tgaw
17.01.03, 15:16
"W poniedziałek odbędzie się piłkarski
mecz VfL Wolfsburg z Bayernem Monachium, z którego dochód zostanie
przekazany na konto Fundacji Krzysztofa Nowaka, pomagającej osobom
chorym na ALS.
27-letni Nowak ostatnio grał w drużynie z Wolfsburga. Od dwóch
lat jest dotknięty ciężką chorobą.
Krzysztof Nowak dziesięć razy wystąpił w reprezentacji Polski.
Debiutował 16 czerwca 1997 roku w meczu z Gruzją w Katowicach w
eliminacjach do mistrzostw świata. Polacy wygrali wówczas 4:1, a
Nowak strzelił bramkę dla drużyny narodowej.
Po raz ostatni Nowak zagrał w reprezentacji 9 października 1999
roku, w przegranym 0:2 spotkaniu ze Szwecją w Sztokholmie w
eliminacjach mistrzostw Europy. Na boiskach Bundesligi wystąpił w
sumie 83 razy. Po raz ostatni - 10 lutego 2001 roku.
Były zawodnik Sokoła Pniewy, Atletico Paranaense i VfL Wolfsburg
porusza się obecnie na wózku inwalidzkim. Dwa lata temu jego
organizm zaatakował wirus, który spowodował osłabienie systemu
nerwowego Polaka.
Nieznanego pochodzenia wirus wywołał chorobę zwaną ALS, na którą
medycyna nie znalazła jeszcze skutecznego leku. Człowiek
traci stopniowo kontrolę nad własnym ciałem, następuje wiotczenie
i stopniowy zanik mięśni.
Choroba Nowaka postępuje, ale on nie traci wiary w cud. "Nie mam
innego wyjścia. Pozostała mi tylko wiara w cud, gdyż w neurologii
nic nie jest pewne w stu procentach. Wydaje się, że wszystkiego,
co mogło mi pomóc już spróbowałem, o wszystkich ewentualnych
lekarstwach wiem i je stosuję. Kontaktowałem się z wszystkimi
lekarzami na całym świecie, którzy mogliby mi pomóc. Na razie bez
efektu, ale wiara pozostaje" - przyznał w rozmowie z niemieckimi
dziennikarzami były reprezentant Polski.
Nowak nie traci kontaktu ze sportem - często z okien samochodu
podpatruje trenujących kolegów z VfL Wolfsburg.
"Z futbolem wiąże się 15 najważniejszych lat mojego życia. Wiem,
że już nigdy nie wyjdę na boisko, ale patrząc na byłych kolegów,
partnerów czerpię siłę do walki o przeżycie" - podkreślił.
O Polaka troszczy się jego ostatni klub. Trener Wolfgang Wolf
mówi: "On cały czas jest częścią naszego zespołu".
Piłkarze i działacze "Wilków" założyli fundację imienia Nowaka, a
zebrane przez nią fundusze mają pomagać jemu i innym chorym na
ALS. Temu służył też będzie poniedziałkowy mecz Wolfsburga z
wielokrotnym mistrzem Niemiec.
"Mam nadzieję, że ten mecz przyniesie wymierne korzyści ludziom
dotkniętym przez los" - powiedział były znakomity piłkarz, a
obecnie działacz Bayernu, Karl-Heinz Rummenigge.
Ważniejsze niż pomoc klubu i kolegów są dla Nowaka miłość i
oddanie rodziny. "Rodzina - żona Beata i dwoje dzieci - jest dla
mnie podporą. Stanowi podstawę do udanej walki z chorobą. A
wsparcie innych ludzi daje nam sił" - podkreśla Nowak.
Nie wiadomo jak długo będzie walczył, jak długo będzie trwać jego
cierpienie. Jednak piłkarz zaznacza: "Beata do dzisiaj nie chce
zaakceptować mojej choroby. I oboje z nią walczymy". Dwuletnia
córka Maria-Magdalena wydaje się jeszcze za mała, aby zrozumieć
problemy rodziny. "Ale siedmioletniemu Maksymilianowi już
wyjaśniłem, co mnie spotkało" - zakończył Nowak. (PAP)