Gość: Martio
IP: *.85-237-191.tkchopin.pl
18.11.06, 07:19
Najpierw dwa cytaty "Przede wszystkim chcę podkreślić, że zmiana barw
klubowych to jest zmiana pracodawcy. Tylko i aż! (...) Godzą one (chodzi o
obraźliwe epitety - dop. autor) w moje dobre imię, jako sportowca (...).".
W ostatnich latach można spotkać się ze stwierdzeniami, że "jedynie zmieniam
pracodawcę". Panie Prostasiewiczu i inni pseudo sportowcy: pytam, a gdzie duch
sportowy, przywiązanie do barw klubowych, gdzie honor, oddanie klubowi i
wierność dla kibiców?
Jeżeli zmienia Pan pracodawcę, a nie barwy klubowe, to proszę nie nazywać się
sportowcem, a tylko i aż pracownikiem! Pracownikiem klubu sportowego. Nie jest
Pan sportowcem z krwi i kości!
Gdzie są prawdziwi sportowcy? Czy oni jeszcze istnieją w sporcie żużlowym?
Zawodowa liga żużlowa spowoduje, że na czarnych owalach zaczną jeździć
pracownicy klubu, tzw. "cyrkowcy", a nie sportowcy inaczej zwani żużlowcami.
Szykuje się komercyjne show...