Gość: LT
IP: *.icpnet.pl
07.12.07, 17:47
Posłuszny ciągle przy koniach. W 1999r przyjął się na szefa
marketingu u Jerzego Ciechanowskiego,prezesa ENERGOPOLU-7, kolegi ze
studiów na wydziale melioracji WSR w Poznaniu, przynosząć "wygranie"
przetargu na budowę ujeżdżalni na hipodromie Wola w Poznaniu,
kierowanym przez prezesa Marka Zaleskiego. Staraniem Posłusznego
prezesi szybko się polubili. Ciechanowski biorąc stale kredyty na
bieżącą działalność spółki, podjął się realizacji obiektu, bez
zapewnionej płatności.Kosztem 8,4 mln zł, obiekt szybko zbudowano w
2000r,zaś faktury wystawiano przez trzy kolejne trzy lata.Faktyczna
zapłata za roboty trwała latami,nie zapłacono do dziś. Postawiony w
ramach kontraktu ogromny namiot, z powodu nie usunięcia śniegu przez
użytkownika załamał się i został naprawiony... na koszt wykonawcy.
Nie tylko z tego powodu Energopol-7 Poznań SA, zadłużył się
ogromnie. W ucieczce przed wierzycielami Ciechanowski zmienił na
przełomie 2002/3 nazwę na MAXER, który w 2005r upadł a rok później
ogłoszono likwidację majątku.1500 osób zwolniono ze znakomitej
firmy. Wśród 12. dalej przez syndyka zatrudnianych, jest Jan
Posłuszny.