Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ponura prawda (?) o Armstrongu

    IP: *.dsl.renocs.nvbell.net 20.10.06, 00:16
    szprycer jak nic. pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • 2paco Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu 20.10.06, 00:36
        a skąd to wiesz? z racji bycia Polakiem, czy masz jakieś dojścia?
        • Gość: ddddd Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 00:56
          proponuje pojedzić przez 3 tygodnie po 200-300 km w niezmiernie trudnych
          warunkach a takich sesji po 3 tyygodnie masz kilka w roku to zrozumiesz
          dlaczego...
          nie oczekujmy od ludzkiego organizmu nie ludzkich czynów
          • Gość: kibic Armstrong to koksiarz, kazdy to wie IP: 72.251.1.* 20.10.06, 01:09
            Armstrong to koksiarz, kazdy to wie z wyjatkiem CZESCI Amerykanow.
            A moze wiedzo tylko nie chca gadac na swojego.
            Powinni odebrac Armstrongowi te pucharki - zniszczyl on czysty sport.
            • Gość: (nie)naiwny Re: Armstrong to koksiarz, kazdy to wie IP: *.krakow.pl 20.10.06, 01:25
              jesli jeszcze nie wiecie to poza szachami nie ma na swiecie dyscypliny sportowej
              bez dopingu, no poza szachami. Niech nikt mi nie wmawia że Małuysz je bułke z
              bananem, a piłkarze tylko dużo trenują. wszyscy szybkobiegacze mają alergie i
              astme.Zaden człowiek choćby nie wiem jak trenował nie pojedzie 20etapów pod rząd
              po 200 kilosów, przez 22 dni. teraz wszyscy się oburzają, ale sami tego chcemy,
              chcemy super sportowców nadludzi. W podswiadomości kazdy wie jaksa osiagane
              wyniki. wiedza organizatorzy, menadzerowie, a jak kogos zlapia to wszyscy sa
              zaskoczeni, taaa.... to jest dopiero straszne. jesli ktos wierzy w bajki to
              trudno. dzisiaj kazdy sportowiec to astmatyk itp. jak by obejrzec ich recepty to
              by sie okazalo ze maja same uczulenia i alergie. taka smutna prawda, bo ludziska
              chcą igrzysk!!!
              • Gość: Waldek Re: Armstrong to koksiarz, kazdy to wie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.06, 07:20
                generalnie popieram przedmówce po za kilkoma uwagami. Skoki narciarskie i piłka
                nożna to sporty bardziej techniczne niz siłowe i z racji tego bardzo mało
                skażone dopingiem. Siła i wydolność organizmu ma tu mniejsze znaczenie więc
                stosowanie dopingu raczej mija się z celem. Oczywiście można i są tacy
                (zwłaszcza w piłce nożnej) ale jak nie bedzie odpowiedniej techniki, zgrania
                drużyny, to sama wydolnośc organizmu wiele nie zdziała.
                • Gość: popo Re: Armstrong to koksiarz, kazdy to wie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 08:51
                  ponadto w piłce nie bije się rekordów...
              • Gość: 1008 Re: Armstrong to koksiarz, kazdy to wie IP: *.devs.futuro.pl 20.10.06, 09:31
                A co powiesz na 1008km w 40h?
                Też trzeba się szprycować... Dodam, że większość, którzy to przejechali to
                amatorzy. Najlepsi zeszli poniżej 39h - bez snu, jazda nocą po polskich
                drogach;).
              • Gość: Adam Re: Armstrong to koksiarz, kazdy to wie IP: 82.177.11.* 20.10.06, 09:38
                Tak, Małyszowi doping potrzebny - ale do czego?????? Czy on przytył, urósł,
                dostał pryszczy jak Gołota czy inni? Nie, więc jest czysty.
              • benek56 Re: Armstrong to koksiarz, kazdy to wie 20.10.06, 09:51
                Jeżeli ktoś oglądał w TV jak Armstrong, na 200-tnym kilometrze, na podjazdach,
                leciutko i bez wysiłku zostawia rywali w tyle, to pierwsze co przychodzi do
                głowy to, że jedzie na koksie. Ktoś może być lepszy, ale on rywali deklasował,
                ośmieszał. Osiąganie takich wyników, bez dodatkowego wspomagania jest
                nieprawdopodobne (choć nie wiem, czy niemożliwe).

                teraz wszyscy się oburzają, ale sami tego chcemy,
                > chcemy super sportowców nadludzi.

                Bardzo przeprasam, ale ja tego nie chcę. Dla mnie nie ma znaczenia, czy kolarz
                przejedzie etap w ciągu 6 (na koksie), czy 8 (bez wspomagania) godzin. Dla mnie
                istotą jest walka na etapie. Próby ucieczek na podjazdach i likwidowanie tych,
                które się udały, przez peleton. Cała taktyka i mądrość kolarska. Jeden
                nadczłowiek tylko psuje widowisko, bo odbiera motywację innym. Jeżeli brał
                niedozwolony doping, to brał go tylko dlatego, żeby wygrać, być pierwszym,
                najlepszym, podziwianym, żeby mieć dobry kontrakt i kasę. Robił to dla
                siebie(?), z pełną świadomością.
        • Gość: jinx Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.dsl.renocs.nvbell.net 20.10.06, 01:04
          troche wiedzy medycznej o mozliwosciach ludzkiego organizmu. troche wlasnych
          obserwacji i analizy zwyciestw "mistrza", a raczej nokautow jakie zadawal
          rownie nakoksowanym rywalom przez siedem lat. poza tym czlowiek po dominacji
          staje sie leniwy i latwiej go zlapac, a tu przez lata nic sie nie dzialo.
          dowodow na razie nie ma, ale ja w jego historie nie wierze. no i to tyle.
          dodam ze uwielbiam piekne historie o cudownych zwyciestwach i rzeczach
          niemozliwych ktore cialem sie staly, ale pan Armstrong przegial pale.
          • 2paco Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu 20.10.06, 01:12
            Umberto Pelizzari (chyba dobrze zapamiętałem nazwisko) - proponuję o nim
            poczytać i zweryfikowac niepodważalne ograniczenia ludzkiego organizmu. póki LA
            nie udowodnią dopingu mozna się wymądrzać, i to wszystko.
            • Gość: jinx Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.dsl.renocs.nvbell.net 20.10.06, 01:31
              toz to sie wymadrzam, a do Pelizzari'ego zajrze i zweryfikuje.
              ...
              na dzisiaj wiecej pragmatyzmu zycze. pozdrawiam slonecznie
            • Gość: mikroos Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.06, 02:30
              otoz to, domniemanie niewinnosci. tak dlugo, jak nie bedzie konkretnych dowodow, mozna sobie z zawisci i zazdrosci pogdybac i rzucac blotem... cos w stylu naszej ukochanej wladzy.

              jakos wierzyc mi sie nie chce, ze przy tak szczelnych kontrolach dopingowych akurat Armstrongowi udalo sie wymknac... to, co tworzycie, to teoria spiskowa i to grubymi nicmi szyta. dziesiatki razy pobierano mu krew i nigdy nie wykazano dopingu - dopoki nie zostana opublikowane inne, WIARYGODNE wyniki badan, jak kazdy cywilizowany czlowiek bede domniemywal niewinnosc.
              • Gość: Robert Re: Armstrong miał WŁASNE studio (anty)dopingowe IP: *.elartnet.pl 20.10.06, 08:00
                Mógł sobie sprawidzić, jaki koks da się obecnie wykryć, a jaki nie.
                A udowodnić nic się w tej chwili nie da. Jak pojawiły się nowe metody wykrywania
                dopingu sprawdzono jego próbki "b" z pierwszych wyścigów. Były brudne, ale to
                nie wystarczy, żeby mu odebrać puchar.

                Po prostu chłopak był cwańszy od innych.
          • Gość: schumifan Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.krakow.pl 20.10.06, 01:29
            wszyscy biora i brac beda dopuk sportem rzadzic beda pieniadze. nikt nie pamieta
            kto byl drugi. jesli myslisz ze tylko mistrzowie biora to strasznie mi cie zal.
            wszyscy koksuja az milo, a wygrywa i tak ten koksiaz ktory ma najwiekszy talent
            • Gość: jinx Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.dsl.renocs.nvbell.net 20.10.06, 01:33
              chyba musisz cos przyfutrowac bo myla ci sie klawisze ;-)
              • Gość: nobody Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.44-88-b.business.telecomitalia.it 20.10.06, 08:43
                jinx20 - proponuje Ci cos. Wsiadz na kolarzowke kiedys i sprobuj sie przejechac
                gdzies dalej. Zauwazysz (a moze i nie) ze kolarstwo to nie tylko kondycja. Moge
                miec nierewelacyjna kondycje ale jadac inteligentnie i technicznie (wbrew
                pozorom nawet krecenia pedalami trzeba sie nauczyc) i tak zdolam wygrac z kims,
                kto moze i sie nakoksuje, ale o kolarstwie nie ma pojecia.

                A poza tym - jesli dzieki przykladowi Armstronga (nawet falszywemu) ktos
                uwierzy, ze mozna wygrac z nowotworem i dalej zyc normalnie, to w/g mnie warto
                bylo oszukiwac.

                Pozdrawiam.
                • Gość: PIJANY KSIĄŻĘ do koleżki nobody (wpis o 8:43) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 13:24
                  Gó.. wiesz o kolarstwie i dlatego bajdurzysz jak potłuczony.Rekreacyjna jazda
                  nie ma nic wspólnego z "wyczynem".
          • Gość: burro Piszesz jinx jak prawdziwy IP: *.aster.pl 20.10.06, 02:28
            Pisowiec: "dowodów na razie nie ma". Czyli nie ma, ale się znajdą. Pomysl chwile o mzliwościach i ograniczeniach ludzkiego mózgu na podstawie swojej "wiedzy medycznej, obserwacji i analizy" jeśli to nie za trudne...
        • popapruch Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu 20.10.06, 01:53
          2paco napisał:

          > a skąd to wiesz? z racji bycia Polakiem, czy masz jakieś dojścia?


          czlowieku!!!!!
          skad tutaj ta maniera??????
          co ta polskoscia ciagle gebe sobie wycieracie??????????
          skad ciagle ten peioratywny wydzwiek Polaka, polskosci???????????

          • Gość: daro bo najwieksi debile na forum IP: *.mentorg.com 20.10.06, 11:32
            zawsze podpisuja sie 'Polak' 'Prawdziwy Polak' 'Polak katolik' itd itp jak sie
            takich kretynow poczyta to pozniej nie ma sie co dziwic :PPP
        • Gość: yh Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 09:21
          www.youtube.com/watch?v=tPx5I538X6Q
          polecam ten link o Armstrongu i Indurainie. Jakaż cudowna metamorfoza dokonała
          się w tym dzielnym amerykaninie, któren do końca życia zapamiętał chyba o
          uczucie widząc plaecy mistrza Miguela.
      • Gość: me oszust-jak prawie kazdy hero from juesej IP: 69.177.234.* 20.10.06, 00:54
        gdyby nie murzyniaki z bronxu to nic by nie znaczyli w sporcie..
        • Gość: gość portalu Re: oszust-jak prawie kazdy hero from juesej IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.10.06, 01:05
          Never argue with idiots; They'll only drag you down to their level then beat
          you with experience
        • Gość: janko wedrowniczek hero from Poland IP: 12.39.150.* 20.10.06, 02:54
          Pierdzielisz jak maly Kazio po duzym piwie
      • Gość: Sears To nie doping, to metoda wzmacniania miesni ktora IP: *.nap.wideopenwest.com 20.10.06, 01:04
        bedzie znana i wykrywalna za kilka lat...pewne bakterie posiadaja wlasciwosci
        wzmacniania miesni o 7 razy...mozna wzmocnic caly organizm(ale to przyszlosc)
        lub tylko poszczegolne wybrane miesnie...jest to nowosc i chyba nie mozna tego
        zakwalifikowac do dopingu...ale metoda ta byla zastosowana juz nie tylko u
        Amstronga. W przyszlosci ludzie beda silniejsi o 7 razy.
        • Gość: blow Re: To nie doping, to metoda wzmacniania miesni k IP: *.aster.pl 20.10.06, 10:19
          mnie bardziej interesuje czy bede mogl latac, bo glazy to se moge przeniesc
          dzwigiem...
          • Gość: bober a polecieć to se możesz samolotem IP: 195.85.229.* 20.10.06, 16:47
            sęk w tym, że człowiek może latać ale nie bardzo chyba wie jak to uruchomić :D
            armstrong uruchomił deptanie na górkach
      • Gość: schumifan Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.krakow.pl 20.10.06, 01:18
        jesli jeszcze nie wiecie to poza szachami nie ma na swiecie dyscypliny sportowej
        bez dopingu. a jesli ktos wierzy w bajki to trudno. dzisiaj kazdy sportowiec to
        astmatyk itp. jak by obejrzec ich recepty to by sie okazalo ze maja same
        uczulenia i alergie. taka smutna prawda, bo ludziska chcą igrzysk!!!
        • Gość: janko muzykant Nie wierze zabojadom IP: 12.39.150.* 20.10.06, 02:49
          Pluli na niego wiele razy na trasie TDF. Nie mogli mu wybaczyc ze bil ich
          kolarzy. Coz moga innego napisac? Opluc jeszcze raz. Papier wszystko przyjmie...
        • Gość: Q Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: 195.20.110.* 20.10.06, 07:49
          > jesli jeszcze nie wiecie to poza szachami nie ma na swiecie dyscypliny sportowe
          > j
          > bez dopingu.

          Słyszałeś o preparatach poprawiających koncentrację ???
      • Gość: janko muzykant Nie wierze Francuzom IP: 12.39.150.* 20.10.06, 02:47
        Pluli na niego wiele razy na trasie TDF. Nie mogli mu wybaczyc ze bil ich
        kolarzy. Coz moga innego napisac? Opluc jeszcze raz. Papier wszystko przyjmie...
        • Gość: pacal oczywiście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 03:14
          szczególnie takim żabojadom jak LeMond, Walsh i Andreu.
      • Gość: Q Żałosne żabojady.... IP: 195.20.110.* 20.10.06, 07:47
        Jak nie można komuś dorównać, to trzeba go wyrównać...
        Jestem ciekaw czy też żabojady tak by się gardłowały jak taką gwiazdą byłby
        któryś z Franzuców. Wtedy by go ubostwiali i nosili na rękach.
        Ale żabojady od wielu lat nie mogą się dorobić wielkiego kolarza więc niszczą
        wszystkich innych dookoła.
        LA nie jest nic gorszy pod względem koksu od innych.
        Pod tym względem wszyscy są równi, a to świadczy o wielkości Lanca!!!
      • Gość: zatroskany żadnych dowodów czysta nienawiść ... IP: 195.20.110.* 20.10.06, 08:12
      • Gość: adalberto Dziennikarskie sensacje i duzo .... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.10.06, 08:31
        ... francuskiej zazdrosci. Franzuzi marza o wygraniu TDF i od wielu lat nie
        moga doczekac sie wielkiego kolarza. A wielkim mozna byc tylko przez wieloletni
        ciezki trening. Problemem sa niejednolite przepisy dotyczace dopingu w roznych
        krajach. Wielu kolarzy podczas treningu jest bez kontroli. A wtedy wlasnie
        powinni byc kontrolowani. Nikt nie sprawdza np. profilu poziomu hormonow w
        trakcie calego roku.
        Osobiscie jestem za kontrola podczas treningu i dopuszczeniem np. transfuzji
        wlasnej krwi podczas rozgrywania wyscigu.
      • tmkmk Zawisc ludzka nie zna granic 20.10.06, 08:43
        Armstrong byl jednym z najczesciej i najskrupulatniej sprawdzanych sportowcow,
        organizatorzy tdf za punkt honoru postawili sobie zlapanie go na dopingu,
        i nic..
      • Gość: Ludwik Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 08:45
        Brukowe wiadomosci sa "prawda" dla GW.Dzialalnosc GW przypomina tutaj dywesje
        Kaczynskich.Widocznie GW zalezy na zniszczenie niektorych dyscyplin sportu przy
        jednoczesnym naglasnianiu "osiagniec" takich "sportowcow" jak Kubica.

        Gdyby Armstrong startowal w barwach Izraela wszystko byloby w porzadku.
        Przegrana wielkiej izraelskiej gwiazdy tenisa z Szarapowa jest tez pewnie
        wynikiem dopingu Szarapowej.
        Maria Szarapowa (Rosja, 2) - Shahar Peer (Izrael) 6:4, 7:6 (7-4)
        • Gość: Sławek Ty się lecz... IP: *.zeo.pl 20.10.06, 12:57
          Znajdź dobrego psychiatrę i może wyleczy cię z tej manii prześladowczej...
      • Gość: kasior Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.lanet.net.pl 20.10.06, 08:52
        nic mu nie udowodnili, tylko kasę będą zbijać na kontrowersyjnej książce o
        kontrowersyjnym kolarzu... poza tym ilu kolarzy teraz nie stosuje dopingu?
      • Gość: JP Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.hawaiiantel.net 20.10.06, 08:57
        Kilka slow prawdy.
        Armstrong przechodzil w czasie turniejow TdF kilkaset testow na obecnosc
        dopingu. Badali go ludzie mu bardzo nieprzychylni. Nic nie wykryli.
        A autorzy ksiazki chca poprostu zarobic pieniadze na sensacji. Wiedza, ze jest
        w swiecie spora grupa ludzi zazdrosnych ktorzy kupia te bajki. To wykorzystuja.
        Kolarze, rywale Armstronga wiadomo czym sie kieruja.
        Dochodzi do tego fakt, ze Armstrong jest amerykaninem a jest w swiecie wiele
        takich ktorzy sa chorzy z wscieklosci, ze Amerykanie w wielu dzidzinach sa
        najlepsi. Nie sa w stanie zrozumiec podstaw suksesow Armstronga i sportowcow
        amerykanskich. Oni widza tylko sile miesni i nic wiecej.
        Nie widza sprytu i madrosci kolarza. Nie widza pracy najlepszych w swiecie
        sportowych lekarzy, specjalistow i najlepszych trenerow. Nie widza milionow
        dolarow przeznaczonych na badania i doskonalenie sprzetu. Przygotowanie
        taktyki. Rozpracowanie kazdego odcinka trasy. Tych wielu miesiecy przygotowan,
        robionych przez najliczniejsza ekipe. Byl kiedys film o tym. Nieslychana praca
        i wysilek.
        Ach, niech tam beda zazrosni.
        • Gość: gh Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 09:15
          panowie, to że u Armstronga nic nie wykryli znaczy tyle że nic nie wykryli. nie
          znaczy to że niczego nie brał. otóż jak naiwne są służby antydopingowe świadczy
          odkryty niedawno codowny specyfik wobec którego bezradne przez lata były
          wszystkie laboratoria. otóż dosypywało się ową miksturę do próbki z moczem i w
          efekcie pewien rodzaj białek ulegał całkowitej degradacji - rodzaj białek który
          zdradzał stosowanie epo. otóż ten cudowny specyfik to szczypta proszku do prania
          pewnej firmy. tak tak... kulka tygodni temu bylo o tym głośno w kolarskim
          światku. ponoć ci co o tym wiedzieli robili oszustwa na maxa.
          kłopot z armstrongiem polega na tym ze ciągle słyszymy że jest jedynym czystym w
          peletonie. otóż armstrong miał wpadkę dopingową - stosował kortykosterydy.
          ostatecznie nic mu nie zrobiono bo wytłumaczył się jak landis - że brał to bo
          miał zapalenie stawu.
          Niejaki David Millar też był sprawdzany setki razy i nic nie wykryto. dwa lata
          temu wpadł w wyniku podsłuchu. testy dalej niczego nie wykrywały. Sam się w
          końcu przyznał.
          po tym jak kolejno wpadali koledzy Armstronga to nie mam złudzeń co do sposobów
          na formę "miszcza". poza tym jeśli Ullrich jeździł na dopingu i przegrywał w
          taki sposób jak przegrywał to armstrong wygrywając z nim musiałby być
          nadczłowiekiem.
          popatrzcie na inny fakt. pewna grupa kolarzy przestała nagle dobrze jeździć w
          2004r - w tym roku wprowadzono testy wykrywające transfuzję krwii. nadal jednak
          fenomenalne rezultaty osiągali kolarze z csc i uspostal. w tym roku jakimścudem
          ci sami kolarze albo powpadali w aferze fuentesa albo dramatycznie pogubili
          formę - vide uspostal. przypadek? przypadkiem jest to że połowa tmobile i dawni
          koksiarze z Liberty przenosi się do Astany? kto bęzie teraz latał z WADA po
          kazachskich stepach za Vino, Savoldellim, kloedenem, kascheczkinem? Kto latał za
          Armstrongiem w texasie czy nevadzie? heras wpadł jak odszedł z postal, hamilton
          jak odszedł z csc, landis i paru innych to koledzy armstronga z najlepszych lat.
          miszcz chce nam powiedzieć że taki heras nie miał pojecia o epo będac w uspostal?
          ponura prawda to gó..ana prawda. we francji nie ma dobrych kolarzy a dobrzy
          kolarze nie jadą we francuskich grupach. powód? biorąc doping idziesz za kraty.
          z takiego samego powodu Basso nie chciał jeździć we włoszech. W stanach nie robi
          sie nic aby zlikwidować doping a to że UCI sprzyjało Armstrongowi to też nie nowina
      • Gość: aMarEk eUkaLiptuS Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.06, 09:19
        tak tak a jak był mały to mama karmiła go sterydami zamiast mleczkiem ;)
        mogliby już przestać :|
      • Gość: michu Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.tbs-net.rekin.net 20.10.06, 09:29
        wszyscy sie szprycuja wiec nie weim po co ta zadyma!
        • Gość: www Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu-gowno prawda IP: *.5.15.vie.surfer.at 20.10.06, 09:59
          taa,siedzicie przed kompami,zaden z was nie wie co to 100km na siodle,o 200 nie pisze bo to dla wiekszosci jakas czarna magia,i piszecie te bzdury.Nie zlapali go jest czysty.Ciekawe co by bylo jakby jakis z naszych bohaterow narodowych byl tak podejrzewany,np.Malysz,albo nie daj boze Kubica...
      • Gość: Rado Do mnie przemawiają dowody, a ich znowu brak :-(( IP: *.centertel.pl 20.10.06, 09:56
        Ale wiem jedno - LeMond to jest straszliwa i zawistna świnia. Czy Armstrong się
        koksował czy nie to się nie wypowiadam bo nie wiem, ale żeby kogoś oskarżać to
        trzeba mieć jakiś dowód.
      • Gość: Sesio Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.udn.pl 20.10.06, 10:15
        Francuzi wyznają zasadę, że im mocniej będziesz klepał ręką w g...o, to tym
        więcej g...a ochlapie wszystkich dookoła. Nie mogą mu darować, że siedmiokrotnie
        ich upokorzył. Nic mu nie udowodniono. Jeśli sie koksował, to robił to
        skuteczniej i sprytniej niż Francuzi i to ich tak wścieka.
      • Gość: miroo71 Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 10:18
        Uwazam ze kazdy z kolarzy cos bierze. Wiec ten co nie bierze po prostu od razu jest na straconej pozycji. Ponadto to na kazdym z wyscigow powinna byc dodatkowa klasyfikacja firm farmaceutycznych i oczywiscie koszulka dla lidera onej np: biala w serduchy.

        Co do nowotworu, to tez mialem ten co Lans. Powiem jedno - jak sie to przezyje to jest sie bardzo mocnym psychicznie. Po zakonczeniu leczenia zaczelem ogromnie duzo jezdzic rowerem - rezulatat: wydolnosc zdecydowanie lepsza niz przed choroba. Przejechanie 100km niezlym jak na amatora tempem nie jest problemem i zbytnio nie meczy. I koksu nie biore.

      • Gość: kib a może to zwykła zawiść... IP: *.motorola.com 20.10.06, 10:42
        przecież to takie ludzkie. Nie rozumiem jak przez 7 kolejnych lat nie mogli
        wykryć stosowania przez niego dopingu - może jego organizm ma oprócz opisanych
        zdolności regenracyjnych, niebywałą umiejętność pozbywania się substancji
        wspomagających zaraz po przekroczeniu linii mety.(?)
      • br311 hehe cos takiego, niemozliwe... 20.10.06, 10:55
        To Armstrong nie jest supermanem, ktory przylecial z innej planety, zeby
        wygrywac wszystkie wyscigi kolarskie? Szkoda, biorac pod uwage niezwykle
        zdolnosci jego organizmu, spodziewalem sie raczej artykulow w stylu "Lance
        stracil glowe w wypadku samochodowym ale nastepnego dnia odrosla mu nowa." A
        moze rozumowanie "jezeli lapia na dopingu kolarza, ktory zajal 5 miejsce, to
        ci, ktorzy go wyprzedzili albo sa nadludzmi albo tez stosowali doping" jest
        jednak prawidlowe :)
      • Gość: la fatalny styl IP: *.pem.cam.ac.uk 20.10.06, 11:20
        ja rozumiem ze to tekst o sporcie, ale kurcze tak fatalnego stylu ie widzialam dawno. problemy ze skladnią, gramtyką żenada. zdania są nielogiczne!
      • Gość: kolarz_nr_1 Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 11:21
        Bzdury... Niech się ukaże
      • Gość: Grek Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.06, 11:37
        Indurain i Hinault wygrywali TdF po 5 razy,dlaczego wobec nich nie wysuwa się
        żadnych oskarżeń ?
        Armstrongowi nikt nic nie udowodnił,mimo tego,że od wielu lat POLOWANO na
        niego,z jego powodu zarządzano liczne kontrole antydopingowe - i NIC.
        Filozofia PiSu - "jak nie ma dowodów,to znaczy,że były i na pewno zostały zniszczone,a to potwierdza winę" wydaje się idiotyzmem na skalę kosmiczna,a tu się
        okazuje,że wcale Polska nie jest ewenementem... Cóz to zawiść z ludźmi robi...
      • Gość: Ludek Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu IP: 80.48.255.* 20.10.06, 11:40
        To niemożliwe żeby Amerykanin oszukiwał, przecież to taki "wspaniały" naród! hi
        hi hi OD DAWNA SIĘ O TYM MÓWIŁO ale Ich nie wolno krytykować, Oni byli na
        księżycu (buahaha), Oni bronią świat przed terrorystami i tak dalej.
      • krysia.tuchalowa Re: Ponura prawda (?) o Armstrongu 20.10.06, 13:04
        Tak jak jak Neil Amstrong stapal po Ksiezycu, tak samo Lance Armstrong jest
        czysty jak lza he he he.
        Trzeba byc ostatnim naiwniakiem, aby wierzyc w te bujdy o szlachetnosci sportu.
        Nie bierzesz, nie masz efektow, nie masz efektow, nie masz kasy. Sport stal sie
        globalnym biznesem i pomyslec, ze dawniej zwyciezca byl dumny z wienca
        laurowego...
        Aha, Griffith- Joyner nie stosujaca dopingu w wieku 40 lat padla na zawal, a
        Marion Jones, ktora wzieli pod lupe od jakiegos czasu zajmuje ostatnie
        miejsca...ciekawe dlaczego ?:)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka