Gość: aero
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
07.02.03, 02:32
Troche prywatnych wspomnien:
Kilka dobrych lat temu na obozie integracyjnym, zorganizowanym dla pierwszych
klas liceum, mielismy w osrodku do dyspozycji boisko. Nie bylo problemu z
zebraniem kilkunastu chlopakow. Ja nigdy nie mialem jakichs wiekszych
zdolnosci pilkarskich, ale ze inni sie nie kwapili, ustawilem sie w ataku..
Moja druzyna wygrala 9:2, a ja strzelilem wlasnie 7 bramek! Pod koniec meczu
zlapal mnie skurcz nogi, wiec usiadlem na ziemii, pomasowalem, no i gdy juz
schodzilem przez boisko na trawnik, natrafila sie okazja i zdobylem lewa noga
ostatnia bramke hehe.
Oto moj najwiekszy wyczyn sportowy zycia.
A Wasze? Jakie rekordy? (tylko nie typu: jak gra dwoch na dwoch i kazdy
strzeli po dziesiec goli) A moze opisy jakichs genialnych akcji, bramek?