Gość: G'Reggie
IP: 212.126.17.*
27.11.01, 14:47
Australia dopomina się o 1 miejsce dla zwycięzcy eliminacji ze strefy Oceanii,
argumentując to tym, że zwycięzcy eliminacji na innych kontynentach uzyskują
awans bezpośrednio i że oni wygrali 7 z 8 meczy eliminacyjnych, a Urugwaj tylko
8 z 20. Lubię drużynę "Kangurów", ale porównywanie stopnia trudności eliminacji
w strefie Oceanii i w innych strefach to gruba przesada. Nie ma w innych
strefach aż takiej dysproporcji w umiejętnościach piłkarskich i Australia
będzie wygrywać każde eliminacje aplikując swoim rywalom po 30 bramek w jednym
meczu (może z wyjątkiem Nowej Zelandii, z którą w finale wygrali tylko 1:0 i
4:1). Ale jednocześnie zgadzam się z głosami, które twierdzą, że za dużo drużyn
awansuje z Ameryki Południowej (połowa startujących). Wniosek - obciąć 1
miejsce Ameryce Płd. i przyznać je zwycięzcy barażu pomiędzy zwycięzcą strefy
Oceanii (czytaj: Australii aż do końca świata) i drużyną ze strefy azjatyckiej
(Azjaci też pewnie woleliby pograć z Australią niż z Europejczykami, a przy
okazji Europa odzyskałaby 1 miejsce w mistrzostwach, o które teraz Irlandczycy
musieli bić się z Iranem).