Gość: tomi
IP: 62.233.189.*
03.01.03, 14:59
Wybór Miszczuka nie był rozsądnym posunięciem. Czasami coś mu
wyjdzie pod koszem, ale nie za często bo lubi czekać za linią
6,25 na podanie i rzucać za 3. Jak mu się nie chce to nie
podniesie nawet ręki do bloku (o podskoczeniu nawet nie ma co
pisać). Czasami gubi piłki, boi się grać po serii zepsutych
akcji, a jeszcze innym razem podaje piłkę do zawodnika stojącego
parę metrów dalej, jakby ten znajdował się na drugim końcu
boiska. Poza tym kiedy grał w Starcie był trochę przyciężki, a
to było przed Świętami ;-)(ciekawe jak wygląda teraz).
Ale mimo wszystko pozdrowienia dla Miszczuka.