masy mięśniowej
            :)

            i nie sądzę, by
            >kiedykolwiek tak się stało, bo z natury jestem szczupły.
            :D

            Moim celem jest
            >przynależność do exkluzywnego klubu 4% ;).
            :DD Tylko proszę nie przecholować z obciążeniem – patrz jak dzisiaj wygląda
            Szwarceneger ( :) )- kupa zwiotczałego czegoś tam :).

            >Podśmiewanie się z 'wysiłków' mojej dziewczyny uważam za zasadne w sytuiacji,
            >kiedy DRUGIEGO dnia diety 'organizm potrzebował' frytek albo czekolady...
            Może jej organizm nie potrzebuje diety????

            >Co do 'programu na rzeźbę' to z jednej strony osiągnąłem sporo. Centymetry nie
            >kłamią - spodnie, które wcześniej były za ciasne teraz są za luźne w pasie, a
            .>pasek zapinam o 2 dziurki dalej.
            Ho, ho, ja dzięki treningom osiągnęłam także całkiem niezłe rezultaty... Co
            ja mówię- aż się przestraszyłam co będzie, jak skończę się tak katować
            ćwiczeniami! :) No i zima, zima i jeszcze raz zima- i rezultatów można już
            tylko się domyślać... jakie będą, kiedy miną kolejne dwa miesiące treningów :).
            Z tym że miałam cholerny problem w doborze garderoby – góra 42, talia38,
            biodra40- ale czego to się nie robi dla efektu... :)


            >A z drugiej strony nadal jest za co chwycić na talii, mięsnie brzucha widać
            >ledwo-ledwo, a podbrzusze jest tak wypukłe jak było i psuje cały efekt...

            Czytałam kiedyś, że istnieja dwie typy sylwetek, a raczej postaw, i nie ma to
            nic wspólnego z ilościa mięśni i ich jakością. Pierwszy typ charakteryzuje się
            prostym kręgosłupem, usztywnionym w odcinku lędźwiowym, z tej przypadłości
            takie sylwetki mają brzuszek płaski jak deska, drugi charakteryzuja się lekko
            pochylonymi do przodu barkami i lekko WYPUKŁYM podbrzuszem oraz wysunietymi do
            przodu lędźwiami, za to wąska talią. Ma to jeszcze związek z typami hipo- i
            hiper- plastycznymi, od których zależy tempo przyrostu masy i efektów. Wydaje
            mi się, że większośc ludzi ma drugi typ postaw, a poza tym Jogger ma rację-
            gdzies musza się te mięsnie trzymać :). Na Twoim miejscu skupiłabym się na tym,
            aby przez jego środek pobiegła kreska ( ja to nazywam drugi kręgosłup :) ), a
            efekt będzie powalający.

            Przy okazji- czy któryś z Was panowie ma do czynienia z podwójna kreską na
            brzuchu? Bo mi się zrobiła ;).







        • Gość: Pestka*** Re: Rzeźba, ach rzeźba... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.03, 06:49
          Gosc portalu WMI napisał (-a):
          >Gość portalu Pestka*** napisał (-a):

          >>Osobiście uważam, że faceci:
          >> a) albo dbają przesadnie o swoja masę mięśniową

          ɭ% procent populacji

          >> b) w ogóle o nią nie dbają.

          ᢗ% populacji

          >>
          >>
          >> Brakuje typów poślednich- nie „za luźnych”, nie za bardzo przypakow
          >> anych, ale
          >> to już moje prywatne upodobanie :).

          >To jest pozostale 4%.
          Tylko cztery :(, nie ma w czym wybierać ;).


          > >Ćwiczenia zabierały mi prawie cały czas wolny- nawet w wolnym czasie
          > >myślałam jak i ile oraz co powinnam ćwiczyć by mieć brzuch jak kaloryfer.

          >Tez mam takie napady.
          >Pozdrawiam rowniez.

          WMI, czy mógłbyś podać swój zestaw ćwiczeń na mięśnie brzucha? Poszukuję
          nowych, (choć Pilates jest skuteczny jak diabli :DDD ), chyba że to jakaś
          tajemnica zawodowa- nie nalegam :).

          W.


          • Gość: WMI Re: Rzeźba, ach rzeźba... IP: 195.112.95.* 24.05.03, 17:55
            Moj zestaw cwiczen na miesnie brzucha ???
            Ale ja nie odkrylem Ameryki i nigdy do tego nie aspirowalem ...

            Nie mam jakiegos stalego zestawu, ostatnio zaczynam od spiec na takiej
            laweczce, na ktorej sie lezy mniej wiecej tak: .__¦-. Robie tego trzy serie po
            czterdziesci powtorzen w serii z krotkimi odpoczynkami pomiedzy seriami. Takich
            duzych serii po 120 robie tez trzy w trakcie calego treningu. Potem przechodze
            do uginania nog w zwisie, na drazku ktory sluzy rowniez do podciagania sie, ale
            ma takie wspomagacze na ktorych opiera sie lokcie. Nogi uginam albo podciagajac
            je pod brode, albo skrecajac sie na boki - na skosne. Tego robie po 12 w serii,
            przynajmniej cztery serie. Czasami, jak najdzie mnie ochota, to robie brzuszki
            na lawce skosnej skrecajac sie do tego na boki, ale ostatnio tego nie robie, bo
            mam wrazenie, ze moj brzuch juz sie do tego cwiczenia przystosowal. Tak zwanych
            sklonow do allacha nie robie wcale, bo jakis za lekki chyba jestem i raczej
            caly sie podnosze niz zblizam sie z czolem do podlogi. Ostatnio wprowadzilem
            modyfikacje do cwiczenia na miesnie grzbietu. Chodzi mi o takie cos, gdzie jest
            sie pod kotem 45 stopni do podlogi podpierajac sie udami o taka poduszke i
            majac zablokowne nogi w okolicach lydek. Cwiczenie polega po prostu na robieniu
            sklonow i wyprostow, w moim przypadku z 20 kilowym obciazeniem. No wiec w
            ostatniej fazie na gorze skrecam tulow w prawo albo w lewo, dziala super,
            wczesniej tego nie robilem. No i oczywiscie taka maszynka gdzie siedzac skreca
            sie tulow w prawo albo w lewo.

            Ogolnie, to od zawsze mowie, ze miesnie brzucha nie sztuka miec, ale sztuka je
            zobaczyc.

            WMI
            • jogger Re: Rzeźba, ach rzeźba... 26.05.03, 01:09
              > Tak zwanych
              sklonow do allacha nie robie wcale, bo jakis za lekki chyba
              > jestem i raczej
              caly sie podnosze niz zblizam sie z czolem do podlogi.

              Gdy ma się mięśnie brzucha odpowiednio silne, ćwiczy się z obciążeniem większym
              niż ciężar ciała i stąd efekt unoszenia. Trzeba kogoś poprosić o 'przydeptanie'
              stóp - oczywiście z wyczuciem :-)
              • Gość: Yorick Kończyć? IP: 158.75.11.* 26.05.03, 10:12
                Pierwotnie

                miałem w planach jeszcze tydzień, ale stwierdzam, że i tak wiele bym już nie
                osiągnął, a zdecydowanie nie chcę dalszego spadku masy. Teoretycznie jeszcze
                coś tam zostało pod skórą na brzuchu i na talii - ale chyba skuteczniejsze na
                tym etapie 'podpakowanie' mięśni brzucha, no i powrót do ogólnych ćw. siłowych,
                bo muszę osdzyskać mięśnie.
                Alternatywą jest kolejny tydzień CKD.
                Jakieś opinie?
                pzdrv
                  • mari.na Re: Kończyć? 31.05.03, 02:49
                    jestem tu nowa wiec wybaczcie jesli pytam o cos oczywistego.
                    moj chlopak stosuje diete zone, czy cos podobnego, nie znam sie na tym ale to
                    dieta wysokoproteinowa i tez chodzi tu o "wchodzenie w ketoze". je tak juz od
                    dwoch lat chyba, trenuje codziennie, jest zadowolony. sila rzeczy, bo jadamy
                    razem, tez jem ostatnio wiecej miesa, zero slodyczy itp. i weglowodany
                    umiarkowanie. jak kobieta o wadze 55 kg, bardzo szczupla, moze korzystac z
                    podobnej diety, zeby zrzucic niewielki tluszcz na udach i rozwinac miesnie
                    posladkow i brzucha? czy kobietom sluzy moze cos innego? codziennie albo
                    plywam albo chodze na typowy fitness. czy sa jakies optymalne cwiczenia dla
                    szczuplych kobiet zeby troche przybrac na masie? dzieki.
                    • Gość: Yorick Odp. IP: *.torun.dialup.inetia.pl 31.05.03, 14:53
                      Hmmm. ja nie wiem.

                      Sugerowałbym środki miejscowe - po ćwiczeniach ogólnych ćwiczenia na konkretne
                      obszary. Pas do ćwiczeń + krem (jest o tym dużo, m.in. chyba też w tym wątku).
                      Przybrać na masie? Nie mam pojęcia. Można teoretycznie spożywać
                      domowego 'gainera', czyli dużo w/w + nieco białka, ale to albo wejdzie w
                      mięsnie (po ćwiczeniach), albo w tłuszcz, m.in. ten na brzuchu.
                      pzdrv

                      PS: Jutro kończę :).
    • Gość: Yorick Koniec :) IP: *.torun.dialup.inetia.pl 01.06.03, 17:54
      Koniec

      waga ok. 65g (z ok71). Optycznie ze wszystkich mięsni niestety zeszło, z klatki
      nie tak bardzo, z bicepsa jednak dość znacznie :(:(:(. Mięsnie brzucha przy
      napięciu widać bardzo dobrze, w spoczynku niestety brzuch nadal wypukły. Od
      dziś wracam do kreatyny i diety ww/białko; od jutra do siłowni. Tak sobie
      myślę, że w początkowym okresie może kontynuaować bieganie w mniejszym zakresie
      + brzuszki w dni nietreningowe - może się jeszcze coś poprawi?
      pzdrv
    • Gość: Yorick Jogger, WMI, Spector? IP: *.torun.dialup.inetia.pl 03.06.03, 20:48
      Myślę,

      że problem jest inny - za mało robienia rzeźby i w efekcie za słabo użebrowany
      brzuch, bo mięśnie są i to one po częsći odpowiadają za wypukły brzuch (co mnie
      wkurza). Poza tym moja skóra jest o 2 nr za duża i to może mieć wpływ.

      Spector coś wspominał że po diecie redukcyjnej nastepuje szybkie przybieranie
      głównie beztłuszczowej masy. Skoro tak, to myslę o zrobieniu bardzo dużej
      podaży węglowodanów. Założenie jest takie, że jesli będę kontynuował ćw.
      aerobowe (w dni nietreningowe) i rzeźbienie brzucha, to szybko odbuduję masę,
      poprawiając jeszcze brzuch. Ma to sens?
      pzdrv
      • Gość: WMI Re: Jogger, WMI, Spector? IP: 195.112.95.* 03.06.03, 23:00
        Yorick,

        na roznego rodzaju silownie chodze od lat ... 20 (!). W liceum trenowalem
        podnoszenie ciezarow, i uwierz mi, miesnie rosly, jak na drozdzach. I nikt nie
        mowil o zadnym tam cyklu na mase, na rzezbie, na niewiadomo co. HMB, BCAA i
        odzywki bialkowe, to byly rzeczy z kosmosu i nikt nie wiedzial ze istnieja.
        Dobry trening zalatwial wszystko. Pamietam, jak po powrocie z dwutygodniowego
        obozu treningowego tricepsy mnie gniotly podczas snu, tak jak by ktos mi cos
        wlozyl do lozka. Przed matura musialem z tym skonczyc, bo chyba bym nie zdal, a
        jakos na drugiego Baszanowskiego sie nie zapowiadalem. Wtedy juz troche
        przybralem, niestety nie miesni. Potem byly studia i na zadne sporty nie bylo
        czasu. Potem byla praca i tez nie bylo wesolo, wiec raczej trzeba bylo myslec,
        skad wziac kase, a nie ile mam prazkow na brzuchu. Troche tam chodzilem na
        silownie i pobiegac od czasu do czasu, ale tak tylko troche. Tak na powaznie
        wzialem sie za siebie w okolicach trzydziestki, czyli piec lat temu. Kiedys juz
        o tym pisalem. W tym czasie zmiejszylem obwod w pasie o 20 cm(!), ale biceps to
        mi urosl tylko o 4 cm :(((. Niestety starosc nie radosc. Drugim Arnoldem zaden
        z nas nie zostanie, wiec chyba nie ma sie co za bardzo tym przejmowac. Bo moze
        sie to zrobic troche niebezpieczne. W koncu nie bedziesz myslal o niczym innym,
        jak tylko o tym, ze tu masz jeszcze troche do zrzucenia, tam bys mogl cos
        poprawic itd. itp. Sam tak czasami mam, a nie sa to, niestety, priorytetowe
        zagadnienia.

        Sory, ze tak troche medze, ale taki mam chwilowo nastroj.

        Ja bym zrobil tak:

        Po skonczonym cyklu na rzezbe podladowalbym troche wegli, miesnie by nieco
        odzyly. Przez lato bym sie specjalnie nie nastawial na nic. Staralbym sie po
        prostu utrzymac forme. We wrzesniu zwiekszylbym ilosc wegli w diecie i kalorii
        ogolnie i zaczal cwiczyc na mase. I tak do marca. Potem rzezba. I tak w kolko.

        To na razie.

        WMI
      • jogger Re: Jogger, WMI, Spector? 04.06.03, 14:35
        Jeśli masz uwydatnione mięśnie brzucha, to jest tam i kaloryfer, tylko pod
        pokrowcem za fałd tłuszczowych. Same ćwiczenia na rzeźbę niewiele dadzą, bo
        trzeba jednocześnie podgrzewać ten tłuszcz z zewnątrz (faldy skóry są odspojone
        od mięśni i przekrwienie mięśni nie powoduje automatycznie lepszego ukrwienia
        skóry). Moje fałdki są coraz cieńsze odkąd biegam i ćwiczę w pasie
        wyszczuplającym plus 'rozgrzewacze'. Inną metodą jest napakowanie mięśni
        brzucha tak, żeby 'wypełniły' skórę. Tak robią wyczynowcy: widziałem parę
        zdjęć 'na wydechu', jak schodzą ze sceny - brzuchy mają wydęte jak licho :-).
    • Gość: Yorick 6% tłuszczu??? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.03, 21:39
      Właśnie zmierzyłem sobie 'bodyfat' w taki 'uliczny' sposób i wyszło 6%. Nie
      wiem na ile to jest wiarygodne, te 6% to wątpliwa sprawa, ale z drugiej strony,
      nawet jeśli załóżyć kilka % odchylenia, to i tak mało. Więc problemem nie jest
      tłuszcz. A jak nie tłuszcz, to co?
      Wydaje mi się, że chyba operacja wyrostka z płukaniem jelit miała tu jednak
      duży udział.
      A poza tym na brzuchu 'wisi' mi skóra - co z tym zrobić?
      pzdrv
      • Gość: WMI Re: 6% tłuszczu??? IP: 195.112.95.* 08.06.03, 22:41
        6% to jakis rewelacyjny wynik. Jezeli jest prawdziwy, to znaczy, ze tluszczu
        nie masz (prawie) wcale. A na skore na brzuchu, to wez sobie jakis zel. Ja
        uzywam Biotherm Abdosculpt, nie powiem, zeby ten zel jakos odchudzal, ale na
        pewno ujedrnia skore. No i przed wtarciem zelu musisz sobie ukrwic skore, jakas
        szczatka, ja uzywam Galenica, ale mysle, ze kazda jest dobra.

        WMI
          • Gość: WMI Re: Biotherm Abdosculpt IP: 195.112.95.* 10.06.03, 10:37
            Czesc,

            No nigdy sie nad tym nie zastanawialem, gdzie go kupuje ..., no ... w
            sklepach ..., nie wiem ... Nie mieszkam w Wawie, wiec i tak nie pomoge.
            Cena ... tez nie wiem, cos pomiedzy 100 a 150 PLN. Starcza na jakis miesiac.
            Zawiera kofeine i jakies inne paskudztwa. Kiedys reklamowali to w Formie.
            Wczesniej uzywalem Galenica, taka zielona maz, podobno najlepsza na celulitis.
            Zostala mi z tego okresu szczotka. Ogolnie, tak jak powiedzielem wczesniej,
            moim zdaniem, te zele nie bardzo odchudzaja, ale na pewno ujedrniaja skore.
            Mysle, ze do reklam tych specyfikow nalezy podchodzic tak, jak do reklam HMB -
            rzezbiarz meskich sylwetek.

            WMI
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka