hansen
14.12.02, 15:57
Wreszcie mamy skoczka z prawdziwego zdarzenia! Nie efemerydę, meteor, który
przemknie, błyśnie i zniknie, znów na długie lata pogrążając nas w „czarnej
dziurze”. To nic, że czasem coś nie wyjdzie, nie zawsze można wygrywać, ale
dla mnie jest jasne, że Adam jest zawodnikiem długodystansowym, dojrzałym,
posiadającym ustabilizowaną psychikę, zawodnikiem, który z cała pewnością
może być wśród największych faworytów następnej olimpiady zimowej. Adamie –
chapeau bas za wspaniałą, sportową walkę i postawę.
Podniecamy się sukcesami krakowskiej Wisły w pucharze UEFA, ale, niczego nie
ujmując sympatycznym piłkarzom z Krakowa, a zachowując właściwe proporcje –
ich dotychczasowe osiągnięcia są na miarę, no... wejścia skoczka do pierwszej
dziesiątki w pucharze... kontynentalnym.
Oprócz Roberta Korzeniowskiego, Małysz jest jedną z najjaśniej świecących
gwiazd polskiego sportu.