Gość: Poklon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.03, 22:59 Mistrz to mistrz... Brawa dla Ulricha i poklon dla Armstronga... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: exs i jeszcze bravo dla hamiltona IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.03, 23:24 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamil Re: Co za idiota to pisał!!!!!!!!!!!!!!za co mu placą? IP: *.acn.waw.pl 27.07.03, 00:15 I to jest właśnie wiarygodność dziennikarzy i ich uczciwa praca- facet dostaje za to pieniądze-i zamiast uczciwej pracy mamy wprowadzanie ludzi w błąd-bo pewnie nie chciało mu sie obejrzeć! Oglądałem bezpośrednią transmisje na Eurosporcie-najpierw Ulrich jechał szybciej,potem Amstrong dogonił go,ale na pomiarze czasu na 32 km znów miał 2 sek przewagi.Ale potem Ulrich przyśpieszył i Amstrong zaczął znów tracić!!W momencie wypadku miał 54 sek straty!I jechał co raz szybciej,a Amstrong stanął na pedały-może zaczął tracić siły?Moze Ulrich miał taktyke przycisnąć na końcu? Ulrich upadł-i wszystko sie zmieniło!Stracił rytm-odnalazł go dopiero po kilku kilomatrach,bał sie juz ryzykować,wchodził wolno w zakręty,często przestawał pedałować w trudnych miejscach,a wczesniej jechał super!Amstrong zaś jechał dalej normalnie,a mimo to nie wygrał!!!.Więc zupełnie sie nie zgadzam- gdyby nie upadek to nie wiadomo co by było-nie wiadomo kto by tego nie wytrzymał,bo jechali strasznie mocno!!!Ulrich nie miał też zadnych kosmicznych kombinezonów i rowerów...Amstrong miał po prostu dużo szcęścia w tym roku i taka jest prawda o "super"kolażu, który od 5 lat jeździ tylko jeden wyścig.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tolek Banan Re: Co za idiota to pisał!!!!!!!!!!!!!!za co mu p IP: *.nyc.rr.com 27.07.03, 00:34 Glupio ci, co, kretynie, ze imperialista Amerykanin pobil Europejczykow jak dzieciaczkow? Zrozum geniusz Armstronga, to najlepszy kolarz wszechczasow, ktory po tym wyscigu juz nic nikomu nie musi udowadniac, szczegolnie takim zawzietym glupkom jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rysiek Takie tam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.03, 06:13 Gość portalu: Tolek Banan napisał(a): > Glupio ci, co, kretynie, ze imperialista Amerykanin pobil > Europejczykow jak dzieciaczkow? Zrozum geniusz Armstronga, to > najlepszy kolarz wszechczasow, ktory po tym wyscigu juz nic > nikomu nie musi udowadniac, szczegolnie takim zawzietym glupkom > jak ty. Wydaje mi się, że troche przesadziłeś z tą wielkością kolarską Armstronga. Dla mnie napewno jest to bardzo dobry kolarz - być może najlepiej jeźdżący obecnie na świecie, posiadający najlepszą drużyne (co w dwóch ostatnich turach miał wielkie znaczenie - prawda jest taka, że najwięcej na Jankiem w tym roku zyskał na drużynowej czasówce). W jego jeździe brak mi spontanizmu. Jakiegoś ryzykownego zrywu. Wszystko jest takie wyważone, starannie zaplanowane, ale może to dotyczy całego kolarstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamil Re: odpowiedź dla wszystkich IP: *.acn.waw.pl 27.07.03, 18:24 Jeżeli ktoś wczoraj nie zrozumiał o co mi chodzi to niech przeczyta wywiad z Panem Szurkowskim-to jest właśnie dokładnie to. P.S. I czytajcie uważniej-Ulrich zmniejszył stratę do 56 sek- nigdy nie pisałem,że o tyle prowadził!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JCkolarz Re: Co za idiota to pisał!!!!!!!!!!!!!!za co mu p IP: 80.51.255.* 27.07.03, 00:34 A skąd wytrzasnąłeś te 54 sek straty Armstronga do Urlicha. Ja nie mam Eurosportu ale "oglądałem" etap na stronie głównej i nie było tam mowy o przewadze Urlicha aż o 54 sek. Według pomiarów z GPS Urlich nie miał większej przewagi niż 6 sek a w pewnym momencie to nawet Armstrong miał przewagę 4 sek!! Może pomyliło Ci sie z przewagą jaką by miał Armstrong po dojechaniu do mety po Urlichu?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szybki Re: Co za idiota to pisał!!!!!!!!!!!!!!za co mu p IP: *.proxy.aol.com 27.07.03, 02:58 Gratulacje dla Lanca..... Pozd. z Kaliforni.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cerveza Ullrich, po prostu, nie miał dziś szans... IP: *.citysat.com.pl / 172.16.0.* 27.07.03, 02:39 Od 32. kilometra było juz jasne, że Ullrich tego wyścigu nie wygra. Armstrong jechał "bezwzględnie", jak automat, kontrolował absolutnie cały przebieg etapu. Gdyby było trzeba przyspieszyć, przyspieszyłby, ale tylko tyle, ile trzeba, by utrzymać bezpieczny dystans. Gdy otrzymał wiadomość o "wysypce" Ullricha, wyraźnie, "w oczach" zwolnił, redukując niebezpieczeństwo własnej wywrotki do minimum. To wielki kolarz, który nauczył się w pełni kontrolować własne emocje. Rozumiem Ullricha. On, stał pod ścianą. Żeby w ogóle myśleć o zwycięstwie, musiał zaryzykować. Zaryzykował i przegrał. Okazało się jednak, że ryzyko nie było aż tak wielkie, jak mogłoby się z pozoru wydawać. Jan przegrałby też, gdyby mu się udało nie przewrócić. Lance wczoraj był po prostu dla niego za dobry. Ullrich ma podobnego pecha, jak miał kiedyś "wiecznie drugi" Raymond Poulidor. Będąc supergwiazdą kolarstwa trafił na kogoś jeszcze lepszego. Zostaje mu tylko nadzieja na przyszłoroczny Tour. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maksior Re: Ullrich, po prostu, nie miał dziś szans... IP: *.hrz.tu 27.07.03, 04:37 Dupa zimna. Ullrich byl w tym roku mocniejszy, tylko sfrajerowal taktyke. Gdyby szarpal wczesniej, zamiast liczyc na ostatnia czasowke, to mogloby cos z tego wyjsc. A sobotnie warunki byly dla niego do dupy - deszcz (czyli wymog ostrozniejszej jazdy) plus ostry wiatr w plecy (duza pomoc dla slabszych). Sam sobie winien... Maksior Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cerveza Re: Ullrich, po prostu, nie miał dziś szans... IP: *.citysat.com.pl / 172.16.0.* 27.07.03, 11:48 Gość portalu: Maksior napisał(a): > Dupa zimna. Ullrich byl w tym roku mocniejszy, tylko > sfrajerowal taktyke. Gdyby szarpal wczesniej, zamiast liczyc na > ostatnia czasowke, to mogloby cos z tego wyjsc. Akurat. Gdyby mógł to by szarpał. Po prostu nie mógł, bo był zbyt słaby. Widać to było na podjeździe pod Luz Ardiden. Armstrong odjechał mu jak chciał, pomimo, ze jeszcze zbyt dobrze się nie czuł. Lance w tym roku pokazał, ze jest wielki, gdyż udowodnił, że można wygrywać, nawet wtedy, gdy nie wszystko się układa. Ullrich pokazał się z jak najlepszej strony jako sportowiec i człowiek. Zasługuje na szacunek. Jednak, jako kolarz, musi uznać wyższość Armstronga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k* Re: Ullrich, po prostu, nie miał dziś szans... IP: 62.233.176.* 27.07.03, 12:45 Gość portalu: Maksior napisał(a): > Dupa zimna. Ullrich byl w tym roku mocniejszy, tylko sfrajerowal taktyke. Gdyby > > szarpal wczesniej, zamiast liczyc na ostatnia czasowke, to mogloby cos z tego > wyjsc. A sobotnie warunki byly dla niego do dupy - deszcz (czyli wymog > ostrozniejszej jazdy) plus ostry wiatr w plecy (duza pomoc dla slabszych). Sam > sobie winien... > > Maksior W sporcie mocniejszy to nie zawsze znaczy lepszy, poza mieśniami mózg ma równiez wielkie znaczenie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kik Re: Ullrich, po prostu, nie miał dziś szans... IP: *.arcor-ip.net 27.07.03, 14:08 Szkoda Jana. Zgadzam sie, ze bledem bylo liczenie na czasowke... nie wiem czemu kto napisal, ze Armstrong by wygral mimo wywrotki?Osobiscie uwazam ze mial naprawde duuuzo szczescia. n ie chodzi tylko o wygranie ale o zdrowie. Gdyby nie upadek Ullricha Armstrong musialby przyspieszac i kto wie jak on wjechal by w ten zakret? Tak czy inaczej piękna to byla walka.Ja liczylem na powtorke z roku 89, co by bylo ukoronowaniem naprawde niesamowitego 100 TdF Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: seller Re: Ullrich probowal i chawal mu za to IP: *.acedsl.com 27.07.03, 05:18 Mimo wszystko wielkie dzieki dla Niemca ze podjal walke i do konca PRAWIE nic nie bylo wiadomo na 100%. Pozdrowiena Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafal Re: Co za idiota to pisał!!!!!!!!!!!!!!za co mu p IP: *.31.171.66.subscriber.vzavenue.net 27.07.03, 05:34 Panu sie chyba cos pomylilo. Owszem Ullrich byl tu i tam mocniejszy, ale 54 sekundy to jakies brednie. Armstrong praktycznie caly czas kontrolowal przepieg etapu i kiedy bylo jasne, ze wygral, to odpuscil. W sporcie jak i w kazdej innej dziedzinie zycia najwazniejszy jest nie potencjal, a egzekucja. Ullrich jest byc moze najmocniejszy, najbardziej utalentowany itp. i na pewno byl godnym przeciwnikiem. Ale to jednak Armstrong jest lepszy i te prawie poltorej minuty roznicy na koncu nie jest przypadkiem. Nie chodzi tylko o zespol, choc ten pracowal ciezko (ale w koncu kazdy lider ma do dyspozycji jakas pomoc), ale wlasnie o to, ze nawet bedac w opalach, albo majac slaby dzien (a mial ich kilka), Armstrong byl w stanie wyciagnac maksimum. Chocby finisz na tym etapie bezposrednio po pierwszej czasowce, gdy juz wygladalo ze jest po nim. Wlokl sie na kole przez pare minut, Ullrich i Winokurow mu po prostu odjechali. A jednak przycisnal i odrobil wystarczajaco by te utrzymac prowadzenie. Dwa dni pozniej dolozyl 50 sekund i wystarczylo. Jego jazda w tym roku to cos jak futbol niemiecki w swoich najlepszych czasach: nie ma wielkich fajerwerkow, sa nawet male wpadki, ale i tak jest wygrana, chocby i w 90 minucie. Emocje byly nieziemskie, walka wyrownana i nie sa potrzebne zapiekle wypowiedzi w stylu tej ponizej. Wyscig byl fantastyczny. A co do udzialu Lance'a tylko w Wielkiej Petli - coz, bo tylko ta sie tak naprawde liczy w tym swiecie. Nawet Giro, czy mistrzostwa swiata sa wtorne. Krol kolarstwa to krol Tour de France. Swoja droga, dopiero w tym roku mialem okazje sledzic wyscig dokladnie. Co mnie uderzylo to jak bardzo SP Wyscig Pokoju byl na nim wzorowany. Gość portalu: Kamil napisał(a): > I to jest właśnie wiarygodność dziennikarzy i ich uczciwa praca- > facet dostaje za to pieniądze-i zamiast uczciwej pracy mamy > wprowadzanie ludzi w błąd-bo pewnie nie chciało mu sie obejrzeć! > Oglądałem bezpośrednią transmisje na Eurosporcie-najpierw Ulrich > jechał szybciej,potem Amstrong dogonił go,ale na pomiarze czasu > na 32 km znów miał 2 sek przewagi.Ale potem Ulrich przyśpieszył > i Amstrong zaczął znów tracić!!W momencie wypadku miał 54 sek > straty!I jechał co raz szybciej,a Amstrong stanął na pedały- może > zaczął tracić siły?Moze Ulrich miał taktyke przycisnąć na końcu? > Ulrich upadł-i wszystko sie zmieniło!Stracił rytm-odnalazł go > dopiero po kilku kilomatrach,bał sie juz ryzykować,wchodził > wolno w zakręty,często przestawał pedałować w trudnych > miejscach,a wczesniej jechał super!Amstrong zaś jechał dalej > normalnie,a mimo to nie wygrał!!!.Więc zupełnie sie nie zgadzam- > gdyby nie upadek to nie wiadomo co by było-nie wiadomo kto by > tego nie wytrzymał,bo jechali strasznie mocno!!!Ulrich nie miał > też zadnych kosmicznych kombinezonów i rowerów...Amstrong miał > po prostu dużo szcęścia w tym roku i taka jest prawda > o "super"kolażu, który od 5 lat jeździ tylko jeden wyścig.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Franek Zappa Re: Co za idiota to pisał!!!!!!!!!!!!!!za co mu p IP: 213.227.108.* 27.07.03, 10:06 Te 'super' ortograf- niechętnie to robię, ale dla Ciebie wyjątek, kilka słów wyjaśnienia: kolaż m II, D. -u; lm M. -e, D. -y 1. «kompozycja plastyczna z różnych materiałów i tworzyw (np. papier, druki, fotografie, piasek, słoma) naklejanych na płótnie lub innym podłożu, często łączonych z rysunkiem i malarstwem; klejonka» 2. «mieszanina różnych stylów, elementów, gatunków sztuki itp.; zlepek» Natomiast 'kolarz' to taki facet (od pewnego czasu także kobieta) który/ która porusza się środkiem transportu zwanym potocznie rowerem (dawniej bicyklem) Powodzenia w zrozumieniu tekstu. Żegnam tradycyjnym, 'amerykańskim' "by". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Re: Co za idiota to pisał!!!!!!!!!!!!!!za co mu p IP: 213.77.17.* 27.07.03, 10:17 Kamilu drogi, obejrzyj raz jeszcze transmisje!!Niestety na kolarstwie sie nie znasz. Masz prawo. Mistrzostwo Armstronga było wczoraj widoczne od poczatku. Amerykanin jechał ostroznie, tam gdzie to bylo konieczne. Zakrety, zwezenia , przejazdy przez miasteczka - on dokladnie znal kazdy metr trasy.I tylko wtedy tracil nieco. Po upadku Ullricha jechal podwojnie ostroznie. Mial szanse by wygrac i ten etap. Ale dla niego wazny był inny cel. Patrz na kolarstwo i dostrzegaj w nim piekno.Patrz i dostrzegaj klase mistrza. Nie ma dla kolarza nic bardziej znaczacego jak zwyciestwo w Tour de France. Armstrong jest kolarzem znakomitym, A potrafi wygrywac i inne imprezy. Przejrzyj jego sportowa biografie. A jak jestes mlody poczytaj relacje z mistrzostw swiata w 1993 r. Dowiesz sie jak w Oslo wygral mlody chlopak i to w jakim stylu! Wiesz jak sie nazywal - jesli nie wiesz to podpowiadam- Lance Armstrong! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Do Kamila!!!! IP: 213.77.17.* 27.07.03, 10:18 Kamilu drogi, obejrzyj raz jeszcze transmisje!!Niestety na kolarstwie sie nie znasz. Masz prawo. Mistrzostwo Armstronga było wczoraj widoczne od poczatku. Amerykanin jechał ostroznie, tam gdzie to bylo konieczne. Zakrety, zwezenia , przejazdy przez miasteczka - on dokladnie znal kazdy metr trasy.I tylko wtedy tracil nieco. Po upadku Ullricha jechal podwojnie ostroznie. Mial szanse by wygrac i ten etap. Ale dla niego wazny był inny cel. Patrz na kolarstwo i dostrzegaj w nim piekno.Patrz i dostrzegaj klase mistrza. Nie ma dla kolarza nic bardziej znaczacego jak zwyciestwo w Tour de France. Armstrong jest kolarzem znakomitym, A potrafi wygrywac i inne imprezy. Przejrzyj jego sportowa biografie. A jak jestes mlody poczytaj relacje z mistrzostw swiata w 1993 r. Dowiesz sie jak w Oslo wygral mlody chlopak i to w jakim stylu! Wiesz jak sie nazywal - jesli nie wiesz to podpowiadam- Lance Armstrong! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamil Re: Do Kamila!!!! IP: *.acn.waw.pl 27.07.03, 18:11 Zenku! Nie mówmy o historii bo ją znam-mówmy o terażniejszości, która wygląda tak,ze "wybitny" Pan A. jeździ tylko jeden wyścig- a jeżeli jest taki dobry i wspaniały jak pisze tu wiekszość "znawców'-to niech to udowodni w jeden sposób-niech wygra w jednym roku Giro i Tour tak jak najwybitniejszy- Indurain...reszty nie komentujebo nie ma co...pamietajcie tylko,że na tego waszego pana A. pracuje i to bardzo mocno grupa doskonałych facetów, którym płacą( i to bardzo dużo),zeby byli w jego cieniu i mu broń Boże nie zaszkodzili.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lesiek Re: Do Kamila!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.03, 20:12 Gość portalu: Kamil napisał(a): > Zenku! Nie mówmy o historii bo ją znam-mówmy o terażniejszości, > która wygląda tak,ze "wybitny" Pan A. jeździ tylko jeden wyścig Bo to jest najważniejszy wyścig kolarski w roku. Zresztą - Armstrong w tym roku jechał i wygrał Dauphine Libere, dwa lata temu był najlepszy w Tour de Suisse, w tym roku był bliski wygrania Liege-Bastogne-Liege. To wszystko są bardzo liczące się wyścigi i zarzucanie Armstrongowi, że jedzie tylko jeden wyścig w roku, jest niepoważne. Taki Ullrich _też_ się zawsze nastawiał tylko na jeden wielki tour w roku i tak robi w tej chwili zdecydowana większość kolarzy. To, że kiedyś Merckx, Hinault czy Indurain robili inaczej, o niczym nie musi świadczyć. Dlatego cudzysłów przy "wybitny" jest niepoważny i świadczy o daleko idącym braku obiektywizmu. Armstrong _jest_ wybitnym kolarzem. > a jeżeli jest taki dobry i wspaniały jak pisze tu > wiekszość "znawców'-to niech to udowodni w jeden sposób-niech > wygra w jednym roku Giro i Tour tak jak najwybitniejszy- > Indurain... A czemu niby to Indurain jest najwybitniejszy, a nie Merckx, Hinault albo Coppi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cyklista Armstrong miał szczeście IP: 213.227.80.* 28.07.03, 14:10 Najpierw upadek Beloki'ego, wyeliminowal jego glownego rywala. Potem fatalna pogoda na czasowce, wiadomo ze Urllich nie lubi jazdy w deszczu, no i ten jego upadek. A w dodatku mpcna druzyna USPostal ktora podwozila go na swoich plecach do ostatnich kilometrow przed metą i dzieki ktorej sporo zyskal na czasowce. Ta jego wielkośc wydaje mi sie troche zbyt wyreżyserowana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toto Tour de France IP: *.bos.east.verizon.net 27.07.03, 06:49 Pasjonuje sie kolarstwem od 1998 kiedy Alex Zuelle przegral Giro z Marco Pantanim. Potem Pantani wygral Tour i byl No. 1 kolarstwa zawodowego. W nastepnych latach niestety Pantani borykal sie glownie z problemami dopingowymi. W kolarstwie zawodowym podobaja mi sie glownie etapy gorskie. Ogolnie nie podobaja mi sie kolarze typu Zuelle, Aitor Gonzales czy Abraham Olano, ktorzy swoje sukcesy opieraja glownie na czasowkach przy dobrej, ale nie 'super', jezdzie w gorach. Bardziej zatem cenie sukcesy Pantaniego czy Herasa niz np. wymeczona Vuelte wygrana przez Olano (Jose Maria Jimenez byl wtedy lepszy ale musial ustapic liderowi). Pragne zatem przypomniec, ze Armstrong to fenomenalny goral, ktory rownoczesnie jezdzi super na czas i jest to obecnie wyjatek w zawodowym peletonie. Jezeli chodzi o Tour 2003 to moim zdaniem zdecydowal stromy finish (ten gdy Armstrong sie wywrocil zahaczajac o czapeczke widza) gdzie Ullrich nie byl w stanie odpowiedziec na atak. Sport nie zawsze jest sprawiedliwy. W ostaniej czasowce Ullrich przegral z pogoda ale i tak nie mial szans na wygranie Tour de France przy tej dyspozycji Armstronga. Moze mogl zarobic 15 - 20 sekund ale przeciez to nie mialo znaczenia (nie wierze w odrabianie strat poprzez premie na ostanim etapie). Nie zgadzam sie, ze kolarstwo zawodowe to tylko Tour de France. Giro i Vuelta obecnie przegrywaja medialnie z Tourem ale sa to rownie pasjonujace wyscigi. Giro boryka sie od wielu lat z problemem dopigowym (2003 na szczescie nie) a Vuelta w zeszlym roku miala zecydowanie za malo finiszow 'pod gore' (dlatego Heras nie wygral) wiec Tour zbiera cala smietanke. Nie zapominajmy jednak, ze selekcja do TdF jest bardzo subiektywna i startuje duzo slabych grup francuskich (a np. Cippolini czy Pantani nie). Pozd. Toto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lesiek Re: Tour de France IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.03, 10:56 Gość portalu: Toto napisał(a): > W kolarstwie zawodowym podobaja mi sie glownie etapy gorskie. > Ogolnie nie podobaja mi sie kolarze typu Zuelle, Aitor Gonzales > czy Abraham Olano, ktorzy swoje sukcesy opieraja glownie na > czasowkach przy dobrej, ale nie 'super', jezdzie w gorach. Ale Zuelle nie był takim kolarzem - on był właśnie "balanced", to znaczy bardzo dobrym i w górach, i na czas. Coś jak Armstrong właśnie, choć oczywiście o szczebelek niżej. I zdarzało mu się w wielkim stylu wygrywać etapy w górach (TdF 1995 na przykład - po samotnej, długiej ucieczce). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stak Re: Tour de France. Armstrong obronił żółtą koszu IP: *.dip.t-dialin.net 27.07.03, 09:58 Pisanie w artykule, ze wywrotka Ulricha nie miala znaczenia jest glupota. Ulrich mial najwieksze szanse na wygranie prestizowego etapu prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wisla Re: Tour de France. Armstrong obronił żółtą koszu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.03, 10:30 armstrong to amerykanski h*j---cały czas byłem za ullrichem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WISłA K - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.03, 10:31 armstrong to hamerykański h*j - cały czas byłem za ullrichem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cerveza Zawracanie Wisły kijem IP: *.citysat.com.pl / 172.16.0.* 27.07.03, 12:03 Gość portalu: WISłA K napisał(a): > armstrong to hamerykański h*j - cały czas byłem za > ullrichem I dlatego przegrał, durny kibolu! Tacy kretyni, jak ty, przynoszą wyjątkowego pecha! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lesiek Wyniki - inne ujęcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.03, 11:33 A ja sobie policzyłem wyniki w nieco innym ujęciu: Czołówka klasyfikacji - tylko etapy ze startu wspólnego (bez czasówek): 1. Mayo (!) 2. Armstrong +1.34 3. Winokurow +2.03 4. Zubeldia +2.31 5. Basso +3.03 6. Ullrich +3.37 7. Hamilton +5.20 Czasówki (prolog, TTT i dwie ITT, tylko czołówka klasyfikacji): Ullrich Armstrong +47 Hamilton +3.33 Winokurow +4.47 Zubeldia +6.56 Basso +9.30 Mayo +9.42 Co z tego wynika? W poprzednich latach Armstrong dominował wyścig zarówno na trasie, jak i na czasówkach. W tym roku nie dominował ani na trasie, ani na czasówkach. Wygrał, bo był najwszechstronniejszy, ale widać wyraźnie, że był słabszy niż w latach poprzednich. Szkoda, że nie znalazł się rywal, który nie traciłby tyle ile Ullrich w górach (ten etap do L'Alpe d'Huez!), a jednocześnie byłby w stanie solidnie pojechać czasówkę. Takim rywalem mógłby być w tym roku Beloki albo Hamilton - niestety, obaj mieli pecha. Poza tym chciałem podkreślić jeszcze raz fantastyczną postawę Ibana Mayo. Kto wie, czy to nie jest najwybitniejszy góral, jaki się objawił w peletonie TdF od czasów Pantaniego. Jeśli się nauczy lepiej jeździć na czas (a trzy i pół minuty stracił w samej czasówce drużynowej...) może być kandydatem nawet do zwycięstwa za rok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tommasi Re: Wyniki - inne ujęcie IP: *.ghnet.pl / 192.168.16.* 27.07.03, 12:48 moim zdaniem - powinni skasowac druzynowa jazde na czas. to zdecydowanie faworyzuje lance'a. wystarczy spojrzec na rezultaty ostatniej czasowki - w pierwszej osemce 4-ech guyow z uspostal. mowi samo za siebie. doceniajac klase armstrong'a, wypada jednak stwierdzic ze w tym roku dopisalo mu szczescie. ciezko bedzie powtorzyc ten sukces za rok. polamany beloki, hamilton, ullrich, zielony mayo - konkretni rywale za rok. tym lepiej - bedzie ciekawiej. coz, nawet indurain w pewnym momencie przegral - a potrafil w jednym sezonie wygrywac tour & giro (bodajze 2 lata z rzedu) :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lesiek Re: Wyniki - inne ujęcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.03, 13:02 Może inaczej: nie tyle TTT faworyzuje Lance'a, co Lance, nastawiając się _wyłącznie_ na TdF, tak a nie inaczej buduje drużynę. Inni nie mają takiego komfortu. Ale w tym roku jego drużyna wygrała TTT dopiero po raz pierwszy... Problem z TTT jest taki, że poważnie ogranicza szanse bardzo dobrych zawodników ze słabszych drużyn (może nawet nie tyle słabszych w ogóle, co w tej specjalności) - w tym roku dotknęło to kolarzy Euskaltel zwłaszcza. W 1993 roku Rominger był w życiowej formie, ale w TTT stracił do Induraina trzy minuty i to się okazała strata absolutnie nie do odrobienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tommasi Re: Wyniki - inne ujęcie IP: *.ghnet.pl / 192.168.16.* 27.07.03, 17:11 zobaczymy. poki co nie jestem fanem armstronga - jest swietny, ale nie uwazam go absolutnie za kolarza wszechczasow. nastawia sie tylko na jeden wyscig - no i ma swietna druzyne. wydaje mi sie, ze indurain by go rozniosl :) - w jednym roku tour, giro i mistrzostwo swiata - lance o czyms takim moze tylko pomarzyc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lesiek Re: Wyniki - inne ujęcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.03, 17:52 > zobaczymy. poki co nie jestem fanem armstronga - jest swietny, ale nie uwazam > go absolutnie za kolarza wszechczasow. nastawia sie tylko na jeden wyscig - no i ma swietna druzyne. Kolarzem wszechczasów jest i długo pozostanie Eddy Merckx. A nastawianie się na jeden wyścig to we współczesnym kolarstwie norma jest - w ciągu ostatnich kilku lat (po Pantanim 1998) nie przypominam sobie kolarza, który w jednym roku liczyłby się w dwóch wielkich tourach. > wydaje mi sie, ze indurain by go rozniosl :) - w jednym roku tour, giro i > mistrzostwo swiata - lance o czyms takim moze tylko pomarzyc Indurain nigdy nie wygrał w jednym roku Touru, Giro i MŚ. Dwa razy (92 i 93) wygrał w jednym roku Tour i Giro, nigdy nie był mistrzem świata. Osobiście sądzę, że wygrałby z Armstrongiem bezpośrednią rywalizację na trasie TdF - pokonałby go na czas i obroniłby się przed atakami Lance'a w górach. Ale to są już tylko spekulacje :). Odpowiedz Link Zgłoś