Gość: Virton
IP: 213.25.152.*
13.03.03, 23:01
Kończy się kolejny sezon a poza Małyszem nic. Zero. Ani grama poprawy. Mam
nawet wrażenie, że jest gorzej niż było. Reszta "kadry" znowu poza głównym
konkursem. Po co ich brał Tajner, skoro są zmęczeni sezonem??? Czy nie ma w
Polsce innych skoczków? To paranoja, żeby wicemistrz kraju nie startował w PŚ.
(Kruczek pokonał resztę z olbrzymią przewagą, jeśli wziąść pod uwagę, że w
Szczyrku mała skocznia).Tym bardziej, że w planach były 2 konkursy drużynowe.
Coś mi się zdaje panie Tajner, że pana metody działają tylko na Adama. Reszta
odbiera na innych falach. Ileż można czekać na - nie powiem sukcesy - ale
przynajmniej na jakiś skromny postęp??? Sądzę, że temu panu należy już
podziękować. Nie wiem, niech może zostanie osobistym trenerem Małysza, ale
dla reszty potrzebny jest inny trener. A że można "coś" osiągnąć w krótkim
czasie, pokazał Kojonkoski. I żadnym argumentem jest fakt, że kiepska baza
treningowa jest u nas. Nasi trenowali gdzie chcieli... ale tylko Adamowi to
służyło. Mistrzostwa Polski pokazały, że zarówno selekcja , a zwłaszcza
metody treningowe pana Apoloniusza nie są najlepsze.(oczywiście Małysz to
inna bajka).
Sezon się kończy, czas na podsumowania, przemyślenia. Może nadejdzie jeszcze
taka chwila(kiedy?), że zobaczymy w końcowej klasyfikacji PŚ jakiegoś Polaka
w czołowej 30 oprócz Adama.
Pozdrawiam