Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Fajny mecz dzisiaj widzialem...

    IP: *.ikc.pl / 192.168.1.* 18.03.03, 22:41
    Jak donosza zrodla dobrze poinformowane za dzisiejsza przegrana Legii stoi
    niefortunny dowcip, opowiedziany druzynie przez jakiegos zbrodniarza:

    - Za co odsunieto redaktora Szpakowskiego?
    - Za stwierdzenie, ze najlepszym technicznie pilkarzem byl Replay, ktory
    potrafil zagrywac pilke w sposob absolutnie powtarzalny po kilka razy pod
    rzad.

    Pilkarze, jak to pilkarze pochichotali troszke, ale bez przekonania. Dzis
    wyszli grac i na poczatku meczu historie ta przypomnial sobie Kielbowicz.
    Wykonal juz uprzednio rzut wolny, trafil w sam srodek bramki. Po kilkunastu
    minutach kolejny rzut wolny. Kielbowicz podbiegl do pilki, gol wisial w
    powietrzu, ale tuz przed uderzeniem Legionista przypomnial sobie o Replayu.
    Dwa razy w to samo miejsce, ja tez potrafie, pomyslal i natychmiast to
    udowodnil. A potem poszlo samo. Jeden po drugim, Legionisci strzelali w
    srodek bramki, czesto z bardzo trudnych pozycji. Paradoksalnie, ten sposob
    gry omal nie przyniosl zdobyczy bramkowej. Zdumiony Liberda, myslac, ze sni,
    probowal sie uszczypnac w chwili gdy powinien lapac pilke, i sam sobie omal
    nie strzelil gola. Z drugiej jednak strony, mlody i niedoswiadczony bramkarz
    Legii, Artur Boruc, uznal nislusznie, ze ten mecz polega na wzajemnym
    strzelaniu w srodek bramki i zostal z tego bledu wyprowadzony przez
    przeciwnika. W drugiej polowie Liberda uznal, ze dosyc tego obijania pilka i
    widzac, ze Kucharski bedzie strzelac glowa, sprobowal schowac sie za
    slupkiem. Ale nie tacy probowali p. Czarka zmylic. Widzac katem oka robiacego
    unik bramkarza zdolal trafic go pilka. W sekunde po strzale doszlo do
    napastnika Legii, ze chodzi o to, by strzelac w srodek bramki a nie
    bramkarza. Zlapal sie z rozpacza za glowe, a lzy polaly sie z jego oczu.
    Ostatecznie swego kapitana poglebil Jacek Zielinski. Tuz przed koncem meczu
    wspaniale wbiegl w pole karne, wyskoczyl wysoko w powietrze, uderzyl poteznie
    glowa pilke i skierowal ja - tak jest! W sam srodek bramki!

    Jakbym ja tego "dowcipnisia" dorwal w swe spracowane rece...
      • Gość: kataryna Porter, jak ja Cię lubię! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.03, 22:47
        Meczu nie widziałam ale Twoja relacja bardzo mi się
        podoba (broń Boże nie dlatego, że z meczu przez Legię
        przegranego), gratuluję pogody ducha w mało pogodny dla
        kibiców Legii wieczór.
        • Gość: Porter Re:Dziekuje, zaczerwienilem sie... IP: *.ikc.pl / 192.168.1.* 18.03.03, 22:56
          Gość portalu: kataryna napisał(a):

          > Meczu nie widziałam ale Twoja relacja bardzo mi się
          > podoba (broń Boże nie dlatego, że z meczu przez Legię
          > przegranego), gratuluję pogody ducha w mało pogodny dla
          > kibiców Legii wieczór.

          Ba, starali sie, ale nie szlo. Tak bywa. Zrobia teraz z Kaczmarka geniusza, bo
          potrafil ustawic dziesieciu obroncow przed bramkarzem, a prawda jest taka, ze
          goscie nawet zadnej porzadnej kontry przez caly mecz nie wyprowadzili, zas
          gdyby Legia strzelila tylko to, czego trudno bylo nie strzelic a Boruc nie
          puscil nieprawdopodobnej szmaty, to Groclin dostalby minimum 4-1. No, ale nie
          mozna zawsze miec szczescia, ze przypomne mecz Groclin-Legia jesienia i gol
          Omeljanczuka w ostatniej sekundzie meczu, czasem trzeba miec tez pecha.
          • Gość: Wojtek Wy sobie tu czadzicie.... IP: *.riv-eres.charterpipeline.net 18.03.03, 23:46
            > ustawic dziesieciu obroncow przed bramkarzem, a prawda jest taka, ze
            > goscie nawet zadnej porzadnej kontry przez caly mecz nie wyprowadzili,

            No coz skoro wystarcza to na Legie to nic wiecej dodawac nie trzeba.

            > to Groclin dostalby minimum 4-1

            No nie badz taki skromny Porter, dajmy od razu 10-0!

            Ale tak powaznie to trzeba umiec atakowac ale bronic sie tez trzeba umiec.
            Jesli pamietasz ostatni mecz na Reymonta...
            • Gość: Porter Re: Wy sobie tu czadzicie.... IP: *.ikc.pl / 192.168.1.* 19.03.03, 00:16
              Gość portalu: Wojtek napisał(a):

              > > ustawic dziesieciu obroncow przed bramkarzem, a prawda jest taka, ze
              > > goscie nawet zadnej porzadnej kontry przez caly mecz nie wyprowadzili,
              >
              > No coz skoro wystarcza to na Legie to nic wiecej dodawac nie trzeba.

              Normalnie nie starcza. Dzis starczylo. Jakos Legia bez dynamiki zagrala. Skutek
              grypy, blad w przygotowaniach, albo chwilowy kryzys. Okaze sie.
              >
              > > to Groclin dostalby minimum 4-1
              >
              > No nie badz taki skromny Porter, dajmy od razu 10-0!

              Nie bylo az tylu setek. Ale kolejno: Majewski z 10 metrow na wprost bramki, nie
              atakowany, nie trafil w pilke, Kucharski dobijajac strzal Sokolowskiego, z 6
              metrow trafil w obronce. Nastepnie Kucharski na wprost bramki, 10 metrow,
              czysta pozycja - trafil w obronce. Nastepnie Zielinski z 12 metrow glowa z
              czystej pozycji na wprost bramki, prosto w bramkarza. To cztery. Poza tym kilka
              dobrych (nie setek, ale naprawde dobrych) - jak dwa rzuty wolne z 20-23 metrow
              na wprost i dwa ripleje Kielbowicza...
              Groclin mial w sumie trzy okazje: pierwsza - pomyylka sedziego, wolny za
              wyimaginowany faul na Niedzielanie, przy ktorym Majewski minal sie z pilka,
              Jozwiak sie tego nie spodziewal, zas Zajac bardzo ladnie strzelil w dlugi rog,
              druga - strzal z 22 metrow, pilka ledwo sie toczyla, a Boruc stal i czekal.
              Oraz trzecia, kiedy sedzia puscil faul Rockiego na Jozwiaku i ktorys z gosci
              wyszedl sam na sam, ale doskkonale zaasekurowal Szala. Trudno pewnie w to
              uwierzyc komus, kto nie ogladal meczu, ale Groclin w ogole nie probowal grac w
              pilke. Kopali pilke do przodu, tam raz na jakis czas dopadal do niej Niedzielan
              i natychmiast sie przewracal. Kilka razy sedzia dal sie nabrac. Normalnie Legia
              powinna w cuglach to wygrac, ale dzis nie grala normalnie. Ale nawet tak
              grajac, powinna wygrac.

              >
              > Ale tak powaznie to trzeba umiec atakowac ale bronic sie tez trzeba umiec.
              > Jesli pamietasz ostatni mecz na Reymonta...

              Obrona Legii zagrala naprawde dobrze. Slabo grala druga linia i bramkarz.
              • Gość: Wojtek Re: Wy sobie tu czadzicie.... IP: *.cs.ucr.edu 19.03.03, 00:48
                Gość portalu: Porter napisał(a):

                > Gość portalu: Wojtek napisał(a):
                >
                > > > ustawic dziesieciu obroncow przed bramkarzem, a prawda jest taka, ze
                > > > goscie nawet zadnej porzadnej kontry przez caly mecz nie wyprowadzili
                > ,
                > >
                > > No coz skoro wystarcza to na Legie to nic wiecej dodawac nie trzeba.
                >
                > Normalnie nie starcza. Dzis starczylo. Jakos Legia bez dynamiki zagrala.
                Skutek
                >
                > grypy, blad w przygotowaniach, albo chwilowy kryzys. Okaze sie.
                > >
                > > > to Groclin dostalby minimum 4-1
                > >
                > > No nie badz taki skromny Porter, dajmy od razu 10-0!
                >
                > Nie bylo az tylu setek. Ale kolejno: Majewski z 10 metrow na wprost bramki,
                nie
                >
                > atakowany, nie trafil w pilke, Kucharski dobijajac strzal Sokolowskiego, z 6
                > metrow trafil w obronce. Nastepnie Kucharski na wprost bramki, 10 metrow,
                > czysta pozycja - trafil w obronce. Nastepnie Zielinski z 12 metrow glowa z
                > czystej pozycji na wprost bramki, prosto w bramkarza. To cztery. Poza tym
                kilka
                >
                > dobrych (nie setek, ale naprawde dobrych) - jak dwa rzuty wolne z 20-23
                metrow
                > na wprost i dwa ripleje Kielbowicza...
                > Groclin mial w sumie trzy okazje: pierwsza - pomyylka sedziego, wolny za
                > wyimaginowany faul na Niedzielanie, przy ktorym Majewski minal sie z pilka,
                > Jozwiak sie tego nie spodziewal, zas Zajac bardzo ladnie strzelil w dlugi
                rog,
                > druga - strzal z 22 metrow, pilka ledwo sie toczyla, a Boruc stal i czekal.
                > Oraz trzecia, kiedy sedzia puscil faul Rockiego na Jozwiaku i ktorys z gosci
                > wyszedl sam na sam, ale doskkonale zaasekurowal Szala. Trudno pewnie w to
                > uwierzyc komus, kto nie ogladal meczu, ale Groclin w ogole nie probowal grac
                w
                > pilke. Kopali pilke do przodu, tam raz na jakis czas dopadal do niej
                Niedzielan
                >
                > i natychmiast sie przewracal. Kilka razy sedzia dal sie nabrac. Normalnie
                Legia
                >
                > powinna w cuglach to wygrac, ale dzis nie grala normalnie. Ale nawet tak
                > grajac, powinna wygrac.

                No i jednak sam widzisz ze porownanie pilkarzy Legii i Groclinu wypada na
                niekorzysc tych pierwszych. Stworzone sytuacje trzeba umiec wykorzystywac. Dzis
                udawalo sie to tylko pilkarzom jednej druzyny. I to jak! Dwa gole na trzy
                sytuacje vs. 0 na cztery legionistow!

                > >
                > > Ale tak powaznie to trzeba umiec atakowac ale bronic sie tez trzeba umiec.
                >
                > > Jesli pamietasz ostatni mecz na Reymonta...
                >
                > Obrona Legii zagrala naprawde dobrze. Slabo grala druga linia i bramkarz.

                Tu widzisz, za duzy skrot myslowy zrobilem... Groclin jakos umial sie bronic
                (podobno Kucharski mowil ze bili glowa w mur???) a legia nie umiala sie ani
                bronic (bo dostali jednak dwie brameczki..) ani atakowac.
                • Gość: Porter Re: Wy sobie tu czadzicie.... IP: *.ikc.pl / 192.168.1.* 19.03.03, 00:52
                  Gość portalu: Wojtek napisał(a):
                  [...]
                  > Groclin jakos umial sie bronic
                  > (podobno Kucharski mowil ze bili glowa w mur???) a legia nie umiala sie ani
                  > bronic (bo dostali jednak dwie brameczki..) ani atakowac.

                  Bez watpienia Legia zagrala bardzo slabo. Zdecydowanie ponizej oczekiwan.
          • Gość: Scholes Re:Dziekuje, zaczerwienilem sie... IP: *.mechtalnet / 192.168.0.* 19.03.03, 01:17
            Żartujesz, prawda, no powiedz, że żartujesz. Rany boskie, a może ty tak na
            powaznie?! legia miał 2 sytuacje do strzelenia gola - kiks majewskiego na
            początku i głowka kucharza pod koniec (nb. całe zamieszanie powstało po błędzie
            Moskały).Wszystko na temat> reszta to były "wrzuty do młyna" a la Ruch
            Radzionków z najgorszego okresu w ekstraklasie. Groclin stworzył sobie 3
            sytuacje i 2 wykorzystał, a w sumie ta trzecia _ Rockiego była najlepsza, więc
            i tak szczęsciem nie dostaliście trójki w plecy u siebie. Groclin wcale nie
            bronił sie pod własnym polem karnym - grali gęsto i agresywnie w srodku i
            potrafili bardzo długo grać w dziada (Niedzielan!!) na 30 metrze legii.
            Rozumiem jednak, ze tradycyjnie mecz rozprowadził sędzia (no, jakby mogło być
            inaczej). Normalnie byłoby 4-1, gdyby sędzia nie drukował 6-0, no a jeśli
            wszyscy gracze legii graliby na maksa to chyba bez dwucyfrówki "chłopcy ze wsi"
            by nie wyjechali.
            Polecam prysznic - byle zimny.
            • Gość: Porter Re:Dziekuje, zaczerwienilem sie... IP: *.orion.pl 19.03.03, 11:04
              Gość portalu: Scholes napisał(a):

              > Żartujesz, prawda, no powiedz, że żartujesz. Rany boskie, a może ty tak na
              > powaznie?! legia miał 2 sytuacje do strzelenia gola - kiks majewskiego na
              > początku i głowka kucharza pod koniec (nb. całe zamieszanie powstało po
              błędzie
              >
              > Moskały).Wszystko na temat> reszta to były "wrzuty do młyna" a la Ruch
              > Radzionków z najgorszego okresu w ekstraklasie. Groclin stworzył sobie 3
              > sytuacje i 2 wykorzystał, a w sumie ta trzecia _ Rockiego była najlepsza,
              więc
              > i tak szczęsciem nie dostaliście trójki w plecy u siebie. Groclin wcale nie
              > bronił sie pod własnym polem karnym - grali gęsto i agresywnie w srodku i
              > potrafili bardzo długo grać w dziada (Niedzielan!!) na 30 metrze legii.
              > Rozumiem jednak, ze tradycyjnie mecz rozprowadził sędzia (no, jakby mogło być
              > inaczej). Normalnie byłoby 4-1, gdyby sędzia nie drukował 6-0, no a jeśli
              > wszyscy gracze legii graliby na maksa to chyba bez dwucyfrówki "chłopcy ze
              wsi"
              >
              > by nie wyjechali.
              > Polecam prysznic - byle zimny.

              Przeanalizujmy zatem jak wygladal ten mecz. Powolutku, bez ran Boskich,
              prysznicow, zastanawiania sie, co by bylo, gdyby sedzia rozprowadzil mecz, ani
              co by bylo, gdyby na Estadio del Soldatesca Polonica wyladowali kosmici i
              strzelili cztery bramki.
              Legia grala slabo, ale nie az tak, jak piszesz. Nie zauwazyles kilku niezlych
              akcji, chociaz nieudanych zagran bylo zdecydowanie wiecej. Unknelo ci podanie
              Vukovicza na prawe skrzydlo do Sokolowskiego, ten z ostrego kata strzela,
              Liberda wypluwa pilke na szosty metr, dobitka z czystej pozycji Kucharskiego
              trafia w obronce (nr 4). Prostopadle podanie do Svitlicy, Saganowski odciaga
              obrone, Svitlica strzela z 10 metrow. Setka. Trafia w obronce. Ostatnia minuta,
              Zielinski wpada w pole karne, strzela glowa, bez obrony z 12 metrow. Setka, jak
              drut. Trafia w srodek bramki.
              Groclin nie bronil sie na wlasnym polu karnym, bo gdyby to robil, to
              zageszczenie ludnosci byloby tam wieksze niz na bazarze w Bangladeszu w dzien
              targowy. Groclin bronil sie cala druzyna na wlasnej polowie.
              Gra Niedzielana polegala na przewracaniu sie na widok zblizajacego sie obroncy.
              Nie jest tez prawda, ze Groclin stworzyl trzy sytuacje. Tak naprawde nie
              stworzyl zadnej: pierwsza z nich sprokurowal Adam Majewski, nie trafiajac w
              pilke na wlasnym polu karnym, druga polegala na tym, ze Niedzielan nie wiedzac,
              co robic (bo nie bylo szansy przewrocic sie) podal do tylu, a jego kolega
              rowniez kompletnie bez pomyslu, leciutko podal pilke Borucowi, ktory przepuscil
              ja do bramki, czym najbardziej zdziwil strzelca (jesli bedziesz ogladal
              powtorke, popatrz na jego reakcje - byl pewien, ze Boruc strzal obroni i wracal
              na wlasna polowe).
              Sytuacja Rockiego byla swietna. Tyle, ze wczesniej byl nie zauwazony przez
              sedziego faul innego zawodnika Groclinu na obroncy Legii i tylko dlatego Rocki
              dostal pilke i mial okazje haniebnie spatalaszyc. Powyzsze - to cala gra
              ofensywna gra Groclinu przez 90 minut.
              To, o co mam do Legii prawdziwy zal, to to, ze nie potrafila wygrac z tak
              prymitywnie grajacym przeciwnikiem. Wystarczylo grac troszke aktywniej,
              porozciagac ta Groclinowa obrone i okazje pojawialy sie jedna po drugiej. Tyle,
              ze brakowalo dokladnosci. Podania byly za krotkie, za dlugie, za slabe, za
              silne, za bardzo do przodu, za plecy... Bardzo rzadko w sam raz. Strzaly byly
              nieprecyzyjne, nawet w sytuacjach, ktore trudno bylo spatalaszyc. Bo to, ze
              przy byle sytuacji podbramkowej do barmki oprocz Liberdy wlazil dodatkowo
              obronca Groclinu, bylo widac od pierwszej polowy. Tak rutynowani gracze, jak
              Svitlica, Kucharski, Saganowski powinni sobie z tym poradzic. Pisales o
              sedziowaniu. Trudno miec do p. Malka pretensje. Popelnil kilka drobnych bledow -
              moim zdaniem powinien wyrzucic Boruca i Niedzielana z boiska, dac conajmniej
              zolta kartke Sokolowskiemu i poprosic Niedzielana, zeby przestal fruwac. Ale
              mecz byl trudny do prowadzenia. Na powtorkach widac, jakie zapasy uprawiali
              obroncy Groclinu z Saganowskim i Svitlica. Kazda proba przyspieszenia ze strony
              Legionistow powodowalo obejmowanie i lapanie za koszulki. Gdyby napastnicy
              Legii zagrali aktywniej, bylyby karne, wolne z dobrych pozycji, zas obroncy
              musieliby grac ostrozniej. Saganowski tylko dwa razy szarpnal w drugiej polowie
              i byly dwa faule na polu karnym. Tyle, ze takie, za jakie raczej karnych sie
              nie dyktuje. Gdyby szarpal czesciej - z pewnoscia obroncy nie potrafiliby go
              czysto zatrzymywac.
              Legia zagrala w zeszlym roku kilka podobnych meczow. Wtedy miala szczescie i
              conajmniej remisowala. Wczoraj szczescia zabraklo, tak samo, jak konceptu. I
              tyle.
              • Gość: Scholes Re:Dziekuje, zaczerwienilem sie... IP: *.mechtalnet / 192.168.0.* 19.03.03, 12:28
                Porter, z poswięceniem godnym lepszej sprawy usiłujesz udowodnić,ze białe jest
                czarne. tyle, że jesteśmy na forum, a nie na żylećie i wydaje mi się, iż
                minimum obiektywizmu obowiazuje.
                1. Jeśli akcja po której padła bramka Zająca nie była w/g twoich kryteriów
                SYTUACJĄ, bo sprokurował ja błąd majewskiego, to:
                - najlepsza okazja legii (strzał głową kucharskiego sparowany na słupek przez
                Liberdę) zaistniała po błedzie Moskały, ergo nie była to SYTUACJA

                Akcje, które opisujesz (strzały świetlicy, ziela), to były typowe młyny, A nie
                żadne 100. Było w nich mnóstwo tłoku, zamieszania i przypadku. A to, że
                świetlica w duzym zamieszaniu nie potrafi kopnąć precyzyjnie tylko walnąć na
                pałę, to już chyba udowodnił wcześniej.

                Akcja Niedzielana. Jeśli sytuacja, w której napastnik przyjmuje piłkę, bierze
                na plecy dwóch obrońców, dobrze sie zastawia i wreszcie wykłada piłkę idealnie
                w tempo na 16 metr do nadbiegającego z głębi zawodnika nie jest SYTUACJĄ tylko
                szczęśliwym zbiegiem okoliczności to... jóźwiak jest dr hab.

                Życzę więcej obiektywizmu
                • bzyk7 A może Porter to Wilt? 19.03.03, 15:25
                  Jeden pisze u futbolu, drugi o koszykówce.
                  Obaj potrafią zabić czytelnika nudą swoich długich bezsensownych tekstów.
                  Obaj są wielbicielami drewniactwa w grach zespołowych (jeden fan Lakers drugi
                  Legii - to naprawdę znaczące).
                • Gość: Porter Re:Dziekuje, zaczerwienilem sie... IP: *.orion.pl 19.03.03, 18:54
                  Gość portalu: Scholes napisał(a):

                  > Porter, z poswięceniem godnym lepszej sprawy usiłujesz udowodnić,ze białe
                  jest
                  > czarne. tyle, że jesteśmy na forum, a nie na żylećie i wydaje mi się, iż
                  > minimum obiektywizmu obowiazuje.
                  > 1. Jeśli akcja po której padła bramka Zająca nie była w/g twoich kryteriów
                  > SYTUACJĄ, bo sprokurował ja błąd majewskiego, to:
                  > - najlepsza okazja legii (strzał głową kucharskiego sparowany na słupek przez
                  > Liberdę) zaistniała po błedzie Moskały, ergo nie była to SYTUACJA

                  Bramki zwykle padaja po czyichs bledach, strzal Zajaca byl rezultatem kiksu,
                  strzal Kucharskiego nie. Ja nie twierdze, ze bramka Zajaca nie byla sytuacja,
                  twierdze, ze Groclin jej nie stworzyl.
                  >
                  > Akcje, które opisujesz (strzały świetlicy, ziela), to były typowe młyny, A
                  nie
                  > żadne 100.


                  To ciekawe. Idealne dogranie na nos wchodzacego to Twoim zdaniem mlyn... Gdzies
                  Ty sie takich madrosci naczytal?

                  > Było w nich mnóstwo tłoku, zamieszania i przypadku. A to, że
                  > świetlica w duzym zamieszaniu nie potrafi kopnąć precyzyjnie tylko walnąć na
                  > pałę, to już chyba udowodnił wcześniej.

                  Strzela mniej wiecej tyle samo, co niekwestionowany mistrz Zurawski, czy
                  Kuzba...

                  > Akcja Niedzielana. Jeśli sytuacja, w której napastnik przyjmuje piłkę, bierze
                  > na plecy dwóch obrońców, dobrze sie zastawia i wreszcie wykłada piłkę
                  idealnie
                  > w tempo na 16 metr do nadbiegającego z głębi zawodnika nie jest SYTUACJĄ
                  tylko
                  > szczęśliwym zbiegiem okoliczności to... jóźwiak jest dr hab.

                  Tak, to by byla sytuacja. Niestety, w przypadku, o ktorym mowimy nic podobnego
                  sie nie zdarzylo. Niedzielan pobiegl do kontry, dal sie dogonic Jozwiakowi (dr
                  hab.) majac zablokowana droge do bramki zatrzymal akcje i podal do tylu, nie na
                  szesnasty metr bynajmniej, tylko tak na dwudziesty trzeci - dwudziesty piaty do
                  partnera, ktory podal do bramkarza przeciwnika. Otoz akcja, ktora konczy sie
                  podaniem do bramkarza przeciwnika z dwudziestu kilku metrow, to nie sytuacja,
                  tylko zupelnie co innego. Fakt, ze bramkarz puscil to podanie do bramki
                  swiadczy o tym, ze to partacz, a nie o tym, ze to byla sytuacja.
            • Gość: Porter Re:Dziekuje, zaczerwienilem sie... IP: *.orion.pl 19.03.03, 11:04
              Gość portalu: Scholes napisał(a):

              > Żartujesz, prawda, no powiedz, że żartujesz. Rany boskie, a może ty tak na
              > powaznie?! legia miał 2 sytuacje do strzelenia gola - kiks majewskiego na
              > początku i głowka kucharza pod koniec (nb. całe zamieszanie powstało po
              błędzie
              >
              > Moskały).Wszystko na temat> reszta to były "wrzuty do młyna" a la Ruch
              > Radzionków z najgorszego okresu w ekstraklasie. Groclin stworzył sobie 3
              > sytuacje i 2 wykorzystał, a w sumie ta trzecia _ Rockiego była najlepsza,
              więc
              > i tak szczęsciem nie dostaliście trójki w plecy u siebie. Groclin wcale nie
              > bronił sie pod własnym polem karnym - grali gęsto i agresywnie w srodku i
              > potrafili bardzo długo grać w dziada (Niedzielan!!) na 30 metrze legii.
              > Rozumiem jednak, ze tradycyjnie mecz rozprowadził sędzia (no, jakby mogło być
              > inaczej). Normalnie byłoby 4-1, gdyby sędzia nie drukował 6-0, no a jeśli
              > wszyscy gracze legii graliby na maksa to chyba bez dwucyfrówki "chłopcy ze
              wsi"
              >
              > by nie wyjechali.
              > Polecam prysznic - byle zimny.

              Przeanalizujmy zatem jak wygladal ten mecz. Powolutku, bez ran Boskich,
              prysznicow, zastanawiania sie, co by bylo, gdyby sedzia rozprowadzil mecz, ani
              co by bylo, gdyby na Estadio del Soldatesca Polonica wyladowali kosmici i
              strzelili cztery bramki.
              Legia grala slabo, ale nie az tak, jak piszesz. Nie zauwazyles kilku niezlych
              akcji, chociaz nieudanych zagran bylo zdecydowanie wiecej. Unknelo ci podanie
              Vukovicza na prawe skrzydlo do Sokolowskiego, ten z ostrego kata strzela,
              Liberda wypluwa pilke na szosty metr, dobitka z czystej pozycji Kucharskiego
              trafia w obronce (nr 4). Prostopadle podanie do Svitlicy, Saganowski odciaga
              obrone, Svitlica strzela z 10 metrow. Setka. Trafia w obronce. Ostatnia minuta,
              Zielinski wpada w pole karne, strzela glowa, bez obrony z 12 metrow. Setka, jak
              drut. Trafia w srodek bramki.
              Groclin nie bronil sie na wlasnym polu karnym, bo gdyby to robil, to
              zageszczenie ludnosci byloby tam wieksze niz na bazarze w Bangladeszu w dzien
              targowy. Groclin bronil sie cala druzyna na wlasnej polowie.
              Gra Niedzielana polegala na przewracaniu sie na widok zblizajacego sie obroncy.
              Nie jest tez prawda, ze Groclin stworzyl trzy sytuacje. Tak naprawde nie
              stworzyl zadnej: pierwsza z nich sprokurowal Adam Majewski, nie trafiajac w
              pilke na wlasnym polu karnym, druga polegala na tym, ze Niedzielan nie wiedzac,
              co robic (bo nie bylo szansy przewrocic sie) podal do tylu, a jego kolega
              rowniez kompletnie bez pomyslu, leciutko podal pilke Borucowi, ktory przepuscil
              ja do bramki, czym najbardziej zdziwil strzelca (jesli bedziesz ogladal
              powtorke, popatrz na jego reakcje - byl pewien, ze Boruc strzal obroni i wracal
              na wlasna polowe).
              Sytuacja Rockiego byla swietna. Tyle, ze wczesniej byl nie zauwazony przez
              sedziego faul innego zawodnika Groclinu na obroncy Legii i tylko dlatego Rocki
              dostal pilke i mial okazje haniebnie spatalaszyc. Powyzsze - to cala gra
              ofensywna gra Groclinu przez 90 minut.
              To, o co mam do Legii prawdziwy zal, to to, ze nie potrafila wygrac z tak
              prymitywnie grajacym przeciwnikiem. Wystarczylo grac troszke aktywniej,
              porozciagac ta Groclinowa obrone i okazje pojawialy sie jedna po drugiej. Tyle,
              ze brakowalo dokladnosci. Podania byly za krotkie, za dlugie, za slabe, za
              silne, za bardzo do przodu, za plecy... Bardzo rzadko w sam raz. Strzaly byly
              nieprecyzyjne, nawet w sytuacjach, ktore trudno bylo spatalaszyc. Bo to, ze
              przy byle sytuacji podbramkowej do barmki oprocz Liberdy wlazil dodatkowo
              obronca Groclinu, bylo widac od pierwszej polowy. Tak rutynowani gracze, jak
              Svitlica, Kucharski, Saganowski powinni sobie z tym poradzic. Pisales o
              sedziowaniu. Trudno miec do p. Malka pretensje. Popelnil kilka drobnych bledow -
              moim zdaniem powinien wyrzucic Boruca i Niedzielana z boiska, dac conajmniej
              zolta kartke Sokolowskiemu i poprosic Niedzielana, zeby przestal fruwac. Ale
              mecz byl trudny do prowadzenia. Na powtorkach widac, jakie zapasy uprawiali
              obroncy Groclinu z Saganowskim i Svitlica. Kazda proba przyspieszenia ze strony
              Legionistow powodowalo obejmowanie i lapanie za koszulki. Gdyby napastnicy
              Legii zagrali aktywniej, bylyby karne, wolne z dobrych pozycji, zas obroncy
              musieliby grac ostrozniej. Saganowski tylko dwa razy szarpnal w drugiej polowie
              i byly dwa faule na polu karnym. Tyle, ze takie, za jakie raczej karnych sie
              nie dyktuje. Gdyby szarpal czesciej - z pewnoscia obroncy nie potrafiliby go
              czysto zatrzymywac.
              Legia zagrala w zeszlym roku kilka podobnych meczow. Wtedy miala szczescie i
              conajmniej remisowala. Wczoraj szczescia zabraklo, tak samo, jak konceptu. I
              tyle.
          • Gość: lolek Dziekuje, zaczerwienilem sie... IP: *.ipt.aol.com 19.03.03, 03:58

            > gdyby Legia strzelila tylko to, czego trudno bylo nie strzelic a Boruc nie
            > puscil nieprawdopodobnej szmaty, to Groclin dostalby minimum 4-1. No, ale nie
            > mozna zawsze miec szczescia, ze przypomne mecz Groclin-Legia jesienia i gol
            > Omeljanczuka w ostatniej sekundzie meczu, czasem trzeba miec tez pecha.


            Jak to kibic Legii potrafi sobie wytłumaczyć, że gdyb cos tam, to Legia wygrałaby 4:1.
            A jak on to wypisywał po swietnych meczach Wisły z naprawdę dobrymi zespołami, że szczescie, że słabo grali..

            Legionisci potrafią być tak żałosni....
            • Gość: Porter Re: Dziekuje, zaczerwienilem sie... IP: *.orion.pl 19.03.03, 11:11
              Gość portalu: lolek napisał(a):

              >
              > > gdyby Legia strzelila tylko to, czego trudno bylo nie strzelic a Boruc nie
              >
              > > puscil nieprawdopodobnej szmaty, to Groclin dostalby minimum 4-1. No, ale
              > nie
              > > mozna zawsze miec szczescia, ze przypomne mecz Groclin-Legia jesienia i go
              > l
              > > Omeljanczuka w ostatniej sekundzie meczu, czasem trzeba miec tez pecha.
              >
              >
              > Jak to kibic Legii potrafi sobie wytłumaczyć, że gdyb cos tam, to Legia
              wygrała
              > by 4:1.
              > A jak on to wypisywał po swietnych meczach Wisły z naprawdę dobrymi
              zespołami,
              > że szczescie, że słabo grali..
              >
              > Legionisci potrafią być tak żałosni....

              To zdumiewajace, ze udalo sie Ciebie nauczyc czytac i pisac, tylko, ze to
              sztuka dla sztuki: i tak nie rozumiesz, tego co czytasz, a to, co piszesz nie
              ma zadnego sensu.
              A - i moj brak reakcji na Twoja ewentualna odpowiedz nie bedzie oznaczal, ze
              sie z ta odpowiedzia zgadzam,
    Pełna wersja